Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Rumunia pro-izraelska?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prezydent Traian Băsescu poparł skierowane do Autonomii Palestyńskiej żądanie premiera Beniamina Netanjahu uznania Izraela jako państwa żydowskiego, czyli przyjęcia narodowego - etnicznego i poniekąd wyznaniowego charakteru Medinat Yisra’el.

 

 

 

Podczas pobytu w Izraelu – kontrowersyjny rumuński przywódca porównał relacje żydowsko-palestyńskie do... stosunków łączących Rumunię i Mołdawię. - Mamy w Europie Republikę Mołdawii, przed wojną stanowiącą część Rumunii. Część mieszkańców tego państwa uważa się za Rumunów, część za Mołdawian i uznajemy ich prawo do dokonania takiego wyboru. Podobnie jest z naszymi relacjami z Izraelem. Zawsze będziemy uznawać niezbywalne prawo Izraelczyków do zadeklarowania ich ojczyzny jako państwa żydowskiego – podkreślił Băsescu. Zaznaczył też, że Palestyńczycy chcąc uregulowania swego statusu narodowo-państwowego, powinni przystać na żądania żydowskie, choć jednocześnie jako pozytywny przykład wskazał ewolucję polityczną gen. Ariela Szarona i jego elastyczność w stosunkach z Autonomią.

 

Celem wizyty był „dalszypostęp w stosunkach dwustronnych z Izraelem oraz w relacjach z rumuńską społecznością żydowską”, liczącą wg prezydenta około 500 tysięcy ludzi. Băsescu, udając się z kolei na terytorium Autonomii dodał, że Rumunia utrzymuje tradycyjnie dobre stosunki także ze światem arabskim, a wielu Palestyńczyków zdobywało wykształcenie właśnie w Rumunii. Prezydent przyznał, że Bukareszt „wycofał się” ze swego stanowiska wyrażonego głosem wstrzymującym w głosowaniu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ nad pełnym członkostwem Autonomii w 2011 r., nie sprecyzował jednak przyczyn ani kierunku zmiany.

 

Rumunia jeszcze pod rządami Ceaușescu  jako jedyne państwo Bloku Wschodniego utrzymywała stosunki dyplomatyczne z Izraelem po 1967 r., jednak w grudniu 1988 r. (podczas głosowania na rezolucją ONZ nr 43/177) podobnie jak inne państwa komunistyczne – wsparła aspiracje Palestyńczyków po ogłoszeniu niepodległościowej deklaracji OWP. Dawało to Bukaresztowi podstawy do zachowywania elastycznej postawy w konflikcie bliskowschodnim. Jeszcze przed dwoma laty podczas europejskiegotournée premiera Netanjahu  nie udało mu się uzyskać od Rumunów deklaracji negującej niepodległościową politykę Autonomii. Rumuni są także na celowniku diaspory żydowskiej w związku z historycznymi zarzutami o czynny udział w holocauście. Bieżących relacji nie poprawiały też takie incydenty, jak sprzeciw rumuńskich agencji zatrudnienia i firm budowlanych działających w Izraelu wobec prób wykorzystania pracowników z Rumunii przy budowie osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu (w tej sytuacji Izrael zwrócił się do partnerów z Bułgarii i Mołdawii, nie zgłaszających takich zastrzeżeń).

 

Teraz jednak Băsescu szuka poparcia dla swego wielkiego planu, którym chce zwieńczyć kończącą się kadencję – czyli zjednoczenia Rumunii i Mołdawii. Czy jednak faktycznie najkrótsza droga z Bukaresztu do Kiszyniowa prowadzi przez Tel Awiw i czy kosztem miałoby być pogorszenie relacji z krajami arabskimi, za to większe zaangażowanie Rumunii w projekty atlantyckie i neo-konskie? Prezydent Băsescu nie ma wątpliwości, ale jego politykę trudno nazwać inaczej, niż nader ryzykowną, by nie rzec awanturniczą. Jej skutki widzimy właśnie w Mołdawii, ściślej – w Gagauzji, a wkrótce być może także w Naddniestrzu. A wtedy można mieć wątpliwości, czy życzliwość Izraela, czy nawet pół miliona rumuńskich Żydów – pomoże Rumunom wykaraskać się z tego całego ambarasu.

 

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031