Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
705 postów 321 komentarzy

Na czyje konto?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Reforma” ukraińskiego systemu bankowego jawi się obecnie jako jedno z głównych następstw, by nie powiedzieć celów Majdanu i całej wymiany układu władzy nad Dnieprem.

 

 

Również na polu bankowości i finansów toczą się zmagania gospodarcze między Rosją a Zachodem, o wartości znacznie przewyższającej kwoty przytaczane dotąd w kontekście produkcji rolno-spożywczej czy energetyki. Tymczasem polski sektor bankowy, choć przecież stanowi integralną część zachodniej sieci, a także stanowił jej forpocztę na Ukrainie – sprawia wrażenie, jakby cały ten kryzys w ogóle go nie dotyczył. I poniekąd ma rację, bowiem wraz ze zmianami w prawie bankowym na Ukrainie – zadania te przejmą centralne ośrodki, już bez pośrednictwa swych podmiotów zależnych i oddziałów działających w Polsce, tyleż dziedziczących zainteresowanie rynkiem ukraińskim po przejętych polskich bankach, co stanowiących odpowiedź na aktywność na ukraińskim rynku bliskodwóch tysięcy polskich firm. Kryzys polityczny i załamanie finansów Ukrainy były więc tylko katalizatorami procesów zmierzających do pełniejszego włączenia tamtejszej bankowości i ubezpieczeń do organizmu zachodniego,  z przyjęciem obowiązujących w nim standardów. W tym więc, globalnym kontekście można więc widzieć takie konkretne przypadki, jak zamykanie placówek przez należący grupy PKO BP SA ukraiński Kredobank, należący do Grupy Getin Holding SA Idea Bank, dom maklerski XTB, czy PZU SA.

 

Kryzys finansowy bezpośrednio poprzedził zresztą ten polityczny i międzynarodowy, będą jedną z przyczyn pierwszego, a narzędzi drugiego. Według danych Narodowego Banku Ukrainy w 2013 r. łączne zyski netto ukraińskiego sektora bankowego wyniosły 1,4 mld UAH, czyli ponad trzykrotnie mniej, niż w 2012 r. (4,9 mld UAH), z czego Kredobank wykazał 498 tys. UAH zysku netto, a Idea Bank – 8,9 mln UAH zysku netto. Za dziewięć miesięcy 2014 r. strata całego systemu sięgnęła natomiast 10,6 mld UAHi.Łącznie NBU podawał, iż 1 stycznia 2014 r., licencję na prowadzenie działalności finansowo-bankowej na Ukrainie posiadało 180 instytucji bankowych, w tym 19 banków ze 100-procentowym kapitałem zagranicznym. Już pod koniec pierwszego kwartału 2014 r. w stanie likwidacji znajdowało się 14 banków. Po trzech kwartałach – zbankrutowały kolejne dwa, a do listopada jeszcze dziesięć znalazło się w podobnej sytuacji. Zdaniem „Forbes” zagrożonych jest kolejne 30 instytucji finansowych, a Fundusz Gwarancji Depozytowych, zmuszony do wypłacenia do 5 września ok. 5,2 mld UAH nie był w stanie samemu udźwignąć zobowiązań, co zmusiło rząd do podniesienia dopuszczalnego limitu zadłużenia, ale nie poprawiło sytuacji jeszcze działających w miarę płynnie podmiotówii.

 

Tymczasem, jak wynika z opracowania Andersa Aslunda dla waszyngtońskiego Peterson Institute for International Economicsiii - w 2014 r. październiku rezerwy walutowe NBU zmniejszyły się z 16,4 mld $. do 12,6 mld $, czemu towarzyszył dalszy spadek zaufania do ukraińskiej waluty, której kurs z początkiem listopada 2014 r. obniżył się do 16 hrywien za dolara z 8 hrywien rok wcześniej – co bije właśnie w banki. Już we wrześniu 2014 NBU oceniał, że połowa sektora bankowego jest niewypłacalna, zaś w wyniku badań przeprowadzonych w 15 największych bankach w październiku 2014 r. ustalono, że tylko pięć z nich (dwa rosyjskie, dwa należące do oligarchów i jeden z austriackiej grupy Raiffeisen, czyli żaden spośród państwowych podmiotów) dysponuje wystarczającymi i wymaganymi kapitałami. Dziewięciu(odpowiednio po trzem państwowym, zachodnim i oligarchicznym) w trybie nadzoru zalecono zwiększenie kapitału o 56 mld UAH, czyli ponad jedną trzecią wartości kapitału całego systemu bankowego.

 

Cele takich operacji wydają się oczywiste. Z jednej strony ukraińskie banki potrzebują zastrzyku kapitałowego, z drugiej zaś – jest ich „za dużo” – jak wprost mówił jeszcze w listopadzie 2014 r. Aleksander Pisaruk, pierwszy zastępca szefa NBUiv wskazując, że ze 168 istniejących – pozostać powinno najwyżej 100. Dla uzmysłowienia skali problemu – łącznie dysponują one kapitałem w wysokości zaledwie 166 mld UAH, czyli mniej niż sam Raiffeisen Bank International (równowartość 186,4 mld UAH). Tymczasem „pod materacami” Ukraińcy chowają 280 mld UAH. Kto dobierze się do tych pieniędzy (w poważniejszy nieco sposób, niż np. oferowane przez niektóre banki 29-30-proc. oprocentowanie lokat) – zrekompensuje sobie dotychczas poniesione koszty i straty.

 

Jak w starej anegdocie więc – skoro wszyscy są boso, to jest to wymarzony rynek dla obuwników i w takich kategoriach zdaje się myśleć o Ukrainie świat finansowyv, choć oczywiście dla jego zlokalizowanych w Polsce odnóg oznacza to straty, nieznaczące w globalnym bilansie, natomiast potencjalnie odczuwalne na miejscu, przez krajowych klientów i udziałowców (czego wraz ze spadkiem kursu swych akcji – doświadczyło np. PZU S.A.). W realiach globalizacji koszty i straty (podobnie jak i docelowe zyski) trudne są do oszacowania, zależą bowiem od momentu i miejsca „pomiaru”, a ponadto bez większego problemu są przerzucalne na inne gałęzie gospodarki, a nawet klientów indywidualnych. I znowu jednak, jak w przypadku górnictwa – polska gospodarka nie dysponując już samodzielnym, ani na tyle mocnym sektorem bankowym, może liczyć raczej właśnie na minimalizację kosztów w rachunku globalnym, nie zaś na odnoszenie partykularnych korzyści.

 

Światowy system bankowy w poszukiwaniu rezerw musi pożerać ostatnie nieopanowane rynki, nawet tak zubożałe i wyjałowione, jak Ukraina. Niczym bowiem w znanej komedii  Machulskiego „nawet z takiej konsumenckiej hołoty można wyciągnąć kasę!”. I obok innych celów gospodarczych i geopolitycznych – interes prawdziwego światowego hegemona, czyli finansjery, wydaje się jednym z najważniejszym aspektów ukraińskiego kryzysu.

 

Konrad Rękas

 

Fragment artykułu pochodzącego z książki nt. kryzysu ukraińskiego przygotowywanej przez ekspertów Europejskiego Centrum Analiz Gospodarczych pod redakcją dr. Roberta Potockiego i dr. Marcina Domagały

iTomasz Starzyk, „W jakiej kondycji są nasze banki”, 25 kwietnia 2014 r., za: http://www.gf24.pl/16730/w-jakiej-kondycji-sa-nasze-banki

ii„Акционеры заплатят за неплатежеспособные банки?”, 10 września 2014 r. za: http://forbes.ua

iii„Ukraine's Financial Outlook Is Gloomy, 15 listopada 2014 r., za: http://www.voanews.com

iv„НВ и Dragon Capital представляют рейтинг самых надежных банков Украины”, 7 listopada 2014 r. ,№26 журнала Новое Время

v„Ukraine crisis a potential opportunity for foreign banks”, 28 lutego 2014 r., za: http://www.afr.com

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930