Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
719 postów 323 komentarze

Ciężko jest być demagogiem i populistą w Polsce...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Każda populistyczna (lub "populistyczna") siła w Sejmie w końcu ulega pokusie, żeby zagrać dwiema kartami:

 

  • podbechtać powszechne przekonanie wyborców, że UNY ZARABIAJO ZA DUŻO!

  • pokazać pustą salę, na której karnie siedzi i udaje, że nie ziewa jeden upozowany klubik.

Pierwszy przejaw demagogii litościwie pomińmy (diety poselskie wprowadzono na początku XX wieku w Izbie Gmin, żeby umożliwić zasiadanie w niej posłom związkowym i socjalistycznym, którzy nie mogliby inaczej odrywać się od swoich warsztatów, w przeciwieństwie do rentierskich przedstawicieli klas posiadających). Ci sami krzykacze, którzy domagają się, by za przywilej posłowania chętni wręcz dopłacali - przeważnie oburzyliby się śmiertelnie na wyjaśnienie, że w takim razie mielibyśmy parlament złożony z bogaczy i ich utrzymanków...

 

Oczywiście, skoro w Polsce właściwie niemal wszyscy zarabiają po prostu za mało – to niby czemu posłowie mieliby odbiegać od normy? Zasadniczym jednak zagadnieniem jest nie jak polityk zmniejszyć oficjalne, nie imponujące bynajmniej apanaże – tylko jak pozostałym Polakom podwyższyć płace. Ponieważ jednak hasło np. obniżenie diet poselskich jest proste, a już dojście do wyższych wynagrodzeń reszty zatrudnionych trudniejsze, więc oczywiste jaki przekaz zostanie posłany w świat.

 

Jeszcze śmieszniejszy jest zresztą punkt drugi - wszak samo KUKIZ'15 nie tylko oburza się na to co dzieje się w Sejmie, gdy akurat jest on pełen, ale też przecież to kukizowcy wymyślili średnio udaną sztuczkę z byciem i udawaniem, że się w ławach poselskich nie siedzi. A poza tym obie wyświechtane gierki potwierdzają jedynie, że komuś zaczyna brakować pomysłów....

 

W przeszłości posłowie KPN podczas debaty nad ustawą antyaborcyjną demonstracyjnie udali się na Śląsk, gdzie z namaszczeniem zjechali pod ziemię wysłuchać informacji o trudnej sytuacji górnictwa. Z kolei niżej podpisany zostawszy radnym wojewódzkim Samoobrony dowiedział się, że jedyną radą, jaka centrala partii ma dla usamorządowionego aktywu terenowego jest „zwoływać możliwie często sesje o tragedii w rolnictwie, a w ich trakcie demonstracyjnie wychodzić z sali”. Teoretycznie takie sztuczki przynajmniej raz na parę lat dają jakiś efekt, nie mniej stosowanie ich w zastępstwie jakiejkolwiek innej aktywności kończy się zawsze tak samo – szybką degrengoladą  kolejnej partii protestu, która zawsze w Polsce wisi między dwoma niebezpieczeństwami: groźbą, że wyborcy uznają ją za sprzedajną albo za niewidoczną, leniwą, nie dość wyrazistą a więc i... niepotrzebną.

 

KUKIZ'15 stoi zresztą przed tym jeszcze problemem, że będąc z natury formacją populistyczną – w Sejmie stara się występować równolegle jako „konstruktywna opozycja”, co jako żywo jest domaganiem się niegarbatego wielbłąda i jak dotąd udało bodaj tylko  Andrzejowi Lepperowi w stosunku do SLD i to tylko dlatego, że ostatecznie wybrał on drogę opozycji bardziej niż fundamentalnej.  Paweł Kukiz  wydaje się nie być (jeszcze?) zdolny by pójść tą drogą, przeto póki co bliżej mu do losu Unii Pracy,  Janusza Palikota  – czy późnego Leppera nie umiejącego oderwać się od PiS.

 

Analogia wydaje się tym dokładniejsza, że nawet sięgając po dwie zgrane karty poprzednich populistów – Kukiz już pracuje poniekąd dla  Jarosława Kaczyńskiego, ułatwia mu bowiem tylko zagranie demagogicznego wista nr 3 – czyli odwołanie się do przekonania Polaków, że wprawdzie partie polityczne to jedno wielkie k...stwo, ale jednocześnie zapisawszy się do jednej – należy już do końca świata być jej niewolniczo poddanym. Jak to się naszym drogim rodakom mieści cuzamen do kupy w główkach – trudno stwierdzić, ale przecież są zagadki większe. W każdym razie jest tak, że jeśli już bierzesz się za politykę i nie daj Bóg zapiszesz do jakiejś partii – to swołocz jesteś wyjątkowa. Ale jeśli już z danej partii wystąpisz, to wcale nie znaczy, że się poprawiłeś – tylko bydlę jesteś podwójne! Bazując na tym uroczo alogicznym poglądzie – PiS-owcy już testują, czy dałoby się sprzedać pomysł tracenia mandatu parlamentarnego w przypadku opuszczenia szeregów danego klubu.

 

Mamy do czynienia z banałem banałów. Nakręcenie hejtu przeciw występującym z klubów poselsko-senatorskich jest jedną z najprostszych w Polsce sztuczek. Krzyk „oddaj mandat!” łatwiej jest wzbudzić - niż wątpliwość kto jednego z drugim durniem w ogóle wybrał. Oczywiście, nikt z krzyczących nie zastanawia się co zrobił mu ten nieszczęsny poseł, żeby aż go skazywać na dożywotnie kolegowanie się z innymi posłami z partii A. czy B. Nikomu też nie przychodzi do głowy, że  gardłując w ten sposób tylko wzmacnia się władzę prezesów partii. Bo skoro opuszczający klub miałby tracić mandat – to może i wyrzucany z klubu przestawałby być posłem/senatorem? Czyli prawo do odwołania swego wybrańca, którego nie mają obywatele – uzyskiwałby szef partii, który go wyznaczył, a potem się rozmyślił? A kolejny już w historii III RP paradoks będzie polegał na tym, że do tego ostatecznego już triumfu partyjniactwa w Polsce pomoże doprowadzić ruch polityczny, który z walki z partyjniactwem zrobił swój wyborczy sztandar...

 

Konrad Rękas

 

 

 

KOMENTARZE

  • kukiz to ćpun i weteran majdanu
    cały ten parlament nadaje sie do rozgonienia.
  • socjalizm?
    ....jak pozostałym Polakom podwyższyć płace.....

    Panie i Panowie, kto niby miałby się o to starać, kto miałby taki obowiązek zapewnić Polakom wysokie płace?
    Proszę o odpowiedź z konkretem, bo ja głupi, do tej pory byłem przekonany że moje zarobki zależą tylko i wyłącznie ode mnie.
    No, podatki to co innego, domiary też, to ustalał ktoś inny, jakiś tam premier, minister, wredota jakaś zawistna, czy inna cholera, ale ile ukręciłem dla siebie to już moja w tym była gółwka.
    A kasa był, oj była, aż się człowiek zestarzał i dał sobie na spokój.
  • Bez nauki obliczania demokracji Kukiz i JOW nic nie pomoże.
    .
    1. Bez pewnego wyniku, demokracja jest ciągiem gdybań o złotej kaczce na złotym łańcuchu..

    2. Brak w szkołach wiedzy o kształcie demokracji i obliczaniu jej stałego wzoru, czyni z Polaków niewolników czarno-białej magii.

    Niemożliwe, białe jest czarne a czarne jest białe jest w zmnaczącym zakresie szkodzącą utopią.
    http://m.neon24.pl/f88297ebfc42ec4e16b2fa36148c6ca4,1,1.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej Warszawa Wrocław.
  • @ireneusz 10:26:05
    Nie pisz pan źle o ludziach.
    Ktoś go przechwycił i przemycił i sam nawet nie wie jak trafił do sejmu.
    Człowiek czasem się gubi to naturalne .Ale czasem jest tak, że wystarczy żeby znaleźć się w nieodpowiednim czasie , w nieodpowiednim miejscu.
    Wpadasz pan w tryby . Tylko wyjście jest jedno.
    Albo JOW albo tryby.
  • @klementyna 12:18:16
    I cóż tu pisać o Kukizie?
    Rozpracował go już bloger Matka Kurka i nie ma specjalnie sensu, aby dzielić w jego przypadku włos na czworo.
    Jeżeli chce pani dowiedzieć się, kim jest "ktoś", kto go przechwycił, polecam lekturę: "Zacznijcie się śmiać z „antysystemowego” Kukiza, bo za chwilę będziecie płakać!"
    Analogia do wspomnianego we wpisie Palikota jest tutaj bardzo na miejscu, gdyż wiele na to wskazuje, że obydwa projekty miały tego samego autora.
  • @Oświat 16:42:26
    Nie socjalizm a ojrosocjalizm, proszę poczytać co przewidują /?/ obrońcy jewrejskich wartości dla prywatnych korporacji w zapadłej jewropie !
    http://niewygodne.info.pl/artykul7/03078-EBC-chce-drukowac-euro-by-skupowac-prywatne-dlugi.htm
    A na marginesie, dziwię się szwajcarom, że odrzucili gwarantowaną pensję, trzeba ten ...dolony system rozwalić, chociaż w tym pomyśle akurat nie ma niczego złego, bo forsa i tak wróciłaby na rynek nakręcając go.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930