Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
718 postów 323 komentarze

Od podstaw

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tzw. problem imigrancki (w tym i „zdradzenie Grupy Wyszechradzkiej”) to zjawisko z zakresu propagandy, a więc polityczne tylko poniekąd.

 

PR jest jak szpadel, można nim skopać ogródek, można wykopać mogiłę, każdy używa jak chce. Kto zaś czuje się nieco na uboczu tej awantury może zarówno zerkać na jej możliwe następstwa, jak i na realne aspekty ekonomiczne.

 

Oczywiście, całą sprawę można wykorzystywać do podniesienia kwestii ważnych, jak np niepokonywalne różnice cywilizacyjne albo nadmierne uzależnienie polityki III RP od Brukseli -

lub też nieważnych, a w każdym razie fałszywie stawianych, jak postulat zniesienia wszelkich zasiłków społecznych "żeby Arabowie do nas nie przyjechali". Idąc wszak tropem argumentacji  JKM (obliczonej na wykorzystanie ludycznego przekonania, że „Araby, panie, to nieroby!”) - jeszcze bardziej konsekwentne byłoby i zlikwidowanie wszystkich zasiłków – i dalsze ograniczanie dostępnych miejsc pracy (bo przecież jednak „przynajmniej niektórzy” imigranci przyjeżdżają do roboty!

 

Afera wyborcza

 

Zasadniczo zaś - cały problem przybycia coś bodaj 120 tys. przybyszów zainteresowanych ok. 700 tysiącami miejsc pracy w gospodarce niemieckiej jest globalnie (i bezpośrednio dla Polski zresztą też) na tyle nieistotny, że pewnie mieści się właśnie w zakresie autonomii niemieckiej (i w takiej roli jest zresztą wymieniony w tekście „Kwestia niemiecka”). Powtórzę raz jeszcze – awantura o przybyszów to w dużej mierze hucpa obliczona na polaryzację elektoratów w wyborach, stąd więc z jednej strony PO mobilizuje radykalnych tolerancjonistów, ziejących nienawiścią do „polskiego zaścianka”, z drugiej zaś PiS i KORWiN rzeczywiście odwołują się do naprawdę istniejącą w części polskich umysłów ksenofobii (w przypadku partii  Kaczyńskiego  podszytej jeszcze antygermańsko). Ponieważ człowieka inteligentnego wszelki moheryzm i szczery entuzjazm w takich kwestiach – powinien raczej bawić, zostańmy przy konstatacji, że nasza chata z kraja.

 

Porachujmy

 

Oczywiście pośrednio jednak dotykają Polski ekonomiczne aspekty całej tej afery. Odpowiedzialnie myśląc możemy się więc zastanawiać na ile przybywający do Europy imigranci będą konkurencją dla Polaków funkcjonujących na zachodnim rynku pracy? Chyba tylko do pewnego stopnia, bo i nasze rezerwy kadrowe powoli się wyczerpują i to jednak już nieco inny poziom np. wynagrodzeń, ale warto obserwować rozwój wydarzeń, skoro nawet bez „polityki antyimigracyjnej” nowych miejsc pracy w Polsce nie ma i nie będzie. Po drugie zaś – powtarzając, że jesteśmy przecież częścią gospodarki Wielkich Niemiec powinniśmy brać pod uwagę jak wpłynie na nią przybywanie gastarbajterów – lub zablokowanie tego procesu. Nie miejsce tu na takie analizy, ale trzeba podkreślić, że przecież to nie my byliśmy jakąś tam „zieloną wyspą”, tylko pewna część Polaków (bynajmniej nie tylko siepaczy UE i kolaborantów PO) utrzymała w ostatnich latach pewien zadowalający ich (acz mizerny w porównaniu ze standardami europejskimi) poziom konsumpcji właśnie dlatego, że kryzys (?) znośnie przetrwała ekonomia niemiecka. Wahnięcia dynamiki niemieckiego rozwoju odbiją się na nas – jako peryferiach Rzeszy, więc niech nas martwi raczej ewentualne gospodarcze, a mniej cywilizacyjne samobójstwo Zachodu.

 

Nie podniecać

 

Czy więc "wspólny front wyszechradzki" ma dla Polski tak pierwszoplanowe znaczenie? Po pierwsze – przecież nigdy go nie było. Grupa Wyszehradzka nie mogła umrzeć, skoro nigdy nie była żywa. Jakieś kuluarowe rozmowy premierów i ministrów i tak przecież żadnego sojuszu by nie zbudowały i to nie tylko dlatego, że  Ewa Kopacz  to nie ten format co  Victor Orban  i  Robert Fico. Ba, stawiam orzechy przeciw dolarom, że nawet prezes Kaczyński niczego by na obszarze bałtycko-karpackim nie zbudował, bo po prostu nie ma takiego zlecenia ze strony zewnętrznych, głównie amerykańskich architektów sceny międzynarodowej.

 

Pozostaję więc konsekwentnie sceptyczny wobec szans na budowę jakiejś "solidarności środkowoeuropejskiej", choć gdyby udało się faktycznie przynajmniej zbliżyć do urzeczywistnienia Unii Europejskiej-bis, czy „Europy drugich prędkości” - byłoby to istotnie zjawisko pozytywne, o ile katalizowałoby docelowy rozpad UE, a nie jej przetrwanie w jakiejś przepotwarzonej formie a'la rzekomy „euro-realizm”. Mam też zasadnicze wątpliwości, czy „taki urealniony Visegrad” udałoby się osiągnąć akurat na bazie kwestii imigranckiej, w której rządy naszych południowych sąsiadów (może poza mającymi autentyczny problem Węgrami) działają przecież raczej na gruncie PR-u na użytek wewnętrzny, a nie na rzecz trwałej reorientacji swojej geopolityki, czy choćby stosunku do UE (i zwłaszcza USA).

 

Nie zmienia to faktu, że o ile ekonomicznie cała sprawa imigrancka nie jest jednoznaczna, to głosowanie przeciw kwotowaniu uchodźców mogłoby stać się propagandowo użyteczne, podobnie jak różnorakie inne próby osłabiania "europejskiej solidarności" i sabotowania unijnego państwa, choćby werbalnie. Tematy takie zawsze można rzucać ludowi do pobudzenia nastrojów antybrukselskich, tylko może niech dorośli ludzie się tak nimi nie ekscytują.

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • Widzę, że skryba z Instytutu Goethego po raz kolejny wysilił się na analizę.
    Ma ona jednak tyle wspólnego z rzeczywistym obrazem sytuacji, że można ją śmiało nazwać analizą moczu.
    Albo wróżeniem z jego koloru.
    Tekst roi się od błędów logicznych i tez a priori, będąc w całości propagandową pro-niemiecką ramotą i właściwie nie należałoby go komentować.
    Ale, co tam, zrobię to pro publico bono.
    W części pierwszej autor stosuje pseudo-ironiczną gradację odmowy uczestnictwa w dobrodziejstwach cywilizacji - od zasiłków socjalnych do pracy.
    Jest to postawienie sprawy całkowicie fałszywie. Praktyka pokazuje, że większość ludzi spoza Europy właśnie po to tutaj przybywa.
    http://www.telegraph.co.uk/news/uknews/immigration/11255425/How-much-do-immigrants-really-claim-in-benefits.html
    W 2014 roku pośród osób w wieku produkcyjnym, które starały się o zasiłek w UK, było 131 tysięcy osób z EU i aż 264 spoza unii, które stanowiły równe 5% ogółu ubiegających się o pomoc społeczną.
    Ta sytuacja zmienia się dopiero w odniesieniu do całych rodzin, ale autorzy artykułu tłumaczą, że ma to związek z niskimi dochodami osiąganymi z pracy, a nie życiem na koszt państwa.
    Stąd wprowadzenie zakazu zasiłków dla nie-obywateli jest od dawna postulowanym posunięciem w Wlk. Brytanii.
    Zasada jest prosta - przyjeżdżasz i dopiero po jakimś czasie nabywasz praw do pomocy.
    Niemcy mają rzeczone 700 tysięcy miejsc pracy?
    To po cholerę robią zamieszanie i tumult w całej Europie?
    Proszę bardzo - niech pracodawcy z wakatami podpisują z imigrantami umowę jeszcze w ich macierzystych krajach i w ramach sponsoringu pokrywają wszelkie koszty związane z ich zatrudnieniem.
    Że proponuję kosmiczne rozwiązanie?
    A jak ta sprawa wyglądała w odniesieniu do Polaków, którzy przed wyjazdem do USA, Kanady, czy Australii, nieraz latami przebywali w obozach dla uchodźców, czekając, aż znajdzie się chętny ich imiennie przyjąć? To było zaledwie 30 lat temu!
    Ale Niemcy wcale nie chcą tych uchodźców u siebie.
    Zapomniałeś napisać jednej rzeczy - TE PRACE SĄ W WIĘKSZOŚCI SEZONOWE!!
    Niemcy chcą gastarbeiterów, wtedy, gdy są potrzebni.
    Po sezonie - kopa z oficerek i - weg, zurück nach Hause!
    Tam niech cię leczy państwo, niech ci robi pogrzeb, niech szkoli twoje dzieci.
    Jak wyszkoli - herzlich willkommen in Deutschland!
    O to im chodzi, a nie o branie sobie na łeb ani Arabów, ani Rumunów, ani Polaków.
    Ale o tym już Tobie pisać nie kazano.
  • @partyzant 23:21:14
    Na merytoryczny komentarz cię nie stać?
    Próbujesz obsrywać, ale choćbyś się nie wiem jak napiął, jedyne co ci wychodzi to smrodliwe pierdnięcie.
    He he he.
    Człowiek-biegunka partyzantem.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930