Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
743 posty 333 komentarze

Złego Ducha

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lubelskie inwestycje drogowe, czyli dlaczego każdy włodarz Koziego Grodu musiał mieć swój hipermarket.

 

Zaproponowana przez lubelski Zarząd Dróg i Mostów forma przebudowy feralnego skrzyżowania Solidarności-Ducha-Sikorskiego to komunikacyjna pomyłka, zaś „wieczne” korki w tym mieście – to skutek indolencji władzy, a także jej niejasnych mechanizmów, których w lubelskim Ratuszu od lat strzeże przewodniczący Rady Miasta,  Piotr Kowalczyk  (niegdyś PiS, teraz PSL i Wspólny Lublin).

 

Głupkowaty minimalizm

 

Pomysł, by za 86 mln zł puścić jedynie estakadą ruch do i z Warszawy, zaś resztę pozostawić w formie ronda oznacza, że  obecne korki zostaną już na zawsze.  Wystarczy przyjrzeć się temu skrzyżowaniu, niekoniecznie nawet w godzinach szczytu. Korki mamy na nim:

 

- na Ducha, zwłaszcza do skrętu w lewo, w Solidarności,

- na Solidarności, zwłaszcza na dwóch pasach do skrętu w lewo, w Sikorskiego

 

oraz na Sikorskiego do skrętu w lewo w Solidarności i jazdy na wprost, w Ducha i Północną.

 

Żadnego z tych korków proponowane rozwiązanie nie zlikwiduje, wpuszczając je jedynie w rondo fazowe. "Zdjęty" zostanie tylko ruch w kierunku Warszawy i z powrotem po Solidarności, czyli NAJMNIEJSZY z obecnych problemów.

 

Dalej - obecnie mamy też korek na Północnej, w związku z wyjątkowo krótkimi światłami, w dodatku wyjazd stamtąd w Sikorskiego jest potencjalnie kolizyjny. Zaproponowane rozwiązanie (jeszcze jedno rondo - czyli lubelska specjalność, dwa ronda na sobie...) dodatkowo zakorkuje ul. Ducha. W tej sytuacji logiczniejsze wydaje się inne rozwiązanie: otwarcie ul. Kosmowskiej do prawoskrętu w Solidarności, zaś pozostawienie z Północnej tyko prawoskrętu w Ducha (co przed laty już rozsądnie proponował ówczesny radny  Michał Widomski).

 

Zastanówmy się –  raz przebudowanego po nic skrzyżowania już się potem nie odratuje, dlatego naprawdę jest ostatnia chwila, by wydać pieniądze z sensem, faktycznie rozwiązując problem, bez ulegania typowo lubelskiemu szantażowi „ważne, że coś robią!” i „nie ma co krytykować...”

 

Wasilewski z Ficem mieli rację

 

Co do reszty zaś - to nad całą tą wizją słychać sardoniczny chichot ex-wiceprezydenta  Stanisława Fica. Gdyby 7 lat temu, za mniejsze nawet pieniądze zrealizowano jego (i prezydenta  Adama Wasilewskiego) projekt - już dawno jeździlibyśmy pełnowymiarowym skrzyżowaniem a'la węzeł Poniatowskiego, a o korkach nikt by nie pamiętał. Jak pamiętamy, całe przedsięwzięcie miał zrealizować prywatny inwestor, ECHO INVESTMENT, zainteresowany zagospodarowaniem znajdujących się w jego posiadaniu Górek Czechowskich. Gdyby zaś (co się często w najnowszych dziejach Lublina zdarzało – kielczanie „zapomnieli” o swym zobowiązaniu – gwarancją realizacji miał być weksel na 80 mln zł, które wówczas z naddatkiem wystarczały na wkład własny do sfinansowania budowy.

 

Rzecz cała upadła, bo opór stawiła nieżyczliwa prezydentowi większość w Radzie Miasta, na czele z przewodniczącym  Kowalczykiem  i kilkom użytecznymi idiotami w tle. Kwestia była prestiżowa, polityczna, ambicjonalna, ale przede wszystkim chodziło o to, że każdy dotychczasowy włodarz Lublina (czy ważny polityk) miał swój hipermarket – i Kowalczykowi widać uroiło się iść w ich ślady. Pamiątką po  Pawle Bryłowskim  (PO) są MACRO i pobliskie OBI (wzniesione pomimo wątpliwych stanów prawnych gruntów), wpływowy niegdyś radny miejski  Jacek Sobczak  (PO) jeszcze długo po zakończeniu swej kariery w Ratuszu potrafił swoim ludziom załatwiać pracę w Centrum Zana E. Leclerc,  Andrzej Pruszkowski  (PiS) zrobił wszystko (włącznie z narażeniem się na przykre śledztwo na kanwie nagrywanych propozycji korupcyjnych) by powstało TESCO i Galeria ORKANA, za to blokował ile sił Tarasy Zamkowe – i właśnie ECHO INVESTMENT. Zresztą sojusze i przyjaźnie w tym politycznie-galeriańskim burdelu zmieniały się często i dawni sojusznicy danego przedsięwzięcia zamieniali się w jego zawziętych wrogów i odwrotnie (by spojrzeć choćby na zmienne koleje szorstkiej przyjaźni obecnego PO-wskiego prezydenta  Krzysztofa Żuka  i Tarasów Zamkowych, najpierw blokowanych, a potem załatwionych pozytywnie, w expresowym tempie i nieledwie na poduszkach). Tak było i z Górkami Czechowskimi, które najpierw wspierane przez niektórych radnych – potem stały się obiektem ich zawziętych ataków. W to wszystko zaś wkomponowało się przekonanie Kowalczyka, że jest w mieście najważniejszy – i teraz to z nim trzeba ustalać komu wolno, a komu w Lublinie inwestować i ile na to trzeba (wy)dać.

 

Połowa planu się udało – umowa z ECHO została zablokowana, tyle że... nikt na tym nie zarobił. A już na pewno nie mieszkańcy, zwłaszcza Osiedla Botanik, do dziś tkwiący w korkach na ul. Ducha. I to – jak wynika z zapowiedzi Ratusza – bez nadziei, że coś się zmieni na lepsze... Niech więc przynajmniej wiedzą czyja to „zasługa” i kto jest prawdziwym Złym Duchem tego skrzyżowania i miejskiej polityki, nie tylko inwestycyjnej.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • czas wyplenić korupcję z samorządów
    sejmiki wojewódzkie dziś to siedlisko patologii korupcji, nepotyzmu i wielu innych szkodzący Polsce praktyk.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031