Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Kto po Nazarbajewie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ełbasy Kazachstanu skończy w tym roku 74 lata. Tymczasem w najstabilniejszej z republik postsowieckich nie ma ani oczywistego kandydata na następcę Nursułtana Nazarabajewa, ani wypracowanego mechanizmu ustalenia nowego przywództwa.

 

 

Z zachodniego punktu widzenia rzecz jasna mogłoby to dowodzić „dojrzałości kazachskiej demokracji”, jednak bardziej doświadczonym obserwatorom sytuacji w Azji Środkowej kojarzy się raczej z groźba destabilizacji w państwie, bez którego projekt eurazjatycki zawsze byłby tylko niedoskonałą namiastką.

 

Jeden z ciekawszych amerykańskich analityków wpływów politycznych na obszarze azjatyckim, prof. Sean Roberts z International Development Studies Program,George Washington University po zestawieniu takich czynników jak: obecność bliskich współpracowników w najwyższych szczeblach władzy, wpływy w organach bezpieczeństwa , zdolność do uzyskania poparcia mocarstw zewnętrznych, wpływy gospodarcze oraz potencjał branżowy – sporządził listę potencjalnych kandydatów na prezydenta Kazachstanu po – oby jak najdłuższym, rzecz jasna – żywocie Nazarbajewa. W dwudziestoosobowym spisie czołowe miejsca zajmują nazwiska  Nurtaja Abykajewa, najbardziej zaufanego doradcy Ełbasego i Karima Masimowa, najdłużej urzędującego (w latach 2007-2012) premiera Kazachstanu, a obecnie szefa Kancelarii Prezydenta. Dopiero na trzecim miejscu znajduje się zięć Nazarbajewa, Timur Kulibajew. Czarnym koniem mógłby okazać się Imangali Tasmagambetow, były premier, ale przede wszystkim ex-burmistrz Ałmaty i Astany, traktowany jako cudowny menedżer, zdystansowany jednak od obecnego najbliższego kręgu władzy. Na jeszcze dalszych miejscach uplasowali się córka prezydenta, Dariga  oraz jego bratanek  Kairat Satybaldjuly. Z drugiej stronyErmuchamet Ertysbajew, wpływowy doradca i były minister kultury, uważany za przedstawiciela liberalnego skrzydła władzy, proponujący nadanie jej bardziej demo-liberalnej formy zapewnia, że „drugiego Nazarbajewa nie będzie”, z czego wywnioskowano dążenie do przyszłego osłabienia urzędu prezydenta na rzecz bardziej kolektywnego kierownictwa.

 

Jest ono o tyle prawdopodobne, że już teraz władza nad 17-milionowym narodem zamieszkującym 9-te co do wielkości państwo świata na poziomie wykonawczym dzielona jest między 7 klanów. Przed laty Nazarbajew, wywodzący się z najsłabszego z nich okazał się jedynym możliwym kompromisowym kandydatem na przywódcę. Dobrze wykorzystał swoją szansę, budując system w którym nowe – jego jednoosobowa władza, dobrze współgrała z odradzającym się systemem rodowym, hodowanym już w latach 80-tych przez wieloletniego pierwszego sekretarza Dynmuchameda Konajewa. Tak zwani opozycjoniści, czyli odsunięci od wpływów członkowie obozu władzy w rodzaju ex-wiceministra Muratbeka Ketebajewa, czy ex-ministra Muchtara Ablazowa  – padli ofiarą właśnie wyjścia poza system klanowy i prób budowy własnego zaplecza poza tradycyjnymi wzorcami kazachskimi, a raczej na bazie „klasycznej oligarchii” - znanej tak ze Wschodu, jak i Zachodu. Ostatnio zresztą media w Polsce zainteresowały się lobbistyczną działalnością związanej z Ablazowem Fundacji Otwarty Dialog, znanej m.in. z zaangażowania przeciw władzy Nazarbajewa, obrony lidera opozycyjnego Demokratycznego Wyboru Kazachstanu Władymira Kozłowa  – a ostatnio także czynnego wspierania kijowskiego Euromajdanu, co jednoznacznie wskazuje na sympatie okazywane przez przeciwników obecnej ekipy rządzącej.

 

Czy jednak w Astanie istnieje potencjał na nowy Majdan? Prezydent Nazarbajew dmucha na zimne i dosłownie w ostatnich dniach wezwał przedsiębiorstwa gazowe, paliwowe i inne do „rozważenia podniesienia pensji” szeregowym pracownikom, co miałoby zrównoważyć skutki skokowej, 19-procentowej dewaluacji kazachskiej waluty, tengi, Życzeniu prezydenta stanie się oczywiście za dość i w podmiotach nadzorowanych przez czołowe kazachskie fundusze inwestycyjne 10-procentowa podwyżka zostanie wdrożona 1 kwietnia. Podwyżki dostaną też pracownicy budżetówki - edukacji, nauki, zdrowia, kultury, sportu i opieki socjalnej, a także emeryci. Środki na ten cel – 5,4 mld dolarów zostały pozyskane z Krajowego Funduszu Naftowego.

 

Są to jednak metody zapewnienia bieżącej stabilizacji władzy, nie zaś jej ciągłości. Krytycy uważają, że Ełbasy nie tyle może chce żyć wiecznie, co wierzy w długotrwałość stworzonego przez siebie systemu władzy. Uzyskać chce go zaś inaczej niż w pozostałych krajach środkowoazjatyckich, drogą nie konfrontacji, ale konsensusu dotychczasowych beneficjentów układu rządzącego. Z pewnością założenie się z sędziwym prezydentem Nazarbajewem o słuszność tego akurat jego przekonania – mogłoby mieć kluczowe znaczenie dla przyszłości Eurazji.

 

Konrad Rękas


KOMENTARZE

  • @
    5+ nie mniej zła konkluzja wszystkie rządy pracują od lat na przeczekanie licząc że to się stanie za ich władzy i będą tamtym potrzebni.Gdzie jest wolny kraj który nie gra z nimi? gdzie nie sypią na niebie?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031