Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
705 postów 321 komentarzy

Praca a kapitał

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zgodnie z niepodzielnie panującym od 1989 r. aksjomatem o bezwzględnej wyższości prywatnej własności środków produkcji – pracodawca prywatny działa wyłącznie racjonalnie, coś jak komputer ekonomiczny.

 

Zawsze też trafnie decyduje jaką część dochodów inwestować, jaką przeznaczać na konsumpcję, a jaka stanowi dopuszczalne koszty. Występujące zaś w tej samej roli państwo, czy inna forma wspólnoty – przeciwnie, uzyskiwany dochód z definicji marnuje, źle nim zarządza, słowem – racjonalności zaprzecza.

 

Dom w budowie

 

Niestety, znana praktyka jest nieco inna. W pewnej znanej mi z moich podróży brytyjskiej firmie, w której zatrudnionych jest m.in. wielu Polaków - kilka miesięcy temu właścicielka stwierdziła, że choć od kilku lat płace nie były podnoszone – pracownicy nie mogą nadal spodziewać się podwyżki, ponieważ właśnie kupiła sobie nowy dom i ma w związku z tym wydatki. W UK obowiązuje jednak płaca minimalna, która w kwietniu br. została podniesiona z £ 6.70 na godzinę do £ 7.20/h. Chcąc nie chcąc również i wzmiankowana właścicielka musiała podwyżkę wdrożyć, co nieco sobie osłodziła spłaszczając wszystkim dochody i likwidując większość dodatków funkcyjnych. Następnie zaś oświadczyła, że w tej sytuacji – skoro dom jest jeszcze w urządzaniu – ograniczy wydatki inwestycyjne firmy, nie ma więc mowy np. o zakupie nowego sprzętu czy nawet środków niezbędnych do codziennej pracy. Jak sobie radzić z jej wykonywaniem? A to już problem samych pracowników, właścicielka ma dość zmartwień z doborem koloru zasłon.

 

Na obrzeżach

 

Ktoś powie, że to argument przeciw płacy minimalnej – niesłusznie, bo łatwo zgadnąć ile bez niej wynosiłyby zarobki we wspomnianej firmie gdyby np. przyszło płacić za lot właścicielki w kosmos. Inny zauważy, że to wyjątek, patologia, a w ogóle jest wolność i można pracę zmienić, jak się nie podoba – to jednak założenie naiwne, zakładające, że filozofia prowadzenia działalności w innych miejscach jakoś istotnie się różni w sytuacji gdy wciąż mamy do czynienia z rynkiem pracodawcy, a nie pracownika. Oczywiście zwolennicy przywołanej na wstępie tezy o z natury wyższej racjonalności pracodawcy prywatnego dodadzą też, że takie przykłady w makroskali nie mają znaczenia, bo przecież podejmujący błędne decyzje ekonomiczne przedsiębiorca zbankrutuje, jego zadania i na pewno pracowników przejmie ktoś inny, mądrzejszy itd. - co jednak wydaje się błędem percepcji, niedostrzeganiem co jest regułą, a co bywa wyjątkiem. Wreszcie prawdziwy dogmatyk w ogóle zaprzeczy, jakobyśmy mieli do czynienia ze zjawiskiem negatywnym – bo przecież dzięki decyzjom wykańczającej dom pracodawczyni wprawdzie jej własna firma się nie rozwija, efektywność realizacji jej zadań spada, a zatrudnionym nie wzrasta siła nabywcza – no ale przecież przybędzie choćby dostawcy zasłon (oczywiście kiedy już w końcu uda się je wybrać). Tyle tylko, że nie ma gwarancji, czy on z kolei nie oszczędza na nowy samochód... Faktycznie bowiem, tak skonstruowana gospodarka nadal się jakoś kręci – tylko z coraz większą rzeszą na jej całkowitych obrzeżach i to pomimo posiadania i wykonywania pracy i uzyskiwania dochodów pozwalających na utrzymanie minimum egzystencji.

 

Czy jest różnica?

 

Oczywiście, z punktu widzenia samego pracobiorcy różnica między pracodawcą państwowym (zwłaszcza takim, jakiego niektórzy pamiętają jeszcze sprzed '89), a prywatnym nie wydaje się duża. Państwo również posiadało tendencję do maksymalizacji swojej części dochodu uzyskiwanego z pracy, nie tylko go jednak „marnując”, ale przede wszystkim wydając na inne cele, uznawane z różnych względów za zasadne – w tym przede wszystkim jednak na inwestycje mające w założeniu unowocześnić, czy zwiększyć efektywność całej gospodarki (niekonsumpcyjne gałęzi przemysłu – jak maszynowy, sieci energetyczne, pozyskiwanie źródeł energii, budowę infrastruktury). Działania te niekoniecznie były skuteczne, a niemal nigdy nie dawały szybkiego, odczuwalnego powszechnie efektu – a takim byłby przecież niemal wyłącznie wzrost indywidualnej konsumpcji i poprawa warunków bytowych. W tym sensie pracodawca prywatny, który zamiast inwestować we własną firmę albo dawać podwyżki pracownikom buduje dom, leci na egzotyczne wczasy lub po prostu uzyskany dochód przepija – samemu pracownikowi wydaje się równie obmierzły, jak państwo, które zamiast dać mu na samochód budowało kolejną fabrykę obrabiarek. W tak lubianej jednak przez klasyków liberalizmu „perspektywie długoterminowej” - różnica między oboma podejściami do gospodarki i obiema formami własności jednak przecież istnieje.

 

Czy więc opisana sytuacja, a raczej jej zaprzeczająca doktrynie powszechność może być uznana za argument strony przeciwnej praktykom kapitalistycznym, a w każdym razie zdecydowanej dominacji kapitału nad pracą? Także niekoniecznie, jak zwykle bowiem, nie jest to ani opis sytuacji na PRECZ, ani na WIWAT. To po prostu obserwacja jak naprawdę wygląda świat i działa gospodarka, nie tylko zresztą w skali mikro...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • A @nikander nie daje za wygraną
    https://youtu.be/z01poUyArCc
  • ale, ale
    Faktem jest jednak, że to w gospodarce kapitalistycznej wyciska się większą wydajność pracy z …pracownika.
    Tam nie ma –czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy.
    Wracając myślą do gospodarki socjalistycznej można także zauważyć
    Miałeś chamie złoty róg, został ci się ino sznur.
    Gospodarka w systemie kapitalistycznym ma jednak tą dobrą stronę, że można w niej zarobić znacznie więcej, dużo znacznie więcej niż było to możliwe w epoce PRL, o ile ma się głowę, pomysł, dobrze się trafi i gdy chce się pracować.
    Że ma mnóstwo innych wad pisać nie będę. Te na ogół są znane, nadprodukcja, kanciarstwo i złodziejstwo, lichwa, podatki, skarbówki, itd. itp.
  • @Oświat 15:55:43
    Pierdolicie kumie.

    W gospodarce kapitalistycznej można więcej ukraść zgodnie z prawem. Prawem napisanym przez żydów wespół z katodebilami.
  • @Oświat 15:55:43
    roboty zastępują kierowców, robotników.. kolejni kolesie spece od marketingu są nie potrzebni, bo roboty tego nie kupią.. inżynierowie może? mają gorszy algorytm w mózgu niż roboty i do tego chorują.. projektanci? ci też nie nadążają za komputerem, a projektanci mody nic nowego nie wymyślą, bo już chłopców za dziewczynki przebierają oplatając ich folią.. temat wyczerpał się..

    W obecnych czasach, przy dzietności kontrolowanej, zamkniętych granicach, cywilizacja białego człowieka mogła by żyć nie pracując..
  • @nikander 16:58:32
    nikoś Tobie nieboraku przyśniło się, że jak spłodzisz kolejną ustawkę to gospodarka zacznie być płodna a ciebie okrzykną zbawcą narodu

    Do p. charta
    Kapitalizm nie jest od tego by ludziom a konkretnie robolom żyło się dostatnio.
    W kapitalizmie to kapitalista ma mieć wszelkie dostatki. To on ma mieć ładny duży dom, lepiej pałac, wyspę na morzu Śródziemnym albo gdzieś w okolicach Bahamas, wielki jacht, panny i panienki, kupę kasy i drapacze chmur na Manhattanie coś w stylu Trump Tower
    http://s1.ibtimes.com/sites/www.ibtimes.com/files/2015/12/11/trumptower.jpg

    To wszystko mają mu wypracować robole których zatrudnia z łaski swojej
  • @wk..ny 18:42:04
    filmowcy taki świat już nam pokazali

    https://www.youtube.com/watch?v=y80am7N8CJ8
  • Targowisko pracy ...
    Gospodarka w naszej Rzeczpospolitej nie jest dla dawania i odbierania pracy, tylko dla wolności gospodarowania. Mogą ją podejmować i ludzie zarządzający kapitałem i zarządzający swoim czasem. W tym sensie pracę daje robotnik lub dyrektor, dla powodzenia tego, który ją organizuje czyli przedsiębiorcy.

    Wynalazek propagandowy, że pracę daje facet z forsą wymyślili Niemcy ok 150 lat temu, żeby im było łatwiej szturchać komunistów.
    Pechowo wynalazek ten przejęli poprzez Wielkopolską pracę organiczną zaborowi Polacy. Pół wieku później utrwalili go Moskiewscy komuniści, bo to im pomogło nobilitować państwową opresję nad człowiekiem. Sprzeciwiał się temu i sprzeciwia Kościół Katolicki od "Ducha pracy ludzkiej" (1947) poprzez "pracodzielność" jako piątą cnotę kardynalną (1976) i dzieła Papieża Polaka.

    Dzięki temu, Polacy mogą dziś z otwartą przyłbicą walczyć o znaczenie pracy solidarnej, inaczej pracy dobroczynnej, w gospodarce XXI wieku. Pamiętając, że bez pracy nie ma nie tylko kołaczy, ale i godności i wolności.

    A bez kapitału nie będzie lichwy międzypokoleniowej i bardzo dobrze.
    No i cygar dla kapitalistów, jak ktoś bardziej pamiętliwy.
  • P. Konradzie, oceniając sytuację polską miarą, popełniasz zasadniczy myślowy błąd..
    Otóż bardzo słusznie napisałeś, że "w ogóle jest wolność i można pracę zmienić, jak się nie podoba".
    Otóż to.
    Będę okrutnie szczery - ludzie, którzy w UK godzą się pracować za National Minimum Wage, jeśli przedłużają taki stan rzeczy ponad niezbędne minimum, robią to na własne życzenie i ryzyko.
    To niezbędne minimum jest czasem, w którym powinniśmy podnieść swoje kwalifikacje na tyle, aby zarabiać wielokrotność NMW.
    Wielka Brytania jest nawet dla przeciętnie rozgarniętego Polaka krajem, w którym można się realizować i - wyłącznie dzięki własnej pracy - pozyskiwać wzmiankowany w tytule notatki kapitał.
    Trzeba tylko wykorzystywać szanse, jakie ten kraj daje.
    A daje naprawdę spore, zwłaszcza w Szkocji, gdzie o ile dobrze pamiętam, edukacja na poziomie college' u czy uniwersytetu jest wciąż bezpłatna.
    Dlaczego napisałem, że oceniasz sytuację polską miarą?
    W Polsce bowiem edukacja nie ma bezpośredniego przełożenia na lepszy status materialny, wynikający ze wzrostu wynagrodzenia - oprócz niej trzeba mieć jeszcze szczęście, albo tzw. wejścia, aby posiadany "papierek" zaowocował dobrze opłacaną pracą.
    Za to w UK, dyplom - niekoniecznie uniwersytecki, bowiem aby zarabiać + Ł30 kpa, wystarczy college' u na poziomie HNC - ma bezpośrednie przełożenie na zarobki.
    Wystarczy się postarać - ukończyć darmowy kurs językowy, a później zapisać do college w systemie part time, który polega na tym, że do szkoły uczęszcza się raz w tygodniu.
    Rezygnując z urlopu i organizując zastępstwa w pracy, da się to zrobić, dla chcącego nic trudnego. Sam przez to przeszedłem, więc wiem.
    Dlatego twierdzę, że opisana powyżej sytuacja, w której pracownicy są żywo zainteresowani stanem zasobności portfela szefowej, wynika w dużej mierze z ich zaniechania i niechęci do podjęcia wysiłku, aby swoją sytuację zmienić.
    Szefowa zachowuje się całkowicie zgodnie z zasadami wolnego rynku, w tym przypadku rynku pracy.
    Ma odpowiednią ilość chętnych do pracy za NMW, to nie musi dokładać nic ponadto, aby jej biznes funkcjonował.
    Z kolei zachowaniem jej pracowników, który byłby zgodny z regułami tegoż wolnego rynku, jest pierwotna akumulacja kapitału.
    W UK najlepszą metodą na osiągnięcie sukcesu jest inwestycja we własną edukację.
    To jest właśnie jedną z przyczyn, dla których ten kraj radzi sobie nieźle we współczesnym świecie.
    Oczywiście nie jedyną..
  • @alek.san 20:59:20
    "Będę okrutnie szczery - ludzie, którzy w UK godzą się pracować za National Minimum Wage, jeśli przedłużają taki stan rzeczy ponad niezbędne minimum, robią to na własne życzenie i ryzyko.
    To niezbędne minimum jest czasem, w którym powinniśmy podnieść swoje kwalifikacje na tyle, aby zarabiać wielokrotność NMW.
    Wielka Brytania jest nawet dla przeciętnie rozgarniętego Polaka krajem, w którym można się realizować i - wyłącznie dzięki własnej pracy - pozyskiwać wzmiankowany w tytule notatki kapitał"

    Zgadzam się, miejscowi decydując się na funkcjonowanie na poziomie płacy minimalnej wręcz rażą - Polakowi nie mieści się głowy, że nie chcą się dalej rozwijać mając takie możliwości. Z drugiej strony - wielu naszych rodaków też wykazuje się zawstydzająco niską operatywnością, zadowalając się minimum, które dla ich polskiej percepcji i tak jest zachwycające. Obserwacja jest więc prawidłowa, nie mniej bez związku z głównym wątkiem rozważań.
  • @alek.san 20:59:20
    //W UK najlepszą metodą na osiągnięcie sukcesu jest inwestycja we własną edukację. //



    Nie tyle to najlepszą metoda ale jedyną, to klucz do sukcesu.
    Ja to wiem 8-)))
  • @Husky 21:49:16
    Edukacja jest inwestycją.
  • @Andrzej Madej 22:10:25
    zainwestowałem/li (rodzice) i teraz to procentuje
  • @Husky 22:22:35
    Zdrowia i zdrówka :)
  • @Andrzej Madej 22:39:55
    Dziekuje i pozdrawiam
  • Pracodawcy w kapitalizmie jak i komunizmie zalezy najbardziej na tym
    by pracownik sie urobil i byl zmeczony.Zysk firmy to sprawa drugorzedna a przyszlosc firmy trzeciorzedna.Przepracowalem w Polsce 8 lat a w USA 37 lat.Zawsze to samo pytania zadawane do znudzenia:Kiedy to skonczysz?Czy nie dalo by sie szybciej?

    Przypuscmy jest projektant, ktory wykonuja dobra prace i na czas.Co trzeba zrobic?Dolozyc mu roboty i maksymalnie utrudnic.Robi sie to tak:Wola szef do gabinetu i daje 5 teczek-projektow do zrobienia.Projekt nr1 ma byc skonczony jako pierwszy oczywiscie.Projektant wraca do swej szczurzej nory i zabiera sie za projekt nr1. Po kilku dniach szef wola i pyta jak robota idzie.
    Dobrze idzie, odpowiadam.Na to szef:A jak tam z pozostalymi projektami?Jaki jest postep? Nie ma postepu bo pracuje nad projektem nr 1.Szef na to, ze zle go zrozumialem, ze owszem projekt nr 1 jest najwazniejszy ale pozostale tez sa wazne i tez powinienem nad nimi pracowac.Na raz? Sie pytam.Szef na to, ze oczywiscie naraz sie nie da ale powinienem przerwac prace nad projektem nr1 a zaczac prace na projektem nr 2 a wolnych chwilach zerknac na project nr 3.Po kilku dniach szef sie pyta:Czy skonczyles juz projekt nr1? Nie skonczylem bo szef kazal pracowac nad projektem nr2 i zerkac w wolnych chwilach na projekt nr 3.Szef na to, ze wspolpraca ze mna jest trudna, ze jestesmy opoznieni we wszystkim i ze bede musial dluzej w pracy zostawac i przychodzic rowniez w soboty bo nie daje sobie rady( oczywiscie za te same pieniadze bo jestem na miesiecznej pensji a nie stawce godzinowej).
    Tak bylo w kazdej firmie, w ktorej pracowalem, a bylo ich ok 30.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930