Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
739 postów 328 komentarzy

Ten uśmiech...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nic nowego, ciekawego i oryginalnego o „problemie imigranckim” i „zagrożeniu terrorystycznym” napisać się chyba nie da.

 

Co nie znaczy jednak, że nie można podzielić się kilkoma wątpliwościami, która – jak się wydaje – coraz częściej staje się udziałem otrząsających się z szoków po kolejnych zamachach.

 

Germański interes

 

Nawet pobieżne spojrzenie na „sytuację terrorystyczną” Niemiec i Francji pozwala dostrzec zasadniczą różnicę między położeniem tych dwóch państw i ich narodów-gospodarzy. Niemcy (czy raczej rządząca nimi grupa) błędnie transponowali swoje doświadczenia z imigrantami zwłaszcza tureckimi (kurdyjskimi), którzy wprawdzie również nie ulegli asymilacji, ba – swoją obecnością nawet wzmocnili alienację części Niemców – jednak co do zasady sprawdzili się w roli elementu napędowego miejscowej gospodarki, której interes jest przecież nad Renem zaraz na drugim miejscu (po bezpośrednich poleceniach amerykańskich, dotyczących jednak nieco innego poziomu spraw). Oczywiście, zgodnie z manierą epoki całemu zagadnieniu odebrano oczywisty, biznesowy wymiar, ubierając w szatki prawo-człowiecze, jednak nie bez oglądania się na korzyści – czyli udając, że robi się łaskę światu i domagając za do... korzyści dodatkowych. Okazało się jednak, że kreatorzy „nowego społeczeństwa” i nowej gospodarki nie docenili nie odporności własnego (?) narodu na wyobcowanie, ale wrażliwości „gości”, dla których specyfika wyjątkowo silnej w warunkach niemieckich tyranii polit-poprawności okazuje się być jeszcze bardziej nie do zniesienia, niż dla całkowicie wykastrowanych z własnej woli Niemców – a przy okazji jeszcze stwarza doskonałe pole do działań coraz radykalniejszych i coraz brutalniejszych. Gdyby więc Niemcy faktycznie kierowały się WYŁĄCZNIE interesem ekonomicznym, który przecież dał impuls ostatniemu europejskiemu kryzysowi imigracyjnemu – całą operację można by rozpatrywać wyłącznie w kategoriach opłacalności. Niestety, państwo od swego zarania zajmujące się inżynierią społeczną na poziomie świadomości – chyba nie doceniło reakcji przeciwnika nie urabianego latami.

 

Francuski eksperyment

 

Francja z kolei ponosi proste konsekwencje kilku dekad błędnej polityki etnicznej (cywilizacyjnej, kulturowej), niby to odnoszonej do dziedzictwa post-kolonialnego, trochę do opacznie wykładanej tradycji republikańskiej, od początku zaś do rodzącej się dopiero, a z czasem wzmacnianej teorii i praktyki multi-kulti. Że eksperyment ten jest zupełnie poroniony – wiadomo było już co najmniej w latach 80-tych, obserwując całkowicie wyobcowane zbiorowiska post-muzułmańskie. Wówczas jednak było to jedynie (jeśli można tak stwierdzić) zagrożenie społeczne, czy dotyczące porządku publicznego (acz niekiedy na ogromną skalę, v. kolejne wielkie rozruchy w gettach Marsylii). Z czasem – co również było do przewidzenia – problem tylko narastał, a w próżnię emocjonalną, umysłową, świadomościową potomków dawnych przybyszów coś w końcu musiało wypełnić. Coś – ale na pewno nie nicość, będąca obecnie Zachodem, dobra tylko dla jego ostatnich mieszkańców, no i dla zakompleksionych mieszkańców Europy Środkowej... Fakt, że przynajmniej części zamachów we Francji dokonują nie świeży przybysze, tylko potomkowie imigrantów sprzed lat i dekad – jest właśnie jeszcze większą kompromitacją projektu multi-kulti, niż gdyby strzelały, wysadzały taranowały i rezały osoby, które właśnie zeszły z tratw na Morzu Śródziemnym.

 

Czyja korzyść?

 

Dla środowisk, które od lat ostrzegały przed konsekwencjami wielu aspektów łączącej się przecież w jedną, przerażająco pseudo-logiczną całość inżynierii społecznej – ostatnie wydarzenie to teoretycznie tylko potwierdzenie lat obaw. Nie mniej coś mąci bardzo ludzką przyjemność z powtarzania „a nie mówiliśmy!”. Coś tu się jednak nie zgadza – oczywiście kryzys Zachodu jest faktem, podobnie jak i samo starcie cywilizacyjne. Bez wątpienia autentyczne są ofiary, a być może i sprawcy. Nie mniej wyćwiczone na tak wielu prowokacjach i planach ukrytych w planach umysły odczuwają niepokój. Nieważne, czy w z góry założonym celu planowo, czy po prostu wykorzystując scenariusze realizujące się niezależnie – równolegle z narastającą psychozą i lękiem sfery rządzące nadal wydają się spokojnie zdobywać kolejne punkty – zwiększając i tak już absurdalnie wysoki poziom inwigilacji obywateli, mając carte blanche dla prowadzenia dowolnych działań policyjnych czy wojskowych zarówno wewnątrz poszczególnych organizmów państwowych, jak i poza obszarem już kontrolowanym przez świat zachodni. Słowem – cokolwiek by się nie wydarzyło, jakikolwiek kolejny zamach nie zadawałby tak oczywistego przecież ciosu głównonurtowej linii polityczno-światopoglądowej – to trudno opędzić się od natrętnej myśli: dlaczego ONI cały czas się uśmiechają?

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • U mnie w USA juz kur, krolikow, pszczol, nie mozna miec.Mozna miec 2 psy i 2 koty.
    Aby miec 2 kury trzeba miec 2 ha ziemi co najmniej.Nie wierzycie? To idzcie na strone internetowa Machesney Park Village, Illinois.Tam jest czarno na bialym.
  • Dlaczego ONI cały czas się uśmiechają?
    A co mają robić? Zabrnęli w ślepy zaułek, nie wiedzą, jak z niego wyjść i tylko to im pozostało: robić dobra minę do złej gry.
  • @
    "Dlaczego ONI się tak uśmiechają?"

    Bo (jeszcze) "onych" nie było wśród OFIAR zamachów.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLSKA

    Przekręt Ziobry

    Który lobbysta motoryzacyjny dał w łapę ministrowi sprawiedliwości za wyczyszczenie wtórnego rynku aut w Polsce? czytaj więcej

  • POLSKA

    Pał/jac

    Jedno jest pewne. Jeśli nawet naprawdę ktoś kiedyś rozwali Pałac Kultury - to przecież nie dlatego, że to "relikt komuny", tylko ze względu na łapówkę od jakiegoś banku czy developera za warte miliardy miejsce w centrum Warszawy. czytaj więcej

  • POLSKA

    Murzyn niepodległości

    Marsz jak to marsz – przeszedł sobie. Wprawdzie próbuje się na siłę kreować wokół niego aurę skandalu – tymczasem MN po prostu wypełnił swoją rolę jako forma świętowania historycznej różnicy czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930