Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 328 komentarzy

Kto wygrał referendum warszawskie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przede wszystkim Jarosław Kaczyński. Gdyby nie jego gwałtownie objawione zaangażowanie i przekonanie warszawiaków, że idąc do urn wspierają partyjny projekt PiS – Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewne pożegnałaby się ze stanowiskiem.

 

 

Lider PiS uzyskał więc 100-procentową skuteczność swej wiele razy już sprawdzanej taktyki, zakładającej, że nie liczy się uzyskiwanie celów politycznych, a jedynie powtarzalne deklarowanie własnego stanowiska. Tej linii Jarosław Kaczyński wierny jest od 24 lat swej obecności w politycznym establishmencie III RP i niezależnie od  tego, czy dzięki niej wygrywa wybory (raz – podwójnie), czy przegrywa (we wszystkich pozostałych przypadkach) – uważa ją za słuszną. W technice tej nie ma miejsca na odczytywanie nastrojów wyborców, na odpowiadanie na ich żywotne potrzeby, na faktyczny – czyli skuteczny marketing polityczny. Kaczyński uważa, że należy powtarzać stale to samo w oczekiwaniu innych wyników. I o ile postawa taka nie dziwiłaby w przypadku przywódcy formacji prawdziwie ideowej, o tyle u stanowiącego jedynie patologię techniki politycznej Kaczyńskiego mamy do czynienia z błędem „Matrixa”. Szef Prawa i Sprawiedliwości chce być jak ów najmądrzejszy z bohaterów thrillera s-f „Cube”, który wie, że wystarczy poczekać w tym samym kawałku kostki – aż w końcu podjedzie kolejny sześcian oferujący wyjście. Sęk w tym, że Kaczyński chyba wybrał niewłaściwy kwadracik.

 

Referendum warszawskie dowiodło, że  wyborcy nie chcą głosować przeciw PO, jeśli miałoby to się wiązać ze zwycięstwem PiS. Oczywiście, dla sporej części z nich to wyraz rozczarowania obu partiami, które w żaden sposób nie musi przerodzić się w poparcie jakieś trzeciej formacji, a nie całkowitą alienację i trwałą absencję wyborczą. Rzecz jasna Warszawa jest miejscem specyficznym, jednak umówmy się – podobne tendencje występują (choćby naśladowczo) w wielu większych miastach Polski (czy nawet tych mniejszych ośrodkach, których mieszkańcy słabiej odczuwają kryzys ekonomiczny). To zaś podpowiada spin-doctorom Platformy, że straszenie oczami  Macierewicza i przyrodzeniem  Hofmana może dać wymierny efekt w przyszłorocznych wyścigach po mandaty.

 

W tej sytuacji rację ma kol.  Paweł Bała, że referendum wygrał też  Jarosław Gowin i jego nieistniejąca jeszcze partia. To ona bowiem ma stanowić alternatywę dla wyborców, którzy chętnie już pożegnaliby PO, ale powrotu PiS nie chcą równie mocno. W kampanii środowisko to było zarówno „za” (Gowin), jak i „przeciw” (Wipler), głosowanie 13 X zweryfikowało obie te postawy, choć przesadą byłoby twierdzić, że w obrębie tego wewnętrznie bardzo zróżnicowanego rodzącego się ruchu Republikanie jakoś nadzwyczajnie osłabli. Gdyby bowiem  HGW  odwołano - z pewnością wszyscy śmialiby się ze stwierdzenia, że stało się tak dzięki zaangażowaniu Republikanów, tak więc nie ma też powodów sądzić, że negatywny wynik referendum ma jakiś związek z aktywnością (?) tego środowiska. Na posła Wiplera nikt tradycyjnie nie zwraca po prostu uwagi. Oczywiście jednak na wyniki głosowania zwraca uwagę sam Gowin, który wiernie stara się naśladować  Palikota sprawdzając które hasła, postawy oraz nazwiska mogą pozyskać przyszłych wyborców. Podstawowy problem Gowina polega jednak zdaje się na tym, że tak jak lubi gromadzić wiedzę – tak chyba nie bardzo wie co z nią potem robić, nie wiadomo więc, czy „bitwa warszawska” poza pomnożeniem bagażu doświadczeń fontaziowych konserwatystów przyniesie im na przyszłość jakieś profity.

 

Wreszcie trzecim wygranym referendum jest bez wątpienia  Leszek Miller. SLD zagrał va banque, nie angażując się w kampanię przeciw HGW, a jednocześnie pilnując, by nie wypaść jako partia targująca się znowu o stołeczki w stołecznym Ratuszu (z czego wcześniej warszawscy postkomuniści słynęli). Miller zagrał na nucie pragmatyzmu i efektywności politycznej, czyli elementach stanowiących słabe punkty konkurencji z Twojego Ruchu. Zagrał – i wygrał, śmiało może więc sięgać na przyszłość po argument „niemarnowania głosu” i wzywać wahających się między oboma partiami centrolewicy do poparcia sprytniejszego z dwóch ugrupowań.

 

No dobrze, zapyta ktoś – ale czy zwycięzcami nie są HGW i Donald Tusk? Ta pierwsza niekoniecznie, a w każdym razie tylko doraźnie. W wyborach terminowych najważniejsze bowiem będzie to, że ludzie będą mieć... wybór. Tzn nie staną między Platformą a PiS-em, tylko otrzymają szanse wyrażenia swoich poglądów nie tylko przez absencję. A to może – choć nie musi – stać się końcem kariery pani prezydent. A czy wygrał premier, który wezwał do bojkotu aktu demokratycznego? Jako przedstawiciel establishmentu zabawnie opowiedział się za odwróceniem dominujących tendencji społeczno-politycznych – czyli chodzeniem do urn niezadowolonych, a pozostawaniem w domach usatysfakcjonowanych sytuacją bieżącą. Paradoksalnie, ale utrwalenie takie stanu rzeczy zbliżyłoby polską demokrację do standardów... zachodnich, gdzie znaczna część zadowolonej większości głosować nie chodzi...

 

Oczywiście, optymistyczne dla premiera – jak już wspomniano – jest potwierdzenie dalszego istnienia straszaka PiS. Jednak w czwórboju wyborczym 2014-15 Kaczyński nie będzie już jedynym sparingpartnerem Tuska. A w walce z pozostałymi lekcja warszawska wiele nie pomoże, może poza uświadomieniem faktu, że bitwa o Polskę może i tak zostać przez PO przegrana. Bo przecież w wyborach samorządowych, prezydenckich czy parlamentarnych premier do bojkotu na swoją korzyść już nie wezwie.

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

  • Wszystko jest ok. pod warunkiem przyjęcia, iż nasi Rodacy rozróżniaja byty partyjne...
    Duża częśc Polaków regularnie nie uczestniczy
    w demokratycznym show. Nieważne z jakich powodów.
    Nie uczestniczy i akceptuje wyniki nawalanki reszty Polaków...
    Swoje życie koncentrują na innej "planecie".
    Aby nie byc gołosłownym, przypominam frekwencje z ostatnich 24 lat...
    Prawie ćwierć wieku powinno wystarczyć do uświadomienia sobie , że istnieje połowa narodu nieistniejąca w życiu politycznym...Dotychczasowi politycy mówią gó..o nas to obchodzi...A nowi ???

    Wybory parlamentarne 1989 - 62,70% (25,31% w drugiej turze)
    Wybory prezydenckie 1990 - 60,63% (53,40% w drugiej turze)
    Wybory parlamentarne 1991 - 43,20%
    Wybory parlamentarne 1993 - 52,13%
    Wybory prezydenckie 1995 - 64,70% (68,23% w drugiej turze)
    Referendum "uwłaszczeniowe" 1996 - 32,40%
    Referendum "prywatyzacyjne" 1996 - 32,44%
    Referendum konstytucyjne 1997 - 42,86%
    Wybory parlamentarne 1997 - 47,93%
    Wybory do rad gminy 1998 - 48%
    Wybory prezydenckie 2000 - 61,12%
    Wybory parlamentarne 2001 - 46,29%
    Wybory do rad gminy 2002 - 44,23%
    Referendum akcesyjne 2003 - 58,85%
    Wybory do Parlamentu Europejskiego 2004 - 20,87%
    Wybory parlamentarne 2005 - 40,57%
    Wybory prezydenckie 2005 - 49,74% (50,99% w drugiej turze)
    Wybory parlamentarne 2007 - 53,88%
    Wybory do Parlamentu Europejskiego 2009 - 24,53%
    Wybory prezydenckie 2010 - 54,94% (55,31% w drugiej turze)
    Wybory parlamentarne 2011 - 48.92%

    X X X
    Zapraszam http://zbigniewjacniacki-zyciemojeinasze.blogspot.com/
  • ------URSYNÓW -zneutralizowane --nie zagłosowało ze strachu -TALIBOWIE
    http://www.youtube.com/watch?v=6d0lF6NKUlg
  • -----------MÓZG -Polacy !! mózg ! - miejcie własny !
    --- lasują nam go poprzez kościół - jak katolik to Polak -dlatego zostali !!
    ----Papieżami / biskupami / księżmi / zakonnicami itp.---
    żydoski kościół -STERRORYZOWAŁ Polskę -wynaradawia Polaków /zniewala
  • @ninanonimowa 23:14:07
    http://kaczynskitusk.wordpress.com/tag/syjonizm/
  • Wszyscy.
    Słoiki z Ursynowa przywiezione z bańkami na mleko uwielbiają być dymane. Byle tylko nie rządził Kaczor, zaakceptują każde dymanko. Tylko dlaczego ja mam przy okazji cierpieć? Jak to mówią lepiej z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć. Oglądając wczoraj Wiadomości i patrząc na Tuska widziałem jakby małego gówniarza, który zacierał rączki w piaskownicy i cieszył się, że sypnął piaskiem koledze po oczach. Przecież ten facet jest niestabilny emocjonalnie. Polska potrzebuje polityka "z krwi i kości" (jak w USA) a nie chłoptasia, który lata za piłką i bawi się 38 milionowym narodem. Wczorajsze uśmieszki w telewizji pokazały jaki ten człowiek jest słaby psychicznie. Bardzo dobrze tak lemingom z Lemingradu. Niech utkną w tych korkach na zawsze. Sami tego chcieli, więc mają, co chcieli. Jeszcze im bufetowa powinna dołożyć opłaty za oddychanie warszawskim powietrzem. Dlaczego nie, skoro sami tak chcą?? Boże drogi, jaki beznadziejnie głupi jest nasz naród:(:(:(. No cóż, blisko 70 % tzw. społeczeństwa polskiego czyt. polactwa tkwi mentalnie w łapciach chłopa pańszczyźnianego. Cierpimy na brak siły po stronie świadomych swych praw , aktywnych społecznie i sprawnych intelektualnie Obywateli. Mała liczba wierzących w demokratyczne mechanizmy Polaków skutkuje syfem, porównywalnym tylko z zapadłymi afrykańskimi dyktaturami. Nie jestem optymistą. I taka będzie ta Polska z taką stolicą i z takim życiem na peryferiach Europy. Tak Polacy wybierają i godzą się na ten stan od 1944 roku. Szmaciana jakość w każdej dziedzinie życia. Ten stan przeszkadza tylko 25% mieszkańców stolicy. Cała reszta woli to, co ma!!! Pani HGW św. pamięci Jarema Stępowski powiedział mnie, że warszawiacy zginęli w powstaniu a ci, którzy teraz są to są z za Buga i oni zawsze olewali wybory, natomiast to nie jest zwycięstwo HGW i PO tylko klęska i to wielka, ponieważ 323000 było za odwołaniem czyli 95% głosujących i ten wynik się liczy a nie wielkość frekwencji i ten wynik 323000 warszawiaków za odwołaniem poszedł w kraj i w świat. Mówienie, że to jest sukces to trzeba było tych, którzy nie poszli do wyborów nakłonić aby stanęli w obronie HGW i zakreśli krzyżykiem NIE. A więc nie ma się z czego cieszyć mówiąc, że to jest zwycięstwo bo to jest dla HGW i PO klęska i to totalna bo namawiając wyborców do tego aby nie poszli na wybory sami podcięli sobie gałąź na której siedzą.
  • @Kula Lis 12:37:39
    Zgadzam się z każdym zdaniem
    pozdrawiam
  • @ratus 13:32:02
    „GPC”: Trzeba powtórzyć referendum! "Urzędnicy i władze zrobili wszystko, aby skompromitować i utrudnić głosowanie
    opublikowano: dzisiaj, 12:47 | ostatnia zmiana: dzisiaj, 12:48
    fot. PAP/Tomasz Gzell

    „Gazeta Polska Codziennie” skrupulatnie wylicza nieprawidłowości, które miały miejsce podczas niedzielnego referendum – a także i przed nim. W związku z uchybieniami dziennik stwierdza, że powtórzenie głosowania jest konieczne. Powołuje się przy tym na kodeks praktyk referendalnych Rady Europy.

    Podstawową zasadą, jaka musi obowiązywać w państwach europejskich przy przeprowadzaniu referendów lokalnych, jest to, że władze innych szczebli, innych instancji zachowują całkowitość neutralność.

    „GPC” zwraca uwagę, że w tym przypadku władze innych instancji, jak marszałek sejmu, premier i prezydent wypowiadali się na temat referendum, zachęcając mieszkańców stolicy do bojkotu głosowania.

    To zajęcie stanowiska przez najwyższe władze potępia też Wiesław Johann:

    To, co zrobili premier i prezydent, jest skandalicznym naruszeniem standardów konstytucyjnych

    - mówi na łamach dziennika były sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

    Poza tym gazeta przypomina, że także utrudniano dopisywanie się na listy nowych wyborców. Tych, którym udało się włączyć do rejestru wyborców nawiedzała natomiast straż miejska, która sprawdzała ich faktyczne miejsce zamieszkania.

    Zdaniem „GPC” skandaliczny był też brak obwieszczeń wyborczych w wielu miejscach. Gazeta cytuje pana Mirosława:

    Jak zapytałem w urzędzie, gdzie jest mój lokal wyborczy, usłyszałem, że z pewnością w jednej ze szkół na terenie dzielnicy Warszawa-Włochy i to ja sam muszę odszukać swoją komisję wyborczą. To kpina i walka o niską frekwencję.

    Władza uciekała się także do innych sposobów. Na Mokotowie (dzielnicy grzybiarzy) z okazji Dnia Edukacji Narodowej zorganizowano nauczycielom weekendową wycieczkę. Do miasta wracali w poniedziałek, czyli już po głosowaniu.

    Dziennik zwraca także uwagę na tempo liczenia głosów, które ich zdaniem budzi wątpliwości. Ponadto w części protokołów były błędy, a w międzyczasie zepsuły się serwery PKW.

    mc, "GPC"
  • @ratus 13:32:02
    Od początku było oczywiste to, że zostaniemy oszukani. Referendum referendum a walcowa musiała zostać i frekwencje się dostosowało do założenia i szkolenia u ruskich w las też nie idą. Ale skala tego zjawiska jest szokująca. Są też już ofiary śmiertelne od zatrucia grzybami i grasujący samobójcy. Ludzie w proteście dokonują samospaleń, a władzy to wisi. To referendum to tylko kolejny dowód na to, że Polska nie jest ani demokratycznym ani nawet wolnym państwem. Platforma, która określa siebie jako Obywatelską jest taka tylko z nazwy. Ona jest wręcz anty-obywatelska co widać na każdym kroku. Najgorsze jest to, że nasi współobywatele mają klapki na oczach i nie chcą ich wcale ściągać. Cieszą się mimo, że są codziennie oszukiwani i bezczelnie okradani. No cóż... To jest pokłosie wymordowania polskich elit przez Niemców i Rosjan w czasie i po II wojnie światowej.
  • Wszyscy.
    „Wyborcza” łamie ciszę wyborczą. "Dyskusja o narzędziach demokracji nie może przysłonić najważniejszego..."
    opublikowano: dzisiaj, 13:26

    http://wpolityce.pl/site_media/media/cache/57/dd/57dd771310a41f941d3b65fbbe0c59b4.jpg „Gazeta Wyborcza” funkcjonuje według jakichś innych standardów niż reszta mediów? Jeśli nie poniesie konsekwencji za swoje sobotnie wydanie, taki pogląd będzie jak najbardziej uprawniony.

    Tak wyglądała pierwsza strona „GW” w przedreferendalną sobotę, gdy obowiązywała tzw. cisza wyborcza.

    2013-10-12

    http://jedynki.press.pl/2013-10-12/wyborcza.jpg Przejaw demokracji i wolności obywatelskich na powyższej grafice został brutalnie sprowadzony do bliskiej władzy retoryki, że oto wszystkie złe siły sprzymierzyły się i ostrzeliwują biedną Warszawę. Syrenka ma się kojarzyć z Hanną Gronkiewicz-Waltz, która odpiera te okrutne ataki.

    Niepozostawiający wątpliwości rysunek uzupełniony był komentarzem Wojciecha Mazowieckiego. Nie robiąc sobie nic z przepisów i przypomnień PKW, czego mediom robić nie wolno, publicysta oznajmił:

    Dla osób zdecydowanych wybór nie jest trudny. Jesteś zwolennikiem PiS, maszerujesz do urny. Wolisz PO, bojkotujesz.

    I sprawa dla czytelników była jasna – kto pójdzie na referendum, popiera odradzający się reżim Kaczyńskiego. Cały jego tekst miał jeden czytelny cel – zniechęcić do udziału w głosowaniu:

    Warto przed podjęciem ostatecznej decyzji zrobić rachunek zysków i strat pod kątem tego, co chcemy osiągnąć. Kierując się przede wszystkim argumentami merytorycznymi, a nie proceduralnymi. Dyskusja o narzędziach demokracji nie może przysłonić najważniejszego - o co w tym referendum chodzi i do czego ja chcę się przyczynić?

    Demokracja? Któż by się nią przejmował, gdy idzie o dobro partii. Mazowiecki apeluje, by nie postępować wbrew swoim wyborom politycznym tylko dla dobrego obyczaju.

    Albo że wybierając zgodnie z naszą kalkulacją, zachowujemy się biernie, jak ci, którym wszystko jest obojętne.

    (…) Powiedz mi, co zrobiłeś w referendum 2013, a powiem ci, kim jesteś

    - puentuje Mazowiecki.

    „Wyborcza” już nie musi mówić nic. Jak na dłoni widać, kim jej dziennikarze są, gdzie mają standardy i prawo.

    mt, "Gazeta Wyborcza"
    Komentarze tu: http://wpolityce.pl/artykuly/64777-wyborcza-lamie-cisze-wyborcza-dyskusja-o-narzedziach-demokracji-nie-moze-przyslonic-najwazniejszego
    Media Watch
  • @Kula Lis 14:22:29
    Mazowiecki to żydowska kreatura tak stary jak i młody. Jak widzę twarz młodego Mazowieckiego to jakbym widział diabła z ołtarza Wita Stwosza w Krakowie. On a raczej un jest opętany przez diabła ich boga.
  • Wszyscy.
    To nie HGW rządzi w stolicy. „GP” ujawnia prawdziwego władcę Warszawy
    http://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2013/47177-530091381834954.jpg
    foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
    Ojciec jego najbliższego współpracownika to pułkownik LWP, żona – dziennikarka w tygodniku „Polityka”, on sam – spec od prywatyzacji z pierwszych lat po 1989 r., a potem przez 11 lat szef dużej agencji PR-owej. Andrzej Halicki to modelowy przykład kariery w III RP. – To, że Andrzej wrócił z biznesu do polityki, jest dowodem, że na polityce zarabia się w III RP lepiej niż w biznesie – mówi jeden z jego bliskich znajomych.

    „Andrzej, Andrzej, Kompielowy, ch... ci w d... do połowy” – ten napis na czystej elewacji domu przy ul. Profesorskiej w Warszawie, tuż koło sejmu, wzbudził kilka tygodni temu poważne zaniepokojenie posłów PO. „Kąpielowy” to ksywa Halickiego, mazowieckiego barona PO, byłego zarządcy warszawskich basenów, stronnika Grzegorza Schetyny.

    Jak domniemywano, napis – szybko zresztą usunięty – mógł wykonać po pijanemu działacz z wrogiej Schetynie frakcji Tuska, reprezentowanej w Warszawie przez Hannę Gronkiewicz-Waltz i Małgorzatę Kidawę-Błońską. Co ciekawe, pojawienie się w rymowance błędu ortograficznego nie zostało uznane za poszlakę obniżającą prawdopodobieństwo, że napis mógł wykonać parlamentarzysta.

    To Halicki, a nie Gronkiewicz-Waltz tak naprawdę rządzi zarówno na Mazowszu, jak i w Warszawie – co do tego nikt ze zorientowanych działaczy PO nie ma wątpliwości. Większość wpływowych urzędników teoretycznie podlegających pani prezydent to w rzeczywistości jego ludzie.

    – Halicki to także mistrz zdobywania wpływów w spółkach podległych wojewodzie mazowieckiemu, skarbowi państwa w województwie, jak również firmach prywatnych na tym samym terenie – mówi nasz informator z biznesowego otoczenia PO.

    „Tusk będzie grillowany”
    Jest lato 2009, kilka miesięcy przed wybuchem afery hazardowej, która uderzyła w Donalda Tuska i jego gdańskie środowisko. Andrzej Halicki w rozmowach ze znajomymi ze swojego otoczenia nie ukrywa, że jesienią „Tusk będzie grillowany”. Taką relację usłyszeliśmy z dwu całkowicie niezależnych, nieznających się wzajemnie źródeł.

    Skąd wiedza Halickiego dotycząca planów medialnych lobby, które są na tyle silne, by zadzierać ze znanym z mściwości premierem Tuskiem? Nasi rozmówcy wskazują na trzy tropy. Pierwszy to fakt, że Halicki to prawa ręka Grzegorza Schetyny, z którym znają się jeszcze z czasów działalności w NZS. A Schetyna zna właścicieli wielkich mediów, jak Mariusz Walter czy Zygmunt Solorz. – Stosunek Andrzeja do Grześka jest przezabawny. Niech się pani przypatrzy, on nawet gestykuluje tak samo jak Schetyna. Jest w niego niepoprawnie zapatrzony – mówi jeden z naszych rozmówców.

    Halicki studiował w latach 80. na Wydziale Handlu Wewnętrznego SGPiS w Warszawie ekonomikę transportu lotniczego. Był szefem NZS na tej uczelni. Znalazł się w grupie działaczy, którzy po 1989 r. skorzystali z propozycji dokooptowania do postkomunistycznej oligarchii w ramach Kongresu Liberalno-Demokratycznego. Halicki był członkiem jego władz i rzecznikiem w latach 1990–1992. Później działał we władzach Unii Wolności. Zdobywaniu wpływów sprzyjał fakt, że był doradcą ministra przekształceń własnościowych Janusza Lewandowskiego, a potem pełnił funkcję rzecznika Programu Powszechnej Prywatyzacji.

    Medialne wpływy i dojścia w wojsku
    Drugi trop jest taki, że gdy przez 11 lat Halicki był poza wielką polityką, kierował – od 1996 r. – bardzo wpływową agencją GGK Public Relations, co pozwoliło mu zbudować sieć kontaktów w biznesie i mediach. Wreszcie trop trzeci to jego żona – dziennikarka tygodnika „Polityka” Agnieszka Sowa, a także przyjaźń z innymi dziennikarzami tygodnika, w tym Piotrem Pytlakowskim.

    Atutem Halickiego są też wpływowi współpracownicy. Jako zdecydowanie najważniejszy wymieniany jest Marcin Kierwiński, syn pułkownika Ludowego Wojska Polskiego, od dwóch lat poseł PO, wcześniej wicemarszałek województwa, a także wiceprezes zarządu Portu Lotniczego Modlin.

    Jego ojciec Andrzej Kierwiński związany był przez lata z Bronisławem Komorowskim i dobrze oceniany w najbardziej wpływowych wojskowych kręgach. Był dyrektorem Departamentu Spraw Obronnych w gabinetach Hanny Suchockiej, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jerzego Buzka. Za Hanny Gronkiewicz-Waltz został prezesem Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania Miasta.

    Nasz informator jednym tchem wymienia inne osoby związane z mazowieckim baronem: Ludwika Rakowskiego, burmistrza Wilanowa, który razem z Kierwińskim zasiadał w zarządzie Sejmiku Mazowieckiego, Marka Sitarskiego, wiceburmistrza Woli, skonfliktowanego z kojarzoną z Gronkiewicz-Waltz burmistrz Woli. – Do ludzi Halickiego należy także radny z Ochoty Lech Barycki. On, Kierwiński i Halicki regularnie spotykają się „na wódzie” – dodaje. Wielu burmistrzów określa się w stolicy jako „lenników” Halickiego.

    Nowym „nabytkiem” mazowieckiego barona PO jest wiceprezydent Dąbrowski, który dogadał się z ludźmi Halickiego, że poprze ich, jeśli oni wesprą go w dążeniach do kandydowania na prezydenta stolicy.

    Ważnym człowiekiem Halickiego jest Rafał Krzemień ze spółki Dipservice, która jest właścicielem wielu najbardziej atrakcyjnych warszawskich nieruchomości. Był jej zarządcą w latach 2008–2009, a następnie prezesem zarządu w latach 2009–2011. W latach 2007–2008 był prezesem zarządu Gminnej Gospodarki Komunalnej Ochota sp. z o.o.
    (...)
    Pełna wersja artykułu w najbliższym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.
  • Wszyscy.
    "Masa śpi, bo przestała być narodem i zapomniała o swoich bohaterach. Nie łudźmy się pozorną bezczynnością: nowi przewodnicy, a w chwili próby nawet wojownicy, muszą wziąć na własne barki ciężar odpowiedzialności. Wyrastając z polskiej krwi i ziemi, nigdy nie poprzemy tzw. demokratycznej większości sprzeniewierzającej się dobru narodowemu. Władza winna zamiany narodu w stado, zaprzedana wrogom tradycji, nie jest warta nawet nienawiści, ale wyłącznie pogardy. (...) My nie uprawiamy demokratycznej polityki, ale jesteśmy przeznaczeni do misji odrodzenia Narodu. (...) Nasz Ruch jest Zakonem, w godzinie walki i poświęcenia nie możemy tłumaczyć się oklepanym frazesem: „Rezygnuję, bo mam rodzinę”. Wiedziałeś o tym od początku i nikt cię nie zmuszał do bycia nacjonalistą." Śp. Robert Larkowski
  • Wszyscy.
    Robią nas w konia: Wyniki referendum w Warszawie

    Wartościowy materiał filmowy a propos oszustwa wyborczego w okupowanej przez żydowską szarańczę Warszawie. Demokracja w III RP to fikcja i to oczywiście fakt z którego wszyscy albo prawie wszyscy zdajemy sobie sprawę. System III RP to żydowski apartheid i judeokracja z azjatyckimi standardami. W naszym kraju drogą demokratyczną NIC SIĘ NIE ZROBI. Rządzą nami bandyci, mordercy, złodzieje, psychopaci, innymi słowy najgorsze sprzedajne szumowiny i nikomu z nich nawet przez myśl nie przejdzie aby oddać Polakom władzę w „demokratycznych wyborach”. Wybory to cyrk dla mas, one wyłącznie marnotrawią nasz czas i energię. Z całą pewnością nie są sposobem na wyjście z obecnej sytuacji. „Nie głosuję bo nie kolaboruję” – H. Jezierski. a303

    Robią nas w konia: Wyniki referendum w Warszawie http://www.savetubevideo.com/?v=QEzShUvEx4I I tak samo będzie z wyborami do sejmu, senatu. Ludzie w większości to bydło. Imperium Rzymskie, Brytyjskie, Bizancjum czy co by nie mówić USA nie mogło by powstać "demokratycznie". Demokracja nigdy nie istniała w 100 %. Najbliżej jest jej Szwajcaria, a i tam dochodzi do przekrętów. Nie ma co na siłę wprowadzać demokracji, każdy Kraj ma inną kulturę, historię. U nas pasowałby zamordyzm - łagodny, jak monarchia, czy mocny jak dyktatura. Nie zapominajmy o najważniejszym - dzisiejsza "Władza" to Nasze odbicie lustrzane Polskiego społeczeństwa

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Przekręt Ziobry

    Który lobbysta motoryzacyjny dał w łapę ministrowi sprawiedliwości za wyczyszczenie wtórnego rynku aut w Polsce? czytaj więcej

  • POLSKA

    Pał/jac

    Jedno jest pewne. Jeśli nawet naprawdę ktoś kiedyś rozwali Pałac Kultury - to przecież nie dlatego, że to "relikt komuny", tylko ze względu na łapówkę od jakiegoś banku czy developera za warte miliardy miejsce w centrum Warszawy. czytaj więcej

  • POLSKA

    Murzyn niepodległości

    Marsz jak to marsz – przeszedł sobie. Wprawdzie próbuje się na siłę kreować wokół niego aurę skandalu – tymczasem MN po prostu wypełnił swoją rolę jako forma świętowania historycznej różnicy czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930