Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
727 postów 324 komentarze

Nie przesuwamy granic – przywracamy normalność

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Powiernictwo Kresowe - cudzego nie chcemy, po nasze idziemy!

 

 

- Seria spotkań, z którą ruszyliśmy w Polskę ma służyć dwóm celom: po pierwsze popularyzacji idei Powiernictwa Kresowego i zbieraniu zgłoszeń od właścicieli majątków kresowych i ich spadkobierców. Po drugie, odpowiedzi na kłamliwą propagandę polityczną, która fałszywie przedstawia kwestię naszych prawnie uzasadnionych roszczeń – mówił we Wrocławiu  Konrad Rękas, prezes organizacji zajmującej się restytucją majątkową na dawnych polskich ziemiach wschodnich.

 

- Przede wszystkim nie jest prawdą, że sprawa rekompensat jest zamknięta. Ona nawet nie została porządnie otwarta. Ani umowy republikańskie podpisane z sowieckimi republikami sowieckimi, białoruską i ukraińską, ani ustawy o mieniu zabużańskim niczego w istocie nie załatwiły. Umowy republikańskie nawet nie były opublikowane, ustawy zabużańskie cały ciężar przeprowadzenia najważniejszej części postępowań przerzuciły na obywateli. Słowem, Kresowianom nikt nie pomógł i nadal nie pomaga – tłumaczył prezes Rękas. Jego zdaniem kluczowe jest też rozróżnienie kwestii publicznoprawnych od prywatnych. - Nie ma związku między powojennym przesuwaniem granic, zadecydowanym przez wielkie mocarstwa w Jałcie i Poczdamie, a kwestią własności prywatnej poszczególnych osób fizycznych i prawnych. Teraz też nie zmieniamy przecież granic międzypaństwowych, przywracamy natomiast faktyczne władanie nad własnością, która w świetle europejskiego prawa nigdy nie przestała być polska. To polskie nazwiska figurują w księgach wieczystych, dlatego w europejskim państwie prawa, którym chce być Ukraina polscy właściciele powinni bez dodatkowych procedur wrócić i naliczyć czynsze obecnym, ukraińskim użytkownikom. Tak samo, jak w Polsce czynią potomkowie dawnych właścicieli żydowskiego pochodzenia – podkreśla Rękas.

 

Powiernictwo Kresowe zaznacza też, że Polacy przesiedlani na Ziemie Zachodnie nie byli osadzani na majątkach poniemieckich jako właściciele, tylko przeważnie jako dzierżawcy, albo musieli za uzyskiwane mienie płacić, nie może więc być mowy o traktowaniu uzyskiwanych dóbr jako formy rekompensat za własność pozostawioną na Kresach. Ważnym elementem umowy stowarzyszeniowej, zawartej przez Ukrainę z Unią Europejską, poza uznaniem świętości i nienaruszalności prawa własności – było także odstąpienie przez prezydenta  Petro Poroszenkę  od zastrzeżenia zgłaszanego jeszcze przez prezydenta  Wiktora Janukowycza, w myśl którego cudzoziemcy nie mogą posiadać na własność ziemi na Ukrainie. - Ten zapis zniknął z ostatecznej wersji tekstu, a zatem przestała istnieć ostatnia przeszkoda, by polscy właściciele wrócili na Ukrainę nie po odszkodowania, ale po budynki, grunty, folwark, kopalnie, lasy i fabryki – uważa Rękas.

 

Czy jednak za decyzje podejmowane w czasach sowieckich nie powinna płacić tylko Rosja? - Nie, bo Ukraina i Białoruś jako republiki sowieckie były podmiotami prawa międzynarodowego, członkami ONZ. Obecne państwo ukraińskie nie tylko zachowuje ciągłość prawność i finansową z USSR. Ba, chce mieć te same granice, które USSR otrzymała od  LeninaStalina  i  Chruszczowa. Musi więc też płacić za decyzje podejmowane w tamtych czasach przez ukraińskie władze sowieckie. I odwrotnie, skoro współczesna Ukraina chce mieć europejskie prawa, to musi i dostosować się do europejskich obowiązków, w tym zwłaszcza do konieczności zwrotu własności prawowitym, prawnym właścicielom – akcentuje prezes Rękas. Jego zdaniem sytuacja Kresowian jest dużo trudniejsza wobec Białorusi, która niewchodząc w układy z Unią Europejską – zabezpieczyła się przed polskimi roszczeniami. - Ukraina i Mołdawia szeroko nam jednak otworzyły drzwi. Wchodzą do Europy razem z naszymi majątkami! - mówi Rękas.

 

Powiernictwo Kresowe zauważa, że władze ukraińskie próbują w ostatnich miesiącach utrudniać dostęp i ukrywać dokumentację potwierdzającą polską własność na Kresach, nie zdając sobie sprawy, że znaczna część kwerendy w archiwach została już wykonana. - W tej chwili 600 pozwów jest już gotowe, kolejne 1200 jest kompletowane, a zgłoszenia docierają do nas niemal każdego dnia – podkreśla Rękas. Roszczenia dotyczą nie tylko terenów przedwojennej II Rzeczypospolitej. - Prezydent Poroszenko i premier  Jaceniuk nie stowarzyszyli z Unią Europejską tylko „Hałyczyny”, ale całą Ukrainę, a więc tereny, na których (jak na Podolu, na Żytomierszczyźnie, a także w Kijowie i Charkowie) własność polska istniała aż do rewolucji. Idziemy więc po wszystkie polskie majątki, bo cudzego nam nie trzeba, ale co nasze, to odbierzemy! - mówi prezes Rękas.

 

(karo)

 

Zapis wystąpienia prezesa Konrada Rękasa we Wrocławiu:

https://www.youtube.com/watch?v=Bx5XNJZte_A

https://www.youtube.com/watch?v=K6yxywuk63o

 

https://www.youtube.com/watch?v=V0JqW4tbQ-w

 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    Sprawę tę postrzegam głównie na tle doniesień o możliwości oddania ziemi na Ukrainie wielkim koncernom międzynarodowym (Monsanto, Cargill) jako spłaty długów, które obecnie zaciąga władza w Kijowie. Bo skoro taka spłata miałaby być legalna i konieczna, to wcześniej trzeba odebrać zabrane.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031