Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
718 postów 323 komentarze

W co gra Tusk?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Można podejrzewać, że osobą najbardziej ubawioną kolejnymi wtopami Komorowskiego - jest Donald Tusk.

 

Oglądając żałosny spektakl pt. „Co znowu chlapnie Bronek” zapomnieliśmy, że patrzymy na degrengoladę polityka, który jeszcze kilka tygodni temu był na fali wznoszącej (w przeciwieństwie do słabnącej z nową premier PO), któremu wróżono odegranie roli patrona nowego ośrodka władzy o wpływach znacznie wykraczających poza rzeczywiste kompetencje urzędu i który przed 11 miesiącami o mało nie obalił rządu.

 

Jaki był plan?

 

Dawni współpracownicy  Bronisława Komorowskiego  (np. z MON) przyznają, że to człowiek ograniczony, niezbyt bystry i małostkowy – ale całkiem cwany, dodają zaraz, zwłaszcza w rozgrywkach personalnych. Tę ostatnią cechę prezydent wyćwiczył przez lata wyraźnie szykując do wykorzystania do gry o najwyższą stawkę, znacznie ważniejszą niż samo siedzenie pod żyrandolem - czyli do walki o prawdziwą władzę w państwie. Można zakładać, że optymalny scenariusz na polityczny rok 2015 dla środowiska skupionego wokół Belwederu miał wyglądać tak: - stopniowe pogrążanie się Platformy Obywatelskiej w kolejnych konfliktach społecznych i jałowy bieg rządu – zdecydowane zwycięstwo Komorowskiego – przegrana PO z PiS w wyborach parlamentarnych, a tym samym klęska i odejście  Kopaczowej  – wyjście  Grzegorza Schetyny  z triumfalnym „spieprzyliście, ale JA was uratuję! Ja i pan prezydent...” Nasuwa się pytanie – czy taki ciąg zdarzeń podobałby się  Donaldowi Tuskowi  i czy mem z ex-premierem trzymającym się za głowę („Zostawić ich na chwilę samych...”) nie jest przypadkiem pomyłką, bo prezydent Europy może być całkiem zadowolony z obecnych kłopotów lokatora Belwederu.

 

Będzie taka partia!

 

Warto przypomnieć sobie dokładniej przebieg i charakter zeszłorocznej afery taśmowej, zbagatelizowanej, rozproszonej w detalach i wyśmianej jako „spisek kelnerów”. Otóż (jak zbyt często pomijano w analizach) - jej clou było nie to co i kto wygadywał po knajpach, tylko że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Prokuratura Generalna działały w niej tak, jakby faktycznie wykonywały polecenia nie rządu i premiera, ale jakiegoś innego ośrodka decyzyjnego, nastawionego na destabilizację układu władzy (a w każdym razie jego części) i odstrzelenie konkretnych jego przedstawicieli. Ponieważ raczej trudno założyć, że  Andrzej Seremet  i  Dariusz Łuczak  wykonywali w tym zakresie polecenia prezesa PiS i między bajki można też włożyć hipotezę o rosyjskiej inspiracji zbrodniczych działań niższego personelu gastronomicznego – sprawstwo kierownicze można było śmiało przypisać tym, którzy z całej tej afery mogli wyciągnąć największą korzyść, czyli Komorowskiemu i Schetynie.

 

Opowieści o przyszłej „partii prezydenckiej”, grupującej marginalizowanych w PO schetynidów, dawną Unię Wolności i „nowe centrum”, mające chętkę na zastąpienie Platformy – chodziły wszak do niedawna po „Warszawce” zupełnie jawnie, a otoczenie prezydenta jakoś przesadnie gorliwie im nie zaprzeczało, zostawiając sobie furtkę i mrugając, że może i coś będzie na rzeczy po wiosennym triumfie szefa. Realizację takiego planu ułatwiało nerwowe Nic zrobione kolejną polską premierzycą, z łatwością wpakowując swój rząd i partię na kolejne miny wizerunkowe, o dziwo tym razem podchwytywane, a nie łagodzone przez część mediów, wręcz szukających kto jeszcze mógłby wejść w spór z rządem: Górnicy? Prosimy! Rolnicy? Zapraszamy, chętnie zrelacjonujemy!

 

Upadek z krzesła

 

Na tym tle zaplanowano pokazywać Komorowskiego jako spokojną, majestatyczną głowę państwa, niewchodzącą w konflikty, za to pochylającą się nad potrzebami różnych grup społecznych. Pomysł był nawet niegłupi – niestety, głupio w niepasującej do siebie roli zaczął wypadać sam zainteresowany. Trafnych analiz porażki prezydenta w I turze napisano już sporo, słusznie wskazując, że wystudiowany dystans w wykonaniu Komorowskiego zamienił się w odczuwane przez wyborców lekceważenie, a wyuczone formułki nie sprawdziły się, kiedy trzeba było wykazać refleksem w bezpośrednim kontakcie z wyborcami. Tymczasem to właśnie one ratowały np. równie przecież obciachowego  Kwaśniewskiego, który wchodząc w interakcje z ludźmi potrafił ukryć swoje knajactwo, alkoholizm, miałkość intelektualną, a nawet... nikczemny wzrost. Tymczasem w przypadku Komorowskiego pchnięcie między ludzi tylko odarło go z przybranego fałszywie majestatu, potwierdzając tylko słuszność pomysłu  Churchillana wykończenie jego konkurenta  Attlee'go  - „wyniosę go tak wysoko, by wszyscy ujrzeli jego małość”. W przypadku Komorowskiego tak właśnie się stało.

 

Również kampania w II turze to dla Komorowskiego pasmo udręk, niepowodzeń i zapewne modlitwy, żeby jednak wydarzyło się coś, co przypomni wyborcom, że za plecami Dudy stoją  Macierewicz  z  Kaczyńskim. Zwolennicy reelekcji prezydenta z PO muszą sobie teraz pluć w brody, że nie zdecydowali się np. przyspieszyć procedury stawiania  Ziobry  i Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu, co wcześniej uznawano za krok mogący stanowić rysę na wizerunku prezydenckiego ojca narodu – a teraz mogłoby stanowić jednak przebudzenie dla lemingów wciąż żywionych strachem przed IV RP. Słynna już „zmiana pracy i wzięcie kredytu” mogą stanowić gwóźdź do trumny tej kampanii, niczym „trzeba się było ubezpieczyć”  Cimoszewicza. Po prostu nawet przy stoliku modnej nadwiślańskiej klubokawiarni wstyd się będzie przyznać, że się głosowało na Komorowskiego...

 

Set Tuska – mecz Schetyny?

 

Zostaje pytanie co na to wszystko Donald Tusk. Wydaje się, że nikt go dotąd nie poprosił o włączenie się do kampanii „kolegi”. W krótkim wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” uczynił to sam, na finiszu, raczej od niechcenia i protekcjonalnie – a przecież niedawno wydawało się, że to Bronek będzie klepał po plecach Donka na zasadzie „pokażę ci jak sam umiem wygrywać”. Tymczasem w obecnej sytuacji co by się nie wydarzyło – to „prezydent Europy” będzie wygrany. Jeśli wygra Duda – cały misterny plan przypisywany Schetynie legnie w gruzach, zniknie bowiem jego zwornik, a PO będzie musiała się zintegrować by uniknąć ponownego lania jesienią. Jeśli Komorowski minimalnie przeczołga się po prezydenturę, to i tak będzie tak poobijany, że budowanie w oparciu o jego ujawnioną małość stanie się politycznie i PR-owsko przeciwskuteczne. W tej rozgrywce wygra więc Tusk i to pomimo (a może dzięki temu), że wcale nie siadał do stolika. No chyba, że jesienią faktycznie okaże się, że to Schetyna już dziś schował sobie asa do rękawa.

 

Konrad Rękas

 

 

 

KOMENTARZE

  • W co gra Tusk?
    W "dupniaka" ;-/
  • @
    ciekawy scenariusz , wg mnie za mądry jak na nasze realia , a sam Tusk nie musi na razie w ogóle grać , ma czas ,a na krótko przed upływem "królowania " w Europie może mu się uda coś wykombinować dla Polski ( choć nie jest to konieczne ) i zawalczy o prezydenturę dla siebie
  • Cześć,
    Tusk usiadł kiedyś do pokera z "diabłem".
    I jak to bywa w takich wypadkach-na początku wygrywał lecz później przychodzi czas zapłaty-zapłaty własnym tyłkiem.
    Tusk gra o uratowanie własnego "dupska".
    Pozdr.
  • @Bibrus 23:01:52
    Frajerzy muszą sie popierać . Ave . Amigo.
  • @Jasiek 21:55:04W co gra Tusk? W "dupniaka" ;-//
    W latach mojej młododości mówiło się kulturalniej; - "w bambuko". :)))
  • @moher 00:37:30
    Widocznie moja młodość była trochę dawniej ;-)

    Ukłony
  • Należy bojkotować wybory.
    //W co gra Tusk//
    Już 60% Polaków odrzuca tą... narrację, nie biorąc udziału w wyborach.

    PS
    cyt:
    //Przewodniczący RE Donald Tusk powiedział, że najbliższe tygodnie będą absolutnie przełomowe dla UE, bo dyskutowane bądź rozstrzygane mają być kwestie migracji do Europy

    "Ale historia tak radykalnie przyspieszyła, i to w tak wielu miejscach i przestrzeniach, że nawet ten spokojny i monotonny projekt (UE - PAP) dzisiaj bardziej przypomina wulkan niż szacowną instytucję" - tłumaczył Tusk.

    Wyjaśnił, że struktury UE będą rozstrzygać w najbliższym czasie o kwestii migracji. Przypomniał, że według szacunków międzynarodowej organizacji migracji w ciągu najbliższych 20 lat Europa powinna przyjąć 70 mln migrantów.

    "Dziś w Europie brakuje jednoznacznej wizji. Europa szamoce się między dwoma wyborami, z których żaden nie spełni swojej roli. Pierwszy nacechowany głębokim humanizmem i europejską tradycją otwarcia na emigrantów, która właściwie nazywa się +otwórzmy wszystkie okna i drzwi+. Ona jest dość popularna w elitach brukselskich, natomiast nie budzi entuzjazmu szeroko pojętej opinii publicznej wielu państw członkowskich" - ocenił b. premier.

    Dodał, że jest też drugi "australijski" sposób myślenia, który jest nastawiony "wyłącznie na to jak wyeliminować czy raczej ograniczyć, także przez środki przymusu, fale emigracji do Europy". "Tak naprawdę brakuje dziś nie czegoś pośrodku, ale innego sposobu myślenia, które w niektórych państwach zakiełkowało już wiele lat temu tzn. jak rozwiązywać ten problem u źródeł, bez uciekania się do najbardziej drastycznych i cynicznych metod" - uważa Tusk.//
  • @Arjanek 07:59:39
    "Należy bojkotować wybory."

    Ten znowu swoje.... jej

    Niech Arjanek bojkotuje ;-)
  • Kto steruje Komorowskim? MOCNY FILM
    https://www.youtube.com/watch?v=2OOyQ-xK7JI
  • @Witkacy 13:35:51
    http://images69.fotosik.pl/892/0bf54814acb3a7c1.jpg Na czym polegał dialog operacyjny prowadzony przez SB z Osipem Osipowiczem Komorowskim. Osip Osipowicz Komorowski wyraził zainteresowanie takim rozwiązaniem sprawy dzięki czemu wyszedł z internowania w wojskowym ośrodku wypoczynkowym/jako kuracjusz? a nie w więzieniach jak inni 6 miesięcy po zatrzymaniu. Co wydarzyło się w listopadzie 1989 roku w rosyjskich nieruchomościach przy Al. Szucha w Warszawie wizytowanych przez Osipa Osipowicza Komorowskiego. Osip Osipowicz Komorowski po wyjściu z tego kompleksu oświadczył: "No, teraz moja kariera pójdzie jak z płatka"???? Czy Osip Osipowicz Komorowski mógłby nam wyjaśnić dlaczego, w czasie jego ministrowania w MON niejaki Siergiej Kopylew buszował sobie po Wojskowej Akademii Technicznej mając dostęp do tajemnic państwowych. Kopylew był szefem jednej z grup zabójców ruskiego GRU. Skąd Osip Osipowicz Komorowski wziął i za co bo nie wmówi mi, że zarobił tyle będąc pomagierem pomywacza w pubie w Wiedniu a kaszalot sprzątaczką sali na początku lat 90 260 tys. marek, które wpłacił do banku Palucha zorganizowanego przez WSI. Pośrednikiem był niejaki "Tomaszewski" Benedyk, kapuś WSI, który "świadczył usługi stomatologiczne" w obozie internowania w Jaworze. POyebane i WSIarskie środowisko od lat oszukuje na temat tych 260 tys. DM. Taką sumę podawali świadkowie zeznający pod przysięgą na procesie Palucha (jeden twierdził nawet, że było to 400 tys. DM!!!). Osip Osipowicz Komorowski w Sejmie 27.04.2007: "W polskim interesie leży, żeby w wyniku współdziałania różnych i bardzo różnych sił politycznych w tej Unii Europejskiej zakopać Polskę aż po sam czubek głowy, zakopać razem z tym czakiem ułańskim, razem z czapką krakuską, z – kiedyś, swego czasu padło takie stwierdzenie – jedwabnym kapeluszem, a nawet z tymi moherowymi beretami też – też, a może przede wszystkim” . zawsze w dość szczególny sposób był związany z generałem Rusakiem. Już w 1990 roku rekomendował go do kierowania delegaturą UOP w Krakowie, w efekcie czego został on przez Andrzeja Milczanowskiego mianowany na to stanowisko. Gdy Osip Osipowicz Komorowski kierował Sejmową Komisją Obrony Narodowej i MON, Rusak został szefem WSI. W całej sprawie nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Osip Osipowicz Komorowski uchodzi za zasłużonego działacza antykomunistycznej opozycji, zaś Rusak, jako dowódca kompanii czołgów w grudniu 1981 roku, zgłosił się na ochotnika do pacyfikowania kopalni "Wujek". Czołgi miały zostać użyte, gdyby ze spacyfikowaniem kopalni nie poradził sobie pluton specjalny ZOMO. Czy tak się zachowuje "mąż stanu" w kontakcie z dziennikarzem??? • Rozmowa red. Sumlińskiego z marszałkiem Osipem Osipowiczem Komorowskim : "Rozmowa zaczęła się robić jałowa, przeszedłem więc do konkretów, czyli do tematu, dla wyjaśnienia którego naprawdę tu przyszedłem. - Panie marszałku, czy słyszał pan o Fundacji "Pro Civili"? - zapytałem krótko. Gospodarz wlepił we mnie wzrok, a jego usta ściągnęły się powoli. - Umawialiśmy się na rozmowę o WSI. - Fundacja "Pro Civili" została założona przez żołnierzy WSI. Dlatego powtórzę pytanie: czy zna pan Fundację "Pro Civili" i czy pana coś z nią łączyło? Przeszyły mnie szare oczy. Marszałek milczał. Miły nastrój sprzed chwili prysł, niczym bańka mydlana. W powietrzu nieomal w sposób namacalny pojawiło się napięcie. -Panie marszałku, w takim razie następne pytanie: czy docierały do pana, jako Ministra Obrony Narodowej, informacje o specyficznej kooperacji Wojskowej Akademii Technicznej z Fundacją "Pro Civili"? - Mam nadzieję, że pan wie, co robi? - za pytaniem czaiła się realna groźba i nie było to tylko moje odczucie, bo jak sprawdziłem później, podobnie do mnie ocenili słowa marszałka koledzy z ekipy telewizyjnej. Siląc się na spokój odparłem: - Wiem doskonale, panie marszałku. Czy odpowie pan na moje pytanie? - Ma pan minutę na opuszczenie mojego gabinetu, a potem wezwę straż. Mocne słowa, żadnego owijania w bawełnę. Ktoś tu wyraźnie tracił nerwy." Monika Olejnik przypadkiem ujawnia kolejną wpadkę Komorowskiego!!! nie umie on do stu zliczyć :))) http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=6776#.VVbXYrntmko 100-(44+40)=17!!! i http://naszeblogi.pl/54730-upadek-komorowskiego-oslabi-srodowisko-zydowskie-w-po Puenta: Talmud, "Mądry żyd to zakonspirowany żyd . Zdemaskowany żyd to głupi żyd."
  • @Jasiek 13:12:29
    //Ten znowu swoje.... jej
    Niech Arjanek bojkotuje ;-)//

    Życzę udanych czosnkowych wyborów.
    shālôm ʻalêḵem, czy jak tam u was w POPIS-e mówią.
  • @Arjanek 15:54:43
    Już Talleyrand powiedział: "W polityce nie ma przypadków. Jeżeli się jednak czasem zdarzają to tylko dlatego, że są perfekcyjnie wyreżyserowane". Oraz Orwell: Kto kontroluje historię(czytaj ma haki, teczki na przeciwnika) kontroluje przyszłość. Tak jest z "przypadkiem" na stolcu rezydenta bo nie prezydenta analfabetą Bulem, etc.., Tuskiem, Kopacz &consortes, , całym "polskim" establishmentem z "opozycjonistami" przede wszystkim..

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930