Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
955 postów 506 komentarzy

Złote dziecko czy złoty środek?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jerzy Owsiak to dziecko szczęścia.

 

Kiedy już wydawało się, że znajdzie się w swojej niszy i z narodowego obowiązku – WOŚP odnajdzie się we właściwym formacie „dla chętnych”, znowu jakiś użyteczny idiota uczynił z kwestii „za czy przeciw Orkiestrze” jedną z osi polskiego pseudo-sporu.

 

Swoją drogą na zdrowy rozum przez lata ciężko byłoby zrozumieć dlaczego akurat w kręgach deklarujących nonkonformizm i niechęć do zachować stadnych – nie budził najmniejszego sprzeciwu ewidentnie narzucany i wymuszany entuzjazm dla WOŚP. Te podstarzałe ciotki-prezenterki podrygujące nie do rytmu, ta atmosfera szkolnych akademii, ta okupacja telewizji i łapanki na ulicach – czy to naprawdę nikogo nie raziło, czy aż tak duży był szantaż moralny WIELKIEGO DZIEŁA?

 

Bo jawnie osłaniał on przede wszystkim samą osobę  Owsiaka. Obciachowy, niesympatyczny, nienaturalny, agresywny – przecież widać jaki jest. Ale w dyskusji w Polsce zwłaszcza – wyjątkowo ciężko jest oddzielić sprawcę od dzieła. Teoretycznie można przecież cieszyć się z aparatu ratującego życie dziecka – a jednocześnie nie lubić i nie szanować twórcy WOŚP. Tymczasem obie zacietrzewione strony jakoś tych kwestii nie rozróżniają. Tzn. wkurzeni na Owsiaka z zapałem opowiadają jak to nie należy wrzucać do puszek – a obrońcy „super-Jurka” są wściekle ślepi na jego ewidentne mało atrakcyjne cechy i zaciekle głusi na zastrzeżenia innych. Trzeba nienawidzić albo wierzyć – trzeciej, zdroworozsądkowej opcji nie przewidziano. Zresztą, jak to zwykle bywa, próba zachowania złotego środka powoduje tylko, że jest się oplutym z obu stron, co dodatkowo nie zachęca...

 

Moje związki z Kościołem są (jak pewnie niektórym wiadomo) raczej luźne, a zatem nie wciągam się też w dyskusję „Caritas czy WOŚP”, choć doceniam fakt, że nikt mnie w imieniu instytucji kościelnej z tacą nie gania po ulicach, ani nie szantażuje moralnie i estetycznie, że nie będę cool (KUL?) jak nie wrzucę. W każdym razie od lat powtarzam, że lepiej się do całej awantury nie mieszać, bo ile by rozsądnych rzeczy nie napisać o Owsiaku – tym większe się tylko wzbudzi zacietrzewienie, że się chce dzieci zabijać. Zawsze też uważałem, że „mądremu wystarczą dwa słowa, a głupiemu to i referatu mało” (jak powiedział  Sofronow), zatem co bystrzejszym wystarczy włączyć telewizor z Owsiakiem i samodzielnie połapią się obciachowości tego gościa, natomiast głupi nie zorientują się choćby list przeciw niemu podpisali nobliści, gwiazdy Hollywood i wszyscy anieli w Niebiesiech.

 

Dlatego więc lepiej się było nie odzywać – a z czasem może wszystko wróciłoby może nie do normy, ale do akceptowalnego formatu. Już w ostatnich latach wydawało się, że sztucznie napędzany entuzjazm łapie zadyszkę, a dla młodego pokolenia to dziwadło udające małolata przestało wreszcie być akceptowalnym „Autorytetem”. I pewnie dlatego znaleziono jednego posła PiS, który w życiu bodaj nie powiedział jednego zdania z sensem – i rozgłoszono jego krytykę Owsiaka jako nieledwie stanowisko rządu. I znowu dawanie na Orkiestrę ma być obowiązkiem – tylko teraz demokratycznym. Wiecie co? Idźcie w cholerę z taką dobroczynnością i już nawet nie udawajcie, że chodzi wam o dzieci czy staruszków!

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Autor
    Lubię Pański rozsądek i Pański cięty, dobry język. 5*. Pozdrawiam międzyświątecznie. BJ
  • @Bogusław Jeznach 22:17:27
    Z podziękowaniem i wzajemnością.
  • ludzie mogli ratować szpitale, zadłużone szpitale, ale wspierali Owsiaka
    no i Owsiak ma się wyśmienicie, a szpitale są likwidowane. Cała akcja była zorganizowana po to, by skanalizować istniejące jeszcze w ludziach poczucie wspólnoty. Nie dało się tego usunąć, no to zostało to wykorzystane. Co prawda w imieniu ludzi, ale nie dla dobra ludzi.
    W rzeczywistości Polacy robią zrzutę, by ratować przed upadkiem amerykańskie firmy produkujące sprzęt medyczny.
    Każdy, kto liczyć potrafi wie, że zakupienie inkubatora, by "ratować maluszki" to ściema. Taki inkubator stoi potem nieużywany (bo nie ma na to pieniędzy, by go użyć!), a kasą w ameryce sprzedawcy się cieszą by za rok wcisnąć naiwnym Polakom nowe/stare badziewie.
    Wiadomo, że by "ratować maluszki" należało by wyposażyć w nowoczesny sprzęt ogólnopolskie centrum medyczne, jak choćby Centrum Zdrowia Dziecka. Albo na przykład wysyłać takie "maluszki" helikopterem medycznym do takich ośrodków za granicą i wyszło by to taniej niż zakup takiego sprzętu dla niektórych szpitali. Po to, by stał ten sprzęt nieużywany. To są kpiny z ludzkiej ofiarności!
    Przez całe te lata hałaśliwej zbiórki Polacy mogli oddłużać szpitale jeden po drugim i stan polskiego lecznictwa byłby lepszy.
    Tu niemal słychać krzyki ludzkich dziwolągów: szpitale powinien utrzymywać Fundusz Zdrowia, bo na to ludzie płacą składki!
    No owszem, ale dlaczego dawać Owsiakowi - osobie w rzeczywistości nieznanej, prywatnej - swoje pieniądze, by on kupował w ameryce jakieś sprzęty według własnego uznania, a nie zasilić tymi składkami państwowych szpitali?
    Na przeszkodzie stoi:"hura", "róbta co chceta" i publiczna telewizja sponsorująca prywatne osoby ze składek abonamentowych, czyli pieniędzy obywateli.
    Każde rozsądne zdanie jest zakrzykiwane tym, że "chcesz skazać maluszki na śmierć" i tym sposobem może, podkreślam: MOŻE jakiś maluszek jest uratowany, ale za to cały nasz Naród idzie na dno i polskie lecznictwo ogólne osiąga dna. Szpitale nie dają jedzenia pacjentom i jedzenie musi dostarczać do szpitala rodzina chorego, co jest uciążliwe zarówno dla samego pacjenta jak i jego rodziny, muszącej niejednokrotnie dojeżdżać z daleka. Wykonywane są tylko "zabiegi ratujące życie", czyli choroba pacjenta jest lekceważona, gdy pacjent w jej bezpośrednim wyniku nie schodzi z tego świata. Operacje wykonuje się w polskich szpitalach wówczas, gdy za to szpital dostaje zapłatę. Pacjent czeka na szpitalnym łóżku zarówno na operację jak i na jedzenie od rodziny. Taki jest stan polskiego lecznictwa.
    Więc akcje typy tej "orkiestry" to kpiny z ludzkiej inteligencji. Żaden Owsiak nie uratuje polskiego lecznictwa; mogą to zrobić tylko rozumni obywatele. I na tym Polacy powinni się skupić, a nie corocznie wycierać łzę wzruszenia z powodu podarowania obcemu człowiekowi paru złotych na "ratowanie maluszków".
    Żyjemy codziennie. I codziennie ktoś gdzieś choruje, musi być zoperowany, poskładany po złamaniach, leczony z chorób nagłych.
    Więc akcje typu "owsiak" mogą być co najwyżej sporadyczne, mogą być jakimś tam marginesem uzupełniającym. Ale nie powinny one stwarzać pozorów, że coroczna, jednorazowa akcja zbierania pieniędzy dla jakiejś osoby prywatnej zapewni Polakom opiekę medyczną cały rok.
    Ja uważam akcję Owsiaka za szkodliwą dla polskiego lecznictwa.
  • Bożki takie albo inne
    http://m.neon24.pl/1907ff542df317117cb571031b688607,14,0.png
  • @nana 11:15:09
    "W rzeczywistości Polacy robią zrzutę, by ratować przed upadkiem amerykańskie firmy produkujące sprzęt medyczny.
    Każdy, kto liczyć potrafi wie, że zakupienie inkubatora, by "ratować maluszki" to ściema. Taki inkubator stoi potem nieużywany (bo nie ma na to pieniędzy, by go użyć!), a kasą w ameryce sprzedawcy się cieszą by za rok wcisnąć naiwnym Polakom nowe/stare badziewie. "

    Taka ciekawostka, jestem pracownikiem firmy polskiej, która rozpoczęła produkcje inkubatorów. Wyprodukowaliśmy ich 8 szt. zainteresowani byli nimi Czesi , którzy zakupili 3 sztuki. Rok 2008 , opcje walutowe, likwidacja polskiego przemysłu.
    Owsiak - spoko kupował nasz polski sprzęt, była kasa od klasyka w czerwonych gaciach.
    Już nie jesteśmy polską firmą... teraz Owsiakowi ciężko coś sprzedać polskiego ...
  • @nana 11:15:09
    W USA tez trzeba swoje jedzenie w szpitalu miec bo to co oferuja nawet psu strach dac a i tak by nie jadl.Nie tak dawno bylem na operacji i zapytalem pielegniarke jak takie swinstwo mozna ludziom dawac?Ta odpowiedziala, ze dobrze o tym wie i radzi by mi cos zona przyniosla.
  • @
    Oczywiście , trudno nie zgodzić się z Panem Jeznachem , że notka jest b. dobra. Wydaje mi się jednak, że "sukces" WOŚP ( po czym posrednio napomknęła nana, to nie tylko efekt medialnych zabiegów, ale tajże owoc pokrętnej ludzkiej (polskiej?) natury, gdzie człowiek jednocześnie chciałby być zły i uważać się za dobrego. Rzucenie paru złotych i poskakanie parę minut w rytm (lub z boku) często fałszywych dźwieków sprawiało, że ludzie źli i nijacy dostawali prawo, by uważac się za niemal wspaniałych. Dlatego tak ciężko było dyskutować z kimkolwiek na temat Owsiaka, bo większośc ludzi odbierało atak na to przedsięwzięcie , jako atak na ich dobra osobiste , na ich własne wyobrażenie o sobie.
    Nie słyszałem też , aby ktoś policzył rzeczywisty koszt społeczny i zysk tej imprezy. Intuicja pozwala mi sądzic , że rzezcz miała się tu podobnie do PRL-owskich czynów społecznych : koszt kiełbasek, napojów , zniszczonych narzędzi i materiałów przerastał wartośc wykonanej pracy. Zresztą trudno nie dostrzec tu i podobieństwa w otoczce propagandowej.
  • @Mariusz G. 11:54:39
    Przy okazji chciałbym poruszyć inny temat, który cały czas pozostaje tabu. Otóż chodzi o honorowe krwiodawstwo. Nie bardzo rozumiem , jak w dzisiejszych warunkach można oczekiwać od ludzi oddawania za darmo krwi, skoro nawet już jej przetaczanie musi być opłacone. W gospodarce rynkowej na krew powinna być cena , jak na wszystko inne. Honorowe krwiodawstwo powinno więc polegać na tym , że dawca decyduje o przeznaczeniu należnej mu kwoty na wybrany cel charytatywny. Nie jest dla mnie zrozumiałym , jak to jest ,że biedak o dobrym sercu oddaje za darmo coś cennego bogaczowi, podczas , gdy wokół jest tylu potrzebujących.
  • ciotki owsiakistów 2016 są już namaszczone...
    http://m.neon24.pl/e97d788c48792c4e243d86c2bf7b111f,0,0.jpg

    "najzacniejsza" z nich to A. Rubik...
  • @nana 11:15:09
    Prawda jest taka, że gdyby szlachetny pan Owsiak (syn PRL-owskiego milicjanta a więc człowiek szlachetny, żeby nie powiedzieć człowiek honoru) zechciał finansować polską służbę zdrowia w całości np. w nowym 2016 r. to pieniądze skończyły by się jeszcze przed nastaniem dnia po sylwestrowej nocy ... no ale ten ruch pozwala obsługującym go (w tym tzw. dziennikarzom relacjonującym gawiedzi wygłupy przygłupów) nieźle żyć a i całe społeczeństwo za 5 zł może kupić dowód własnej szlachetności, okleić się nim i obnośnie prezentować, znana jest też wersja obwoźna szlachetności tzn. oklejenie serduszkami samochodu ...
  • @Mariusz G. 11:54:39
    na linuxa sie przesiadam i nie ma polskiej czcionki - jeszcze. Wiec bedzie bez ogonkøw.
    Odnosnie czynøw społecznych, to jest to wierutne kłamstwo, iz nie były one warte wiecej niz kiełbaski. Osobiscie pracowałam wielokrotnie w czynie społecznym i zadnych kiełbasek nie było, ale tylko praca, czasami dos¢ ciezka. Na przykład zakładalismy park: plantowalismy tony ziemi, sadzilismy drzewka, robilismy alejki grabiac zwir nia gładko. Nawet nie za dziekuje, ale poczucie dobrze wykonanej pracy. W szkolnych czynach społecznych robilismy wokøł szkoły rabatki; kwiatki dostawalismy od urzedu miejskiego za darmo. Takze sprzatalismy stary park ze smieci w czynie społecznym. I nie pamietam, by były kiedykolwiek kiełbaski. Woda do picia - tak, ale nic do jedzenia. Moze obracalam sie w kregach, w ktørych czyn społeczny traktowany był powaznie, jako dobrowolna praca na rzecz społecznosci? a nie darmowa wyzerka?
    Natomiast co do krwiodawstwa, to z krwi uzyskuja preparaty z krwia majace niewiele wspølnego, i kto wie czy zwykła woda morska nie spełniała by tego zadania lepiej? Nie wiemy. Nikt z nas tego nie møgł sprawdzi¢ i nie odwazył by sie sprawdzi¢, jako ze w gre wchodziło by ludzkie zycie. Ci w kiltach maja wariackie papiery jesli chodzi o odpowiedzialnos¢ za czyjas smier¢, wiec gdy ktos w szpitalu umrze traktuje sie jak rzecz normalna, ze to niby choroba go pokonała. Ja nie jetem wyznawca Jehowy, ale tak jak oni nie zycze sobie, by mi przetaczano cudza krew. Jezeli przyjdzie na mnie czas, chce odejs¢ z godnoscia. Bez tego, ze mam w swoich zyłach preparat z cudzej krwi. Kazdy musi to zrobic zgodnie z własnym sumieniem. Moje mi møwi, ze godzac sie na odejscie w mojej wlasnej formie zrobie dobrze.
  • @Drab61 17:37:59 co ma do tego ojciec Owsiaka?
    czy to ojciec Owsiaka prowadzi ta akcje? Nie. Wiec po co to durnowate wscibianie nosa w sprawy rodzinne? Człowieka mozna oceniac za jego czyny, a nie za pochodzenie, bo temu przeciez winien nie jest. Co do milicji, to w porøwnaniu z obecna policja była ta PRLowska milicja naprawde niezwykle obywatelom przyjazna.
    Dzis akurat w telewizji møwli o jakims, co umarł ale był "opozycjonista" i był "inernowany" czyli na koszt panstwa przebywał o osrodku wypoczynkowym z pelnym wiktem i opieka lekarska.
    Wiec oczywiscie mozna krytykowa¢ PRL za to, ze byle kogo wysyłał na wczasowanie zamiast za kraty. Ale krytykowa¢ PRL za to, ze zamiast za kraty wysyłał na wczasy to przegiecie, czyz nie?
  • @nana 17:45:26
    Ależ ja nie napisałem że bycie milicjantem w PRL jest jakimkolwiek obciążeniem czy też formą pohańbienia potomków. Wręcz przeciwnie, w III RP takie pochodzenie jest najlepszą rekomendacją i umożliwia dostęp do form działalności umożliwiający wszelkie rodzaje karier czego przykładem są inni znani ludzie zaliczeni przez Michnika do kasty ludzi honoru np.
    -Monika Olejnik córka oficera SB
    -Marek Borowski siostrzeniec tow. Bermana z UB
    -Magda Umer z rodziny Humera, tego Humera!!!
    i tego typu przykłady można mnożyć, fakt jednak pozostaje bezsporny że szlachetność serca przenosi się w genach z pokolenia na pokolenie.
    I tylko kit wciskany naiwnym jest wciąż ten sam !

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30