Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
744 posty 333 komentarze

Afera szpiegowska czy prowokacja?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy Ukraińcy szukają pretekstu do ataku na Naddniestrze? Z pewnością władze w Kijowie są zainteresowanie zaostrzeniem wzajemnych stosunków z nieuznawanych sąsiadem.

 

Tak analitycy odbierają ogłoszenie przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy sukcesu w postaci zatrzymania szpiega pracującego dla Zarządu A (czyli wywiadu) KGB Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej.

 

Służba Prasowa SBU podała, że „kapitan  S. Kuźmiuk  został zatrzymany podczas spotkania z agentem – obywatelem Ukrainy”. Legitymujący się mołdawskimi dokumentami oficer miał pracować nad „ustanowieniem kanału przerzutowego dla nielegalnej broni i amunicji z Naddniestrza do Ukrainy, w celu destabilizacji sytuacji społeczno - politycznej i utrudnienia wyborów prezydenckich na Ukrainie”, a ponadto zajmował się zbieraniem informacji wywiadowczych na temat jednostek wojskowych Sił Zbrojnych Ukrainy, ich ruchów i rozmieszczenia, stanu gotowości, a także możliwości bojowych, zwłaszcza oddziałów ochrony pogranicza. Nadzór nad taką działalnością ma prowadzić szef Zarządu A KGB Naddniestrza, Anatolij Stachurski  – podała ukraińska bezpieka. Zatrzymany miał przyznać się do zarzutów i potwierdzić wrogie zamiary swoich przełożonych wobec Ukrainy.

 

Władze w Kijowie podkręcają atmosferę zagrożenia, sprzyjającą widać ich zdaniem zdyscyplinowaniu i mobilizacji rodaków. Podniecając wrogość wobec Naddniestrza (którego granica z Ukrainą została zablokowana) ekipa Arsenija Jaceniuka, a wszczególności bezpieka (coraz silniej infiltrowana przez SWOBODĘ i Prawy Sektor) wydają się też oswajać obywateli z możliwością interwencji przeciw Tyraspolowi, co mogłoby mieć charakter „małej, zwycięskiej wojenki”, gdyby nie drobiazg – stacjonujące tam wciąż oddziałyGrupy Operacyjnej Wojsk Rosyjskich. Łącznie liczy ona ok. 2.000 żołnierzy, wyposażonych w wozy bojowe, śmigłowce i baterie rakietowe. Wraz z siłami zbrojnymi Republiki o liczebności do 7.000 ludzi mogą oni śmiało stawić opór nawet połączonemu atakowi ukraińsko-mołdawskiemu, w każdym razie do czasu odsieczy. W przypadku zaś naruszenia statusu Naddniestrza i ataku na wojsko rosyjskie – Kijów musiałby być pewnym adekwatnej odpowiedzi Moskwy. Wojna rosyjsko-ukraińska faktycznie wybuchłaby wskutek awanturnictwa obecnej jaceniukowo-banderowskiej ekipy i zdecydowanie bez związku z interesami ukraińskiemu. Jakie byłyby polityczne skutki takiej akcji – łatwo sobie wyobrazić.

 

Alternatywna możliwość – czyli próba siłowego rozwiązania konfliktu z Naddniestrzem przez Kiszyniów również wydaje się mało realna, w związku z faktem, że potencjał zbrojny Mołdawii w połączeniu z jej złożoną sytuacją wewnętrzną nie pozwalają nawet myśleć o pokonaniu Naddniestrzan. Podobnie więc jak w przypadku Krymu – w działaniach Kijowa widać agresywną przypadkowość i chaos, obliczone na krótkotrwałe zyski propagandowe w obrębie Ukrainy i wobec zachodniej opinii publicznej. Jeśli Rosja zdecyduje się po raz kolejny ukrócić te prowokacje – z pewnością też krzyk będzie nie mniejszy, niż po utracie Taurydy.

 

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    Banksterzy stali się ostatnio bardzo aktywni i na siłę prą do wywołania jakiejś lokalnej wojenki nuklearnej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031