Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 328 komentarzy

Szybszy marsz donikąd

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dlaczego narodowcy nie mogą być tylko nędzną "radykalniejszą odmianą PiS".

Kiedy w latach 90-tych prowadziliśmy na Lubelszczyźnie działalność narodową – liczni politycy centroprawicy starali się okazywać swą życzliwość tłumacząc, że wprawdzie są w PC, czy ZChN, ale „w sumie chodzi im o to samo, tylko oni muszą tak sprytniej, mądrzej...!”.

 

Uśmiechaliśmy się wówczas pobłażliwie na to urocze połączenie – bo oto z jednej strony ci ludzie nas mieli za głupich, a z drugiej z siebie robili idiotów, często szczerze wierząc, że „odżydzają” czy „dekomunizują” Polskę u boku  WałęsyKaczyńskiego, czy  Olszewskiego. Do dziś pamiętam prominentnego lidera „Solidarności” (potem AWS), który radował się jak dziecko z naszych akcji, rozumiejąc z nich jedno, że „ktoś czasem musi Żydom jaja szufladą przyciąć”.

 

Oczywiście, czasem taka kooperacja się przydawała – a to tubę można było pożyczyć, a to wspólną demonstrację poprowadzić - co obarczone było tym ryzykiem, że po pierwsze zawsze jakaś sierota próbował wrzeszczeć „precz z komuną!” nie rozumiejąc, że to nie w komunie problem, tylko w tym co przyszło po niej, po drugie zaś zdarzały się przypadki trudne, jak np. próba podpalenia lubelskiej siedziby SLD przez rozochoconych związkowców ze Świdnika (generalnie jednak wszystko to sprowadza się do wspomnień, „z których wszyscy się dziś śmiejemy”). Trudno też było wytłumaczyć, że np. nasze akcje i protesty przeciw polityce Sojuszu wiążą się nie tyle z jego post-Partyjnym charakterem – co raczej z przejściem na pozycje kompradorskie i demo-liberalne. W przeszłości też to niemal wyłącznie narodowcy starali się piętnować wpływy polskojęzycznych mediów, czy inwazję zachodniego kapitału połączoną z niszczeniem własnej gospodarki – w czasach, gdy dzisiejsi przywódcy „stronnictwa patriotycznego” uważali to jeszcze za „nieuchronne koszty transformacji”. To również wyłącznie narodowcy wspominali z godnością te epizody historii najnowszej, której wówczas centroprawica wstydziła się, w strachu przed anatemą „Wyborczej” – jak choćby dzieje narodowego podziemia zbrojnego. Nigdy to jednak nie zastępowało prawdziwej WŁASNEJ pracy ideowej, programowej, popularyzatorskiej i organizacyjnej obliczonej na tu i teraz – i na przyszłość.

 

Przede wszystkim jednak nigdy, nawet w okresach najdalej posuniętej taktycznej kooperacji z centroprawicą –  nikomu po stronie endeckiej w życiu nie przyszłoby do głowy, że rzeczywiście coś łączy polskich narodowców z tą biedną post-solidarnościową hałastrą, z głowami nabitymi wałęsizmem, kaczyzmem, olszewizmem i innymi maskirowkami dla dalszego utrzymywania III RP w stanie upadku.

 

Niestety, degeneracja ideowo-intelektualna ruchu narodowego w Polsce postępowała wraz z jego pozornymi (i przejściowymi) osiągnięciami organizacyjnymi. LPR była głupsza od Stronnictwa Narodowego, a Ruch Narodowy głupszy nawet od Ligi, natomiast dla części pozostałości po RN zaczyna już nawet brakować skali. Dorosło pokolenie (pod wodzą paru starszych, którzy jakoś się w swej odporności na wiedzę uchowali od naszych czasów), które przyznało rację tamtym centroprawicowym miśkom – że o to narodowcy, to tylko taka bardziej krzykliwa ich odmiana. Przyjmując na siebie rolę pro-rządowych radykałów – niektórzy koledzy udowodniają, że faktycznie są tylko  „Pisowcami, którym bardziej się spieszy”, żeby dojść w to samo miejsce.

 

Nawet czysto taktycznie nie sposób pojąć co niby ma dać pozycjonowanie się na osi pseudosporu o TK, czy o media publiczne jako radykalne skrzydło PiS, wykłócające się na ulicach z KOD-ziarzami? Przecież tak jak niegdyś narodowcy zawsze zaznaczali, że znajdują się poza czysto personalną rywalizacją post-solidarności i post-komuny – tak dziś jeszcze mniej sensu jest wchodzić w obręb gier i zabaw establishmentu politycznego, interesujących może dla pewnej grupy konsumentów fejsa i paru gazet, ale raczej nie dla ogółu Polaków. Rozumiejąc, że dla niektórych „ruch jest wszystkim – cel jest niczym” pozostaję więc przy zdaniu, że manifestacja narodowa (?) skandująca „Ja-cek Kur-ski! Ja-cek Kur-ski!” pozostaje kolejnym przejawem politycznego surrealizmu w naszym kraju. Szkoda, że pozostanie zapisana po stronie obozu, który właśnie realizm dla sprawy polskiej – zawsze stawiał na pierwszym miejscu.

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

  • Szybki marsz donikąd.
    Autor trafnie ten ruch określił, iż pozostaje kolejnym przejawem politycznego surrealizmu w naszym kraju.

    Dowód, to brak celu i brak schematu.
  • Szybki marsz do nikąd....
    Artykuł pisany trochę na kolanie... Nie daje nam wyrazistego obrazu...
    Jedyna konkluzja, to, że z ruchem narodowym w Polsce jest kiepsko. To trochę za mało na tak zwykle bystrego obserwatora naszej sceny politycznej.
  • Autor
    Ma Pan dziś dobry dzień. 5* BJ
  • @Casey 18:35:00
    Nie da się wszędzie pisać o wszystkim :) Pozdrawiam
  • @Bogusław Jeznach 20:15:00
    Lubię podróże ;) Pozdrawiam.
  • @chart
    Może to nie kwestia formacji , tylko formuły. Gdyby tak marsze zastąpić np.
    przejazdami (na rowerach) albo przelotami (na paralotniach).
    Jest wówczas miejsce na pokazanie jedności i siły, a brak tak-owegoż na idiotyczne okrzyki.
    A może w dzisiejszych czasach lepiej sprawdza się formuła stosowana przez śJ, czyli zamiast tłumnie blokować ruch na ulicach - po dwóch od domu do domu, zaś utrudnianie życia mieszkańcom pozostawiać lewakom.
  • wielu nastoletnich Narodowcó marzy o zjukowym "Międzymorzu"...
    czyli takiej federacyjnej multi-kulti sowieckiej z MASOŃSKĄ centralą w Kolonii Varschovitz ;)))

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Przekręt Ziobry

    Który lobbysta motoryzacyjny dał w łapę ministrowi sprawiedliwości za wyczyszczenie wtórnego rynku aut w Polsce? czytaj więcej

  • POLSKA

    Pał/jac

    Jedno jest pewne. Jeśli nawet naprawdę ktoś kiedyś rozwali Pałac Kultury - to przecież nie dlatego, że to "relikt komuny", tylko ze względu na łapówkę od jakiegoś banku czy developera za warte miliardy miejsce w centrum Warszawy. czytaj więcej

  • POLSKA

    Murzyn niepodległości

    Marsz jak to marsz – przeszedł sobie. Wprawdzie próbuje się na siłę kreować wokół niego aurę skandalu – tymczasem MN po prostu wypełnił swoją rolę jako forma świętowania historycznej różnicy czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930