Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
837 postów 397 komentarzy

Poklepani.pl

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Początek prezydentury Andrzeja Dudy stał się okazją do zaobserwowania zabawnego dysonansu (którego to już w polskiej polityce...).

 

Oto środowisko około-platformowe, ze specjalnym uwzględnieniem GW i TVN - prześciga się w bagatelizowaniu znaczenia wystąpień prezydenta zagranicą. Wyliczane jest ile osób było na sali podczas jego przemówień, tłumaczy jak rutynowo padają przy takich okazjach pochwały i deklaracje poparcia. Komentatorzy przyznają nawet, że superfotka z  Barackiem Obamą  to rutyna, której doświadcza nawet premier Seszelów...

 

Co racja, to racja, ale dowcip polega na tym, że głosy te pochodzą ze środowiska, które od 26 lat samo orgazmuje się i uczy Polaków niebywałego nabożeństwa do każdego poklepania po plecach otrzymywanego na forum międzynarodowym. Jako naród z kompleksami łatwo daliśmy się zresztą w tym kierunku popchnąć, stąd m.in. nieprzypadkowo największą miłością i podziwem wyborców cieszą się kolejni ministrowie spraw zagranicznych. Niezależnie od rzeczywiście posiadanych kompetencji i walorów intelektualnych – jawią się oni Polakom jako tchnienie wielkiego świata, w którym brylują mówiąc językami ludzi i aniołów, wymieniając się mądrościami z największymi i wiodąc ludzkość ku szczęściu powszechnemu. Tak przecież wykreowano  OlechowskiegoCimoszewicza, czy  Applebaumowego by wymienić tylko największych pustych w środku zadufków. Ba, nieszczęsnego Radka namaszczano wręcz na wizjonera, prowadzącego całą Europę (choć prawdziwe w tym obrazie mogły być tylko wizje, których Applebaumowy faktycznie mógł doświadczać za pomocą tak lubianych przez siebie wspomagaczy...). Te same kręgi puszczają też na wszystkich kanałach laurki do słuchania na baczność na temat międzynarodowych sukcesów wybitnego lingwisty  Donalda Tuska, eksponują rzekome europejskie obycie Ewy Kopacz. A tu nagle – chwila szczerości, przyznawanie marginalności Polski i sztampowości tego typu okazji – wszystko byle tylko chuchu wielkiego świata nie zdyskontowała w kraju inna frakcja.

 

I przeciwnie. Partia, która jako istotny element swego emploi wykreowała rzekomą niepokorność wobec zagranicy – nagle sika po nogach z otarcia się o murzyna w Białym Domu. Wszak PiS ze swej toporności na międzynarodowych salonach, ze zrobienia ministrem spraw zagranicznych kogoś o umysłowości i obyciu kucharki z poprawczaka – starało się dotąd czynić atut, nieledwie dowód patriotyzmu, jakby kartoflowatość była czymś więcej, niż takim samym zawstydzeniem „wielkim światem” jak nieudolna angielszczyzna Tuska!

 

W istocie – obie postawy to bowiem odbicie takich samych kompleksów i serwilizmu w stosunku do czynników zewnętrznych. Różnica polega na rywalizowaniu kto bardziej wyłasi się prawdziwym panom – i w którą stronę bardziej się wypina. Nie jest to zresztą postawa nowa w polskiej polityce. CAT-Mackiewicz sarkastycznie opisywał klakę towarzyszącą generałowi  Sikorskiemu  podczas jego nieudanej wizyty w USA, którą dokumentowano wycinkami najdrobniejszych wzmianek z kronik towarzyskich prowincjonalnych gazetek. Podobną postawę CAT piętnował też zresztą u polityków emigracyjnych, w nieskończoność antyszambrujących i „jedzących ważne polityczne śniadania”, bez żadnego znaczenia dla faktycznej sprawy polskiej. Po stronie komunistycznej podobne ziarna serwilizmu zasiano pod rządami  Gierka, który tym mocniej grzał się w słoneczku  Giscarda  czy  Schmidta, im bardziej pogarszała się sytuacja w kraju. Po 1989 r. nastąpiła prawdziwa erupcja tego typu postaw, a obowiązującą linią propagandową stał się zachwyt nad każdym „miłym polskim akcentem”, w rodzaju wplecenia polskiej piosenki w rutynowe przemówienie amerykańskiego prezydenta, czy niepomylenia przez niego Polski z Nibylandią. Wobec tego umniejszania Polski na arenie międzynarodowej, wiatr historii niesie tylko sardoniczny śmiech tych, nawet nie mając za sobą żywego państwa do reprezentowania – zachowywali się jak jego prawdziwi reprezentanci i obrońcy godności narodowej. Na wykłócających się o to, czy większym światowym liderem jest Kopacz czy Duda patrzą z zaświatów  DmowskiZamoyskiPiłsudskiSosnkowski,  CAT,  Gomułka – i to co mieliby w tej sprawie do powiedzenia pewnie nie kwalifikowałoby się ani do zacytowania wSieci, ani w GW...

 

Bo przecież nie chodzi o to kto klepie polityka po plecach, ani czy ma to, czy nie ma strategicznego znaczenia – tylko żeby się nie dać wraz z całym 36-milionowym narodem protekcjonalnie poklepywać obcym.

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • @ Autor
    5* Bardzo celne. Z Gomułką włącznie. BJ
  • @Bogusław Jeznach 23:26:41
    Sarkazm najwyższej próby, Panie Bogusławie.
    Nawet nie biorę pod uwagę, że napisał Pan to na poważnie.
    Pozdrawiam.
  • @alek.san 23:40:19
    Też bardzo celnie. Co za dzień! Pozdrawiam. BJ
  • Cios poniżej........?
    Fotyga is a graduate of the University of Gdańsk and the Danish School of Public Administration. She also served postgraduate internships at the Department of Labor of the United States, Cornell University in New York and the European Bank for Reconstruction and Development.

    In 1981, and again after 1989, she acted as Head of the Foreign Office of the Solidarity headquarters in Gdańsk, and was a close associate of Lech Kaczyński. In 2000, Fotyga served as a foreign affairs adviser under then Prime Minister Jerzy Buzek. Subsequently, she was Deputy Chair of the Supervisory Board of Social Security Administration (Zakład Ubezpieczen Spolecznych, ZUS) with special expertise in International Labour Organization (Międzynarodowa Organizacja Pracy) and the World Bank. From 2002 to 2004, she was Deputy Mayor of Gdańsk.

    Fotyga garnered 25,994 votes (the second highest in the region) in the 2004 European parliamentary elections as a candidate of the Law and Justice (PiS) party in the Pomeranian Voivodship.

    Nieźle jak na kucharkę z poprawczaka. Nieprawdaż?

    PS.
    Czytałem wiele pańskich artykułów. Nigdy moja ocena nie schodziła poniżej 4, więc muszę Panu wybaczyć.

    Ale teraz chyba trochę się pan zagalopował.....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31