Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
955 postów 506 komentarzy

Koniec bajek

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

JOW-y miały być złe, bo wprowadzone - uniemożliwiłyby pojawienie się wielkiej wspaniałej antysystemowej siły, która wykorzystując dobrodziejstwa ordynacji proporcjonalnej brawurowo wejdzie do Sejmu a dalej to ho ho!

 

 

Mniej więcej taka była argumentacja „antystemowców” z Koziej Wólki, tłumacząca ich tępą satysfakcję z miernej frekwencji referendalnej. No i teraz prosiłbym nagle zamilkłych antystystemowych krytyków głosowania TNT 6.09 – by przedstawili swoje dokonania rejestracyjne 15.09. Gdzie te listy pełne świadomych działaczy? Gdzie z łatwością zebrane podpisy?

 

Teraz przez miesiąc będzie cichutko, a potem znowu szyldy się otrzepią i będą dalej udawać realne byty, opowiadając jak to znów ho ho, uratują Ojczyznę – oczywiście przy najbliższej okazji, bo teraz tak jakoś, pewnie agenci przeszkadzali, żony miały urodziny, a krowy się cieliły (albo odwrotnie).

 

Powtórzę to, co pisałem przed referendum – o ile  Kukiz (wcale tego niby nie chcąc) miał nadmiar kandydatów do Sejmu, to wszyscy jego krytycy razem wzięci (poza  Korwinem) nie mieli nawet tylu krewnych, żeby wypełnić nimi 920 miejsc kandydackich, nie mówiąc już o co najmniej 120 tys. podpisów poparcia. JOW-y może i są niesprawiedliwe, na pewno prowadzą do dwupartyjności, ale przede wszystkim rozwiązują podstawowy dylemat chcących się ubiegać o poselstwo: skoro chciałbym walczyć o Sejm, bo wierzę w siebie – to po co, aby to zrobić, muszę jeszcze znaleźć 919 (a przynajmniej 459) innych – z tego część zapewne głupich, rąbniętych, albo nieuczciwych? JOW-y przy wszystkich swoich ewidentnych wadach – pozwoliłyby być może wejść do Sejmu interesującym jednostkom; marzenia o zorganizowanej sile, zdolnej przynajmniej do sięgnięcia po wymarzoną dotację za 3 proc. poparcia – to mrzonki.

 

Kręcący się po różnych szurowskich partyjkach i środowiskach najlepiej jednak widać czują się w towarzystwie sobie podobnych. Sęk w tym, że – dla jednych na szczęście, dla innych niestety, nie ma ich tylu nawet, by zapełnić listy wyborcze. Point de reveries, Messieurs.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @partyzant 23:32:59
    --- nigdzie o tym nie czytałam !
  • Może nie w temacie
    ale kto umiesicił reklame nowoczesnego gówna na portalu. Co żadna kasiora nie śmierdzi. Jak widzę pomazańców balcera to na wymioty się zbiera

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30