Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Kilka refleksji imigracyjnych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Imigracja to nie ucieczka, to bieg do celu.

 

Kiedy przed kilkunastu laty Europa została zaalarmowana problemem uchodźców uciekających z byłej Jugosławii – rzekomo przed „serbskimi czystkami etnicznymi”, zwracaliśmy na łamach „Myśli Polskiej” uwagę, że „to nie tyle ucieczka, co bieg do celu” - czyli do lepszego życia, do którego uchylono nagle drzwi, bo takie były propagandowo-geopolityczne interesy Zachodu.

 

Pieniądz rządzi światem

 

Warto sobie przypomnieć, że jako „biedni Bośniacy” - występowali wtedy na ulicach (także polskich miast) głównie żebrzący nachalnie Cyganie z Rumunii. Trochę podobnie jest dzisiaj, gdy za ofiary wojny podają się np. przybysze z Erytrei, gdzie jako żywo ani ISIS, ani nawet amerykańskich bombardowań nie uświadczysz – tylko po prostu jest biedniej, niż na przykład w Niemczech, czy nawet w Polsce. Fakt, że Erytrejczycy stanowią drugą co wielkości grupę ubiegających się o prawo pobytu w UE – podważa więc koronny argument pro-imigranckich sentymentalistów, że przecież nie godzi się nie wpuszczać uciekinierów wojennych. Niejako poza dyskusją o domniemanej hidżrze -   mamy bowiem do czynienia z klasyczną imigracją zarobkową, a zatem o jej przyjmowaniu w tym aspekcie decydować powinny względy ekonomiczne, tj. czy przybysze są potrzebni gospodarce krajów Unii.

 

Wydaje się, że przynajmniej w przypadku Niemiec (ale być może także Holandii czy Zjednoczonego Królestwa) ciągle jeszcze są, bowiem wciąż ubytek w ilości rąk do pracy spowodowany dekadami niekorzystnej polityki demograficznej jest tam zbyt duży, by pozwolić na zabezpieczenie odpowiednich dochodów budżetowych oraz rzecz jasna istniejącego systemu opieki społecznej i emerytalnej. Pomimo więc oporów wśród samych Niemców – Berlin znakomicie wie, że oprócz kłopotów – ściąga sobie po prostu kolejną porcję taniej siły roboczej, a tylko w ramach unijnej nowomowy kryguje się i udaje, że robi łaskę całej Europie. Stąd właśnie żądania partycypacji w kosztach, stąd rozkładanie odpowiedzialności, stąd wrażenie poświęcania się w imię „europejskiej solidarności”. Słowem –  Niemcy robią sobie dobrze (a przynajmniej tak uważa ich rząd), a my im mamy jeszcze za to współczuć.

 

Oczywiście, mamy tu do czynienia z kolejną rażącą sprzecznością interesów między narodami Zachodu – a elitami politycznymi europejskiego państwa. To dla tych pierwszych problemem (chociaż często nienazwanym) są kwestie cywilizacyjne, alienacja kulturowa przybyszów, zagrożenia codziennego bezpieczeństwa dotychczasowych tubylców. Dla rządzących – tworzących, jak opisano gdzie indziej, nowy naród polityczny, operujący w kategoriach globalnych – są to zagadnienia bez znaczenia, dzielące współczesnych proli, służące do skuteczniejszego rządzenia nimi i wtórne wobec kwestii utrzymywania permanentnego pseudo-wzrostu światowego rynku. W tym sensie   fala imigracyjna przybijająca do Europy nie jest końcem, ani nawet poważniejszym zagrożeniem dla demoliberalnego świata kapitalistycznego, tylko po prostu jego logiczną konsekwencją.

 

Polska w kryzysie

 

Jakie są skutki ostatnich wydarzeń dla Polski – poza oczywiście rozpętaniem fejsbukowych histerii pro- i anty-imigranckiej, obu równie płytkich i zastępczych? Kryzys społeczeństwa polskiego jest faktem. Coraz słabiej identyfikujemy się jako naród - tzn. u siebie. Polskie współczesne uchodźstwo, choć przecież w dużej mierze złożone z jednostek spoza historycznie rozumianej inteligencji, a w dodatku mocno apolitycznych – ma bowiem łatwiej, nagle rozumiejąc znaczenie słów „swój” i „obcy”. Paradoksalnie, czy pojawienie się „obcych” na naszej własnej ziemi pomoże nam odnaleźć się jako Polacy? Trudno być jednoznacznie optymistycznym, skoro wywołane emocje mogą okazać się chwilowe, a fakt, że  przy okazji całej dyskusji ci „tolerancyjni” nie są w stanie tolerować „nietolerancyjnych”, a prawdziwi patrioci najbardziej nienawidzą swoich rodaków, tylko o innych poglądach.  Cóż, tego typu awantury rozpala się przecież nie po to, żeby wzmocniły narody przeciw nowej elicie, a w dokładnie przeciwnych zamiarach...

 

Na marginesie imigranckiej histerii pojawiają się zresztą pomysły, które tylko sytuację samych Polaków mogą dodatkowo pogorszyć. Znani miłośnicy łatwych recept na wszystko już np. przebąkują, że najlepszą metodą powstrzymania uchodźców przed przybywaniem do Polski – będzie całkowite zniesienie nędznej imitacji państwa opiekuńczego funkcjonującego nad Wisłą. Można założyć, że np. transmutującej się w KNP/KORWiN Platformie Obywatelskiej koncepcja taka może bardzo przypaść do gustu. A ponieważ  żyjemy w III RP i co tu może pójść źle, to pójdzie  – to zasiłki zostałby zniesione, ale ani wydatki budżetowe i koszty państwa by nie spadły (bo „oszczędzone” pieniądze szybko zostałyby przez kapitalistów partyjnych zagospodarowane na inne miłe im cele), ani pracy by nie przybyło. Zastanówmy się logicznie – przecież Polacy też nie wyjeżdżają z kraju tylko dlatego, że w Szkocji, czy Norwegii są lepsze osłony socjalne (choć cieszą się, że tam takowe stworzono). Banalną jest konstatacja, że wyjeżdża się za pracą. Tymczasem skoro imigrantom do Polski zaproponuje się 70 zł miesięcznie przez rok – a potem zachęci do szukania pracy i mieszkania „na tych samych zasadach co Polaków”, to mamy rozwiązanie problemu. Ani pracy bowiem, ani mieszkań w Polsce nie ma. I nie zmieni tego nawet szczere przekonanie demoliberałów, że bezrobocia też nie ma, bo nie udało się im znaleźć chętnych to czyszczenia przez 6 godzin szamba szczoteczką do zębów za 10 zł dziennie. Polska gospodarka (czy raczej to co z niej zostało) nie jest atrakcyjna ze względu na brak miejsc pracy – i dlatego Niemcy grają na pewniaka wiedząc, że co użytecznego w imigrantach – uda im się wyssać, na pozostałe nacje zwalając odpadki i poczucie winy.

 

Kwestia odpowiedzialności

 

Odrębną kwestią pozostaje odpowiedzialność mediów – a raczej jej brak. To również spostrzeżenie dość oczywiste, ale czy któryś z pracowników mediów działających w Polsce w ogóle zauważyłby dylemat, który w ułamku sekundy musiała rozstrzygnąć węgierska reporterka w obliczu tłumu przełamującego granicę? Jasne,  Petra Laszlo  złamała podstawową zawodową zasadę niezaangażowania, tą samą, która każe beznamiętnie filmować tonące w błocie słoniątko. Laszlo stanęła jednak przed wyborem – czy jest przede wszystkim dziennikarką, czy Węgierką i kobietą w stanie bezpośredniego zagrożenia. Wybrała, za co spotkał ją zawodowy ostracyzm i ogólnoświatowe potępienie, nasuwa się jednak pytanie czy którykolwiek z bubków z mikrofonem w barwach mediów III RP w ogóle byłby w stanie myśleć i działać w tych kategoriach?

 

Reasumując, mimo całej swej obiektywnej powagi - problem imigrancki pozostaje w Polsce hasłem wyborczo-propagandowym, Mimo wszystko wciąż nie żyjemy w „Obozie świętych” i nie dotykają nas bezpośrednio zagrożenia czy obawy dręczące społeczeństwa Zachodu. Nie ma też większego sensu ulegać emocjom, które zaraz znowu każą komuś pomazać tatarski cmentarz, a innych skłonią do napadu na pierwszą budkę z kebabem, choćby nawet był on ormiański. Oczywiście, refleksja cywilizacyjna przy takich okazjach jest jak najbardziej na miejscu, w szczególności w tych środowiskach, które wciąż odwołują się do anachronicznych wizji „jedności łacińskiej Europy”, której jak widać już zupełnie wyraźnie – od dawna już nie ma. Nie ulegając popularnej herezji ekonomocentryzmu – w tym przypadku jednak faktyczne dla Polaków użyteczniejsza byłaby odnowa gospodarcza, socjalna i demograficzna, tj. takie wzmocnienie potencjału narodowego, w wyniku którego nie byłoby nad Wisłą już nawet miejsca na uchodźców. I problem sam się rozwiąże.

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    "mamy bowiem do czynienia z klasyczną imigracją zarobkową, a zatem o jej przyjmowaniu w tym aspekcie decydować powinny względy ekonomiczne, tj. czy przybysze są potrzebni gospodarce krajów Unii."

    Podstawowym wymogiem sprawiedliwości jest traktowanie wszystkich ludzi wg tych samych kryteriów.
    Zatem także wobec obecnych mieszkańców krajów Unii także trzeba by zastosować kryterium czy są oni potrzebnu gospodarce tych krajów.
  • @Autor
    Mógłby Pan rozwinąć tą propozycję 70 zł miesięcznie? O czym Pan w ogóle pisze?

    Chyba jest oczywiste, że proces będzie postępował następującą drogą;
    najpierw Niemcy przepełnieni emigrantami wymuszą na pozostałych członkach UE żeby przyjmowali setki tysięcy uchodźców których pobyt będzie finansowany głównie z funduszy unijnych.
    To zamknie możliwość sprzeciwu, odbierze argument ekonomiczny zależnym od unii rządom i uspokoi społeczeństwa.

    Po kilku latach przybysze zaczną sprowadzać rodziny i liczba ich w Polsce będzie szła w miliony.
    Unia zacznie przykracać dofinansowanie aż w końcu zostaniemy z problemem. Niewielka część będzie pracowała ale zdecydowana większość przyjmie postawę roszczeniową, zaczną się demonstracje, niszczenie samochodów i inne takie dokładnie jak to się już dzieje na zachodzie.

    Co im wtedy zaproponujemy? 70zł miesięcznie?
    Pan po prostu żartuje!

    Być może to całkowicie błędne rozumowanie wynika z przyjętego założenia, że to jest tylko emigracja ekonomiczna.
    A tak nie jest.
    Ten aspekt jest oczywiście ważny, ale nie jedyny.
    Nie wiem, czy Pan był w tych krajach jak Syria, Egipt, Pakistan itp.?
    Bo ja tam spędzam sporą część życia i znam dokładnie tych ludzi.
    Oni nienawidzą kultury zachodniej i wierzą w swój obowiązek wobec Allacha żeby zaprowadzić na tych obszarach porządek w ich rozumieniu.
    Oczywiście większość nie jest aż tak zdeterminowana żeby to robić za wszelką cenę, ale każdy to robi w ramach swojej możliwości.
    Kto umie ucinać głowy to się tym zajmuje, kto umie rozmawiać i przekonywać to to robi.
    Zawsze się zastanawiałem jak to możliwe, że gdziekolwiek bym nie był to bardzo często słyszę prawie na "dzień dobry" od przypadkowych rozmówców słowa "islam is peacefull religion" czasami dodają np. "Pakistan is peacefull country" itp. w zależności jak ich tam Imam ustawił.
    To nie przypadek.
    W okolicach lotniska w Karachi napisy powitalne Europe - the only sollution , islamic revolution.

    Pan chyba nie rozumie, że większość z tych ludzi to ideowcy oddani sprawie. Nie każdy czuje się na siłach walczyć metodami siłowymi, zabijać itp. ale każdy jest gotowy swój kamyczek przyłożyć.

    Jeżeli jest okazja wyjechać, zarobić a przy okazji przysłużyć się sprawie i przybliżyć do zbawienia, to czemu nie.

    Gdyby nie ten aspekt, to większość z nich nie zdecydowałaby się na wyjazd do obcej im kultury, której szczerze nienawidzą.
    A chcą wyjechać nie tylko biedacy lecz również ludzie żyjący tam całkiem nieźle.

    Przyłożenie ręki do zniszczenia Europy jest dodatkową motywacją oprócz ekonomicznej i nie można tego nie brać pod uwagę.

    Więc pańska teza, że należy ich "zachęcać" i oni znajdą pracę, mieszkanie i będą się przyczyniać do tworzenia dobrobytu, jest całkowicie błędna. Wynika z nieznajomości tej kultury zapewne.
    Zdecydowana większość prędzej by wróciła do swoich krajów niż przyczyniała się do tworzenia dobrobytu w znienawidzonej kulturze.
    Oczywiście tacy są. Wśród obecnych emigrantów, którzy w sposób bardziej "selekcjonowany" wyjeżdżali jest ich nawet sporo. Ale całe te rzesze walczące o to żeby za wszelką cenę wjechać bez rejestracji byle kupą w sposób zorganizowany - przez duchowych przywódców, to zupełnie co innego.

    Żeby ich zatrzymać jest tylko jeden sposób; stworzyć efektywny ( a więc bez państwowej ingerencji) system pomocy socjalnej, pozwolić ludziom na posiadanie broni, zmniejszyć obciążenia podatkowe a większość budżetu przeznaczyć na wojsko i policję.

    I ludzie to kiedyś uznają, bo innej drogi nie ma. Pytanie tylko czy nie będzie już za późno.
  • @
    kiciszi zuczku klamiesz nie znam jezyka na tyle ale jestes fotr
  • dla ludzi o stalowych nerwach
    ale powinien to zobaczyc kazdy Polak
    http://litera.fr/category/news/
  • @prese 21:25:32
    podaje link
    http://shoebat.com/2014/12/02/just-came-muslims-conduct-mass-beheading-session-create-huge-puddle-blood/
  • Autorze
    //...mamy bowiem do czynienia z klasyczną imigracją zarobkową, a zatem o jej przyjmowaniu w tym aspekcie decydować powinny względy ekonomiczne, tj. czy przybysze są potrzebni gospodarce krajów Unii.//

    Najpierw byla "wybuchnieta" wiosna, a za nia dopiero obecna inwazja. Wiec nie jest to klasyczna imigracja za chlebem, a swiadomie sterowana ludzka fala, ktora ma zalac i zmyc dotychczasowy porzadek. Celem tej happeningowej manipulacji jest dotarcie z przekazem do bialych mas, ze sa rasy, z ktorymi walka jest wrecz koniecznoscia i by za przykladem juz wczesniej danym pociagnac je ku globalnej zawierusze, gdzie zwyciezca bedzie..."ten trzeci".
  • @imran 18:59:44
    Może lepiej ich w kontenery i adres zwrotny? a nie strzelać się o własny dom, dzwonić po policję która aresztuje Cię za rasizm i znieważanie, a twojej żonie zrobią pouczenie, żeby się tak nie ubierała, bo potem muszą bez sensu papierki wypisywać, a dziecka też było lepiej pilnować. Twoja wina.
    I szz! To są biedni uchodźcy, w dodatku bardzo religijni wyznawcy pokojowej religii mordu. No..
    Wstydź się powinieneś być bardziej postępowy. Hańba CI!
    A w ogóle jak chcesz więcej policji i wojska, to się da załatwić. Właśnie przybywa kolejna fala szukających pracy straumatyzowanych uchodźców i za robotę w policji oraz wojsku, to oni mogą nie chcieć dużo. Wręcz dopłacą. Będzie gospodarnie. Po urzędach, od powiatowych, po centralne, mogą się szybko kapnąć, że to się opłaca. A oni są przecież tacy mili...

    Pozdro:)

    Chart, ja Cię rozumiem. Nie masz bladego pojęcia o czym mówisz i wydaje Ci się, że muzułmanin, jeszcze z bliskiego wschodu, czy odmiana równie, albo bardziej barbarzyńska - czarna, to jakiś migrant, czy uchodźca i on będzie pracował i się asymilował. Mój drogi on jest na dżihadzie.. stage one. Tzn u nas - one. W Niemczech, Anglii, Francji mamy już stage two. Uważaj - trzeci jest najlepszy, wtedy spada Ci główka, choćbyś przeżył dwa etapy wcześniejsze. Właściwie wcześniejsze da się przeżyć, o ile się nie wychylasz, no i nie obrażasz kogo nie trzeba. Kogo nie trzeba to Ci powie imam.
    Koledzy z Antify niemieckiej już też mają wytłumaczone, że etap pierwszy dobiega końca i już nie są kumple. To się wykłada ręcznie, bądź przy pomocy ostrych, albo tępych narzędzi. Jest spora dowolność, ale zawsze chodzi o właściwy efekt, który nieodmiennie się osiąga. Troszkę się nóżka powinęła w 1863, ale Allach zapewni ostateczne zwycięstwo. Każdy kto śmie twierdzić inaczej, jest podpadzioch, nawet w stage one i two. Lepiej nie śmiej, jak chcesz dożyć trójki.
  • @Torin 11:46:17 po wiosnie zima
    .
    Pranie mozgow to im czasem nawet wychodzi.
    A o stage zero slyszal?
  • @Czartoryski 07:22:59
    Słyszał. Sub poziom zero, to jest wtedy, gdy mniejszość muzułmańska jest bardzo nieliczna i w dużej części indukcyjna. Wytworzona z miejscowych przy pomocy narzędzi marketingowych. Nie ma ona kontaktu z "przywódcami duchowymi" i nie ma pojęcia o dżihadzie, oraz jak być prawdziwym bogobojnym muzułmaninem. Podobny poziom reprezentują pożyteczni idioci, czyli osoby nie będące muzułmanami, ale nażarte futrem po dekiel, o pokojowości islamu.

    Więc, doskonale wiem, kto ma co wyprane. Ale i tak nie będę Ich oskarżał, ani wyzywał.

    Działamy i kształtujemy sobie opinie, w oparciu o materiały wsadowe input, które do nas docierają. Nie każdy ma czas przebijać się przez propagandę i analizować, obcy, wrogi marketing.
    Jeszcze kilka lat temu moje komentarze i sposób rozumowania byłby podobny do ich. To wtedy, kilka lat temu w dyskusji o zbliżonej tematyce, gdzie zajmowałem stanowisko podobne do ich, jeden z rozmówców przesłał mi pierwsze prawdziwe dane. Dalej idziesz sam, o ile masz nogi. Równie dobrze możesz sobie usiąść przy grilu i oglądać propagandową papę o miłości i pokojowości.
    Jednocześnie należy zwrócić uwagę na fakt, że albo przywódcy zachodu, w Europie, ale i w USA, mają ciężką ołowicę i są pożytecznymi idiotami, albo robią to specjalnie. Po co ktoś specjalnie zdradza i rozpieprza własne państwo i szerzej cywilizację, w dodatku w kulminacji, rzezią o niespotykanej skali?
    No więc, robią to specjalnie, czy są idiotami?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031