Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 328 komentarzy

Pomylić się o milion ofiar

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy II wojna światowa na ziemiach polskich zawiesiła nadrzędność ekonomii krwi?

 

 

Bez wątpienia była to sytuacja szczególna ze względu na generalne cele niemieckie. Nie mniej tłumaczenie z "Polskich Dróg", że skoro za pomylenie się o milion ofiar będzie można dostać 4 zamiast 5 na egzaminie, to nie ma co się oglądać np. na życie rozstrzeliwanych zakładników - jest mylące, bo bynajmniej nie uzasadnia czemu liczbę ofiar tu i teraz należało mnożyć bez żadnej refleksji. To, że per saldo większość z nas mieli wymordować - nie znaczyło, że należy na ochotnika pchać się na cmentarz.

 

Użycie siły także w okresie okupacji niemieckiej (i sowieckiej) było więc uzasadnione przede wszystkim bezpośrednim zagrożeniem życia, w tym także życia narodowej substancji. Ciekawym wyjątkiem potwierdzającym regułę jest zatem tzw. powstania zamojskie (jedno z tych kilku uzasadnionych zrywów zbrojnych), podczas którego samoobronie polskiej udało się ostatecznie zniechęcić Niemców do kontynuowania akcji wysiedleńczej. Generalnie jednak podczas okupacji właściwie od jej początku – mieliśmy od początku do czynienia z przykładami negatywnymi, początkowo związanymi z niezrozumieniem wyjątkowości i odmienności postępowania Niemców w stosunku do tego co pamiętano z czasów Wielkiej Wojny. By sięgnąć znowu po filmowe „tłumaczenie” post factum również tym, że „przecież i tak nas pozabijają” starano się usprawiedliwić i uzasadnić aktywność „Hubala”, bez sensu militarnego, wbrew rozkazom przełożonych – za to ze śmiertelnym zagrożeniem dla ludności cywilnej. I znowu – to, że w dłuższej perspektywie wszyscy będziemy martwi w niczym nie uzasadni dlaczego niektórym Bogu ducha winnym trzeba tak usilnie pomagać w przeniesieniu na tamten świat akurat w momencie, kiedy mogli sobie spokojnie żyć i pracować, zapewne z większym pożytkiem, niż po śmierci.

 

Kontrowersyjny jest również przypadek zamachu na  Kutscherę. Obrońcy decyzji o jego przeprowadzeniu (tzn. ci rozsądniejsi, nie fani strzelania dla strzelania) wskazują na rolę samego celu, jego osobiste zaangażowanie w eskalację terroru przeciw Polakom, co uzasadniałoby eliminację. Tłumaczenie nie jest głupie (i zapewne tym kierował się „Nil” akceptując akcję), nie mniej jednak jej koszt był ogromny. W odwecie Niemcy rozstrzelali 300 zakładników (a aresztowali prawie 600) bezpośrednio po zamachu, w ramach uczczenia pogrzebu Kutschery - jeszcze 540. W pewnym perwersyjnym sensie można stwierdzić, że obie strony były zadowolone. AK mogło się pochwalić, że przynajmniej egzekucje publiczne potem się skończyły - a Niemcy, że dzięki egzekucjom Polacy zaprzestali zamachów na Niemców. Tylko te 840 osób mogło mieć nieco mniej powodów do zadowolenia...

 

Weźmy jednak np. taką akcję pod Arsenałem. Jest ona zupełnie zrozumiała z ludzkiego, przyjacielskiego punktu widzenia i nie razi nawet fakt poświęcenia własnego życia przez uczestników przedsięwzięcia o dyskusyjnym co najmniej skutku. Przyjaźń przyjaźnią jednak – a odwet objął ludzi niekoniecznie wzruszonych bliskimi relacjami trójki harcerzy. Nie licząc zamieszanych w całą operację aresztowanych i zabitych – 140 więźniów Pawiaka rozstrzelanych za cudze koleżeństwo to cena obiektywnie wysoka, zwłaszcza dla samych zainteresowanych. Czym innym była więc – powtórzymy – likwidacja bezpośredniego zagrożenia, konfidenta, wyjątkowo okrutnego funkcjonariusza okupacyjnego, a czym innym strzelanie do każdego Niemca który się nawinął, „bo i tak nas wszystkich chcą zabić!” Pozostając przy skojarzenia filmowych przypominam przy okazji kolegom z lewicy, że nawet w „Pokoleniu” takie bezhołowie w machaniu bronią jest potępione!

 

Skądinąd zaś wiemy choćby ze wspomnień  Adama Ronikiera, że podziemie organizowało zamachy często wtedy, kiedy prowadzone były rozmowy z Niemcami na temat złagodzenia represji, co – wraz z odwetem – momentalnie usztywniało obie strony. Cóż, taka jest logika działania organizacji terrorystycznych niezależnie od epoki... Nigdy też nie powinno być dość powtarzania, że nie ma sensu licytacja która to organizacja konspiracyjna przejawiała większą aktywność zbrojną, ilu odstrzeliła okupantów i ile wysadziła pociągów – bo niemal do każdego z tych wyczynów można by podczepić listę nazwisk przepisanych z list rozstrzelanych. I nie są to wcale straty, nad którymi można przejść do porządku mówiąc „cóż, była wojna!”. Tak bowiem, myląc się w tysiącu czy milionie zamordowanych Polaków mogli kalkulować okupanci, a nie odpowiedzialne narodowe przywództwo. Stąd na pomnikach i tabliczkach ulicznych widnień powinny nazwiska nie – a przynajmniej nie tylko - „Kmiciców”, „Bohunów” czy innych wirażków (nie mówiąc już o ich często nieodpowiedzialnych dowódcach), ale postaci takich jak wspomniany hrabia Ronikier i cała Rada Główna Opiekuńcza, czy  Wacław Lachert Ludwik Christians  z PCK. Bo ekonomia krwi nie ulega zawieszeniu w okresie największego zagrożenia narodowego bytu – ale właśnie wówczas powinna zostać wysunięta na plan pierwszy jak wartość podstawowa. Bo jeśli polskość faktycznie ma przetrwać wiecznie – to przecież u licha trzeba mieć komu ją przekazywać. I to najlepiej w jak najracjonalniejszej wersji...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • autor
    Rozumiem Pana tok rozumowania. Nie jest pozbawiony sensu. Jedyne do czego można się przyczepić to sposób tłumaczenia własnego poglądu.
    Sprawa jest prosta. Chodzi o to aby przy podejmowaniu jakiejkolwiek decyzji zrobić dokładną kalkulacje czy suma strat i krzywd nie przewyższy sumy zysków.
  • "Tylko te 840 osób mogło mieć nieco mniej powodów do zadowolenia..."
    Szkoda, że po zamachu na Kutscherę, AK swoimi kanałami nie poinformowało przeciwnika, że wydający rozkaz kolejnych egzekucji, tych 840 Polaków, zostanie zlikwidowany z całą rodziną, i jest to tylko kwestia czasu, a ponadto zostaną w to zaangażowane siły specjalne PSZ na zachodzie, i żeby sobie Niemcy odpuścili.
    Myślę, że chętnych do przeprowadzania egzekucji na Polakach byłoby niewielu, a może wcale.

    "wiemy choćby ze wspomnień Adama Ronikiera, że podziemie organizowało zamachy często wtedy, kiedy prowadzone były rozmowy z Niemcami na temat złagodzenia represji, co – wraz z odwetem – momentalnie usztywniało obie strony."
    A znaczy to dokładnie tyle, że komuś zależało na nie złagodzeniu represji i na jak największej liczbie ofiar, zarówno Polaków, jak i Niemców (o ile tych ostatnich można nazwać ofiarami).

    Czyż Churchill nie nakazał podpalenia Europy, by związać jak najwięcej zasobów niemieckich kosztem innych, zwłaszcza sojuszników?
  • @
    Do głupot należy doliczyć ratowanie żydów, to było przyczyną, dlaczego Niemcy nas dużo intensywniej prześladowali niż innych Słowian, Niemcy widzieli nas jako pomagierów żydowskiej supremacji tak jak Rosja widzi w nas dzisiaj jako narzędzie imperializmu USA.
  • @Sukarno 19:37:04
    W czasie wojny śmierć poniosło kilkadziesiąt milionów Słowian, kilkadziesiąt milionów chrześcijan, eksterminowanych jeszcze nim Niemcy zaczęli zabijać żydów, których nie wiem ilu zamordowano... nie obchodzą mnie oni, lepiej czcić pamięć tych, którzy ocalali Polaków, nie słyszałem, by jacyś żydzi to czynili.
  • Warte zastanowienia!
    Może dyskusyjny, ale potrzebny tekst, by mieć świadomość, że wygrana bitwa, to nie wygrana wojna. Poniesione w wyniku nieprzemyślanych decyzji straty są często nie do odrobienia przez kilka następnych pokoleń i pewnie zawsze chodzi o to naszym wrogom. Myślę, że warto by się również pochylić nad tymi naszymi zupełnie nieudanymi powstaniami, które pozbawiły nas elit i własności, bo wielokroć za ich wywołaniem stały obce nam interesy.
    Więc zanim pójdziemy na jakąkolwiek wojnę, bierzmy zapłatę z góry, inaczej czeka nas kolejna Jałta.
  • @
    Czyli walka tylko w SAMO-obronie ma sens.
    W SAMO-obronie znaczy bez ratowania życia Żydom.
    Ok. 20 mln Polaków zginęło ratując życie ok. 5 mln Żydów.
    Ci Żydzi, którzy przeżyli, zabrali się po wojnie za dobijanie reszty Polaków.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Przekręt Ziobry

    Który lobbysta motoryzacyjny dał w łapę ministrowi sprawiedliwości za wyczyszczenie wtórnego rynku aut w Polsce? czytaj więcej

  • POLSKA

    Pał/jac

    Jedno jest pewne. Jeśli nawet naprawdę ktoś kiedyś rozwali Pałac Kultury - to przecież nie dlatego, że to "relikt komuny", tylko ze względu na łapówkę od jakiegoś banku czy developera za warte miliardy miejsce w centrum Warszawy. czytaj więcej

  • POLSKA

    Murzyn niepodległości

    Marsz jak to marsz – przeszedł sobie. Wprawdzie próbuje się na siłę kreować wokół niego aurę skandalu – tymczasem MN po prostu wypełnił swoją rolę jako forma świętowania historycznej różnicy czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930