Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Nieudana prowokacja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Cyrk Andżeliki Borys objeżdża Polskę starając się wciągnąć kontrolowane przez PO samorządy do antypolskiej rozgrywki, posługującej się hasłami wymierzonymi w administrację prezydenta Łukaszenki.

 

Grupa Andżeliki Borys, podająca się za „niezależny Związek Polaków na Białorusi” od dłuższego już czasu stara się wykorzystać tematykę 150-rocznicy powstania styczniowego dla udowodnienia tezy o rzekomo antypolskiej polityce władz w Mińsku. - Nie wolno mówić o powstaniu, nie wspomina się Kastusia Kalinowskiego! - wołała Borys na spotkaniu w Lublinie, które wypadłoby może nieco okazalej, gdyby było na nim więcej niż ośmioro studentów.

 

Opozycja białoruska (której grupa  Borys stanowi integralną część, wyobcowaną od realnych potrzeb polskiej mniejszości) liczyła, że władze dadzą się też wciągnąć do gierki i podejmą radykalne kroki w stosunku do samowolnego postawienia pomnika powstania na prywatnej posesji w rejonie ostrowieckim w pobliżu Grodna. Grodzieński Obwodowy Komitet Wykonawczy mimo „zachęt” ze strony opozycyjnej prasy do „sprawy” podszedł jednak spokojnie, zapowiadając jedynie sprawdzenie zgodności instalacji z prawem budowlanym, odżegnując się od wszelkich pochopnych działań.

 

Oczywiście też nie jest prawdą, że Kalinowski – powstaniec 1863 r., uważany przez część historyków białoruskich za przedstawiciela z jednej strony socjalnych, z drugiej zaś białoruskich tendencji narodowych – nie jest honorowany i pamiętany przez czynniki oficjalne. Tylko w tym roku państwowa poczta wypuściła kartę i znaczek pocztowy z podobizną rewolucjonisty, wystawa ku jego czci była pokazywana w prezydenckiej bibliotece w Mińsku. Jeszcze w sierpniu na gmach dawnego kina „Wilno” wróciło też popiersie Kalinowskiego, skradzione przed laty, a odsłonięte pierwotnie jeszcze w 1988 r. (ulica Kalinowskiego w białoruskiej stolicy istnieje od 1963 r.). Z okazji rocznicy na Białorusi (podobnie jak i w Rosji) odbyło się szereg konferencji naukowych, pojawiły wydawnictwa przybliżające tematykę powstańczą. Borys i innym prowokatorom w niczym to rzecz jasna nie przeszkadza w budzeniu antybiałoruskich nastrojów w Polsce, zwłaszcza wśród słabo uświadomionej w realiach wschodnich młodzieży. Pikanterii sprawie dodaje, że samozwańcze władze ZPnB objeżdżają kraj na zaproszenia samorządowców i partyjnych struktur PO, proponując władzom lokalnym podpisywanie porozumień ze „Związkiem”, sabotując zaś sprawdzony formy współpracy transgranicznej.

 

Powstanie styczniowe było jedną z największych klęsk politycznych w dziejach Polski, wydarzeniem bezprzykładnie głupim i szkodliwym. Na jego przykładzie widać też, że z chorego zasiewu nigdy zdrowe ziarno nie wyrośnie. Jak fatalna była przed 150 laty – tak i dzisiaj ruchawka 1863 r. ma służyć patriotycznemu ekscytowaniu Polaków przez prowokatorów. Jedynym pocieszeniem pozostaje, że tak jak w dobie powstania zdrowy rozsądek zachowywali polscy chłopi szybko robiący porządek z buntownikami, tak i dziś cierpliwość władz białoruskich pomagają prowokacji spalić na panewce.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031