Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
744 posty 333 komentarze

Związek Rosji i Białorusi przyjął budżet na 2014 r.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Moskwa przekaże w przyszłym roku Mińskowi dwa miliardy dolarów pożyczki. 39,5 miliarda dolarów zainwestowało już na Białorusi dwa tysiące rosyjskich przedsiębiorców. Takie są wymierne skutki ekonomiczne konfederacji obu państw.

 

 

Prezydent  Aleksander Łukaszenko oficjalnie podziękował  Władymirowi Putinowi  za współpracę i pomoc. Według Euroazjatyckiej Komisji Gospodarczej, Białoruś zajmuje obecnie pierwsze miejsce w handlu zagranicznym Rosji z krajami WNP (jest też piątym partnerem gospodarczym Rosji w ogóle). Na różnym etapie zaawansowania są kolejne wspólne przedsięwzięcia – jak powstanie do 2020 r. nowej elektrowni atomowej na Białorusi, czy połączenie KAMAZ-a i MAZ-a w jeden holding Rosbelavto. We wrześniu, po manewrach „Zachód-2013” obaj prezydenci podpisali też 7-letnią umowę o współpracy zbrojeniowo-wojskowej. Rok 2014 przynieść ma z kolei szereg okazji do demonstrowania historyczno-ideowej wspólnoty rosyjsko-białoruskiej – jak 70 rocznica wyzwolenia ziem białoruskich spod okupacji niemieckiej.

 

Rosja dysponuje nadwyżkami finansowymi, które inwestuje tak we własną infrastrukturę, jak w bliskiej zagranicy – na Białorusi, Ukrainie i w Azji Środkowej, co zwiększa też wpływy polityczne Moskwy i buduje podstawy powstającej Unii Euroazjatyckiej.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • mam się cieszyc?
    A może martwić? Takie artykuły powinny zawierać jakieś konkluzje, krytyki, odniesienia, inaczej, człowiek się czuje jakby czytał cholernego Kommiersanta. I był teraz TAM.
  • @moher 20:11:06
    Jeśli ktoś jest zaskoczony jakimikolwiek mocarstwowymi poczynaniami Rosji, to znaczy, że nie zna Rosji. 75% zniewolonych, zdegenerowanych przez pokolenia Rosjan woli by Rosja terytorialnie się rozrastała i była coraz większym imperium, a obywatele kraju mogą żyć w nędzy. Pozostaje więc 25% normalnych Rosjan. Czego tu wymagać od kałmuków i kacapów, genetycznych już zapijaczonych i zdemoralizowanych przez żydobolszewię w ciągu 96 lat niewolników. Gen. Patton o Rosjanach: Problem w zrozumieniu Rosjanina jest taki, że nie bierzemy pod uwagę faktu że on nie jest Europejczykiem, ale Azjatą i dlatego myśli przebiegle. My nie możemy zrozumieć Rosjanina bardziej niż Chińczyka czy Japończyka i od kiedy mam z nimi do czynienia, nie miałem żadnego szczególnego pożądania zrozumienia ich poza obliczeniami jak dużo ołowiu lub stali trzeba zużyć, aby ich zabić. W dodatku, poza cechami charakterystycznymi dla Azjatów, Rosjanie nie mają szacunku dla ludzkiego życia i są sukinsynami, barbarzyńcami i pijakami.
  • @Muni 20:16:36
    Niestety, nie jesteśmy TAM. A konkluzja wydaje się oczywista: ZRiB się rozwija.
  • @chart 20:53:22
    Niestety? Ja tam bylem 20 razy i nie ciągnie mnie do tego syfu. Widziałem prawdziwą Rosję, ale nawet Moskwa to wielka, przypacykowana kicha, pełna brudu, chamów, przybłędów i drożyzny. Czego człowieku żałujesz? Co ty wygadujesz?
  • Oto obraz dzisiejszej umierającej Rosji Putina i Miedwiediewa.
    Rosja już dawno umarła, ale nikt tego nie zauważył… http://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpghttp://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2013/12/pustota.jpg

    Otrzymałem od przyjaciela jego korespondencję. Obaj jesteśmy dziennikarzami z zawodu, dosyć znanymi, tak więc poniższy tekst będzie się czytać ciekawie. Historia jest taka: Jeden z nas, Jurij Pankow, zdecydował się z jakiegoś powodu spędzić urlop w Wschodniej Syberii, sądząc z jego listu, wraz z córką i napisał taki tekst, w formie pamiętnika. Cel tych notatek nie jest mi znany. Możliwe, że opublikuje je, może nie. Po przeczytaniu ich, spytałem, czy mogę opublikować je na blogu, otrzymałem odpowiedź, że tak, mogę. Patrząc na niestaranność tekstu, rzeczywiście, to prawdziwy pamiętnik. Poniżej zamieszczam odpis z pamiętnika Jury.

    ——————————————————————————————————————————

    Braterstwo końca (z pamiętnika drwala)

    Już czwarty tydzień podróżuję po Syberii. Byliśmy z córeczką w Krasnojarsku, Abakanie (Chakasja), Minusińsku, Kyzyłu (Tuwa), Irkucku, Bracku, Angarsku, Zimie, Ułan-Ude. Dotarliśmy nawet do Dacanu Iwołgińskiego (duchowe centrum rosyjskich buddystów).

    Po Kraju Krasnojarskim robiliśmy po 800 kilometrów na dzień z prędkością do 140km/h.

    Pewnego razu gdzieś na trasie pod Kyzyłem przed naszym samochodem nie zdążyło nawet odfrunąć stado jastrzębi, które pokojowo posilały się jakąś padliną. Padliny w rezultacie zostało za nami więcej, ale teraz trzeba wymienić przednią szybę.

    Czasami po kilka godzin w pełnej ciemności zapi*rdalaliśmy po stepie albo półpustyni . Tak było w Chakassji, Tuwie i na przedgórzu Tybetu.

    Tutaj jest bardzo ładnie. Znaczy się baaaaaaaardzo ładnie. Nigdzie na świecie nie ma czegoś podobnego.

    Ale zauważyłem jednak pewną złowrogą rzecz: KRAJ UMARŁ.

    Bez żadnej przesady. Ale nikt tego nie zauważył.

    Po prostu o nim dawno temu wszyscy zapomnieli.

    Z Ułan-Ude córka pojechała pociągiem do Moskwy, a ja wysiadłem w Angarsku, gdzie przywitał mnie stary znajomy. Więc pognaliśmy na północ przez różne miasta – Zimę, Usole Syberyjskie, Sajansk, Tułun.

    Teraz jestem w Bracku. Już piąty dzień.

    Tego nie można opisać. Mam takie wrażenie, jakbym znalazł się na początku lat 90-tych. Widać to na każdym kroku, a przede wszystkim w nieprawdopodobnej ilości opryszków i pijanych. Cerkwi w sumie nie ma. Pierwsze, co wydało mi się podejrzane, to nieprawdopodobna popularność taksówek. Miasto, rozmiarem przypominające obwód moskiewskim i z liczbą ludnością 260 tysięcy, jest nimi po prostu wypchane. W podwórzu bloczków można zobaczyć 2-3 zaparkowane, podjeżdżające albo odjeżdżające taryfy.

    Potem wyjaśniło się, że prości ludzie jeżdżą tu taksówką nawet za chlebem, bo na poważnie boją się złodziei i morderców. Taksówka jest najbardziej rozpowszechnionym transportem publicznym. Do dowolnego punktu miasta wożą za 60 rubli. Samochód wzywają przez telefon i taxi podjeżdża dosłownie w ciągu 2-3 minut. Po północy miasto po prostu wymiera.

    Zimą, w biały dzień mogą zerwać z przechodnia futrzaną czapkę albo ściągnąć kożuch. Latem na porządku dziennym jest odebranie telefonu komórkowego, zerwanie złotych ozdób, łańcuszka. Wszystkiego, co można zerwać, ściągnąć itp.

    Nauczyciel w wiejskiej szkole zarabia 3,5 tysiąca rubli. Zastępca naczelnego lekarza w miejskim szpitalu – 10 tys.

    Trzeźwych tymczasem nie widziałem. Tajgę rąbią okrutnie. W rejonie brackim lasów zostało, według burmistrza, jeszcze na 30 lat. (Tam wszystko jest wyrąbywane przez firmę „Ilim Pulp”, w której pracował D. Miedwiediew i który w latach 90-tych załatwił umowę sprzedaży akcji tej kompanii Amerykanom. Tak więc wszystko tutaj należy do nich.)

    Jednym słowem Syberia i Daleki Wschód są już całkowicie stracone. Wszyscy tu klną na Chińczyków, ale rozumieją, że jeśli nie od nich to od nikogo innego nic dobrego się nie trafi. Dobry jest mąż Chińczyk, praca jest w chińskiej firmie, chińskie owoce, chińskie restauracje, odpoczynek w Chinach.

    Książkami z jakiegoś powodu nikt się nie interesuje. Chociaż na dworcu Irkucku udało mi się kupić zbiór W. Rasputina z jego autografem za 150 rubli. Lepszego prezentu z podróży po Syberii nie można wymyślić.

    Nad miastem cyklicznie ryczy syrena, jak podczas wojny. Tak informują, że bracki kombinat drzewny rozpoczyna emisję spalin. Przez rurę, bezmyślnie – prosto w niebo. Kombinat znajduje się praktycznie w samym centrum miasta. Dym wali ciągle, ale kiedy rozlega się syrena, potworne wycie, zaczyna się emisja jakiejś prawdziwej chemii i ludzie natychmiast zamykają okna, zatykają nosy i w ogóle. Smród jest straszny. Idzie falami. Cuchnie gorzej, niż w publicznym wychodku. Czymś rzygowo-kwaśnym.

    (Bardzo to przykre, kiedy ten odór okrywa miasto w pogodne święto 1 września, Dzień Wiedzy. Dzieci w białych koszuleczkach i kokardkach z kwiatami chodzą śmierdzącymi ulicami miasta-śmietniska). Z drugiej strony miasta znajduje się bracka huta aluminium.

    Stamtąd po prostu ciągle idzie gęsty dym. I wszystko – na miasto. Z trzeciej strony – Bracka Elektrownia Wodna. Tam nic się nie dzieje. Ale wszyscy ciągle czekają na jakąś tragedię, w rodzaju tej, która zdarzyła się rok temu w Sajano-Szuszeńskiej Elektrowni Wodnej [W 2009 roku w wyniku nagłego wzrostu ciśnienia doszło do wybuchu w elektrowni, zginęło 75 osób. Tekst powstał w 2010 roku. – przyp. tłum]. Z czwartej strony – tzw. Brackie Morze.

    Średnia płaca wynosi tu 8 tysięcy rubli. Widzieliśmy dzieci klęczące przy kolejowym przejeździe i proszące o jałmużnę. Putina i Miedwiediewa w tych rejonach nazywają po prostu: “pedałami”.

    Ogólnie, miasteczko straszliwie depresyjne. Ale bardzo ciekawie. Udało się wynająć 3-pokojowe mieszkanie, co prawda, bez pralki i z okropną kuchenką elektryczną. Natomiast w łazience jest jacuzzi. Dom to właściwie, „chruszczowka”, a w mieszkaniu przebudowano ściany. StUdio, kurde! Cała przyjemność – 8 tysięcy na miesiąc. Pożyję tu parę tygodni. Powędruję, zaznam rozkoszy obcowania z tubylcami i tubylkami.

    Byłem już w kilku miastach rejonowych i wsiach. Ooooo. Takiej nędzy opisać po prostu nie można. Miejscowy lekarz opowiedział mi, że niektóre dzieci chodzą do szkoły bez dolnej bielizny…

    Straszne? W miejscowym sklepie sprzedaje się lianozowe mleko „Wim-Bil-Dann” za 46 rubli. Za litr. Mandarynki są po 150 rubli. Jest natomiast bardzo dużo taniej wódki.

    Zupełnie zapomniałem! Stosunek płci tutaj to 1 do 3. Czyli na trzy baby jeden chłop! Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Płakałem. Za to jest wiele lesbijek.

    Tak, zapomniałem powiedzieć. Byłem w mieście Zima. Na czele stoją „jedinorossy” [członkowie partii Jedna Rosja – przyp. tłum.]. Już drugi rok zamknięty jest miejscowy szpital położniczy. Mieszkańców jest 34 tysiące. W ciągu roku rodzi się 600-700 dzieci. Kobiety zmuszone są rodzić w karetkach pogotowia, które zamawia się na konkretny dzień. Kto nie zdąża – w domu. Do najbliższych miast – Angarska, Kujtuna, Irkucka – trzeba jechać 150-200 kilometrów. Sajansk jest oddalony o 24 km. Ale przecież nie wszyscy mają samochody i pieniądze na taksówkę.

    I jeszcze. Za tzw. Morzem Brackim, w tajdze, jest wiele wsi. Odległości między nimi to 100-700 kilometrów. Po bezdrożu – promem – znów po zniszczonych drogach. Niektóre wsie są maleńkie. Inne to 1000-2000 ludzi.

    Jeśli umiera człowiek, trupa trzeba odwieźć do Bracka. Trzeba go na coś załadować, dowieźć na prom, przeprawić na drugi brzeg, dowieźć do kostnicy, zarejestrować i potem tą samą drogą przewieźć za morze, do rodzinnej wsi na cmentarz.

    Taka podróż w obie strony w towarzystwie nieboszczyka kosztuje wg lokalnych standardów bajońskie sumy i zajmuje około trzech dni. Dlatego tu po prostu nie rejestruje się zmarłych, grzebie się ich ot tak, po prostu.

    A czy wiesz, że Syberia nie jest zelektryfikowana? Kabla dotychczas nie przeciągnięto, chociaż jest kupa elektrowni, i to najpotężniejszych w Europie: Sajano-Szuszeńska, Bracka, Ust-Ilimska, Irkucka. Budują Boguczańską. Ale otóż kabla za władzy radzieckiej nie zdążyli wszędzie doprowadzić. Ale „jedinorossy” gwiżdżą na to. Linie ciągną tylko na zachód. Ale nic się nie stało. W schroniskach turystycznych (nawet na Bajkale!) czasami światło w domkach jest z diesla przez 3-4 godziny wieczorem i godzinę rano. Chociaż w niektórych elektryczność, oczywiście, jest. Ale tam doba kosztuje koło czterech tysięcy. Z córą do pokoju przynieśliśmy piecyk naftowy i na niej robiliśmy herbatę.

    Wszędzie chu*owo, niekomfortowo, ale jednakowo pięknie. To „pięknie” pozwala zapomnieć o wszystkim, co negatywne. Ale jeżeli wyobrazić sobie życie tutejszych ludzi to aż strach bierze. Przy czym, byłem tu już 24 lata temu. Wtedy chociaż przeklinano życie, to jednak starano się je polepszyć. A teraz wszyscy chcą tylko wypompowywać pieniądze z przyrody. Drwalom, którzy tygodniami harują w tajdze, „Ilim Pulp” płaci po 30 tysiące rubli.

    Ale przy tym, według umowy z lokalną administracją, nie wypłaca się już żadnych (!) środków na miejscowy socjal, na drogi, rekonstrukcję lasu, którego, tak właściwie, zostało tu na 30 lat. O tym przeczytałem w wywiadzie z burmistrzem brackiego rejonu. Ma on nadzieję, że las wyrośnie. Ale to nieprawda. Cedr tak szybko nie odradza się. Specjalnie poszukałem informacji na stronach poświęconych hodowli roślin.

    Wszystko tutaj dla przyjezdnych z Moskwy okazuje się być bardzo drogie. Ale moskiewskiego standardu nie dasz rady stworzyć czy kupić za żadną kasę . Sportowych sal i basenów, solariów tu nie ma. A jeśli są, to tylko dla dzieci i w czasie roku szkolnego. Jeśli chcesz wypić kawę to w miejscowych stołówkach i kawiarniach zaproponują ci tylko „Nescafe 3 w 1”.Lura, której wypicie jest niebezpiecznie dla życia.

    W jedynym miejscu Bracka, gdzie przyrządza się kawę (instytucja ta nazywa się
    „Fiszka”), filiżanka kosztuje 250 rubli. To jest miejscówka lokalnej elity i jej dzieci. Tu kręci się miejscowa „złota młodzież”.

    Ale okolice, oczywiście, bardzo ładne!!!!!

    Każdy dzień życia tutaj to prawdziwe osiągnięcie, porównywalne z lotem w kosmos bez skafandra. Miejscowi chłopi przed 40 rokiem życia zostają impotentami. Wszyscy drwale, co zrozumiałe, nie mają rąk, nóg. Po betonowej drodze, łączącej miasto Koleją Bajkalsko-Amurską, jeżdżą ciężarówki, należące do Amerykanów, Chińczyków i ludzi nielegalnie wycinających lasy. Koleją drzewo zawozi się do Chin albo na Władywostok. A do tutejszej huty na przerób przywozi się surowiec z Australii. Brednie jakieś, co nie?

    Buriację poznałem. Buriatki, uwierz mi, są lepsze od Buriatów. Ale ani jednym, ani drugim pić nie wolno. Alkohol zwala ich z nóg migiem. Ale nieszczególnie ciągnie ich do wódki. To wszystko jest od Ruskich. To my ich upijaliśmy i upijamy. Ale Buriatki… mmmmm… Nie żartuję. Są strasznie ładne w wieku 30-32 lata. Bardzo akuratne mordki.

    Baby są tu wszystkie baaaardzo zepsute. Nie tylko w Buriacji. Już pisałem, że w obwodzie irkuckim, Bracku chłopów po prostu brakuje. Dlatego zupełnie powszechne jest, że matuś i córeczka żyją razem z jednym mężem. Wczoraj nawet poznałem jedną taką. Żyje z matką, ojczymem i jego dzieckiem. Wyobrażasz sobie?…

    Pełno tu matek w wieku 15-16 lat. Boją się robić aborcję, ponieważ poziom ginekologii jest tu przedrewolucyjny a po takim „zabiegu” bezpłodność jest gwarantowana.

    Jest tutaj wiele lesbijek. Niesamowite! Przy czym nie są to tylko młode kobiety. Ogólnie miejscowi chłopi po czterdziestce to impotenci. Cóż pozostaje rosyjskim ślicznotkom.

    Cerkwi w mieście przez pięć dni nie widziałem. Dopiero w jakimś oddalonym rejonie. Jednym słowem, chodzę i płaczę…

    Komisarz wojskowy miasta Zima to człowiek raczej nie święty. Ale każdy jego poborowy na szyi, w woreczku, obok krzyżyka, ma papierek z numerem telefonu komórkowego do niego. Jeśli kogoś wezmą do floty albo w jakieś knieje, czy stanie się cokolwiek innego, to zawsze może zadzwonić do pułkownika. Ten ujmie się za nim.

    Tutejszy naród jest bardzo biedny. Nie uwierzysz. 140 osób na wiosnę poszło do wojska, a 80 zostało zwolnionych. Prawie wszyscy z nich zostali w domach z powodu tzw. „niepełnowartościowego żywienia” – niska waga jest przy normalnym wzroście. Chociaż dla większości tutaj, nie uwierzysz (!), armia jest zbawieniem. Pozwala wyrwać chłopaka z środowiska przestępczego, daje wielodzietnej rodzinie odetchnąć od bezrobotnego lokatora itd.

    Powtarza się historia, kiedy to w lata kolektywizacji Armia Czerwona była ratunkiem dla wiejskich chłopaków. Wszyscy byli syci, ubrani, obuci. Cóż to było za życie! Nie to, co w rozkułaczanych wsiach. Tak więc teraz cała Syberia to jedna wielka rozkułaczana wieś.

    Naród przestał paść krowy, bo nie ma gdzie tego robić. Na Syberii! Po prostu ziemia jest teraz czyjąś własnością i otoczono ją kłującym drutem. Wcześniej to były pola dla wypasu…

    30 sierpnia

    Dwa lat temu, tak jak dziś, 30 sierpnia, trafiłem na koncert Madonny w Nicei, na Lazurowym Wybrzeżu. W tym roku, 30 sierpnia, poznałem komisarza wojskowego, który troszczył się o los dwóch sedesów dla miejscowego zimnienskiego przedszkola. Tam sedesu po prostu nie było i dzieci robiły kupę na podłogę, za zasłoneczką.

    Z rozmowy z komisarzem:

    – I spójrzcie, jak żyją urzędnicy, jakimi samochodami jeżdżą, gdzie kupują ubrania, co jedzą, gdzie odpoczywają. Jak długo to będzie trwać!!! To jawna niesprawiedliwość, to podłość! To jawne niedochowanie wierności swojemu narodowi. Nie. To zdrada! U was, wojskowych, nazywa się to „zdradą Ojczyzny”.

    – Hm. Zdrada Ojczyzny w skali regionu? Na to wygląda. W Moskwie urzędników wsadza się za zdradę Ojczyzny w stylu przekazania tajemnic państwowych zagranicznym specsłużbom. U was to wszystko jest bardziej na poważnie. Zdrada to odmowa rozstrzygnięcia przez urzędnika sprawy remontu szpitala położniczego albo wymiany sedesu w przedszkolu.

    A techniczna w przedszkolu otrzymuje wypłatę w wysokości 2,5 tysiąca rubli. Co to takiego techniczna? Po naszemu – sprzątaczka.

    31 sierpnia

    Poranek

    Dziewczyny są tu porządne, spotykają się z chłopakami dla przyjemności. Żadny dalekosiężnych planów. Dają każdemu, kto się spodoba. Bez zobowiązań. „Co znaczy seks bez zobowiązań?” – Zapytał mój kolega Witia miejscowej komsomołki Leny. – „To znaczy bez prezerwatywy”, – odpowiedziała roztropnie.

    Przez całe życie Lena zdążyła odwiedzić tylko osiedle typu miejskiego Wichoriewka, miasta Tanguj, Zimę i Irkuck, gdzie chciała wstąpić do Instytutu języków obcych. Ale oblała egzaminy i poszła do miejscowego brackiego college’u na zaoczne, gdzie kształci się nauczycieli młodszych klas.

    1 września

    Poranek

    Dziś na ulicach miasta jest nad wyraz świątecznie. Dużo pijanych dzieci i ich rodziców. 1 września. Dzień Wiedzy…

    Autorem tekstu jest bloger Alzheimer

    http://alzheimer.livejournal.com/

    Tłumaczenie: Agnieszka Wrona

    Za: http://www.kresy.pl/publicystyka,reportaze?zobacz%2Frosja-juz-dawno-umarla-ale-nikt-tego-nie-zauwazyl
  • @
    No tak..., Białoruś ma Moskwę ale my za to mamy Brukselę.
  • @Kula Lis 62 20:32:59
    Wolisz pedałów wałęsających się po Berlinie, po usraelu, popatrz na ulice NY, Chicago, Amsterdamu, Londynu i porównaj to z Rosją. Na tzw. zachodzie masz narkomanów miliony, tak samo pijaków, ogłupionych i niebezpicznych ludzi na każdym rogu, nie lepiej jest w Rosji, ale w Rosji niełażą pedały po ulicach i Rosja nas nie okradła a narkomani i lichwiarze no i owszem. O kim marzy niewolnik z Polski nie o tych co nie okradli nas oraz, że pedał nie szpanuje mi na ulicy, niewolnik marzy o pedale, lichwiarzu i swoim parchatym mocodawcu.
    To Polska ma istnieć?
  • @Wrzodak Z. 22:29:22
    Panie Wrzodak, co pan za głupoty wygaduje? Bronx i slumsy chce pan sprzedać jako wizerunek Ameryki??? Powtarzam, trzeba było ruszyć tyłka i pojechać na wycieczkę. Chce pan zobaczyć troszkę europejskości w stylu "Bronx"? Proszę bardzo, w sąsiedniej Słowacji: http://images3.wikia.nocookie.net/__cb20091228163428/necyklopedia/sk/images/7/78/Lunik.jpg

    Z pana bije taki cholerny zaścianek i zakompleksienie, że aż razi. Typowe teksty niektórych Polaków, którzy pojawiali się w USA w latach 80-90 i byli ciężko rozczarowani, że trzeba pracować, a nie trzaskać dziobem i że NIC nie należy się za sam fakt istnienia.
  • @Muni 01:33:30
    Byłem wielokrotnie w usraelu, mam wielu przyjaciól z Solidarności tam, byłem dwukrotnie gościem honorowym obchodów Konstytucji 3 - maja w Chicago (razem z zakonnikiem T. Rydzykiem oraz Bp Frankowskim, mój śp. bratanek Wojciech Waśniewski był pomysłodawcą, sponsorem, organizatorem pięlgrzymek RM do amerykańskiej Częstochowy, gdzie OTR i RM bardzo korzystali na tym finansowo) rodzina już zjechała do Polski, więc mam prawo i wiedzę by pisać o USA. Wreszcie w ramach prac sejmowych analizowałem tzw. offset dla Polskiego przemysłu związanego z zakupem samolotów F-16, uczestniczyłem na zamkniętych posiedzeniach sejmowych komisji dotyczących wojny w Iraku i Afganistanie. Na tych materiałach i wielu analizach stwierdzam, że usrael to nic innegi tylko zakulisowy ORMOWIEC Izraela, to z usa płynie na świat największy syf moralny, gigantyczne oszustwa, łapówkarstwo, lichwa, zdziczenie kulturowe itd. Proszę zauważyć, że ten syf amerykański jest promowany w Polsce, począwszy od filmu, przez ekonomię.
    Oni nas traktują jak bydło na pastwisku, rządzą każdą dziedziną życia społecznego i gospodarczego w Polsce, oczywiście za pomocą swoich żydowskich agentów zainstalowanych w tysiącach w Polsce, czego by Pan nie dotknął to wszystko płynie z usraela, służby specjalne są pod kontrolą mossadu i cia, pieniądz, gospodarka, wojsko, sprawy zagraniczne, kultura to wszystko chodzi na modłę światowego syjonizmu kierowanego z usa i Izraela. Można dalej przykłady mnożyć, trzeba być albo głupim albo agentem, żeby tego nie widzieć jak Polska i Polacy są pod butem usraela. To sowieci tak nie ingerowali w nasze życie społeczne jak ta mało widoczna masoneria. Wie Pan za komuny zostało się spałowanym, wrzuconym do celi kilka razy, brakowało awansu to bolało, ale teraz to tracimy wszystko jako Naród, to bardziej boli, dalej jak tak pójdzie zginiemy jako rasa, raz, że wyżuci z swych korzeni i swojego kraju, drugie to z braku narodzin nowych pokoleń. W to miejsce tu nad Wisłą będą tworzone bazy wojskowe usraela a na południowym wschodzie powstanie upragniona Judeopolonia, tak wymarzona przez żydostwo. Tego Pan chce?
  • @Muni 01:33:30
    OFE to gigantyczna afera, inspirowana z usraela, opłacani agenci żydowscy z ameryki okradają Polskę, to jeden z przykładów, a offset, Enterpisse Inwestors to dopiero złdzieje, BS, MFW itd. To wszystko ,,prezenty" od naszego okupanta z usraela.

    Reforma emerytalna, jedna z „czterech wielkich reform społecznych” rządu Jerzego Buzka, od początku była ustawiana perspektywicznie pod kątem przyszłych interesów finansowych potencjalnych inwestorów z Zachodu. Dobrze pokazuje to książka amerykańskiego ekonomisty prof. Mitchella Orensteina pt. „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”. Autor pisze, że Bank Światowy skierował do Polski swego przedstawiciela, który decyzją polskich władz został powołany na stanowisko szefa Biura Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Zabezpieczenia Społecznego. Był nim Michał Rutkowski. Po zakończeniu misji w 1998 r. Michał Rutkowski wrócił do Waszyngtonu, ale również później zabierał głos na rzecz otwartych funduszy emerytalnych.
    Pod auspicjami, także finansowymi, Banku Światowego oraz amerykańskiej agencji pomocowej USAID zgromadzono grupę ekonomistów i analityków, którzy przygotowali projekt reformy (dlatego m.in. pod adresem tych instytucji kierowane są podziękowania na wstępie fundamentalnego dokumentu polskiej reformy emerytalnej „Bezpieczeństwo dzięki różnorodności”). Byli wśród nich, oprócz Michała Rutkowskiego, Marek Góra, Andrzej Bratkowski, Marek Mazur, Krzysztof Pater, Ryszard Petru, Krzysztof Starzec, Irena Topińska, Aleksandra Wiktorow, Agnieszka Chłoń (jeszcze nie Domińczak), Maksymilian Kwiek, Katarzyna Piętka, Paweł Pońsko i Marek Weretka.
    Specjaliści z Banku Światowego zdawali sobie sprawę, że reforma, której najważniejszym, aczkolwiek trudnym do przedwczesnego ujawnienia celem było zmniejszenie przyszłych emerytur, może wywołać protesty ze strony polskich decydentów. Dlatego kosztem 1,4 mln dol. sfinansowano kampanię promującą założenia reformy. Organizowano seminaria, konferencje, wyjazdy do Chile i Argentyny oraz innych krajów, gdzie budowano system emerytalny podobny do naszego, dla dziennikarzy, przedstawicieli rządu i parlamentarzystów, wytypowanych przez biuro pełnomocnika rządu ds. zabezpieczenia społecznego, by zbudować grupy nacisku na rzecz reformy emerytur.
    Były to czasy rządów koalicji AWS-UW. Jak pisze Orenstein, „Uzyskanie poparcia ze strony Unii Wolności było mniej problematyczne, ponieważ liczni jej działacze zostali ekspertami afiliowanymi przy, finansowanym przez Bank Światowy, zespole biura pełnomocnika”. Trudniej było z AWS, ale i ich udało się przekonać dzięki poparciu minister Teresy Kamińskiej doradzającej wszechstronnie premierowi Jerzemu Buzkowi, a zwłaszcza Ewy Lewickiej, wiceszefowej NSZZ „Solidarność”, która po objęciu stanowiska pełnomocnika rządu ds. reformy emerytalnej, według słów Orensteina, „w pełni i entuzjastycznie poparła program reformy i zintensyfikowała prace na rzecz jej wdrożenia”.
    Orenstein konkluduje, że historia wdrażania polskiej reformy emerytalnej z 1999 r. pokazuje, jak wielki wpływ na państwa demokratyczne potrafią wywierać takie instytucje jak Bank Światowy czy USAID.
    A grupy nacisku pozostają aktywne do dziś, występując przeciw rządowym planom zmniejszenia składki dla OFE. Jak piszą Agnieszka Chłoń-Domińczak, Marek Góra, Michał Rutkowski, te zamierzenia stanowią groźny demontaż podstaw polskiego systemu emerytalnego. To manipulowanie opiniami i emocjami Polaków, prowadzące do zwiększenia przyszłej luki finansowej. To absurdalne sugestie, że w ZUS nie ma ryzyka, a w OFE jest, realizowane w myśl przeświadczenia, że „po nas choćby potop”.

    Rozsądna większość

    Ci, którzy obserwują cały ten festiwal demagogii i inwektyw rzucanych przez współtwórców reformy emerytalnej z 1999 r., mogą odnieść wrażenie, że są to opinie powszechne lub choćby reprezentatywne dla większości ekonomistów. Nic bardziej błędnego. Przeciw zmianom proponowanym przez rząd występuje tylko drobna część przedstawicieli tego środowiska.
    Głos większości specjalistów, rzeczywiście niezależnych i występujących w obronie przyszłych emerytów, a nie zysków powszechnych towarzystw emerytalnych, jest słabiej słyszalny, nienagłaśniany przez lobbystyczne media, ale warto zauważyć także ich poglądy: „Obserwujemy ze zdziwieniem informacje prasowe, jakoby ekonomiści polscy potępiali rządowy projekt zmian w systemie emerytalnym. Nie ma takiego zbiorowego stanowiska polskich ekonomistów. (…) Przedstawianie tej zmiany jako zamachu na przyszłe emerytury nie tylko nie jest uzasadnione, ale oznacza wprowadzanie opinii publicznej w błąd. (…) Opinie wypowiadane przez niektórych ekonomistów, polityków i publicystów (»państwo kradnie pieniądze obywatelowi«) są groźne, gdyż podważają pozycję państwa i ład instytucjonalny. Państwo jest przecież ostatecznym gwarantem wszelkich zobowiązań pieniężnych, nawet tych prywatnych (np. w przypadku bankructwa banków). (…) Nowy podział składki – 2,3% do OFE – ma uzasadnienie zarówno ekonomiczne, jak i społeczne”, piszą w swym stanowisku naukowcy – ekonomiści z Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego – stwierdzając, że „nie uważają projektu rządowego za demontaż reformy, lecz widzą w nim ważne działanie nakierowane na niezbędną naprawę systemu emerytalnego”.
    I coraz liczniejsi, naprawdę niezależni naukowcy wyrażają takie przeświadczenie, jak choćby wybitny znawca problematyki finansowej, prof. Andrzej Wernik z Akademii Finansów, który twierdzi, że reforma z 1999 r. została wprowadzona po to, by obniżyć emerytury, tyle że nie było odważnego, który by to powiedział, więc tę prawdę „opakowano” reformą kapitałową i reklamami pokazującymi bogatych emerytów. Profesor obliczył, że w ostatnim pięcioleciu środki w OFE wzrosły w mniejszym stopniu niż zyski z obligacji skarbowych (które to obligacje i tak kupują powszechne towarzystwa emerytalne, biorąc za to wysoką prowizję). Kapitałowa idea reformy emerytalnej okazała się więc całkowicie chybiona. Dlatego najlepiej byłoby zamknąć OFE.
    Może warto zatem, by decydenci posłuchali i w dającej się przewidzieć przyszłości przecięli wreszcie ten wrzód emerytalny.
  • @Muni 01:33:30
    AMERYKAŃSKA TAJEMNICA


    Pragnę Państwa zapoznać i uczulić na tajną, amerykańską broń HAARP co po polsku znaczy: Aktywna Aureola wysokiej częstotliwości fal - program doświadczalny. HAARP, to nie tylko Alaska. Wiele laboratoriów i uniwersytetów oraz baz wojskowych pracuje dla programu HAARP. Jest to broń, która działa w oparciu o wynalazki Nikolaja Tesli. Badania nad tą bronią zostały zapoczątkowane już w 1900 r. Broń ta jest o bardzo wielorakim zastosowaniu. Najbardziej jest znane wykorzystanie tej broni przy zmianach pogodowych, trzęsieniach ziemi i tworzeniu tajfunów. Prawie zupełnie nie jest znane używanie tej broni do wszelkich wybuchów, do możliwości sterowania samolotem czy samochodem, a także każdym komputerem. Wiadomo jest, że ta broń korzystając z bioprądów istot żywych na Ziemi, może dotknąć w każdej chwili każdego człowieka i zwierzę. Każdy może zmierzyć swoje bioprądy zwykłym woltomierzem. Działanie broni HAARP jest niewidoczne i bezszelestne dlatego ludzie nie zdają sobie sprawy z jej istnienia. To działa tak jak przesyłanie fali radiowej. Można to też porównać do działania telefonii komórkowej. Trzeba zaznaczyć, że broń ta słyszy i widzi wybranego człowieka. Tajne publikacje na temat tej broni mówią o działaniu na ludzi tylko w aspekcie badań mózgu ludzkiego i możliwości sterowania mózgiem ludzkim. W różnych językach można na ten temat znaleźć wiadomości. Mało się mówi o działaniu broni HAARP na całe ciało ludzkie. Broń ta może dotykać człowieka i zwierzę na całym ciele powodując różne bóle i powodując lub symulując przeróżne choroby. Intensywne działanie broni HAARP na ludzkie organizmy zaczęto stosować na całym świecie już w roku 1960. A w roku 1930, przeprowadzono pierwsze próby zdalnego dotykania ludzi i zwierząt falami Tesli. Technologia broni HAARP jest zupełnie nieznana szerszemu ogółowi. Najbardziej powinni znać ją lekarze na całym świecie, którzy to dzięki broni HAARP zarabiają pieniądze mając dużą ilość pacjentów. Moje hasło brzmi: "Pamiętaj, lekarz o broni HAARP wie. Tylko wtedy będzie z Tobą inaczej rozmawiał, jak będzie wiedział, że Ty też o niej wiesz". Ważna jest w dzisiejszych czasach znajomość tej broni... Znajomość jej wielorakiego działania może zmienić tok wielu spraw w sądzie. Proszę pamiętać, że broń HAARP dzięki swoim falom i możliwości obserwowania i słyszenia ludzi - może kraść każdą technologię i każdą informację. Pomaga jej w tym od lat program ECHELON. Pamiętajmy, głos i obraz są przekazywane dzięki falom. Fale są nośnikami głosu i obrazu. Moim zdaniem HAARP wykorzystuje fale do przenoszenia wielu rzeczy. To właśnie dzięki temu operator komputera, który wysyła fale do człowieka i z nim się łączy, może tego człowieka widzieć i słyszeć. Ta technika jest stosowana już od dawna w programach HAARP-a, który jest utrzymywany przez Amerykański Departament Obrony.
    www.ufoinfo.pl
    ---------------------------
  • @Muni 01:33:30
    Wielkie dzieło CIA i Mosad
    ~hk

    dzisiaj, 10:41

    B. prezydent Włoch: 9-11 jest dziełem CIA i Mossadu

    W niemal zupełnie przemilczanej przez światowe media wypowiedzi byłego prezydenta Włoch Francesco Cossiga, padły słowa, że tzw. terrorystyczny atak 11 września 2001 roku był dziełem służb specjalnych USA i Izraela.
    W wywiadzie dla włoskiego dziennika Corriere della Sera, Cossiga powiedział w grudniu 2007 roku m.in., że Wszystkie służby specjalne w Ameryce i Europie dobrze wiedzą, że te tragiczne ataki były planowane i zrealizowane przez Mossad, z pomocą syjonistycznego światka [w innych krajach], celem zrzucenia winy na kraje arabskie, i celem skłonienia krajów zachodnich do wzięcia udziału [w wojnach] w Iraku i Afganistanie.'
    Prezydent Cossiga wyraził swoje wątpliwości co do wydarzeń 9-11 już w wypowiedzi z 2001 roku, kiedy to w rozmowie ze znanym krytykiem oficjalnej wersji wydarzeń, Webster Tarpley powiedział, że: Główny organizator ataku [9-11] musiał być bardzo doświadczonym i bogato wyposażonym w możliwość nie tylko rekrutacji fanatycznych kamikadze, ale również wysoko wyspecjalizowanego personelu. Dodam jeszcze jedno: [9-11] nie mogłoby być dokonane bez infiltracji w systemie radarowym i bez infiltracji działu zajmującego się bezpieczeństwem lotów.'
    Francesco Cossiga był prezydentem Włoch od 1985 do 1992 roku i znany jest z publicznego ujawnienia tzw. Operacji Gladio czyli serii zamachów bombowych obezwładniających Europę w latach 60-tych, 70-tych i 80-tych, które okazały się być organizowane przez wywiad NATO pod zwierzchnictwem CIA. Dla politycznych celów, odpowiedzialność za te zamachy była zrzucana na niewygodne osoby i organizacje.
    Jeden z byłych uczestników Operacji Gladio, agent Vincenzo Viciguerra zeznał pod przysięgą w marcu 2001 roku, że: Musisz atakować cywilów, [wszystkich] ludzi, kobiety, dzieci, niewinnych, nieznanych ludzi, zupełnie nie związanych z grą polityczną. Powód jest calkiem prosty: zmusić opinię publiczną do oddania się w ręce Państwa z prośbą o zapewnienie większego bezpieczeństwa.'
    Zagłosuj:
  • @Muni 01:33:30
    Wtorek, 15 grudnia 2009

    Ceremonia zapalenia świeczek chanukowych
    Tagi:
    odznaczenia, zapalenie świeczek chanukowych

    (1 / 14)
    Podczas ceremonii zapalenia świeczek chanukowych w Pałacu Prezydenckim w dniu 15 grudnia br., Pani Maria Kaczyńska wraz z Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Panią minister Ewą Junczyk-Ziomecką wręczyły w imieniu Prezydenta RP ordery i odznaczenia osobom zasłużonym dla odrodzenia polskiej społeczności żydowskiej w wolnej Polsce oraz w działalności na rzecz dialogu polsko-żydowskiego.Zobacz także:Po raz trzeci w Pałacu Prezydenckim zapłonęły chanukowe świece

    Odznaczeni zostali:

    za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce, za zasługi dla odrodzenia polskiej społeczności żydowskiej w wolnej Polsce

    KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

    Pan Piotr Krzysztof KADLČIK

    za wybitne zasługi w działalności na rzecz dialogu polsko-żydowskiego

    KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

    Pan Krzysztof Symcha KELLER
    Pan Michael Joseph SCHUDRICH

    KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

    Pani Joanna Małgorzata PODOLSKA-PŁOCKA
    Pan Marek SZUKALAK

    za zasługi dla odrodzenia polskiej społeczności żydowskiej w wolnej Polsce

    ZŁOTYM KRZYŻEM ZASŁUGI

    Pan Yosef EREZ *
    Pan Michał Stanisław SAMET.
  • @Wrzodak Z. 10:05:43
    Pana nie przekonam, bo ma pan poglądy ustalone i odporne na argumentacje.
    Osobiście, gdybym mial wybierać straszny dzień "Walentynki" lub akademię ku czci Lenina, to jakoś wolę to pierwsze. Również wolę dzieci w skautingu (wstrętny import z zachodu) od komsomołu.
    Halloween, choć "inny" jest równie dobry co głupawy Śmigus, a co robili nasi przodkowie w noc Kupały, to może lepiej przemilczmy.
    Nie mamy żadnych podstaw do wywyższania się nad kulturą Zachodu, to, że zostali opanowani przez bandy lewaków i komunistów nie świadczy o niczym, są też ofiarami.
    I niech no pan powie, jak już zniszczymy ten Izrael i bracia turbany pogonią ich, to dokąd się wybiorą?
  • @Muni 11:59:42
    Tak, ofiarami systemu w usraelu są zwykli ludzie, tak samo jak w naszym kraju, Naród Polski jest niewolnikiem systemu na który głosował, to nie znaczy, że cześć może 1% świadomych ludzi ma tym ofiarom przytakiwać.
    Mi nie chodzi o zniszczenie kogokolwiek, mi chodzi o rozbudzanie świadomości narodowej, wtedy można się wyzwolić i goście będą w pana domu na pańskich warunkach.
  • @Muni 11:59:42
    W Rosji już od dawna nie ma żadnych akademii ku czci Lenina, tudzież komsomołu, ale trzeba wmawiać pislamskim moheretom że są. Takie zadanie z Waszyngtonu.
    "Kultura Zachodu" to zawsze była kultura i cywilizacja oszustw, hipokryzji i kłamstw, teraz podlanych sosem lewactwa i masoństwa. Już starożytny Rzym który podwaliny tej kultury tworzył był imperium ale bandyckim, wrogim jego mieszkańcom, dlatego upadł.
    Mamy całe mnóstwo podstaw by w końcu wyzbyć się kompleksów wobec zachodu i uznać naszą kulturę rodzimą za wyższą ale takie pachoły judeoameryki jak ty będą nam mówić że "Nie mamy żadnych podstaw do wywyższania się nad kulturą Zachodu". Zresztą robisz to na tym portalu od momentu jego powstania, i szczerze mówiąc w perfidii takie pachoły PiS jak np Mind Service ci do pięt nie dorastają, oni są żałośni, ty jesteś sprytny.
    Czas najwyższy by Polacy zaczęli doceniać siebie i wychodzić z kompleksów wobec Zachodu, przy okazji pozbędziemy się fobii wobec Wschodu. Mamy coś swojego a nie musimy bezmyślnie małpować jankesowa czy judejców.

    "I niech no pan powie, jak już zniszczymy ten Izrael i bracia turbany pogonią ich, to dokąd się wybiorą?" - stałe hasełko wszystkich syjonów na usprawiedliwienie istnienia tego bandyckiego ropnia na ciele Bliskiego Wschodu. Na szczęście wielu już zna te wasze hasbarowe zagrywki.
  • @Warlord 22:04:28
    1. W Rosji pomniki Lenina stoją do dziś, a krajem rządzi kto? Ano, taki jeden gość z KGB. Ale KGB też "nie ma", więc wszystko fajnie, co?! U nas też nie ma PZPR, a nawet WSI, tylko skurwionych jakby nie ubywa. Rosja może zmienić Lenina na psa Łajkę, nie ma różnicy, Rosja nie zmieni mentalności i siebie samej tak, ot - dlatego traktowała nas tak samo za cara jak i za komunistów. I dzisiaj nic się nie zmienia, więc zupełnie nie kumasz o co chodzi. No, ale cóż, miłość jest ślepa, więc kochaj dalej misia.
    2. Moje pytanie, nie jest "hasełkiem", ale właśnie PYTANIEM, więc albo masz na to odpowiedź, albo nie. Jeżeli nie, to nie kombinuj i nie dawaj nic nie wartych odpowiedzi. Ja wiem dokąd się wybierają ci Żydzi, zwłaszcza ci, którzy już mają polskie paszporty. NIE do Mongolii.
  • @oleg 09:25:21
    No, Oleg, szoki, co? A to Koszyce! Osiedle Junik IX, możesz sobie wrzucić w google.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031