Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
719 postów 323 komentarze

Pieniacze z Huty

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czego nauczy nas zamach w Hucie Pieniackiej?

Wystarczy zestawić dwa fakty – Ukraińcy wysadzili pomnik zamordowanych w Hucie Pieniackiej, a ABW wciąż przesłuchuje... uczestników polskiego wyjazdu sprzed dwóch lat, którzy (mimo poważnych utrudnień ze strony ukraińskiej) składali kwiaty pod tym zdewastowanym obecnie monumentem. Śledczy dociekają czemu właściwie Polacy chcieli uczcić swoich rodaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów – na ściganie współczesnych następców i naśladowców morderców z Huty nie starcza im więc czasu. Trudno o lepsze podsumowanie obecnych relacji III RP - Ukraina.

 

Upodlenie bez zdziwienia

 

ABW i inne organy państwowe mogą jednak swobodnie uważać Kresowian za większe zagrożenie, niż banderowców – w III RP panuje bowiem wciąż klimat politycznego przyzwolenia dla takich praktyk. Zamach w Hucie Pieniackiej nie tylko tego nastawienia establishmentu oraz mediów głównonurtowych nie zmienił – ale wręcz umocnił i uwypuklił.

 

Media w Polsce nawet przez minutę nie założyły, że za zamachem w Hucie Pieniackiej stoją Ukraińcy. "Eksperci" pokroju drów  Łukasza AdamskiegoAdama Lelonka i innych - od razu rzucili się pocieszać ukraińską opinię publiczną w trosce, by nie zrobiło jej się przykro, że ktoś mógłby mieć w Polsce za złe wysadzenie pomnika. Poziom upodlenia level hard - ale jednocześnie zero zdziwień.

 

Kiedy w sprawie dużo mniejszego przecież formatu, ujawniliśmy i zażądaliśmy ścigania młodego Ukraińca, który czynnie znieważał pomnik w obozie na Majdanku - szczególnie zwracała uwagę niechęć, wręcz wrogość mediów z Polski. Pamiętam zaciśnięte z nienawiści ząbki prezentereczki lokalnego oddziału telewizji publicznej, która cedząc "ja znam pana poglądy!", rozmowę usiłowała prowadzić na jedno kopyto:

 

- Więc jeśli rzeczywiście ON to zrobił...

 

- Ale przecież się przyznał.

 

- Więc jeśli to naprawdę ON się przyznał... to i tak wygląda to na PROWOKACJĘ!

 

I nie mówimy bynajmniej o "agentach OUN", krypto-Ukraińcach z nazwiskami zmienionymi po Operacji „Wisła” by tym łatwiej wstąpić do Partii czy bezpieki, a potem działać w UD/UW itp. Nie - tak ogromny jest poziom głupoty wyhodowany w pewnej części klasy politycznej i medialnej III RP. Ci ludzie nawet z banderowską siekierą w głowie będą krzyczeć, że nawet jeśli naprawdę ktoś im obciął łby - to na pewno sprawka  Putina! Jakkolwiek by to się nie wydawało absurdalne, naprawdę istnieją ludzie, którzy szczerze wierzą w NKWD-zistów poprzebieranych w „upowskie mundury” by następnie mordować polskie wsie na Wołyniu – tym łatwiej więc takim wmówić sobie, że nawet jeśli na współczesnej Ukrainie działając jakieś "marginalne ugrupowania banderowskie" Ukrainie - to tą one „tylko V kolumna Putina”! Zaprawdę, a przecież w takim razie najstraszniejszym dowodem sprawności i perfidii "ruskich prowokatorów" nie jest nawet to, że łażą gdzie popadnie i wysadzają pomniki - tylko że w ciągu ostatnich lat POSTAWILI na Ukrainie tyle pomników  Bandery, Szuchewycza i innych, wprowadzili banderyzm do podręczników szkolnych, przepchnęli przez Radę Najwyższą prawną ochronę imienia i tradycji UPA oraz uhonorowanie (także finansowe) członków jej band. Tak, ten Putin to normalnie nie ma ani wstydu, ani umiaru!

 

Niektórzy Ukraińcy SĄ „aż tacy głupi'!

 

Pomijając już zaślepione ideologicznie młoty - to resztą kierują zwykłe tępota i naiwność, na zasadzie: PRZECIEŻ UKRAIŃCY NIE BYLIBY TACY GŁUPI...

 

Jasne,   Hitler nie byłby przecież taki głupi, żeby zaczynać wojnę, banderowcy nie byliby tacy głupi, że mordować polskie wsie... Żyjemy w świecie pełnym mądrych, dobrych ludzi i skaczących radośnie puchatych króliczków i nikt nie jest ani zły, ani głupi, ani nie ma morderczych skłonności – no może poza „Ruskimi” i niekonstruktywną częścią islamistów. Z argumentów banderofili podoba mi się też ten, że: "żaden Ukrainiec nie poszedłby wysadzić pomnika w drugi dzień świąt!".Przepraszam, to w takim razie jaki jest zwyczajowy dzień wysadzania pomników na Ukrainie?

 

Naprawdę, to już ostatni moment by spojrzeć prawdzie w oczy – to co wydarzyło się w Hucie Pieniackiej, to po prosta konsekwencja dokonywanych ale nie przez Moskwę, ale przez Kijów: najpierw rehabilitacji, a potem afirmacji i wreszcie apologizacji CAŁOKSZTAŁTU zbrodniczej działalności i ideologii Bandery, Szuchewycza,  MelnykaKonowalcaDoncowaRebetaStećkiKłaczkiwskiego i wszystkich pozostałych. Banderyzacja Ukrainy jest faktem, po rzezi odeskiej, po wojnie domowej, po akcjach przeciw mniejszościom narodowym, językowym i religijnym, pa marszach banderowskich na ulicach większości głównych miast – nie możemy mieć żadnych złudzeń w tym zakresie. Jak słusznie napisano w oświadczeniu Powiernictwa Kresowego: „Zniszczenie polskiego pomnika w Hucie Pieniackiej jest prostą konsekwencją procesów, które obserwujemy na Ukrainie już od kilku lat. Szowinizm, uznanie za bohaterów narodowych zbrodniarzy, narastająca agresja wobec mniejszości narodowych - wszystko to są fakty, dotąd ignorowane lub bagatelizowane przez stronę rządową III RP.


Również i obecnie mamy do czynienia z dokonywanym na wyrywki rozgrzeszaniem i osłanianiem ukraińskiego nacjonalizmu przez usłużnych użytecznych idiotów po polskiej (?) stronie oficjalnej i medialnej. Niestety, wszyscy, którzy już ogłosili, że wiedzą kto dokonał zamachu i że z pewnością nie byli to ci którzy się pod nim podpisali - w ten sposób chcą uzasadnić także własną ślepotę i ignorowanie ukraińskiego zagrożenia dla Polski.


Polacy, obudźmy się, to ostatni dzwonek! Co będzie po Hucie Pieniackiej - spalenie istniejącej jeszcze polskiej wsi na Żytomierszczyźnie? Bomba w polskiej szkole? Marsz na Przemyśl?


Zatrzymajmy ukraiński nacjonalizm póki mamy na to szansę!”.

 

A jeśli Ukrainy już nie ma...

 

Niestety, jak widać po reakcjach po oficjalnej stronie III RP – zagrożenie będzie nadal ignorowane, a zatem może być tylko większe. Wskazują zresztą na to równolegle działania ukraińskie. Otóż zdaniem ich mediów i polityków polski pomnik w Hucie Pieniackiej... w ogóle nie został wysadzony. Aż dziw, że nikt dotąd poszedł w Kijowie i Lwowie krok dalej i nie oświadczył, że monument nadal stoi tam gdzie stał, a wrażenie jego zniszczenia i dewastacji - to tylko efekt zbiorowej halucynacji wywołanej przez rosyjskich hipnotyzerów?

 

Z kolei osławiony szef ukraińskiego IPN,  Włodzimierz Wiatrowicz  (znany z pełnej rehabilitacji UPA i innych ukraińskich nazistów), niby wyraził zdawkowe ubolewania nad "zdarzeniem w Hucie Pieniackiej" - ale też od razu osłonił jego sprawców wypominaniem Polsce demontaży nielegalnych pomników ku czci UPA. Czyli na samej Ukrainie niby też opowiada się o "śladzie rosyjskim" - ale i mruga się do własnych środowisk szowinistycznych, wspólnie z nimi intonując złośliwy chicho „a dobrze wam tak, Lachy!”.

 

Narracja ukraińska (i filo-ukraińska w Polsce) w sprawie zamachu Huty jest zresztą niespójna nie tylko w tych wymienionych punktach. Oto bowiem w dotychczasowych wypowiedziach obecnych pieniaczy z Huty, stawiających nad zniszczeniem pomnika zasłonę dymną - Ukraina jest normalnym, silnym i sprawnym państwem. Jej siły zbrojne w każdej chwili gotowe są zgnieść separatystów i odeprzeć każdą agresję. Równie sprawne są też policja i bezpieka. Życie polityczne jest demokratyczne i praworządne, nie grozi rozpad, a spory ideowe nie naruszają ogólnie przyjętych standardów. Aha, tylko kiedy wyleci w powietrze polski pomnik - okazuje się nagle, że rosyjskie grupy dywersyjne hulają sobie przy samej polskiej granicy, ekstremiści szaleją, ukraińska bezpieka jest bezradna, a państwo nic nie może na to poradzić.

 

Co ciekawe jednak – przecież ten scenariusz, nawet gdyby odpowiadał prawdzie – i tak oznaczałby wyrok tak dla resztek państwowości ukraińskiej, jak i dla jej pechowych sąsiadów. Jeśli bowiem Ukrainy realnie nie ma, jeśli nie umie bronić się tysiąc kilometrów od linii frontu, jeśli nie umie zabezpieczyć jednego tylko pomnika i dbać o strategiczne ponoć (obustronnie...) partnerstwo z Polską – to tym bardziej jest w Europie w ogóle, a dla Polaków w szczególności, bytem zbędnym, a nawet potencjalnie szkodliwym.

 

Bądźmy więc trzeźwi, obiektywni, konsekwentni i po prostu racjonalni w ocenie sytuacji. To, co wydarzyło się w Hucie Pieniackiej – oby było ostatnim już dowodem nie odparcia, że czas Ukrainy minął bezpowrotnie, a by scenariusz ten skierować do ostatecznej realizacji wystarczyłaby tylko zdecydowana reakcja wszystkich świadomych, rozsądnych – i myślących w polskich kategoriach narodowych Polaków. Na pohybel banderlandowi!

 

Konrad Rękas.

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • Media w Polsce nie są POLSKIE !
    Media w Polsce są w brudnych łapach żydo-chazarów ! do tych żydowskich gadzinówek są dopuszczani ukraińcy i ukraińki !
    !
    POLACY W POLSCE NIE MAJĄ WŁASNYCH MASS-MEDIÓW !!!
    [ Polak to Słowianin ]
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Nie ma wolności gdy mass-media są wyłącznie w żydowskich rękach >
  • @ele 11:04:24
    A czym głównie zajmuje się dzisiaj nie będący przecież w "w brudnych łapach żydo-chazarów" NEon. Na trzy wpisy na głównej, aż dwa dotyczą trzeciorzędnego w chwili obecnej tematu - zamachu w Hucie Pieniackiej- inne to Putin, Tusk, jacyś agenci brytyjscy, Wołyń....... Nie ma nikogo, kto odniesie się do tego, co od kilku dni jest najważniejsze dla Polaków. Co, sprawy nie poszły w tym kierunku, w jakim miały pójść?
  • Politico: Miesiąc miodowy Ukrainy i UE zakończony!
    Ukraińscy czują, że w Unii Europejskiej nie ma już żadnego entuzjazmu w związku z ich krajem - pisze Politico. „Początkową euforię", która ogarnęła wielu po przewrocie w Kijowie w 2014 roku, zastąpiło rozczarowanie — mówi autor artykułu David Stern, który spotkał się z Ukraińcami, niezadowolonymi zarówno stosunkiem Brukseli do ich kraju, jak i polityką ich własnego państwa. Rozczarowanie obywateli w pierwszej kolejności związane jest z ruchem bezwizowym, którego się do tej pory nie doczekali. Ukraińska nauczycielka Jekatierina Chałabuzar pokazała Sternowi nagranie wideo, w którym zostały zebrane wszystkie obietnice prezydenta kraju Petra Poroszenki ws. ruchu bezwizowego. Jeśli wierzyć w jego zapewnienia, Ukraińcy powinni byli otrzymać możliwość nieograniczonego podróżowania do krajów UE 1 stycznia 2015 roku. Jednak tak się wcale nie stało — stwierdził dziennikarz Politico. Przedstawiciele Brukseli obiecali ostateczne rozwiązanie tej kwestii w 2017 roku. Jednak wiele osób, w tym również Jekatierina, już w to nie wierzy.
    „Rozumiem, że to trudna sprawa, ale jeśli zapytacie się mnie, to odpowiem, że my nigdy nie będziemy mieli ruchu bezwizowego" — powiedziała Jekaterina. Politico podkreśla, że 2016 rok był dla Ukraińców „rokiem wielu rozczarowań" i wizy — to wcale nie jedyny problem. W kwietniu na przykład „niemiłą niespodziankę" zrobili Holendrzy, którzy zagłosowali przeciwko ratyfikacji umowy o stowarzyszeniu Ukrainy z UE. Ostatecznie przywódcom Unii Europejskiej udało się dojść do porozumienia z premierem Holandii Markem Rutte, jednak nie obyło się bez szeregu trudności. Obecnie holenderski parlament powinien zagłosować ws. nowej wersji porozumienia i dla Ukraińców będzie to „jeszcze jedną nutką niepewności" w 2017 roku, który zdaniem wielu albo nie będzie się niczym różnić od ubiegłego roku, albo będzie jeszcze gorszy. Niezadowolenie Ukraińców związane jest nie tylko z Brukselą — czują, że rząd nie spełnił ich oczekiwań. Uważają również, że UE byłaby nastawiona bardziej entuzjastycznie, gdyby Kijów spełnił swoje obietnice dotyczące wprowadzenia reform i walki z korupcją. Jednak publikacja deklaracji elektronicznych o dochodach ukraińskich urzędników udowodniła, jak mało zrobiono w tym kierunku. Okazało się, że urzędnicy państwowi, którzy ani jednego dnia nie przepracowali poza instytucjami rządowymi, posiadają ogromne majątki i kolosalne sumy pieniędzy. „Niestety UE nie jest gotowa na przyjęcie nas jako członka, a my z kolei nie jesteśmy gotowi, by zostać członkiem Unii Europejskiej" — powiedział gazecie ukraiński opozycjonista Andriej Artiemienko. Nie powinniśmy pukać w zamknięte drzwi, tam, dokąd nas nie zapraszano — dodał.
    Ps...Kiedy chachły, szmaciarze pojmą, że banderowskich rzezimieszków Europa nie potrzebuje ? Ogrodzić uprainę metalową siatką i rzucać orzeszki. Dołożyć fosę wypełnioną kwasem a za nią 20 metrowy pas zieleni wyścielony minami przeciwpiechotnymi.
  • @Jeremi 14:20:11
    No więc słucham, co jest najważniejsze od kilku dni dla Polaków? Oj chyba coś przeoczyłem.
  • A skąd wiadomo, że to Ukraińcy
    ...wysadzili pomnik?
    Ukrainiec o Banderze

    https://www.youtube.com/watch?v=JEh7N_y-2R4
  • QQQ@
    Deputowany Rady: Wierzę, że ukraińscy żołnierze zorganizują defiladę na Placu Czerwonym. Deputowany do Rady Najwyższej z ramienia Frontu Ludowego Andrij Teteruk oznajmił, że według niego ukraińska armia jeszcze zorganizuje defiladę na Placu Czerwonym. „Nasi Ukraińcy są silnymi wojownikami. Szczerze uważam, że jeszcze zorganizujemy defiladę na Placu Czerwonym" powiedział Teteruk na antenie 112 Ukraina. Wcześniej deputowany Rady Najwyższej Serhij Paszynski oznajmił, że Ukraina wyprzedziła Rosję w produkcji broni rakietowej(sic!).

    Ps..Słuchając takich wynurzeń mam przed oczami film "Planeta małp". Czy wolno człekokształtnym dawać brzytwę ? Z każdym dniem nastroje coraz lepsze, tak jak u Hitlera w lutym 1945, tylko wunderwaffe brakuje, umierającym przed śmiercią zawsze się poprawia tzn są wigorni i snują plany. Co oni tam biorą na tej upadlinie??? Czy to powietrze czy inny rodzaj odurzenia ? Ale to działa!!! Oni wystąpią na defiladzie w Moskwie, ale tak jak Niemcy po wojnie maszerowali przez Moskwę na Sybir.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930