Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Energetyczna pustynia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Brak koncepcji, niewykorzystane pieniądze, zmarnowany czas i manipulowanie czasem – bilans polityki energetycznej PO-PSL (i wcześniejszych zaniedbań) nie tylko na Ścianie Wschodniej.

 

 

Pod względem zużycia i produkcji energii – Lubelszczyzna jest na 14. miejscu w kraju. Mamy za to najdroższy prąd, pod względem ceny ciepłej wody zajmujemy 3 pozycję. Nawet węgiel kamienny, choć jest wydobywany w naszym województwie – należy tu do najdroższych. Aż 77 proc. sieci przesyłowych w regionie ma więcej niż 20 lat. Pomimo tego koalicja rządząca zapewnia – oczywiście bez związku z wyborami! - że „energetyka będzie kołem zamachowym rozwoju w Lubelskiem”, a za kolejne 20 lat „nie poznamy naszej małej ojczyzny”. Pytanie więc brzmi: dlaczego w tym zakresie układ PO-PSL zmarnował ostatnią siedmiolatkę tzw. „środków unijnych”?

 

Luki w dokumentach

 

Lubelszczyzna faktycznie bywa kojarzona z energetyką – zwłaszcza z protestami przeciw rabunkowemu i niszczycielskiemu poszukiwaniu łupków w Żurawlowie – Grabowcu, czy oszustwom z ferm wiatrowych, hojnie opłacających lokalne media i gminnych samorządowców. Władze regionalne jednak większość tych problemów starają się zamieść pod dywan, emocjonując raczej tanimi obietnicami i projekcjami. Nic nie kosztującymi, bo odnoszącymi się do odległych terminów. Tak rzecz się ma z atrakcyjną, ale wciąż mocno ogólną wizją budowy nowych kopalni węgla w okolicach Chełma, pomysłem powstania elektrowni (np. na zbiorniku wodnym koło Krasnegostawu – Łopiennika, niezbędnym właśnie dla prowadzenie wydobycia węgla), czy projektem gazyfikacji węgla w kooperacji kopalni Bogdanka z Azotami w Puławach. Z góry należy zaznaczyć, że nie ma nic złego w stawianiu ambitnych celów. Chodzi jednak o to, by nie porzucać ich natychmiast po ogłoszeniu jako medialnego sukcesu, na samym początku drogi. Na raz wszystkiego osiągnąć się nie da – co widać na przykładzie ogólnopolskiej polityki energetycznej i surowcowej, w której panuje taki sam propagandowy miszmasz, z łupkami, węglem, atomistyką i jeszcze popłuczynami po cieplicach na dodatek.

 

Energetyka miała znaleźć poczesne miejsce w „Strategii Rozwoju Województwa” do roku 2030, choćby ze względu na to, że np. w Lubelskim Zagłębiu Węglowym dysponujemy aż 20 proc. krajowych zasobów węgla kamiennego. Eksperci wciąż spierają się o efektywność wykorzystywania biomasy, z kolei wiatraki to na Lubelszczyźnie całkowicie ślepa uliczka, bowiem, mówiąc eufemistycznie - pod względem energii wiatrowej nie jesteśmy uprzywilejowani przez naturę, a umowy proponowane rolnikom – właścicielom gruntów na milę pachną zwyczajnymi wyłudzeniami. Korzystniej wygląda sytuacja jeśli chodzi o solary, jak bowiem lubią powtarzać politycy, zwłaszcza na Zamojszczyźnie średnio w roku mamy „więcej słonecznych dni, niż w Toskanii”. Może to i prawda – ale przepisy nie nadążają jakoś w Polsce za słońcem, a więc w rzeczywistości wciąż mamy do czynienia z sytuacją, gdy fotowoltaika od biedy sprawdza się w niewielkim gospodarstwie domowym, słomą można ogrzać małą wiejską szkołę, a technologia produkcji prądu z buraków pozostaje interesującą ciekawostką. Drepczemy w miejscu – i lepiej wbrew deklaracjom polityków na razie nie będzie, bowiem nawet ostateczna wersja „Strategi...”, przyjęta przez Sejmik nie znalazła uznania części fachowców, a równoległy dokument - „Strategia Innowacji Województwa Lubelskiego” odchodzi od problematyki energetycznej na rzecz „biogospodarki”, tylko półgębkiem wspominając o wspieraniu „energetyki niskoemisyjnej”, tym enigmatycznym zwrotem starając się określać jednocześnie i produkcję energii ze źródeł bioodnawialnych (słońca, wiatru, biomasy), jak i nowe technologie wydobycia i przerobu surowców tradycyjnych (np. gazyfikację węgla).

 

Dziura w prądzie

 

Kluczem będą jednak sieci przesyłowe, będące pięta achillesową regionu. W efekcie ich wadliwości, materiałowego zmęczenia i niewydolności tracimy nawet do 10 proc. energii, w sytuacji, gdy średnia europejska to najwyżej 5,2 proc. Co więcej, nasz region w ogóle omijają sieci wysokiego napięcia, których mamy zaledwie ok. 61 km. Do 2025 r. planowane jest zaś zbudowanie tylko jednej dużej nitki z Lublina do Chełma dla energii o napięciu 400 kV. Być może uda się jedynie wymienić 1.500 transformatorów, co da oszczędność rzędu 13 tys. gigawatogodzin.

 

W tym zakresie całkowicie straciliśmy ostatnie siedem lat. U progu zakończonego właśnie okresu programowania tzw. środków unijnych szacowano, iż do 2013 r. zaniedbania w odtwarzaniu i modernizacji sieci energetycznych niskiego napięcia wzrosną do ok. 25 tys. km, czyli aż do blisko 10 proc. istniejących linii. Średnio województwa (zwłaszcza wschodnie) zgłaszały w tym zakresie potrzeby wynoszące po co najmniej pół miliarda złotych. Tymczasem ani w Regionalnych Programach Operacyjnych na lata 2007-2013, ani Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich nie przewidziano środków na remonty wiejskich sieci przesyłowych. Co ciekawe - zapisy takie istniały we wcześniejszych wersjach tych dokumentów, wynikały też logicznie z realistycznej diagnozy tragicznego stanu infrastruktury energetycznej, zwłaszcza na Ścianie Wschodniej. Z dzisiejszej perspektywy widać, że co mogło pójść źle – poszło, a lubelskiej prowincji grozi całkowite zaciemnienie.

 

Tymczasem wydaje się oczywiste, że brak nowoczesnych sieci energetycznych, zwłaszcza na wsi - skutecznie zniechęca potencjalnych inwestorów. Kwota 150 – 200 tys. zł, jaką trzeba na dobry początek wyłożyć na modernizację przyłączy, jest skuteczną barierą dla wszystkich zainteresowanych lokowaniem produkcji przemysłowej na terenach rolniczych. Nie koniec jednak na tym. Postępująca degradacja sieci uniemożliwi z czasem skuteczne funkcjonowanie także zaawansowanej produkcji rolnej, a nawet agroturystyki, która nieuchronnie od swojskiej sławojki ewoluuje w stronę jaccuzi. Dla pokazania skali problemu trzeba zauważyć, iż poziom dekapitalizacji sięga w przypadku linii SN - 65 proc., linii NN - 66 proc., a w przypadku stacji trafo - ok. 80 proc. Stan sieci już dziś powoduje obniżenie jakości dostaw energii dla odbiorców, co więc się stanie za lat 5?

 

Znowu „lub czasopisma”...

 

Co szczególnie zasmucające – nikt nie może zasłaniać się nieświadomością jeśli chodzi o ogrom potrzeb.Pierwsze postulaty odwrócenia negatywnych tendencji w energetyce pojawiły się już przy okazji tworzenia założeń Narodowej Strategii Rozwoju na przełomie 2004/05 roku. Utworzona wtedy Fundacja Elektryfikacji Wsi przedłożyła ówczesnemu rządowi projekt stworzenia systemu partnerstwa publiczno-prywatnego, który objąłby cały kraj i przy okazji wykorzystywania środków unijnych pozwolił w końcu osiągnąć niezbędny poziom ok. 1,5 miliarda złotych na reelektryfikację wsi, zamiast dalece niewystarczającego miliarda. W efekcie w pierwotnej wersji PROW-u w ramach działania 10.4 Infrastruktura i Środowisko przewidziana była realizacja projektów „w miejscowościach należących do gminy wiejskiej, albo w miejscowościach należących do gminy miejsko - wiejskiej, poza miastami liczącymi powyżej 5 tys. mieszkańców, albo w miejscowościach gminy miejskiej o liczbie mieszkańców mniejszej niż 5 tys. Maksymalna wysokość pomocy na realizację projektów w jednej gminie, w okresie realizacji Programu, nie może przekroczyć 3 mln zł.” Była to kolosalna szansa dla polskiej wsi, tymczasem niemal dokładnie rok temu zapis ten uzupełniono o zastrzeżenia „W ramach PROW 2007-2013 realizowane będą projekty dotyczące jedynie wytwarzania lub dystrybucji energii ze źródeł odnawialnych (…) w PROW 2007-2013 nie przewiduje się realizacji projektów z zakresu wytwarzania, przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej.” Mówiąc inaczej, aby skorzystać z 3 mln zł dotacji na modernizację sieci, dana gmina musiała wydać najpierw 12 mln zł na przykład na biogazownię. Skąd można było wziąć na to pieniądze w realiach budżetowych samorządów - PROW już nie odpowiadał. Zapis pozostawał więc tyleż papierowy – co blokujący inicjatywę.


Podobną sztuczkę zastosowano w przypadku RPO. W ramach Osi Priorytetowej 6. „Środowisko i czysta energia” do zapisu, iż „Konieczna jest natomiast rozbudowa elektroenergetycznego systemu o napięciu 110 kV dla zapewnienia wszystkim stacjom transformatorowym drugostronnego zasilania gwarantującego niezawodność zasilania odbiorców szczególnie na obszarach wiejskich” w równie cudowny sposób dopisano, iż celem wydatkowania środków z RPO jest „wsparcie dla przedsięwzięć w zakresie zastępowania tradycyjnych źródeł ciepła alternatywnymi w obiektach użyteczności publicznej (np. szpitale, szkoły) nieuwzględniające produkcji energii na rynek”.

 

Mieliśmy więc do czynienia z kolejnym przypadkiem cudownych „lub czasopism”. Uzależnienie pozyskiwania środków od dywersyfikacji źródeł energii - tak cieplnej, jak i elektrycznej (co wprawdzie może być długofalowo przedsięwzięciem ważnym dla bezpieczeństwa energetycznego kraju, jednak na razie trudno uznać inicjatywy produkcji prądu z buraków, czy szerszego wykorzystania biomasy za coś więcej niż ciekawy eksperyment) spowodowało, że ostatecznie nie NIE ZROBIONO NIC. A raczej mniej niż nic, bo pozwolono na dalszą degradację infrastruktury.

 

Wygasić energię

 

Warto zaznaczyć, że swoich „dziewiczych latach” w UE Hiszpania, Irlandia, czy wcześniej Niemcy dokonały kompleksowej modernizacji swoich sieci energetycznych właśnie z wykorzystaniem funduszy wspólnotowych i to co ciekawe – niekiedy przy udziale polskich specjalistów, uchodzących za czołowych w tej branży. Tymczasem my swoją szansę tracimy bezpowrotnie - bo możliwość prowadzenia inwestycji infrastrukturalnych będzie sukcesywnie spadać, zaś bez nich – nie będzie szansy, by po 2020 r. korzystać już przede wszystkim z owoców pobudzonej rodzimej przedsiębiorczości. Za symboliczne można wręcz uznać, że tak, jak za kilka lat po prostu zabraknie nam energii – tak i zniweczona zostania energia ludzka, największy kapitał naszego kraju i regionu.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031