Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
728 postów 324 komentarze

Nie nasze małpy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Problem „relokacji uchodźców” nie jest ani kwestią humanitarną, ani też w ogóle nie powinien być wiązany nawet z dziwacznym pojęciem „solidarności europejskiej”.

 

Mówimy o zagadnieniu z zakresu zarządzania rynkiem pracy w niektórych państwach zachodnioeuropejskich. Przede wszystkim Niemcy, cierpiąc na brak rąk do pracy – zaprosili do siebie imigrantów z Trzeciego Świata, teraz zaś głośno domagają się uznania dla swego humanitaryzmu i zabrania sobie tych spośród przybyszów, którzy pracować nie chcą bądź nie mogą. Tymczasem – co nam do tego?

 

Podstawowe nieporozumienie, pośrednio związane z uchodźcami wynika z faktu, że wciąż próbuje się wmawiać Polakom, że ktoś nam zrobił przysługę zezwalając na pracę na Zachodzie.  I oto teraz mielibyśmy się w jakiś cudowny sposób odwdzięczyć światu przyjmując „uchodźców” do siebie. A przecież w „rozumowaniu” tym nonsens goni nonsens!

 

Nikt nikomu nie robi łaski (ani tego drugiego...). Polacy nie mieli pracy ani godziwych dochodów u siebie, to prawda – ale Niemcy, Brytyjczycy, Francuzi, Holendrzy nie mieli kim budować, sprzątać, naprawiać samochodów itd.  Interes był więc/jest obustronnie korzystny i nikt nikomu nic nie jest winien  (czego o już międzynarodowych stosunkach gospodarczych Polski w makroskali powiedzieć się nie da – przy czym nierównomierność ta jest oczywiście na naszą niekorzyść, przede wszystkim w stosunku do Niemiec, co jednak nadaje się do innej opowieści, choć jest również jedną z pra­przyczyn zarobkowej migracji Polaków). Nie mamy się więc komu i za co odwdzięczać – zwłaszcza w tak absurdalny sposób, nie mając ani nadmiaru miejsc pracy, ani niemal żadnego godnego uwagi systemu osłon socjalnych, który moglibyśmy komukolwiek zaproponować (własnych obywateli nie wyłączając).

 

Epatowanie przy tej okazji liczbami „ofiar śmiertelnych Morza Śródziemnego” to zaś jest już czystej wody demagogia i to oparta na słabej świadomości porównawczej potencjalnych odbiorców. Bo ubolewając nad każdą niepotrzebną śmiercią spójrzmy - w tym roku podczas prób dotarcia do Europy miało już zginąć 3.740 osób – na obszarze całego wielkiego wybrzeża, na tratwach do Turcji, Grecji, Włoch, Francji, podczas dalszego przekradania się czy przepychania przez granice. Tymczasem w samej tylko Polsce w tym samym czasie w wypadkach drogowych śmierć poniosło już 2.064 ludzi. Dla 2015 r. zestawienie to wygląda 3.771 do 2.938! I porównanie takie nie jest bynajmniej nie na miejscu, okazuje się bowiem, że podobna ilość osób ginie w było nie było jednak dość komfortowych warunkach ruchu drogowego średniej wielkości kraju europejskiego – co podczas ekstremalnych wędrówek do Europy, mających we wszystkich jej społeczeństwach budzić jakieś szczególne poczucie winy! Tak, pojedyncze zdjęcie ludzkiego ciała – ukazuje dramat, ale tysiące takich – to tylko statystyki. Skoro jednak, jak wspomniano, mówimy o interesach, a nie o emocjach i sentymentach, to trzeba widzieć rzeczy w odpowiedniej skali i kontekście.

 

Fakty zaś są takie, że nic nikomu winni nie jesteśmy, a argumenty na rzecz pobudzania jakiegoś wymuszającego nadzwyczajne działania (i wydatki) współczucia - są bardziej niż słabe. Słowem – stanowisko Polski wobec tak zwanego „kryzysu imigracyjnego” mogło i może być tylko jedno: nie nasz cyrk, nie nasze małpy. I nie za nasze pieniądze.

 

Zaś dodatkowy kontekst, już ściśle polityczny i krajowy sprowadza się do tego, że na dyskusji o rzekomym "problemie uchodźców", powtórzmy - Polski naprawdę niedotyczącym - łatwo zapunktuje... rząd, wreszcie mając okazję tanim kosztem prezentować swój „patriotyzm” i rzekomą nieustępliwość w relacjach zewnętrznych. A wszystko to, w oparciu o łatwo pobudzalne (i skądinąd zrozumiałe) lęki społeczne - dzięki bezsensownym argumentom strony "pro-europejskiej" (i pro-imigranckiej). Tak oto, nawet arabskie dziecko na podtapianej tratwie - przydać się może w nieskończonej wojnie polsko-polskiej...

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @Autor
    "Interes był więc/jest obustronnie korzystny i nikt nikomu nic nie jest winien"

    Jakbym czytał wyznanie skrajnego neoliberała!

    Rozumiałbym, gdyby tę samą miarę szanowny Autor przykładał do wszystkich. Jednak nie. Oczywiście "Niemcy, Brytyjczycy, Francuzi, Holendrzy" są nam winni bo "w makroskali (...) nierównomierność ta jest oczywiście na naszą niekorzyść". Podobnie w kraju wszyscy posiadający jakiś majątek są winni pozostałym. Wszyscy zatrudniający pracowników są winni wypłacać godne wynagrodzenia niezależnie do wyników pracy.

    Szanowny Autor woli "mówimy o interesach, a nie o emocjach i sentymentach" przy porównywaniu liczby ofiar. Czemu w ten sam sposób nie porównuje poziomu zabezpieczeń socjalnych w Afryce z tym występującym w naszym kraju? "Mówmy o interesach a nie o emocjach" - to co szanowny Autor określa jako "niemal żadnego godnego uwagi systemu osłon socjalnych" w warunkach Afryki jest systemem luksusowym.

    Zwykła mentalność Kalego i trochę zbyt mało słów by ją ukryć.
  • Niektórzy tacy są.
    Tak! Pan Programista, to altruista dla którego mentalność Kalego jest nie do przyjęcia. Z matematyczną precyzją, tak jak to programiści mają w zwyczaju, zdemaskował niecny charakter autora. Tylko jakoś żelaznej logice Pana Programisty umknęły pewne drobne fakty, które nie pozwoliłyby na z manipulowanie myśli autora tekstu, czyli jak to się popularnie mówi, odwrócenie kota ogonem. Jest to typowe zachowanie pewnego rodzaju adwersarzy, którzy w dyskusji słyszą to, co chcą słyszeć i na tej podstawie budują swoją replikę, zupełnie ignorując faktyczną treść wypowiedzi swojego rozmówcy.
  • @Jabo 13:02:21
    "Tylko jakoś żelaznej logice Pana Programisty umknęły pewne drobne fakty"

    Szkoda że szanownemu Panu nie wystarczyło miejsca na ich wymienienie - cóż "Jest to typowe zachowanie pewnego rodzaju adwersarzy".
  • @programista 09:41:58
    A po co ukrywać "moralność Kalego"? Przecież to jedyna realna metoda uprawiania tak polityki, jak i biznesu.
  • @chart 14:37:52
    "jedyna realna metoda uprawiania tak polityki, jak i biznesu" wyłącznie dla ludzi krótkowzrocznych, którzy nie potrafią dostrzec żadnych korzyści we współpracy z innymi.
  • @programista 15:24:49
    A czemu Pan widzi sprzeczność między "współpracą", a maksymalizowaniem własnych korzyści i nierównomiernością stosunków?
  • @chart 15:33:47
    Widzę sprzeczność pomiędzy współpracą i brakiem obiektywnych zasad współżycia pomiędzy ludźmi. Brak takich obiektywnych zasad, pozwalających na ocenę działania niezależnie od osoby działającej charakteryzuje właśnie "moralność Kalego".
    Zestaw takich obiektywnych zasad, zwany moralnością, powstał dlatego że maksymalizuje on korzyści wszystkich, którzy go przestrzegają.
  • @programista 15:24:49
    Współpraca z wyznawcami "religii pokoju"?
    Ups, a co na to ludzie (głównie biali(!), jak Polacy) z:
    - Paryża,
    - Kolonii,
    - Nicei...?

    Wczoraj mignęło w "głównym ścieku WP", że sąd u faszystów "uznał 'policję szariatu' za LEGALNĄ"...

    Jak chcesz współpracować z "NIMI", to możemy zrobić zrzutkę na bilet... do np Moelenbeek... ale w jedną stronę. I życzyć "dobrej rozrywki"...
  • @programista 18:41:04
    "Widzę sprzeczność pomiędzy współpracą i brakiem obiektywnych zasad współżycia pomiędzy ludźmi"

    Liberał a jednocześnie humanitarysta? Urocza sprzeczność... :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031