Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
717 postów 323 komentarze

Pożar na dachu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Nancy Holten, urodzona w Holandii "lewicowa weganka" nie dostanie obywatelstwa Szwajcarii, chociaż mieszka w tym kraju od dziecka.

 

Decyzję tę podjęli jej sąsiedzi, mieszkańcy pewnego miasteczka w kantonie Aargau, wskazując jako powód publiczną aktywność Holenderki, w tym jej kampanię przeciw zakładaniu krowom dzwonków na szyję, co stanowi lokalny obyczaj.

 

"Osoba która nie szanuje naszych obyczajów i zwalcza szwajcarskie tradycje - nie może liczyć na uzyskanie obywatelstwa naszego państwa" - uznali (144 głosami przeciw wobec 48 za) w głosowaniu ludowym mieszkańcy jednej z dzielnic miasteczka Gipf-Oberfrick, zmuszając władze do odrzucenia wniosku p.  Holten. Ciekawe czy mądrość ludowa przetrwała wyłącznie w Szwajcarii, czy też inne społeczności również zachowały jeszcze elementarne mechanizmy obronne?

 

Bo przecież właśnie polskiemu podejściu do budowania wspólnoty narodowej przez świadomość, a nie przez krew - tym bardziej bliskie powinno być stanowisko: uważasz się za Polaka, Szwajcara, Niemca, Szkota, Francuza - to nie zaczynaj od pouczania Polaków, Szwajcarów, Niemców itd - jak powinni właściwie być tymi, którymi są przecież od urodzenia! A zacząć się może choćby i od śmiesznego dzwonka na krowiej szyi, by płynnie przejść do kwestii schabowego w jadłospisie, książek z wpisach lektur - i krzyży na ścianach i szyjach.

 

Szwajcarofobi (bo i tacy się nagle, nie wiedzieć skąd wzięli!), tropem sporej części zachodniej prasy - wyskoczyli nie tyle z kontrargumentami, co wręcz z żądaniami "obywatelstwa z automatu" (dobrze, że nie w formie zdrapki kupowanej w kiosku...). Nie kryli też oburzenia uroszczeniami szwajcarskich wsioków do uprawnień, które (też niechętnie, ale niech...) łaskawie można by powierzyć co najwyżej odpowiednio wyobcowanemu od obywateli państwu. A pewnie jeszcze lepiej, gdyby w ogóle decyzje tego typu podejmowało odpowiednio przygotowane ideowo grono członków określonych grup na fejsbuku!

 

A przecież nawet widzowie amerykańskich filmów pamiętają na pewno sceny, w których aspirujący do mieszkania w jakiejś szalenie upragnionej lokalizacji kandydat (albo ich para) stają przed surową komisją dotychczasowych lokatorów / potencjalnych sąsiadów, którzy są w dobrym prawie OCENIĆ nie czy starających się STAĆ tylko czy się NADAJĄ - i czy chcieliby z nimi dzieli dom, przedmieście, miasteczko. A skoro także historycznie i ewolucyjnie oraz naturalnie (o czym zapomnieliśmy) naród i państwo stanowią właśnie wspólnotę wspólnot - czy mechanizm ten nie powinien wędrować w górę jako mądry wzorzec postępowania?

 

Dzwonek na szyi orła

 

Litościwie już pomińmy, że przecież prawo do wypowiadania się o sprawach lokalnych, w tym np samorządowych - wg ugruntowanej już opcji systemowej wielu państw - uzyskuje się wraz z faktem zamieszkania bądź (co wydaje się rozsądniejsze) z wykazaniem jego trwałości, a więc rezydenturą. Obywatelstwo jednak to nawet nie tyle coś więcej - co po prostu rzecz innej natury, wciąż jeszcze w zdrowych społeczeństwach wiązana z takimi pojęciami jak naród, patriotyzm, lojalność, tradycja, pamięć, wierność i oddanie.

 

Dlatego bierzmy póki czas przykład ze Szwajcarii, zanim zamiast krowiego dzwonka - ktoś naszego orła "uwolni" juz na zawsze od symbolizującej przecież NARODOWĄ SUWERENNOŚĆ korony. Niezależnie od tego, czy będzie to holenderska nazistka, ukraiński weganin, kurdyjski zegarmistrz czy szwajcarski zamachowiec - polska wspólnota wspólnot będzie mogła i umiała zastrzec: TO MY DECYDUJEMY.

 

I zastrzeżmy przy tym raz jeszcze - nie chodzi bynajmniej o karykaturalne, przerysowane i czysto etniczne podejście do nacjonalizmu, tylko o wartości znacznie starsze i dużo głębiej zakorzenione - WSPÓLNOTOWOŚĆ i TOŻSAMOŚĆ.

 

Bez ich odnowy, budowy i obrony - chronienie samego zwieńczenia etnogenezy, czyli narodu i państwa - będzie tylko spychaniem płomieni z dachu budynku, który nie ma już ani fundamentów, ani ścian, ani wnętrza.

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

  • Sybilla na wspak.
    Jakie przepowiednie byłyby dla Polski, gdyby w średniowieczu Polacy nie przyjęli wygonionych z hiszpanii i francji setek tysięcy żydów, jaka teraz byłaby Polska ?
  • @provincjał 07:59:18
    Na pewwno byłaby dużo silniejsza i bardziej polska.
  • Ha!
    To jednak demokracja jest możliwa, nawet w XXI wieku.

    Nancy - zamieszkała w Szwajcarii, urodzona w Holandii, a pochodzenia?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930