Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
787 postów 355 komentarzy

Trwająca dekada

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gierek jest dziś legendą - dla jednych białą, inwestycji (na wsi - zniesienia obowiązkowych dostaw, kredytów i modernizacji), dla innych czarną, zadłużenia.

Obie strony dość lekceważąco podchodzą do talentów politycznych Pierwszego – a przecież dochodząc do pozycji, którą ostatecznie zajął w PRL - dał on pokaz umiejętności gry zespołowej, budowania frakcji, podwieszeń, słowem talentów przydatnych przecież i dziś w układach władzy. Domniemany, ale jednak prawdopodobny udział w spisku przeciw  Gomułce  (a w każdym razie odniesienie korzyści z jego upadku), sprawne wyeliminowanie współpracowników i potencjalnych choćby konkurentów (Szlachcica Moczara), próby przetasowań w obrębie własnego zaplecza kadrowego pod koniec rządów – wszystko to świadczy o tym, że wizje „brata-łaty, prostego sztygara” z jednej, czy „tępego młota” z drugiej – nie pasują do opisu  Gierka.

 

Za swoją pozycję Gospodarz płacił wymierną cenę – także, a może przede wszystkim w środowisku międzynarodowym. Geopolitycznie Gierek był przywódcą na czasy Détente, zwłaszcza przy założeniu ich trwałości – błędnym, jak zweryfikowano to tuż po upadku Gospodarza. Pierwszy świadomie zredukował swoją pozycję w obrębie bloku, tak ważną dla Gomułki, decydując się na pozory znaczenia zagranicą uzyskiwane drogą umizgów do Zachodu. Z drugiej jednak strony takie zachowanie było akceptowane na Kremlu – a więc może być uznawane za wybór samonarzucający się.

 

Jednocześnie jednak dyskusja o wszystkich „za” i „przeciw” dekady Gierka wciąż pomija jej bodaj główny aspekt – a mianowicie  rozbudzenie polskiego konsumpcjonizmu. Wiary pokolenia słabo, albo w ogóle już nie pamiętającego biedy II RP, wojny i odbudowy, że możemy pójść na skróty i uzyskać poziom użycia jak na wyprzedzającym nas o dobre 250 lat Zachodzie. Zwolennicy o tym nie wspominają, bo wolą posługiwać się mitem Gierka jako dowodem na „sukces PRL”. Krytycy – też milczą, bo przecież żerują na takich samych marzeniach Polaków, żywych przez całą III RP, a ostatnio szczególnie silnych.

 

Budząc marzenia o własnym M, które się każdemu należy, więc jak można na nie czekać aż 10 czy 15 lat, o samochodzie osobowym w kraju, który do dziś nie zbudował sensownego transportu publicznego, o wieżowcach budowanych bez sensu choć nie cierpimy na głód ziemi – Gierek zamordował PRL, stworzył podstawy, na których zbudowała swoje utopie kierowana przez KOR „Solidarność”. To więc bohater antykomunistyczny, bo bez niego pewnie „komuna” by nie upadła – tym bardziej, że system gierkowski drogą doboru wyeliminował „prawdziwych komunistów”, zastępując ich spragnionymi poklasku Zachodu „menedżerami”, czyli zaczątkiem kadry rozwijającej swe błoniaste skrzydła już w III RP.

 

Z pewnością nie była to najgorsza dekada w dziejach Polski. Faktycznie też, nie tylko dla przeżywających w latach 70-tych swoją młodość - była wręcz jedną z lepszych. Nazwisko Gierka wciąż jest szanowane zwłaszcza na polskiej wsi i faktycznie był to okres modernizacji rolnictwa na skalę nie znaną chyba wcześniej ani potem, co też musiało zostawić ślad w oczekiwaniach i aspiracjach środowisk wiejskich, poddanych ograniczeniom lat 80-tych i dewastacji ostatniego ćwierćwiecza. Obecne władze niby zresztą gierkizm oficjalnie odrzucają, jednocześnie jednak podprogowo odwołują się do tamtych resentymentów, na przykład wskazując na nakłady kierowane obecnie właśnie na obszary wiejskie. Że to stąpanie po kruchym lodzie – świadczy używanie nazwiska Gospodarza także jako hasła antyrządowego, jako tego, „po którym coś zostało”, w przeciwieństwie do przejadanych obecnie tzw. „funduszy unijnych”. Fakt, że 36 lat po swoim upadku Gierek wciąż jest kimś istotnym jeśli nie w polityce – to przynajmniej w propagandzie i micie narodowym - pokazuje dobitnie jak niewspółmiernie wielki wpływ wywarł on jednak na kraj i ludzi. Mało które dziesięć lat tak zdeterminowało współczesność Polski – w dodatku nasuwając tak wiele skojarzeń z dniem dzisiejszym. Skądinąd jako urodzony w latach 70-tych – jestem częścią tego pokolenia, które odkąd pamięta zawsze żyło... w kryzysie, co samo to pojęcie uczyniło kompletnie zdewaluowanym i niemal bez treści – ot, jak kolejne wygodne alibi władzy.

 

Takie właśnie nastawienie stało się zresztą (obok samego uwolnionego przez Gierka konsumpcjonizmu) ostatnim już gwoździem do trumny PRL. Lipcowe i sierpniowe strajki '80, prowadzące do powstania "Solidarności" - były dowodem niezłomnej wiary protestujących po pierwsze w socjalizm, a po drugie w omnipotencję władzy. Przez cały zresztą okres do 13. grudnia przez wszystkie wystąpienia robotnicze i związkowe przewija się wątek „żądamy podania prawdziwych informacji o stanie gospodarki”. Tak głębokie było społeczne przekonanie, że w istocie nie ma żadnego kryzysu, że wprawdzie „Ruscy” zabierają nam żywność i węgiel, ale tak naprawdę to władza robi jakąś sztuczkę – żeby oszukać naród, rozegrać coś między sobą, obrzydzić opozycję czy dla innego, sobie tylko wiadomego, podejrzanego celu. Sam pamiętam rozmowy, że na pewno to władza chowa żywność, dlatego nie mam jej w sklepach, a dość przejrzeć solidarnościowego gazetki z tamtego okresu, by na własne oczy przeczytać zaprzeczanie wpływom strajków w górnictwie na załamanie eksportu polskiego węgla itp. Zaprawdę, tamto wotum nieufności dla władz – było jednocześnie dowodem niemal nieograniczonej wiary w nią i jej możliwości...

 

Dziś niby nie wierzymy, że władza może wszystko – choć przecież pogląd ten jakoś przewija się w powracających co bardziej roszczeniowych wystąpieniach (którym zresztą kudy choćby do Radomia i Ursusa – a i władza nie tak się już nimi przejmuje). Czy więc tym razem zakończenie będzie inne? Edwarda Gierka nie obalił przecież ostatecznie ani kryzys ekonomiczny, nie rozmijanie się oczekiwań społecznych z realiami gospodarki niedoborów, ani nawet nie brak zrozumienia Polaków, że najbardziej nie pasuje im w tamtym systemie fakt, iż chroni ich przed nieznanym wówczas zagrożeniem, które z czasem poznaliśmy dobrze jako neoliberalną odmianę kapitalizmu. Gospodarza padł tak jak inni Pierwsi – przez pucz wewnętrzny spieszących się do następstwa rozegrany w korzystnym dla zmianie międzynarodowym układzie sił. Żaden z takich czynników póki co nie zachodzi w III RP. Chociaż więc wydaje się nam niekiedy, że powtarzamy dzieje gierkowskiej dekady, a mentalnie – w pewnych aspektach w ogóle się ona nie skończyła, tym razem raczej nie majaczy w tle ani logo nowej „Solidarności”, ani, niestety, żaden generalski mundur...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Ireneusz
    Aleś argumentami Pan walnął... Nie do odparcia !
  • PRL to Pazdziernik 1956 r. do konca sierpnia 1980 r !!!!!
    PRL to Pazdziernik 1956 r do konca sierpnia 1980 r !!! reszta okresu to żydo-chazarski zamordyzm !!!
    !
    Zawsze zadaje żydom pytanie ! po co zniszczyliście rządy Gierka ?
    gdy zadłużenie było 9.45% PKB !
    gdy wzrastał eksport !
    gdy raty były spłacane na czas ?
    !
    Słowianie ! 10 lat żydo-Jaruzelskich rządów [ wrzesień 1980r- 1989] rozwaliło totalnie gospodarkę PRL ! długi nie były spłacane !
    NIC PRAKTYCZNIE SIE NIE BUDOWAŁO ! TO LATA STAGNACJI !!!
    10 LAT żydo-jaruzelskiego nieróbstwa !!! i tak jest do dziś !!

    Słowianie ! żydostwo co dostanie w swoje łapy ZAWSZE DOPROWADZĄ DO RUINY PAŃSTWA !!
    klasyczne przykłady to USA bankrut ! UE bankrut
    [ jedni i drudzy już drukują puste pieniądze ! USA -dolary OD 2008 r. UE- euro od lutego 2015 r !!!! ] Chiny nie ma żydów jest bogactwo !
    !
    WNIOSEK ? żydo-chazarstow deportować do Izraela !!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin lach !!! znacjonalizować majątki żydów w Polsce i w Europie !!!
  • Zacznę od tego...
    Obecny system jest nie do obalenia.Nie ma na niego siły ani marzeń o takiej sile.Obecny ustrój moze zrobić ze społeczeństwem co zechce i ...nic.Jedynym wrogiem obecnego systemu jest kryzys gospodarczy.W Polsce ten system nawet w kryzysie przetrwa i ze sto lat.Na zachodzie kryzys zmiecie podstawy systemu.A są one ulokowane w dołach społecznych zaleznych od dobroci państwa.Mówię tu o państwach socjalnych gdzie zasiłki ratują system przed wojną klasową.Jest to tląca się bomba na którą nie moze zabraknąć pieniędzy bo bez pracy i zasiłków ludzie rzucą się na państwo.
    http://litera.fr/category/news/
  • @ GIEREK
    Gierek - "dyktator, który rozmawiał z ludźmi" - jak opisał go prezydent Jimmy Carter. Do tego: ateista i masowy morderca opozycji, usunięty ze stanowiska I Sekretarza KC PZPR, a potem partii za wyrażenie zgody na przyjazd Papieża do Polski w 1979.

    Każdego DYKTATORA należy rozliczać wg ilości ofiar umęczonych z powodu jego dyktatury.
  • @Zdzich 19:13:13 masowy morderca opozycji()Każdego DYKTATORA należy rozliczać wg ilości ofiar umęczonych z powodu jego dyktatury
    masowy tzn. nie mniej niż ???

    ilość a raczej liczba ofiar jest równa ???
  • @ireneusz 12:36:18
    Na to wygląda..
    Ostatnio pojechałem z krytyką wpisu tego pana na temat Szkocji, ostrą, ale merytoryczną - z podaniem faktów i liczb, to biedaczysko buchnął płaczem, że go obrażam.
    Albo dyskutujemy po męsku o polityce, albo zakładamy blog o modzie.
    No może niekoniecznie, bo byłaby to konkurencja dla Kasi T. i co by ludzie powiedzieli.
    Ad rem.
    Pod koniec lat '60 w PZPR zdawano sobie doskonale sprawę z tego, że Polska zaczyna odstawać gospodarczo o ponad dekadę od innych krajów regionu - NRD, CSRS, Węgier i bałtyckich republik ZSRR.
    Gierek nie pojawił się znikąd, postawili go na czele partii ci ludzie, którzy wiedzieli, że trzeba przyśpieszyć, bo w kraju dojdzie do tragedii, przy którym Gdańsk 70 mógł być tylko mało znaczącym preludium.
    Gierek zdał doskonale egzamin w "Katandze", czyli szefując partii na Śląsku, więc przenieśli go do Warszawy.
    Plan gospodarczy układało paru ekonomistów z tytułami profesorskimi, a wszystko firmował młody doktor ekonomii, Paweł Bożyk, też niebawem profesor. Bożyk był w tym zespole kimś, kogo w angielskiej nomenklaturze nazywa się manager projektu - Project Manager, po polsku- koordynator.
    Plan rozwoju Polski w latach '70 był takim samym planem Gierka, jak plan ograbienia Polski, autorstwa spółki Soros-Sachs-Goldman, określa się dziś mianem planu Balcerowicza.
    Z tym, że plan Gierka był solidnie przemyślanym planem gospodarczym, przygotowanym przez polskich fachowców, a nie żadną urawniłowką gościa z kopalni, któremu zamarzył się Zachód, jak to co niektórzy usiłują Polakom przedstawiać.
    Nie będę się silić na listę osiągnięć, niedawno zrobił ją "Rzeczpospolita", można poczytać.
    Dość skomentować, że od tego czasu nie zbudowano w Polsce ani jednego bloku energetycznego, ani linii kolejowej, dłuższej niż kilka kilometrów, ani jednego portu, ani rafinerii ropy naftowej.
    Gdyby nie Gierek, byłoby u nas jak w Bułgarii, tyle że zimniej.
    Odniosę się do jednego zdania, w kwestii krytyki:
    "Wiary (..), że możemy pójść na skróty i uzyskać poziom użycia jak na wyprzedzającym nas o dobre 250 lat Zachodzie.
    W 1947 roku Tajwan był zacofaną wyspą, przeludnioną imigrantami z kontynentalnych Chin. Korea Południowa w 1952 roku miała za sobą kilkuletnią wojnę, która nastąpiła po długiej i wyniszczającej japońskiej okupacji. Singapur był zawszonym miasteczkiem, z którego Brytyjczycy wymontowali co wartościowsze rzeczy, kiedy się wynosili.
    Te kraje nie potrzebowały 250 lat, żeby nadgonić Zachód. Wystarczyła im jedna dziesiąta tego czasu - ćwierć wieku, aby zrównać się ze średnim poziomem Europy.
    Polacy są tak samo twardym i pracowitym narodem, jak ci Azjaci, więc podnoszenie różnic kulturowych jest tu bez sensu.
    Gdybyśmy nie zostali oszukani i to dwa razy - pierwszy raz przez moczarowców, którzy rękami Kiszczaka i Jaruzelskiego, oraz ich żydowskich pomocników z "opozycji", obalili obóz reformatorski, a drugi raz - przy okazji farsy Okrągłego Stołu, stalibyśmy dziś lepiej niż Czesi. Czyli 20% PKB na głowę więcej, przy długu publicznym niższym również o 20%. Choć i oni staliby znacznie lepiej, gdyby nie rak o nazwie UE.
    Teraz możemy co najwyżej przez dłuższy czas ścigać się z Rumunią.
  • Do @alek.san 20:34:35
    z całym szacunkiem przeczytałem pana przemyślenia i tez takie mam zdanie !
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin . ŻĄDAMY PAŃSTWA OBYWATELSKIEGO
  • @ele 21:22:04
    Cieszę się, że chociaż w tej sprawie jesteśmy zgodni.
    Co do treści powyższej notatki, to daje ona sporo do myślenia o motywach autora.
    Wciąż wierzę, że robi to z jakiś dziwnych, ale uczciwych pobudek, choć moja wiara w tym względzie jest coraz mniejsza.
    Motyw przewodni jest jeden - "potrzebujemy 250 lat, by dogonić Niemcy".
    Motyw poboczny - " a cóż ten Gierek tam wam zbudował. Parę blokowisk, nic więcej".
    Pokazałem na przykładach, że oba twierdzenia są fałszywe.
    Ale jeśli nie odzyskamy podmiotowości, którą bandyckie władze przekazały do Berlina i Brukseli, a nawet Tel Avivu i N. Jorku (nie Waszyngtonu), rzeczywiście 250 lat to może być za mało, aby nadrobić straty.
  • Myśleć trzeba!
    "zwłaszcza na polskiej wsi i faktycznie był to okres modernizacji rolnictwa na skalę nie znaną chyba wcześniej ani potem, co też musiało zostawić ślad w oczekiwaniach i aspiracjach środowisk wiejskich"

    Oczekiwania dotacji dla rolników nie są żadnymi wygórowanymi aspiracjami, bo każdy szanujący się kraj dopłaca do rolnictwa, aby naród mógł się wyżywić, a rolnik nie być stratnym na swojej produkcji.

    "o samochodzie osobowym w kraju, który do dziś nie zbudował sensownego transportu publicznego"

    A może ludzie chcieli własne samochody właśnie dlatego, bo nie było sensownego transportu publicznego?

    Choć o ile pamiętam, pociągi jeździły niemal do każdego zakątka i o wiele częściej niż dzisiaj. Autobusy też.

    Pragnienie własnego mieszkania, aby nie mieszkać w dwa lub trzy pokolenia w dwóch pokojach jest rozbudzeniem konsumpcjonizmu?

    Zachód wyprzedza Polskę o 250 lat? A gdyby nawet, to nie można tego nadrobić w ciągu pokolenia? A Polskę ze zgliszcz i popiołów można było odbudować w ciągu pokolenia? W takim razie jakim cudem?

    Ireneusz ma rację.
  • @alek.san 20:34:35
    racja.
  • "Na precz" czy "na vivat"
    Mam nieodparte wrażenie, że przynajmniej część dyskutantów usilnie próbuje zgadnąć, czy tekst jest "na precz" czy "na vivat" - zamiast przyjąć do wiadomości, że jest po prostu O. A poza tym po prostu prezentuje własne przemyślenia i wspomnienia. I o to w sumie chodzi, choć niepotrzebnie w tonie na siłę polemicznym ;)
  • Do @alek.san 22:06:00 !
    piszesz ! Pokazałem na przykładach, że oba twierdzenia są fałszywe.
    !
    Ale jeśli nie odzyskamy podmiotowości, którą bandyckie władze przekazały do Berlina i Brukseli, a nawet Tel Avivu i N. Jorku (nie Waszyngtonu), rzeczywiście 250 lat to może być za mało, aby nadrobić straty
    !
    pełna zgoda !
    !!
    Ireneusz Tadeusz Słowianin lach ! Polska krajem neutralnym przyjazna wszystkim sąsiadom ! realizująca interesy Polski i Polaków !
  • Myślenie za innych.
    Socialiści mają swego Gierka, kapitaliści swego Wałęsę. A democracja czeka.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031