Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
744 posty 333 komentarze

Odwracanie uwagi od tematów zastępczych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wszystko w Polsce jest tematem zastępczym.

 

Aborcja odwraca uwagę od CETY. CETA – od Trybunału Konstytucyjnego. TK – od Smoleńska. Smoleńsk – od obniżania podatków. Podatki – od intronizacji Chrystusa Króla. Pan Jezus – od JOW-ów. JOW-y - od uchodźców. Uchodźcy – od aborcji. I tak wkoło Wojtek. Brzmi absurdalnie? Ale przecież tak widzą to w każdym przypadku fani wybranej kwestii!

 

Koniki na biegunach

 

Już zresztą samo takie wyliczenie wzbudza oczywiste oburzenie. „Jak można zestawiać mój, poważny i ważny temat z tamtym – zastępczymi!” - słychać krzyki, pojawiają się gniewne wpisy. Niestety, nie obrażając nikogo, ale... ton polskiej pseudo-debaciewydają się niekiedy nadawać ludzie z  ewidentnym zespołem afektywnym-dwubiegunowym.  Czyli po danemu mówiąc - z pierdolcem na jakimś tle... Choćby i najszlachetniejszym – ale w efekcie uznawanym w fazie entuzjazmu za jedynie istotne, co wywołuje z kolei agresję „w obronie” ukochanej wartości przed urojonymi nawet zagrożeniami, a także zniecierpliwienie i zmultiplikowaną złość, gdy ktoś danej obsesji nie podziela. Nieuchronna logika choroby zresztą i tak cierpiących na nią skazuje z czasem na nawrót fazy depresyjnej, przeważnie racjonalizowanej nieosiągnięciem celów etapu entuzjastycznego. Do popularnej (bardziej niż można było przypuszczać...) dwubiegunówki przyznaje się obecnie nawet jeden z liderów klubów parlamentarnych, ostatecznie chory takiej akurat chorobie nijak winny nie jest, nie mniej dyskutuje się w efekcie ciężko...

 

Uny!

 

Istotnie jednak rzeczywiście absurdalne jest zarówno to, że państwo z równym namaszczeniem / lekceważeniem / zainteresowaniem / bylejakością* zajmuje się tymi wszystkimi tematami (?) – i zwłaszcza to, że ponieważ jest ono z(dez)organizowane w formie demokracji przedstawicielsko-medialnej – odbywa się to jawnie, w natłoku czczej gadaniny. Z takim „ważeniem racji” i „poszanowaniem przeciwnych zdań”, że tylko rośnie agresja i nienawiść zaangażowanych w poszczególne spory – i alienacja pozostałych, mających je w... i tym podatniejszych w efekcie na opowieści tym, że „wszystko odwraca uwagę od wszystkiego”. Jest to skądinąd jedna z pochodnych innego popularnego poglądu, brzmiącego: „niech UNY skuńczą pierdułami się zajmować i wzioną wreście do POWAŻNEJ ROBOTY!” A jakiej? „No, tego, przecież wszyscy wiedza: żeby tego zła mniej na świecie było, cy cuś w ten deseń...!”

 

Normalny świat

 

Nb. w haśle tym brzmi też echo marzenia, że za tymi wszystkimi awanturami i obcymi dla większości kwestiami – jest jakiś  inny jakościowo świat. Nie, nie taki w którym wszystkie problemy są rozwiązywane po myśli zgodnej większości. Nie. Taki, w którymś  ktoś podejmuje decyzje i po prostu rządzi, nie pozorując pytania ludzi o zdanie. Jeszcze dokładniej widać to na przykładzie podejścia będącego odwrotnością (ale tylko formalną) dla "tematów zastępczych". Drugie takie wielkie hasło małej polityki w Polsce brzmi: " nie mieszkacie polityki do.........*". * - tu wstawić do czego: edukacji, służby zdrowia, gospodarki, dyplomacji, wojska, policji – słowem dowolnej kwestii, które przecież składają się na pojęcie polityki, jako działalności na rzecz subiektywnie określanych celów / równie subiektywnie pojmowanego dobra wspólnoty*. Bo przecież nawet powtarzający ten pozbawiony sensu, za to przeważnie pełen nienawiści komunał o „niemieszaniu” musieliby przyznać, że gdyby rzeczywiście wszystkie te tematy i bloki zagadnień społecznych i ludzkich wydzielić spod zakresu pojęcia polityka – wówczas faktycznie obejmowałoby ono tylko pustą formę sprowadzającą się do przekrzykiwania się właściwie o nic. I to w pewnym sensie prawda – bo tak właśnie ową obrzydliwą politykę widzą zwolennicy „niemieszania”. Nie dostrzegają oni jednak pewnego pojęciowego nieporozumienia, któremu ulegają.  To, co nazywają polityką i co ich tak bardzo brzydzi, że swoje ulubione tematy trzymaliby od niej jak najdalej – nazywa się w rzeczywistości demokracją parlamentarną, moderowaną przez całodobowe telewizji (dez)informacyjne.  To właśnie ten twór jednych odrzuca całkiem, innych zaś drażni zajmowaniem się milionem dupereli, ale nie tym co daną grupę akurat szczególnie interesuje.

 

Prawdę mówiąc są to jednak dysonanse i sprzeczności absolutnie nie do pokonania. Dobrze zorganizowana władza polityczna określa bowiem i swój stosunek do mnóstwa kwestii (choćby stosunek ten sprowadzał się do: „państwo nie będzie się tym zajmować”), jak i ustalą własną hierarchię ich ważności, niekoniecznie może zgodną z tym, co odpowiadałoby każdemu, pojedynczemu rządzonemu – który przecież sam dla siebie jest najważniejszy. Oczywiście, aby władza faktycznie była jednak i dobrze zorganizowana, i po prostu zdrowa na umyśle i efektywna – w żadnym razie nie może choćby udawać demokratycznej, nie mówiąc już o uleganiu ple-ple-tatury pseudo-publicystyki telewizyjnej, prasowej i internetowej. Dopiero w takich warunkach nie będzie ani żadnych „tematów zastępczych”, ani „mieszania polityki do”. Po prostu ludzie będą zajmować się tym, co dla ważne (czyli przeważnie sobą), a władza w miarę możliwości zatroszczy się, by nikt im w tym nie przeszkadzał. A poza tym zrobi swoje.

 

Konrad Rękas

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Oczywiscie pisze pan Prawde- oczywscie ma pan racje
    Ale te sztukie ta oliparchia w Polsce uprawia od dziesiecioleci!
    NIby mamy dwie partie obydwie oliparchate odgrywajace zaecientom walkem o wladzem przed oglupionymi do spodu Polakami!
    Aborcja....w sytuacji kiedy przyrost naturalny siega dna...w kraju gdzie praktycznie aborcja nie jest legalna...swiadczy o tym ze to zadna barykada!!!!
    Oficer USArmy 39 lat. wrocil pare dni temu z Polski..byl na szkoleniu..powiada mi tak..
    Wujek- stoje na dworcu w Warszawie, a tam pelno dziewczynek takie w wieku 14-16 lat..godz.po 22...w pewnym momencie podchodzi do mnie taka mila dziewczynka moze ma 14-15 lat..wyglada na normalna uczennice, zupelnei normalnie ubrana....i mowi do mnie-
    Jak mi pan da 25 zl..zrobie panu laske....
    Chlopak powiada..glodna jestes???- Nie, musze doladowac komorke...
    Nie nei dam ci..bo nie korzystam z uslug prostytutek...
    - A ona mu na to -to spierdalej...i nie pamietal - jak go nazwala..bo to jakies slowo uzyla -ktorego nie znal:"-_)__
    CO mozna zrobic i na co liczyc w Kraju, gdzie prostytuuja sie dzieci...do tego nie zmuszone glodem..czy skrajna bieda...
  • ------------
    https://www.youtube.com/watch?v=jtOv4FY7XqE
  • @ninanonimowa 05:22:37
    http://ninanonimowa.neon24.pl/post/133911,mama-madzi-aborcja-in-vitro
  • Przepraszam bardzo, ale...
    o jakie obniżanie podatków Panu chodzi? Gdzie Pan widzi jakieś obniżanie podatków? Bo chyba o to właśnie wszystkim Polakom chodzi, by podatki były niskie? bo wtedy gospodarka (ta przyjazna ludziom, nie ta korporacyjna, zatruta na wszystkie możliwe sposoby. Wysokie podatki i cały system zwolnień dla korporacji, chyba niszczą właśnie gospodarkę?)) By procedury były proste a przede wszystkim JASNE I PRZEJRZYSTE, by to wszystko razem pobudzało zwykłych Polaków do aktywności gospodarczej? Chyba nie ma innej drogi na pobudzenie gospodarki a więc i w perspektywie na ogólny dobrobyt, jak tylko i wyłącznie obniżanie podatków tym wyciskanym teraz do granic możliwości rodzimym, polskim przedsiębiorcom indywidualnym?
    Ale kto to zrobi? Chyba żaden przywódca państwa nie chce skończyć tak jak np Kadafi?
  • @Jan Paweł 11:32:55
    Finanse to przepływy pieniędzy w gospodarce.
    W takiej kolonii jak w Polsce gdzie prawie cały rynek jest w obcych rękach (hipermarkety, galerie, centra handlowe,..) i większość produktów pochodzi z importu lub z produkcji w kraju zagranicznych firm ... cała kasa wypływa w formie zysków poza granice kraju.
    Niskie podatki powoduje tylko tyle że jeszcze więcej tej kasy wypłynie z kraju bo ludzie więcej kupią u zagranicznych "inwestorów" czyli kolonijnych grabieżców.
    Polska gospodarka jest dziurawa jak durszlak a ilość dziur pracowicie zwiększają kolejne rządy solidaruchów (zwolnienia od podatków zagranicznych firm, ślepota US na masowe zawyżanie kosztów przez zagraniczne firmy poprzez import od siebie z zagranicy podproduktów...)
    do tego gigantyczne wyłudzenia VAT (taki system wprowadziły solidaruchy)...

    W tej sytuacji wyższe podatki to troszkę więcej kasy pozostającej w kraju. Co oczywiście tylko klajstruje troszkę gigantyczne rany zadane Polsce przez solidaruchów (systemowe wysysanie krwi z polskiej gospodarki).

    Polska gospodarka jest ciężko chora na inwazje pasożytów grabiących Polskę od 89r za zgodą i przyzwoleniem rządzących solidaruchów.
    Chora jest służba zdrowia, chore jest szkolnictwo, chory jest wymiar sprawiedliwości... to wszystko twory rządzących solidaruchów.

    Solidaruchy (tez rządzące przy poparciu pożytecznych idiotów) zrobiły z Polski kolonie zachodu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031