Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
741 postów 332 komentarze

Inna Polska

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W kraju, w którym żyją grupy ludzi, których nie stać na jedzenie - manifestacje współsprawców tego stanu rzeczy występujących w obronie dziennikarskiego sejmowego stoliczka - są czymś między surrealizmem a bezczelnością.

 

Oczywiście jednak, że znajdę życzliwe słowo dla KOD-u. Kiedy tylko sformułuje i ogłosi on apel o natychmiastowe uwolnienie więźnia politycznego PiS,  Mateusza Piskorskiego. Zaraz potem, jak liderzy Komitetu uznają za jego priorytet zmianę przyjętych przez PiS rozwiązań ułatwiających eksmisje na bruk i rozszerzających katalog osób im podlegających. I natychmiast, gdy tylko stanie chociaż jedna KOD-owska manifestacja blokująca wjazd do Polski amerykańskich czołgów. Drodzy Kodziarze, dajcie znać kiedy będziecie gotowi. Wcześniej wasza "obrona demokracji" mnie nie interesuje.

 

Pokolenie '68

 

Patrząc bowiem z boku – czego zdrowym na umyśle i przyzwoitości Polakom zalecać chyba nawet nie potrzeba – mamy do czynienia z sytuacją, w której, by sięgnąć do pierwszego z brzegu przykładu - jedna partia okradająca polskie kopalnie manifestuje przeciw drugiej, która ogłosiła właśnie, że wbrew obietnicom wyborczym kopalnie pozamyka. A wszystko - przypadkowo! - tuż przed rozpoczęciem górniczych protestów. Aż szkoda, że śląska woda utraciła już swoją gruchoczącą moc...

 

Jasne, że ciężko słuchać haseł i wystąpień „zjednoczonej opozycji” z zachowaniem powagi, tak dalece opisują one zupełnie inną rzeczywistość, niż ta autentyczna, AD grudzień 2016 w III RP. Przede wszystkim zaś  nie można mieć pretensji do PiS-u za to, że gnębi obóz demoliberalny i aferalny w Polsce. Należy mieć pretensje, że tego NIE ROBI.

 

Nie robi, bo niezależnie od własnych haseł – samo Prawo i Sprawiedliwość pozostaje przecież jego częścią, dzieckiem i niezbędnym uzupełnieniem. W jakiejś mierze mamy do czynienia ze spektaklem, w którym główne role obsadzono przedstawicielami tego samego pokolenia '68. To właśnie w 1968 roku rodzice dzisiejszych protestujących, a często oni sami również występowali pod pretekstem "obrony wolności słowa", a w istocie dlatego, że części klasy uprzywilejowanej PRL się odpodobał "gdy już zjedli w nim całą czekoladę".

 

Wówczas jednak sprawy w swoje ręce wziął zdrowy aktyw robotniczy dobrze wyczuwający fałsz głównych aktorów zdarzeń. Jarosław Kaczyński  nie może jednak liczyć na pomoc, którą od narodu otrzymał wówczas tow. Wiesław. W przeciwieństwie do  Gomułki bowiem, zamiast budować fabryki - Kaczyński wraz z resztą obozu Solidarności walnie się przyczynił do ich zamknięcia.

 

Niech więc radzi sobie sam, skoro taki mądry.

 

Błąd Limonowa

 

Jest też jednak faktem, że w Polsce nagminnie głosuje się, żeby zrobić komuś na złość (albo kibicuje się takim wyborom zagranicą) – a zatem na widok znienawidzonych przez wielu gąb wykrzywiających się pod Sejmem w niektórych wzbiera czy to dzika satysfakcja, czy to marzenie, żeby ktoś tamtych polał zimną wodą na mrozie albo przynajmniej porządnie spałował. Stąd tylko krok do udzielenia warunkowego poparcia PiS-owi i jego beznadziejnemu rządowi – jakby fikcyjność podziału całego obozu rządzącego dotychczas w III RP i znaczenie jakichś tam pozornych i nieznaczących różnic występujących w jego ramach już dawno nie została sprawdzona, zweryfikowana i opisana Z drugiej strony z punktu widzenia środowisk autentycznie anty-systemowych równie niebezpieczna wydaje się pokusa kibicowania opozycji, na zasadzie „tacy sami ch..., ale przynajmniej wojny nie zaczną/budżetu nie rozregulują*” itp. To z kolei byłoby popadnięcie w „błąd  Limonowa” - czyli naśladowanie przywódcy Partii Narodowo-Bolszewickiej, który przyłączył swoją małą, ale bardzo dynamiczną organizację do akcji antyputinowskich w ramach Innej Rosji przed czterema laty, argumentując, że najważniejsze jest odsunięcie aktualnych elit i władzy, a docelowo wykorzystanie chaosu, który by się w takiej sytuacji nieuchronnie pojawił. Strategia ta okazała się drogą donikąd – a tym bardziej nie nadaje się do powtórzenia w Polsce. Już abstrahując od (braku) potencjału wszystkich środowisk próbujących wyjść poza narrację PiS-PO(KOD) – to przede wszystkim nawet w Polsce władza nie leży, niestety, na ulicy i nie znajdzie się na niej zapewne nawet po ostatecznej kompromitacji obecnego rządu. Główna zasada III RP, że nie należy kontestować oddzielnie władzy, czy oddzielnie opozycji – ale cały bipol naraz pozostaje więc niezmienna.

 

Nie znaczy to jednak, że obecne wydarzenia nie są pouczające – i to raczej pesymistycznie właśnie dla liczących na prawdziwą zmianę w Polsce (z samej definicji przychodzącą z zewnątrz systemu). Powiedzieć, że uczestniczyłem w życiu w wielu manifestacjach – to nic nie powiedzieć. Najmniej chętnie – w tych ogólnopolskich, pod Sejmem. Dlaczego? Ze względu na oczywistą ich już w założeniu jałowość i bezskuteczność. Wiele razy, rozmawiając z przywódcami tak zwanych bogatych związków (jak producenci mięsa itp.) pytałem: Przecież was stać, możecie się złożyć na kary i grzywny (pal sześć, czy to legalne, czy nie!). Możecie też – nawet lepiej! - ubezpieczyć się i ze spokojnymi głowami o te głupie 30 czy ileś tysięcy (plus koszty zniszczeń) wepchnąć się do Sejmu, najlepiej razem z bramą, drzwiami i po łbach mało udolnej polskiej prewencji i Straży Marszałkowskiej. I wicie, rozumicie, niby racja... – ale jakoś nigdy się nie składało, może następnym razem, dajcie spokój z tymi petardami..., najważniejsze to nie ulegać prowokacjom...

 

Właściwie od czasu wczesnej i średniej Samoobrony, kiedy to i gnojowicą się zdarzało policję postraszyć, i gaśnice odpalać w ministerstwie rolnictwa – nawet górnicy są w Polsce dziwnie spokojni i ponad miarę dbali o porządek publiczny, a zresztą każdy cień incydentu od razu był rozdymany jako symbol anarchii, działalności antypaństwowej i postawy antyspołecznej – a oceny te wydawały te same media, które właśnie minuta po minucie wzywają do podpalenia tego samego państwa w obronie własnej, urzędowej prenumeraty. Wydarzenia z takiego choćby Bukaresztu, zajmowanie gmachów parlamentów, prawdziwe bitwy uliczne, protesty z pomysłem w rodzaju wylewania mleka na ulicach Brukseli czy Paryża – wszystko od lat ogląda się w Polsce jak bajki z innych światów.

 

Nawiasem mówiąc kiedy  Andrzej Lepper udawał "socjal-liberala" - miało to wymiar przymrużenia oka. Kiedy demo-liberalna opozycja udaje Leppera - jest to tylko parodia. Tak, demoliberalne udawanie Samoobrony jest po prostu żałosne. Pytanie jednak brzmi czemu choćby podobnej formy – blokady Sejmu, okupacji sali posiedzeń i co tam jeszcze zaplanował Soros KOD-owcom – nie zastosowała którakolwiek z z często gnojonych w III RP grup społecznych i zawodowych? Czemu w ten sposób nie opierano się choćby PO-wskim zmianom w prawie emerytalnym? Czemu podobnie nie zareagowano na aferę taśmową? Czy zwolennicy obrony życia nóżek nie mają, nie wiedzą gdzie jest Sejm? Zaprawdę, że nawet jakaś gromada płatnych aktywistów partyjnych i durnych pańci w kapelindorach potrafi zawstydzić ten nasz biedny naród...

 

Jak wiadomo tak poza tym złożony z samych Kmiciców!

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @ autor
    "W kraju, w którym żyją grupy ludzi, których nie stać na jedzenie - manifestacje współsprawców tego stanu rzeczy występujących w obronie dziennikarskiego sejmowego stoliczka - są czymś między surrealizmem a bezczelnością."

    Ja nazywam ich debilami!
    Właśnie pod tytułem "Żydo-reżim szykuje nam uliczne zapasy" (http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/135769,zydo-rezim-szykuje-nam-uliczne-zapasy) gotowy na rewolucję obrońca PRLu, żydo-Kosiur, zaproponował nam "starcia uliczne".
    Rzeczywiście trzeba być podnieconym debilem z „Zofiówki” aby spodziewać się, że wyzywani przez WPS tzw. „żydo-katolicy”, czyli 95,5% (GUS) społeczeństwa polskiego, będą walczyć o ponowne ustawienie żydo-komunistów na stanowiskach rządowych w PRL'u-BIS.

    Ich program kontrolowanych starć ulicznych:
    „A niech się pozabijają. Mądry żydo-Kosiur zostanie w domu.”
    Nie trudno się domyśleć kto finansuje ten program „w kraju, w którym żyją grupy ludzi, których nie stać na jedzenie”. Z pewnością nie „ludzie myślący w kategoriach narodowego i państwowego interesu polskiego”, czyli nie Katolicy, których żydo-Kosiur wyzywa od … żydów!
  • @Zdzich 04:31:00
    https://www.youtube.com/watch?v=ueaYsx1_jTs&feature=share
  • dobre porównanie z tym 1967 r.
    Czy to o Dziady wówczas chodziło? Warto dowiedzieć się tego od świadków z epoki.
  • @stanislav 16:52:06
    Do liknów od ciebie nie wchodzę. Pewnie znowu o chu.ach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930