Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
705 postów 321 komentarzy

Chude lata

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lubelszczyzna rolnictwem stoi, ale...na tym nomen omen polu jest źle, a będzie jeszcze gorzej.

 

 

Takie wnioski (zresztą chyba wbrew intencjom organizatorów) można wyciągnąć z obrad Polskiego Kongresu Rolnictwa w Lublinie. Choć miał on być poświęcony modernizacji wsi i służyć pochwaleniu się kierowników krajowej i regionalnej polityki rolnej – zamienił raczej w ścianę płaczu poszczególnych sektorów produkcji. Nic więc dziwnego, że część rolników zamiast biadolić – woli organizować się i... szykować do protestów.

 

Seria dziesięciu sesji Kongresu (organizowanych w kolejnych miastach Polski przez Fundacja Zrównoważonego Rozwoju Gospodarki Rolnej i Ochrony Środowiska) „za cel stawia sobie przedstawienie najnowszych prognoz oraz informacji gospodarczych, a także regulacji prawnych i praktycznych aspektów związanych z  rolnictwem oraz sytuacją branży rolniczej w Polsce, jak i też branży przetwórstwa rolno - spożywczego”. Podczas lubelskiego posiedzenia szef miejscowej Izby Rolniczej Robert Jakubiec zwracał uwagę na zagrożenia (zwłaszcza dla branży zbożowej i rzepakowej) związane z napływem zwolnionej z ceł produkcji z Ukrainy. Andrzej Grzyb, prezes Łukowskiej Grupy Producentów Tytoniu ostrzegał na radykalny spadek opłacalności przyszłorocznej produkcji tytoniu – jakże ważnej zwłaszcza na Lubelszczyźnie - w przyszłym roku bowiem nie będzie już do niej dopłat w ramach Wspólnej Polityki Rolnej. Na nadprodukcję mleka, bolesną w związku z embargiem rosyjskim i brakiem alternatywnych rynków zbytu skarżył się nawet przedstawiciel współrządzącego PSL, radny Sejmiku Grzegorz Kapusta, wiceprezes SM Ryki. Podobnie ponure prognozy przedstawili też przedstawiciele branży mięsnej, w której ceny są najniższe od 10 lat. Goście Kongresu zgodnie przyznawali, że konieczne jest większe wsparcie dla gałęzi gospodarki tradycyjnie kojarzonej z Lubelszczyzną i wskazywanej w dokumentach programowych jako nasza „inteligentna specjalizacja”.

 

Część rolników i pracowników branż okołospożywczych woli jednak brać sprawy w swoje ręce. Delegaci z Lubelszczyzny wzięli udział w III Zjeździe OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, który ogłosił ogólnopolskie pogotowie protestacyjne i zapowiedział na koniec stycznia 2015 r. blokady dróg wiodących do Warszawy. - To nasza odpowiedź na bierność rządu i jego uciekanie od dialogu. Samo zgłaszania problemów już nie wystarczy, musimy znowu wyjść na drogi – mówi Leszek Barwiński, przewodniczący regionu lubelskiego OPZZRiOR. Związkowcy wskazują m.in. na dramat doprowadzonych do upadłości Zakładów Tytoniowych w Lublinie S.A., a także fatalne dla lubelskiego rolnictwa (zwłaszcza sadownictwa, mleczarstwa i branży mięsnej) skutki wojny handlowej z Rosją oraz zagrożoną przyszłość tutejszej produkcji zbożowej i rzepakowej w związku z uprzywilejowaniem Ukrainy w relacjach gospodarczych z Unią Europejską.

 

Rok 2014 był jednym z trudniejszych dla polskiego – lubelskiego rolnictwa. 2015 – może być jednak znacznie trudniejszy, tym bardziej, że coraz słabsze będą osłonowe skutki Wspólnej Polityki Rolnej, a przeciwnie – rosły będą trudności formalne w uzyskiwaniu dotacji i wsparcia z tzw. „funduszy unijnych”. Lubelska „inteligentna specjalizacja”, czyli rolnictwo zwane górnolotnie „biogospodarką” pada więc ofiarą braku inteligencji u rządzących.

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

  • Rolnicy nie mają gdzie sprzedać swoich produktów
    a polskie(?) pajace jeżdżą obściskiwać się z banderowcami...
  • @Autor
    Tragizm opisywanej sytuacji najbardziej wyraża się w tym, iż rolnicy jedyną możliwość poprawy własnej sytuacji widzą w działaniach władzy, w zapewnieniu sobie kolejnych dopłat i dotacji.

    Tym sposobem skazują siebie, swoje dzici i wnuki na wieczną pracę na roli - bo kolejne działania państwa skutecznie zablokują powstawanie miejsc pracy poza rolnictwem. Gdy zaś brakuje pracy poza rolnictwem to z takiego samego areału musi się utrzymać coraz więcej osób.

    Także jedynym pocieszeniem dla rolników może być stwierdzenie, iż rok 2015 może być chudym rokiem w porównaniu z 2014 ale w porównaniu z 2016 będzie rokiem tłustym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930