Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
743 posty 333 komentarze

Gruzja minus Saakaszwili

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sympatie polskiej centroprawicy, ani hollywódzki film jakoś nie przekonały Gruzinów do poparcia wskazanego przez Mikheila Saakaszwilego kandydata na prezydenta państwa.

 

Zgodnie z sondażami krajowymi sondażami, a wbrew zaklinającym rzeczywistość przewidywaniom ośrodków zachodnich – nową głową państwa gruzińskiego zostanie  Giorgi Margwelaszwili, rekomendowany przez Gruzińskie Marzenie, który wg cząstkowych danych uzyskał ponad 63 proc. głosów.

 

Jego rywal –  Dawit Bakradze ze Zjednoczonego Ruchu Narodowego zdobył jedynie ponad 21 proc. głosów. Ponad 9 proc.  Niny Burdżanadze  z Ruchu Demokratycznego Ruchu – Jedna Gruzja to również kłopot obozu Saakaszwilego, bowiem jego dawna sojuszniczka z czasów kwiatowej rewolucji – dziś darzy go niechęcią bodaj większą, niż premiera  Bidzinę Iwaniszwilego  i z pewnością skuteczniej jej formacja odbiera głosy ZRN.

 

Poniżej własnych i spodziewanych oczekiwań wypadł kandydat Partii Lejburzystowskiej,  Szałwa Natelaszwili. Jeśli potwierdzi się wynik ok. 2,5 proc. głosów – będzie to i tak dwa i pół raza mniej niż w 2008 r. 1 proc.  Giorgi Targamadze z Chrześcijańsko-Demokratycznego Ruchu Gruzji, to mniej więcej tyle, ile dawały mu sondaże i na ile od początku mógł liczyć. Pozostałych 18 kandydatów znalazło się nawet nie tyle poza stawką, co poza dyskusją polityczną w Gruzji.

 

A jednak ta w Gruzji raczej nie zamrze, pomimo przejęcia przez Gruzińskie Marzenie kolejnego ośrodka władzy (wprawdzie osłabionego przez ostatnie zmiany konstytucyjne). Jak wiadomo bowiem, symptomem dojrzałej demokracji i stabilizacji ośrodka władzy w jednym bloku politycznym – jest zaostrzenie walki frakcyjnej w jego obrębie. Klęska wyborcza ZRN pozwoli zapewne wewnętrznie bardzo zróżnicowanemu obozowi rządowemu skupić się na rozgrywce wewnętrznej. Zwłaszcza, w kontekście spodziewanej rywalizacji o ewentualne następstwo po premierze Iwaniszwilim. W tej rozgrywce warto będzie zwrócić uwagę na trzy osoby – i jedną niespodziankę. Oczywiście czołowymi twarzami Gruzińskiego Marzenia – niekoniecznie wzajemnie życzliwymi pozostają bardzo popularny przewodniczący parlamentu  Dawit Usupaszwili, bardzo ambitny i bardzo pro-zachodni szef MON  Irakli Alasania oraz bardzo lubiana przez Iwaniszwilego i bardzo póki co nijaka  Maia Pandżikidze. Niespodziankę może zaś sprawić nowowybrany prezydent  Margwelaszwili, no i sam premier Iwaniszwili, który już podczas wieczoru wyborczego wykazał nową werwę i niechęć do rezygnacji z misji wpływania na gruzińską politykę, o czym wspominał wcześniej. Gdyby jednak faktycznie, premier poczuł się niekonieczny do bronienia demokracji w Gruzji przed Saakaszwilim – to działając we współpracy z nowym prezydentem byłby zapewne w stanie zapewnić po sobie następstwo min. Pandżikidze wskazując, że to szef rządu, a nie koalicjanci Gruzińskiego Marzenia miał rację wieszcząc mocne zwycięstwo Margwelaszwilego już w pierwszej turze. A z tak dobrze przewidującym politykiem – lepiej przecież nie zadzierać...

 

Porażka ZRN to cios dla waszyngtońskiego, brukselskiego i telawiwskiego myślenia o Gruzji jako o stałej bazie wypadowej na Kaukaz i do Azji Środkowej. Z geopolitycznego punktu widzenia to także zmiana większa nawet, niż zapowiedziane na listopad przesunięcie Ukrainy na stronę Zachodu. Po kilku latach bowiem nad Dnieprem niechęć do UE i pogardzanego nawet dziś NARO może tylko wzrosnąć. Gruzja zaś, nawet w przypadku wewnętrznych podziałów obozu rządowego, tak szybko z drogi odwracania się od Zachodu w kierunku własnych walki o własne interesy – nie zejdzie.

 

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031