Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
741 postów 332 komentarze

I to ma być „wspólna” polityka rolna?!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeszcze jeden powód, by Polska wystąpiła z Unii Europejskiej.

 

Ze sporządzonego przez renomowaną firmę PwC raportu „Bariery pozataryfowe dla polskich eksporterów żywności w Unii Europejskiej” wynika, że niektóre państwa unijne (w tym zwłaszcza Czechy, Niemcy i Wielka Brytania) stosują wobec polskiej produkcji rolno-spożywczej bariery utrudniające dostęp do wspólnego – ponoć! - rynku, co blokuje rozwój branży i stawia pod znakiem zapytania samo istnienie czegoś takiego jak „Wspólna Polityka Rolna”.

 

Chodzi m.in. o „częste kontrole sanitarne, czarny PR, czy dodatkowe wymogi dokumentacyjne i certyfikacyjne” - słowem, szykany pod formalnymi pretekstami. W raporcie czytamy: „Polscy eksporterzy szacują, że ponad 30 proc. produktów eksportowanych do państw UE stawiających bariery importowe, spotyka się z dyskryminacją. Średnio na ich pokonanie potrzeba więcej niż cztery dni robocze. Powstałe w wyniku dodatkowych działań koszty szacuje się na około 4 proc. całkowitej wartości eksportu”. Nasi producenci poddawani są  niedozwolonym praktykom konkurencyjnym, ukrywanym pod płaszczykiem niewinnych (prokonsumenckich, czy jakościowych) działań administracji państwowej. „Przejawem tego jest rosnąca liczba oraz sztywność barier pozataryfowych (głównie administracyjnych) i/lub kampanie prasowe o negatywnym wydźwięku przeciwko importowi żywności. Niektóre z takich akcji skierowane są bezpośrednio przeciwko polskim produktom” – piszą analitycy.

 

Przeciw polskiej żywności najbardziej zdecydowanie walczą Czesi. Na kolejnych miejscach są Niemcy i Hiszpanie, w dalszej kolejności utrudnienia czynią także (choć w mniejszym stopniu) Wielka Brytania i Słowacja.

 

Polska jest obecnie siódmym największym eksporterem żywności w UE, ale opublikowane dane potwierdzają tylko słuszność postulatów zgłaszanych przede wszystkim przez środowiska producenckie zrzeszone w OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych. WPR w dotychczasowym kształcie wypaliła się, a poszczególne państwa członkowskie odchodzą coraz dalej od jej zapisów, wracając do sprawdzonej polityki protekcjonistycznej. Cóż,  ochrona własnych rynków i własnych producentów jest zjawiskiem jak najbardziej naturalnym.  Problem polega na tym, że mogą z niej korzystać rolnicy czescy, niemieccy czy hiszpańscy – ale nie polscy! Nasz (?) rząd wciąż chce być prymusem wyznającym fetysz „wolnego wspólnego rynku”, nie dostrzegającym, że ten złoty cielec już upadł.

 

Wnioski z raportu PwC są proste: po pierwsze, bierzmy przykład z innych,  chrońmy i wspierajmy to co nasze, polskie, w tym polską produkcję rolno-spożywczą zamiast apelować, żeby inni przestali dbać o swoje. Po drugie zaś – przestańmy udawać, że WPR i WPH jeszcze istnieją, że są jakimiś nienaruszalnymi świętościami! Postawmy wreszcie zasadnicze pytanie o sens i cele funkcjonowania Wspólnoty w obecnym kształcie. To nie miał być projekt ideologiczny, to się miało i ma Polsce i Polakom po prostu opłacać! Skoro przestaje - trzeba szukać innych, optymalnych rozwiązań.

 

Konrad Rękas

Wystąpienie na posiedzeniu Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych w Warszawie, 16 czerwca 2015 r.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Oczywiście to nie był projekt ideologiczny i to się miało opłacać, tylko kto powiedział, że Polakom. Po prostu kończy się czas palenia i zaraz zaczną się przysiady.
  • @nana 16:26:51
    Sytuacja niekoniecznie prawdziwa, ale wielce prawdopodobna:
    Pani A: - Panie! a po ile ta marchewka?
    sprzedawca: - po złotówce
    Pani A: - a czemu tak drogo, w Biedronce po 60gr
    *******
    Pani A do Pani B : wiesz ja to już nie sieją ogrodów. Jaki sens? Za nasiona zapłac, za nawozy zapłac, cały rok piel, podlewaj, a na rynku od chłopa za złotówkę kilo marchwi można kupic. To jaki sens przy tym zapierdalac?
    ********

    Autor komentarza do Pani A : kto ty jesteś?
    Pani A: Polak mały....

    I wszystko jasne!
  • autor
    Panie Konradzie
    Dobrze,że pan podejmuje tematykę rolna i wskazuje na pewne nonsensy między innymi Wspólna polityka rolna.
    O ile zrozumiałem,był Pan na zlocie Izdebskiego w Warszawie 16 czerwca 2015,i tak trochę jestem ciekawy na Pana ocenę o co chodzi Izdebskiemu,bo ja juz sobie wyrobiłem zdanie ,że to jest człowiek którego jest celem rozwalenie solidarności rolniczych protestów i stworzenie własnego jako jedynego mającego mandat być ich przedstawicielem.
    Tak trochę nie zgadzam sie z Pańska ocena dotycząca jakiejś czeskiej niechęci dotyczacej polskiej żywności,to teraz wynikło z postawy ministra finansów Czech Adreja Babisza który jako właściciel agrofertu jest zwłaszcza zainteresowany by jego imperium miało monopol w czechach i z tego powodu ataki na polska żywność,a tak czesi to raczej chwalą sobie polskie produkty.
    Jednym z podstawowych nonsensem w naszym kraju jest definicja rolnika ktory z racji prawa określa kazdego własciciela nieruchomości rolnej powyżej 1ha.Tutaj dochodzi do szeregu różnych wypaczeń jak ubezpieczenia w KRUS,w dopłatach z UE i dalszych zobowiązan z tego wypływających.Jeżeli Państwo Polskie nie dostrzega o podstawowym bezpieczeństwie naszego bytu jaki jest sektor rolny,i z tego wypływające pewne zobowiązania by ta produkcja była zachowana.Jest i też jeden aspekt jaki określiła -nana-by wzrosła taki swiadomość kupowania polskiej żywności z pewnym logiem,że to naprawdę od polskiego rolnika a nie np.z duńskiej fermy mającej siedzibę w polsce.
  • @nana 21:49:28
    No i nie wiem , czy zrozumiałaś o co mi chodziło. Więc wyjaśnię i tu się zgadzamy: przeciętny obywatel nie szanuje cudzego wysiłku. Sam chciałby zarabiać krocie, a inni , by pracowali za głodowe racje. Ale by rolnik z konsumentem mogli się spotkać w połowie drogi, to najpierw rolnik z rolnikiem powinni się tam spotkać. Rolnik powinien szanować rolnika, a nie próbować go wykończyć. Jak bowiem tłumaczyć, że ktoś zwiększa produkcję w sytuacji nadprodukcji (patrz branża ogrodnicza, branża mleczarska ) . Oczywiście pomaga w tym unia przyznając dotacje - taki mały kijaszek w mrowisko.
  • ------- CUKIER
    W polskich cukrowniach przerabia się niemiecką // pulpę //. Ostatnio rozmawiałam z mieszkańcem Ropczyc -mówił mi o tym .

    http://www.suedzucker.pl/
  • @ninanonimowa 08:58:03
    a co mają przerabiac, jak podsandomierskie ziemie pszenno-buraczane stały sie już tylko pszenne. Ale to już efekt polityki koncernu wobec plantatorów buraka kilkanaście lat temu:
    -musisz zakontraktowac okresloną ilośc
    - jeżeli będzie mniej (nieurodzaj ) płacisz - karę, jeśli obrodzą - nadwyżkę kupują za grosze. ( plon buraka jest bardzo trudny do prognozowania )
    - coś tam chyba jeszcze było z terminami dostaw
    - płacili np. tak 1/4 w grudniu, 1/4 w nasionach na przyszły rok, 1/2 do czerwca następnego roku ( czy coś podobnego )
    - nie zakontraktujesz minimum w danym roku - wypadasz na stałe z grona plantatorów.
    W efekcie ludzie po kilku latach dokładania do interesu ( dodam , że przy burakach, to wtedy był straszny fizyczny zapierdol) tracili nadzieję , że kiedyś się odkują i odchodzili od produkcji.
  • @dalmichal 22:42:08
    Umówmy się, związki rolnicze są dziś organizacyjnie jeszcze większą fikcją, niż te pracownicze. OPZZRiOR zdobył sobie pewną reprezentatywność jako symbol, jako ci, na których hasło znowu ruszyły protesty, których pozostałe organizacje unikały, będąc na krótkiej smyczy dotacji na poczet COPA-COGECA. Kluczem nie jest więc sam Izdebski, tylko fakt, że na blokadach znowu stanęli 30/40-latkowie, czyli najbardziej rozwojowego pokolenia rolników (czyli nieco podobnie, jak w 2001 r., czy na strajkach robotniczych w '88/'89). To obiecujący początek - choć oczywiście może zostać zmarnowany. Stąd trzeba obecnym.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930