Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
719 postów 323 komentarze

Vote Clump!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Podchodząc bez typowego polskiego kibicostwa do amerykańskich wyborów prezydenckich i tak warto zauważyć ciekawostkę:

 

Słabością  Hillary Clinton  wydaje się być to, co teoretycznie jest jej przewagą, podczas gdy siłę  Trumpowi daje jego pewien dość oczywisty brak.

 

Mianowicie Clinton bez wątpienia jest polityczną profesjonalistką, sprawną i dobrze przygotowaną na potrzeby amerykańskiego show wyborczego. Z jednej strony to bardzo wzmacnia jej przekaz do określonej kategorii wyborców, którzy takiego produktu właśnie oczekują. To amerykańska odmiana "normalsów", znanych i z Polski, którzy łykna każdą, nawet szkodliwą dla nich bzdurę, byle była podana w odpowiednio autorytatywnym i eksperckim tonie (przykładem, który wrył mi się w pamięć dla zilustrowania takiej postawy na rodzimym podwórku był telewizyjny wywiad rzecznika Orlen-u, jeszcze z czasów quasi-monopolu tego podmiotu, który dowodził, że "w związku z obniżką cen ropy na rynkach światowych - zmuszeni jesteśmy... podnieść ceny paliwa". - Tak, to brzmi logicznie... - przytakiwal prezenter a z nim miliony normalsów, bo przecież tezę postawił W TELEWIZJI gość z teczką i w garniturze, wiec MUSIAŁA być prawdziwa).

 

Są zatem ludzie, którzy naprawdę wierzą, że  Janusz Palikot  nie jest aroganckim ignorantem,  Andrzej Olechowski  pustym narcyzem,  Radek Sikorski bezmyślnym narkomanem, a  Aleksander Kwaśniewski prymitywnym pijaczkiem. Odpowiednicy takich wyborców w USA chcą właśnie PROFESJONALIZMU, który u innych zapala jednak czerwoną lampkę:  uwaga, produkt sztuczny, oznakować niczym GMO!

 

Takiemu elektoratowi może spodobać się chaotycznosc  Trumpa, fakt, że jest sprymitywizowaną na potrzeby amerykańskie wersją  Leppera  (choć w przeciwieństwie do śp. lidera Samoobrony ma problem z elementarna dyscypliną umysłową), a najbardziej z polskich polityków przypomina chyba  Wałęsę z czasów, gdy establishment podsuwał go sfrustrowanemu społeczeństwu jako rzekomo poza-systemowa alternatywę (tak, tak – naprawdę to działało!).

 

Jak słusznie zauważył choćby  JKM  - takie specyficzne nastawienie wyborców  mylących nieprofesjonalizm przekazu ze szczerością i autentyzmem  - w Polsce było widoczne choćby podczas pamiętnego spotkania  M. F. Rakowskiego ze stoczniowcami, podczas którego przyszły premier dosłownie zmiótł Wałęsę - a rodzimi pre-trumpolodzy przysięgliby, że było na odwrót (podobna sytuacja zachodziła i np. podczas zorganizowanej u zarania III RP pyskówki pierwszego aferzysty nowych czasów,  Lecha Grobelnego  z ówczesnym szefem NBP, prof.  Baką  i w wielu, wielu innych przypadkach). Ostatecznie bowiem w polityce nie ma przecież czegoś takiego jak prawda (nawet formalna), są tylko subiektywne jej wrażenia...Całą sprawę rozstrzyga zatem  kogo w danym momencie jest więcej: zwolenników g...a w profesjonalnej pazłotce, czy takiego samego odchodu, ale dumnie upozowanego na "produkt naturalny".

 

Właściwie Hillary Clinton do pełnego sukcesu - na razie jednak tylko w debatach, brakuje jedynie jednej umiejętności, która np. posiadał jej przyglupi poza tym mąż i którą emanuje również obecny gospodarz Białego Domu. Chodzi o wyuczony "pełen luz", "naturalność", sprzedawaną na milionowych "nieupozowanych zdjęciach" czy w "spontanicznych żartach" i "dystansie do siebie". Bodaj od czasów  Kennedy'ego  bez takich sztuczek właściwie nie ma amerykańskiego show wyborczego, zaś czochranie się z psami, kochanie dzieci, fałszowanie piosenek i obowiązkowe kawały na własny temat są nieodzownym dodatkiem zwłaszcza do wspomnianego pseudo-profesjonalizmu. Az dziw przy tym jak wiele osób daje się nabrać, nawet watpiacy w TV-autorytety - dają się podejść od tej strony i nabierają na tak prymitywna sztuczkę ("mówcie co chcecie, ale to jednak fajny gość musi być...! "Nie każdy by się na to zdobył..." i tym podobne objawy wyborczego wyłączenia mózgu). Na podwórku polskim metodę taką z powodzeniem stosuje np.  Donald Tusk. Tymczasem problemem Hillary Clinton pozostaje, że swym urokiem osobistym, ciepłem i sympatycznością- dorównuje raczej  Jarosławowi Kaczyńskiemu...

 

Amerykanie mają więc wybór między swoją odmianą Kaczyńskiego, a własnym Wałęsą, a zatem nie ma im co zazdrościć ani tańszego paliwa, ani lodów w 500 smakach. Ani – tym bardziej – pozornej wyborczej, prezydenckiej alternatywy...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Coz...panie Konradzie...
    Niestety pana ocena tego co dzieje sie w tej chwili w USA dowodzi ,ze pan nie za bardzo zna miejscowych warunkow i nei za bardzo rozumie tego co pan oglada...zreszta nie jest pan w tym wcale samotnym.
    To nie jest cyrk..ale straszliwie zaciekla walka Amerykanow z Neoconami i ich Globalistycznym Ukladem.
    TO nie jest zadna ustawka, jak wielu preoruje...to co pan widzi to Chamski Ryg...ktory -jesli sie uda moze miec tragiczne skutki.
    Widzi pan w teh chwili ..mamy taki moment jak w Westernie...stoi dwoch i rzucaja zarciki....ale widzi pan ze wszyscy uciekaja schodzac z pola... ONi wiedza , ze za chwile jeden z zartujacych bedzie trupem.
    Niech pan poslucha:

    https://www.youtube.com/watch?v=EYozWHBIf8g
  • @RomanKa 03:47:45
    https://www.youtube.com/watch?v=y-8KgP5zhLQ
  • @@@!
    Wzrasta obawa o maszyny do elektronicznego głosowania, które w znacznej liczbie amerykańskich stanów będą kontrolowane przez spółkę bezpośrednio powiązaną z lewicowym miliarderem Georgem Sorosem, którego osobiste dążenia zmierzają w kierunku stworzenia bezpaństwowego, bezgranicznego, globalnego państwa.
    Brytyjska firma Smartmatic dostarczyła maszyny do głosowania do 16 stanów, w tym ważnych niezdecydowanych stanów takich jak Floryda i Arizona. Przewodniczący firmy Smartmatic, Mark Malloch Brown, były urzędnik ONZ zasiada w zarządzie Fundacji Otwartego Społeczeństwa FOS Sorosa. Dzięki mailom jakie wyciekły dzięki działaniom WikiLeaks rzucono dodatkowe światło na głębokie związki między Sorosem a wysokiej rangi graczami Partii Demokratycznej. Wiadomo, iż mężczyzna kontrolujący maszyny do głosowania w 16 stanach jest bezpośrednio powiązany z człowiekiem, który dał miliony dolarów na kampanię Clinton i różne progresywne i globalistyczne cele co z pewnością pozostawia niesmak wśród wielu wyborców. Związki Malloch-Browna z Sorosem sięgają daleko poza jego pozycję w FOS. W połowie lat 90. Malloch-Brown był częścią Komitetu Doradczego Sorosa w Bośni. Malloch-Brown jest również członkiem komitetu wykonawczego International Crisis Group, organizacji której był współzałożycielem w latach 90., a którą zbudowano przede wszystkim ze środków osobistej fortuny George'a Sorosa.
  • @kula Lis 66 10:20:43
    https://www.youtube.com/watch?v=JCi7vf_LMFI&app=desktop

    sa napisy polskie...posluchac warto!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930