Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
713 postów 321 komentarzy

Bardzo ostrożna prośba przedświąteczna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przepraszam za banał: świat potrzebuje bohaterów.

 

I to takich everymenów, do utożsamienia dla każdego, do refleksji: „kurde, bym mógł być na jego miejscu, normalnie!”. Świat potrzebuje – i tworzy, bez zbędnej zwłoki, bo przecież wszystko dziś dzieje się szybciej, mocniej i może na krótką chwilę, ale intensywnie.

 

Chciałbym być dobrze zrozumiany (chyba jak zwykle?): śmierć polskiego kierowcy w Berlinie to tragedia przede wszystkim dla jego bliskich. Czemu więc, może i nawet w dobrych intencjach wydaje się, że miałaby to być jeszcze koniecznie śmierć PRZECIW komuś? Kiedy tylko potwierdzono fakt zabicia  Łukasza Urbana przez zamachowca – od razu w sieci pojawiły się komentarze w rodzaju: „Ha, i co Niemiaszki i liberałowie na pewno woleliby, żeby to Polak zabijał”. Potem doszły kolejne: że Niemcy za słabo wymieniają pierwszą ofiarę, że jej nie czczą odpowiednio, że za wolno dają zabitemu order.

 

Rozumiem znaczenie mitu i wartość prostoty przekazu politycznego; fakt, że większość komentarzy pochodzi ze środowisk skądinąd mi bliskich i służyć ma dwóm zacnym celom – budowaniu lęku przed imigrantami i niechęci do Niemiec, również może budzić sympatię. Niemniej jako dziennikarz - mam warsztatowy opór wobec tego co się dzieje. Najpierw szukanie wroga na siłę, a potem równie pospieszne budowanie legendy. Nie zaprzeczam – być może prawdziwej. Nawet nie znając wyników obdukcji (na której anonimowego świadka powołuje się „Bild”) można założyć, że Łukasz Urban walczył z osobą kradnącą mu ciężarówkę i w wyniku odniesionych w ten sposób obrażeń zginął. Cała reszta jednak to póki co interpretacje – dla ustalenia prawdopodobnego (i nadal – tylko prawdopodobnego!) scenariusza zdarzeń konieczne są nie tylko pełne wyniki obdukcji, oględzin kabiny i miejsc zdarzeń, wizja lokalna – a najlepiej także zeznania sprawcy, o ile tym razem oczywiście uda się pochwycić właściwą osobę – i utrzymać ją przy życiu.

 

I zapewne okaże się, że stawiający już dziś pomniki mają wiele racji i hołd oddawany zamordowanemu jest jak najbardziej na miejscu (choć już wyliczanie ile osób zginęłoby więcej, gdyby do walki w kabinie ciężarówki nie doszło to już nawet nie jest probabilistyka). Nie mniej naprawdę zdrowy rozsądek – a także właśnie SZACUNEK dla zabitego wymagałby może  pewnej wstrzemięźliwości w rozsiewaniu hejtu w imię pamięci o nim.

 

Niestety, ale równolegle w przebrzydle pamiętliwym mózgu dziennikarskim kojarzy się wspomnienie słynnego Lotu 93, czyli historii własnego samolotu pasażerskiego wg wszelkiego prawdopodobieństwa zastrzelonego przez Amerykanów 11/09, któremu dorobiono opowieść niby to zrekonstruowaną z paru sekund rozmów telefonicznych i kilku SMS-ów o bohaterskich pasażerów, którzy po głosowaniu plastikowymi nożami rzucają się na porywaczy i rozbijają UA93 zanim dokonał on szkód w Waszyngtonie. Nie utożsamiam, broń Boże, tego mitu z autentycznym dramatem Łukasza Urbana. Doradzam jednak wstrzemięźliwość w przyjmowaniu wszystkiego, co mitotwórcy do wierzenia podsuwają przy materiale rzeczowym wciąż zbyt słabym do wyciągania daleko idących wniosków. Mówiąc prościej –  wiemy za mało, żeby snuć teorie.

 

Bo to nie świat potrzebuje bohaterów. Potrzebują ich ludzie. A dokładniej ci ludzie, którzy chcą, byśmy robili co nam każą, podsuną, zasugerują. Oczywiście, to ważne by rosła świadomość absurdalności obecnej polityki imigracyjnej UE i Niemiec w szczególności. Jasne, Niemce to nic dobrego. Ale do licha – może jednak trochę spokojniej, po prostu – jak strasznie by to nie brzmiało – zginął człowiek. Zostawił rodzinę. Trzeba się więc pomodlić, kto ma możliwości – zapewne wesprzeć, czy materialnie czy duchowo osieroconych. Ale z całą tą resztą – wstrzymajmy się jednak do jakichś weryfikowalnych konkretów!

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA

    The South just fell again...

    Skonfederowane Stany Ameryki z reguły budzą ciepłe odczucia na polskiej prawicy. Bo potomkowie Kawalerów, bo rycerscy, bo przegrani, bo trochę rasistowscy (to ostatnie nieprawda, ale i tak kojarzy się niektórym miło). czytaj więcej

  • POLITYKA

    Czipsy, proszek do prania, demokracja

    Przez dekady zachodniej demokracji posługiwano się przede wszystkim mechanizmem kontynuacyjnym. czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Burza nad Azją2?

    Chociaż teoretycznie głową państwa mongolskiego pozostał polityk tej samej Partii Demokratycznej – zwycięstwo Chaltmaagijna Battulgi może stanowić krok w stronę poważnej zmiany geopolitycznej na Dalekim Wschodzie. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031