Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
719 postów 323 komentarze

Cała władza w ręce rad!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zmiany ordynacji wyborczej do samorządów oczywiście w założeniu zawsze mają służyć interesom tej formacji, która daną reformę forsuje.

 

Czy zawsze daje to spodziewany efekt – to rzecz inna, choć modna maksyma „kto dłubał przy ordynacji – przegrywał wybory” jest jednak zbyt dużym uogólnieniem, akurat w przypadku samorządów niekoniecznie prawdziwym.

 

Delfini się doczekają

 

Generalnie dotychczasowe zmiany nie tylko prawa wyborczego, ale i systemu samorządów – były w dużej zmianami NA GORSZE. Bezpośrednie wybory wójtów/burmistrzów/prezydentów zlikwidowały w praktyce kontrolne funkcje rad, czyniąc z szefów samorządowych egzekutyw niekwestionowanych władców poszczególnych gmin. Nie sprawdziło się także dokonywane pod modnymi, populistycznymi hasłami ograniczenie liczby radnych, które tylko zmniejszyło reprezentatywność rad i osłabiło więź między radnymi a społecznościami lokalnymi.

 

Tzw. mądrość i sprawiedliwość ludowa metody likwidacji lokalnych sitw upatruje ograniczeniu liczby kadencji wójtów/burmistrzów/prezydentów. Po pierwsze jednak, ponieważ jest to Polska, a w Polsce co może pójść źle - to pójdzie, zatem po prostu  do obecnych patologii i układów zostanie dodany element ciągłości w postaci wprowadzenia systemu następstwa i wymiany u władzy w gminach. Taki polski porfiriat na skalę samorządową...

 

Hajda na PiS!

 

Nie wiemy czy PiS zdecyduje się na co najmniej dyskusyjne pod względem praworządności wprowadzenie nowego prawa z mocą wsteczną tak, by wyeliminować znaczną część zwłaszcza obecnych prezydentów. Taki scenariusz w alarmistycznym tonie sufluje parlamentarna opozycja, nie dodając jednak, że być może byłby to jednak także scenariusz korzystny dla niej. Nawet bowiem przy obecnej przewadze PiS –  w miastach rozstrzygałyby zapewne II tury, o charakterze plebiscytarnym wobec rządu i dokonanego przezeń „skoku na samorządy”. A wówczas szanse kandydatów PiS w starciu z pomazańcami dotychczasowych prezydentów wcale nie wyglądają tak optymistycznie.

 

Pozostałe propozycje rzucone przez  Jarosława Kaczyńskiego  – już bardziej kojarzą się z interesem partyjnym, jak powrót do ordynacji proporcjonalnej we wszystkich gminach. Skądinąd zresztą  sensownie brzmi natomiast pomysł „skrócenia list wyborczych”, wystawianie ich bowiem w podwójnej długości - to przecież jawny absurd, ciułanie głosów, osłabianie związku między popieraniem danego kandydata – a ostatecznym wynikiem wyborów, no i przede wszystkim – utrudnianie startu mniejszym środowiskom, niedysponującym aktywem partyjnym wyznaczanym do roli zająców na listach. Alternatywny pomysł (np. Kukiz'15) rozszerzenia ordynacji większościowej także na wybory w dużych miastach, powiatach i województwach – zaprzecza w istocie sensowi samorządności, bez zwiększenia na powrót liczby radnych ich związek z wyborcami byłby bowiem w takich warunkach czysto iluzoryczny, a więc wcale nie lepszy, niż teraz.

 

Z wkładem pod paznokciem

 

Z kolei kwestia zmiany zasad liczenia głosów, powoływania komisji wyborczych – też ma oczywiście swój wymiar populistyczny (ostatecznie rzadko wyborca wierzy, że jego partia przegrała, skoro głosował na nią on sam i „wszyscy”, których zna!). Krytyka tych pomysłów dokonywana jest jednak znowu, z pozycji „miastowych”, przy nieuzasadnionym przeniesieniu doświadczeń własnych osób zasiadających w komisjach wyborczych w dużych ośrodkach. Komisjach, do których zgłasza się nadmiar chętnych, autentycznie delegowanych przez istniejące w miastach partie i komitety, a w dodatku pracuje się rutynowo, w okręgach, w których wyniki są względnie łatwe do przewidzenia, a więc i faktycznie raczej nie dochodzi do większych nadużyć. "Wiele razy byłem w komisjach i nigdy nikt nie fałszował!" - no sorry, ale taki argument jednak się nie broni i nie może wcale mieć mocy uogólnienia. Tacy „miastowi” niedzielni miłośnicy politycy naprawdę nie zdają sobie sprawy co się dzieje w gminach, gdzie to podwładni wójtów dzwonią po poszczególnych komitetów o przysłanie pełnomocnictw do rejestrowania członków komisji wyborczych, gdzie losuje się członków komisji kartkami nagrzewanymi żelazkiem, żeby były łatwe do rozpoznania przez usłużną sierotkę z domu kultury, gdzie decydują pojedyncze głosy, więc nawet jeśli opozycja ma swojego przedstawiciela w danej komisji – to przecież wystarczy ułamek wkładu od długopisu włożony pod paznokieć, żeby dostawić krzyżyk eliminujący głos oddany na konkurencję itp. Ograniczenie wpływu dotychczasowych władz gmin na procedury wyborcze jest więc założeniem szczytnym i prawidłowym. Tyle tylko, że to jest Polska itd., a zatem można być sceptycznym co do konkretów, rozwiązania problemu podstawowego – skąd niby wziąć taką całkowicie nową i zupełnie zewnętrzną obsadę komisji. Słowem – chęci może i dobre, ale pewnie wyjdzie jak zwykle.

 

Jak zwykle – nie na temat

 

Dyskusja o zmianach w samorządach – jak już widzimy, skupi się na kwestii dwukadencyjności, co jest o tyle niekorzystne, że pewnie nawet  nie pozwoli zaistnieć ważniejszym znacznie pytaniom o przyszłość samorządności w Polsce w ogóle – zasady jej finansowania, programy finansowania inwestycji po 2020 r., przyszłość powiatów, relacje z administracją rządową  w realiach re-centralizowanego (i tak nieśmiało i raczej w marzeniach) państwa PiS.

 

Co ważniejsze jednak – jak wspomniano, ograniczenie liczby kadencji, nawet odsuwające automatycznie obecnych wójtów/burmistrzów/prezydentów (wśród których rekordziści zaczynali jeszcze jako naczelnicy przed 1990 r.) - nie przyniesie bynajmniej oczekiwanego efektu anty- sitwowego.  Zdecydowanie lepszym krokiem byłby powrót do kolegialnego zarządu gminami, a przynajmniej do wyboru nawet jednoosobowego ich kierownictwa – przez rady.  W ten sposób radni – a co za tym idzie także wybierające ich społeczności lokalne – uzyskaliby przynajmniej teoretyczną możliwość wyjścia z roli przedmiotów gminnej polityki i uzyskania podmiotowości, stanowiącej wszak fundament samorządu. Takiej zmiany jednak PiS zapewne nie przeprowadzi – chociaż właśnie tylko w ten sposób, wgrywając zapewne wybory do rad partia ta mogłaby uniknąć kolejnych czterech lat koabitacji z prezydentami/burmistrzami/wójtami wybranymi wg zasady „wszyscy przeciw Kaczyńskiemu”. Zanosi się więc znowu na pasmo PR-owych awantur, a w Polsce, zwłaszcza w jej części poza wielkim miastem, choć nie tylko – jak zwykle wszystko zostanie po staremu.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Ordynację można zmieniać tylko pod rządami PO
    i jak ktoś tego nie rozumie, to jest wstrętnym faszystą i pisiorem.
  • @Husky 16:43:33
    A zbójnicki dalej nawija katarynką z Londynu tę samą propagandę. Pardon. Z Lądku....
  • @reflexión 17:07:37
    Z samorządami trzeba zrobić porządek by coś zmienić, bez tego ni rusz bo jest i będzie sabotaż, obstrukcja zasiedziałych po 20 lat złodziejskich sitw, mafii. Czego ty bronisz? złodziejstwa?
  • @Husky 16:43:33
    Tu chodzi nie o jakieś przepychanki, o jakieś marne gierki. Tu chodzi o obronę spraw najważniejszych: państwowości i demokracji.

    III RP - czyli państwo systemowej asymetrii - wciąż, niestety, trwa.

    Partie obrony i odbudowy starego porządku uważają, że wolno im więcej. Konkretnie: że wolno im wszystko. Wolno np. bezwstydnie blokować mównicę i fotel marszałka, i próbować w ten sposób zerwać Sejm, dochodząc tam, gdzie nie doszła nawet Samoobrona. Zgodnie z najgorszą polską tradycją, która już raz przyniosła nam mniej więcej 3 wieki nieszczęść, niewoli, nędzy i poniżeń, licząc od Wojny Północnej.

    Systemowa asymetria pozwala partiom opozycyjnym udawać, że właściwie nie zrobiły nic złego, a nawet, że czynią dobro, bo „bronią demokracji”. Każdego innego osądzono by za taki czyn właściwie, przynajmniej medialnie. Władcy III RP wciąż mają jednak immunitet na chuligaństwo i anarchizm.

    Po jednej stronie wykluczenie irytującego posła i prawo mediów do wszechobecności w Sejmie, po drugiej ZRYWANIE Sejmu. Wszystko, w oczach tak wielu, na jednej płaszczyźnie. W tle ciche założenie, że za rządów prawicy żadne reguły nie obowiązują. Nawet te, które w poprzednich latach miały być sprawą świętą.

    Kompromis partii opozycyjnych nie interesuje. Ci, których interesował, zostali brutalnie przywołani do porządku. Prominentni publicyści III RP rwą szaty, że każda próba szukania porozumienia to zdrada, i wzywają, by okupować salę do końca, nawet nie wiadomo jakiego. Tym samym, wzywają by dać to prawo ZRYWANIA SEJMÓW każdej kolejnej opozycji. Prawo do spętania i sparaliżowania KAŻDEGO kolejnego rządu…

    To nie są demokraci, to ludzie z ducha autorytarnego. Po przegranej pokazują nam prawdziwą naturę III RP: państwa realnie opresywnego, gardzącego wolą narodu, skłonnego do deptania podstawowych reguł w obliczu zagrożenia.

    Jak widzimy, nie szanują nawet demokracji parlamentarnej z jej podstawowym założeniem: w parlamencie się głosuje, a nie blokuje. Tym samym nie szanują także niepodległości, bo przecież Polska zepchnięta w kierunku anarchii i bezrządu szybko padnie czyimś łupem.

    Nie możemy tracić z oczu sensu tego zderzenia: tu chodzi nie o jakieś przepychanki, o jakieś marne gierki. Tu chodzi o obronę samej demokracji i samej państwowości. Bo przecież przyznanie opozycji prawa do zrywania Sejmu pod byle pretekstem cofnie nas do czasów liberum veto.

    Parlament musi działać - albo w sali plenarnej, albo w sali kolumnowej, albo w zupełnie innym miejscu. Nie można skapitulować, nie można pozwolić na upadek państwa polskiego. Jak by nie bolało, jakby było niemiło, nie ma już innej drogi.

    Zachowujmy właściwe proporcje. Niech medialny huk nie przesłoni nam prawdziwych twarzy tych, co na scenie.

    autor: Jacek Karnowski Ps. Super analiza. Jeżeli jeszcze ktoś z Polaków darzy sympatią totalną opozycję to znaczy, że już POstradał zdrowy rozum i rozsądek. Przeciwko władzy POstkomunistów staną wszyscy patrioci. NIE dla Targowicy. Tutaj jest potrzebny Erdogan. Post-Komuna w Polsce wsparta agenturą niemiecką usiłuje zerwać Sejm i podeptać demokrację bo nie o demokracje tu idzie ale o neokolonialne rządy post-komuny, która rządzi w interesie Berlina. Za żydoukropem pomiotem banderowca i złodziejem ps. Oborowy-Szetyną vel Schetyną snuje się duszący smrodek willi Baraniny. Ciekawe tylko czyim był kapciowym, że z enzetesowca w swetrze został prawie właścicielem Wrocławia? PIS ma wszystkie instrumenty. Obcą agenturę zwaną opozycją musi wbić w glebę. Tego żądają duchu Chrobrego, Kazimierza Wielkiego , Jana III Sobieskiego, Józefa Piłsudskiego. To jest żądanie ! Ścios Bezdekretu: Nie sądziłem, że tak szybko usłyszę to najbardziej haniebne wezwanie do"pojednania"nad grobami ofiar Smoleńska-http://telewizjarepublika.pl/ks-bartold-na-pamiec-ofiar-katastrofy-smol
  • @kula Lis 66 17:56:43
    To nie jest wina samorządów, że panuje sabotaż, obstrukcja, zasiedziałych po 20 latach sitw, mafii.

    Wszystko gra pod równowagę konstytucyjnej liczby parzystej "3".

    Bez zmiany wirtualnej obowiązującej równowagi wszystko jest g.... prawda:))
  • @kula Lis 66 17:56:43, wszędzie są misiewicze
    /obstrukcja zasiedziałych po 20 lat złodziejskich sitw, mafii.//

    - to mantra powtarzana przez szeregowych wyborców PiS i "odmieniana przez przypadki". To element propagandy mającej rzucić infamię na całą opozycję a nawet szerzej - na wszystkich inaczej myślących.
    A gdy zapytać takiego o podanie 2 przykładów, to nie potrafią podać konkretów.

    Rozliczać trzeba konkretne osoby i afery.

    Tak się składa, że w mieście autora notki, największy rozwój widać pod rządami prezydenta z ancient regime. Nie kwestionuje tego nawet mniejszość pisowska w ratuszu. Zamiast tego, wspólnie z wojewodą szukają osobistych haków na prezydenta koziego grodu.

    Były prezydent (tamże) z nadania PiS, to synonim zastoju, pustych frazesów i nieudacznictwa. Mieszkańcy to pamiętają.


    Dla Twojej wiadomości, nie popieram żadnej frakcji politycznej :)
  • @reflexión 17:07:37
    A co cię tak platfusiany lemingu zabolało, co ?
    twój ciamajdan to już historia
  • Jedyne rozsądne wyjście
    to zlikwidować samorządy,
    wolę, aby to państwo, nawet, gdy rządzą pisiory, broniło moich praw,
    niż abym miał zależeć od dowolnej lokalnej sitwy.
  • @interesariusz z PL 21:19:04
    Niestety takie "państwo" to też lokalni misiewicze i ich rodziny. Teraz jest etap etap spawania do żłobu wg zasady TKM.
    Reguły powinny być ponadpartyjne.
  • Jedynie wspólna lista organizacji troskliwych sprawom narodowym, obowiązkom polskim, może zmienić oblicze samorządu teryt. w RP
    Ci z którymi przyjdzie się zmierzyć są silni w sejmikach czy radach gmin, na urzędach i to od dekad. Oni bez krwi władzy nie oddadzą.
  • @Husky
    http://kontrowersje.net/sites/default/files/styles/image_740x431/public/1352520-Prezydent-Pawel-Adamowicz-z-nowymi-zastepcami-Piotr-Grzelak-z-lewej-bedzie.jpg?itok=h57YNQua Nie ma co się ciskać Misiaczki, nowa ordynacja samorządowa będzie konstytucyjna. Pewnie, że nowa ordynacja wyborcza, którą PiS przygotował dla samorządów ma służyć wymieceniu złogów PO-PSL-SLD. Nikt, co do tego nie ma cienia wątpliwości, zresztą PiS nawet niespecjalnie próbuje ten fakt ukryć. Bieda opozycyjnych Misiaczków polega jednak na tym, że kompletnie nic z tym nie mogą zrobić. Pierwsza kluczowa zmiana to kadencyjność, maksymalnie 8 lat na urzędzie. Druga to częściowe JOW-y i tutaj mały test dla śpiewaka Kukiza, który już zaczyna miauczeć, że „partyjniactwo”, bo inaczej Grzesiek Schetyna głowę by mu odgryzł. Obie zmiany są prawnie nie do ruszenia i ta wiedza też jest ogólna.

    W jaki niby sposób za niekonstytucyjną można uznać kadencyjność prezydentów miast, skoro kadencyjność Prezydenta Polski jest zapisana konstytucyjnie? Co do częściowego JOW sprawa jest jeszcze bardziej zabawna, bo tego chcieli wszyscy, z wyjątkiem PiS i chyba SLD. Ciężko zatem będzie lać wodę, chociaż takie próby natychmiast zostały podjęte. No, ale zostawmy żale i złorzeczenia opozycji, które nie mają żadnego znaczenia, a zajmijmy się istotą sprawy. Po co Kaczyńskiemu potrzebny jest nowy front, gdy stare nie są jeszcze pozamykane? Jedno bez drugiego nie zaskoczy. Na szczeblu centralnym patologia dogorywa, ale lokalnie nadal dzieją się cuda i dziać się będą, dopóki stara ekipa nie zostanie wykoszona. Z obecną ordynacją dokonanie zmiany graniczy z cudem, po zmianie ordynacji też nie ma gwarancji, jednak szanse rosną.

    Trzeba wiedzieć, że z samorządów, głównie tych dużych, jak Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław itp. dalej żyje choćby Gazeta Wyborcza i przede wszystkim wszystkie „szwagry” od przetargów. Przydałoby się zrobić jakieś zestawienie i wskazać proporcje pomiędzy kasą przeznaczaną na usługi obce w budżecie centralnym i budżecie samorządowym, ale to temat na pracę magisterską nie na felieton. Jakby te słupki i wykresy nie wyglądały, to w ciemno można powiedzieć, że Polska lokalna wydaje ciężkie miliardy i 90% tego wodopoju jest obstawiona przez PO-PSL-SLD. Zamknięcie kurka jest niezbędne, aby przeprowadzić inne ważne reformy. Cały czas mamy do czynienia ze stanem walki o życie. „Zagrożenie demokracji i niekonstytucyjne ustawy” biorą się stąd, że tysiącom kończy się dostęp do wodopoju. Dopóki mają o co walczyć, a przypomnę, że jest to walka o życie, nie ma mowy, żeby sytuacja w Polsce była normalna.

    Wybory samorządowe będą miały jeszcze jedno fundamentalne znaczenie. Chodzi rzecz jasna o to, w jakim miejscu po 2 latach sprawowania władzy znajduje się PiS. Od wyniku w wyborach samorządowych prawdopodobnie będzie zależeć druga kadencja PiS w parlamencie i kto wie, czy nie druga kadencja Prezydenta Andrzeja Dudy. Wystarczy ta pobieżna analiza, aby stwierdzić, że front samorządowy nie tylko nie jest fanaberią znudzonego rozgrywaniem opozycji Kaczyńskiego, ale strategicznym ruchem na politycznej szachownicy. Zniesieniem kadencji prezydentów w dużych miastach, hurtem pozbywamy się wszystkich baronów PO-SLD, którzy zasiedzieli się w Gdańsku, Wrocławiu i pozostałych dużych miastach. Pojawia się wątpliwość czy taki prosty ruch zapewni sukces? Pewnie, że nie, ale warto mieć na uwadze, że lokalnie bardziej głosuje się na nazwiska niż partie.

    Nie ma w tym żadnego przypadku, że starzy wyżeracze zakładają komitety własnego imienia, jak choćby Dutkiewicz we Wrocławiu, czy Adamowicz w Gdańsku. Działa to niestety niezawodnie, „odpartyjnia” i dochodzi koronny argument mieszkańców – jak pięknie w mieście chodniki i ścieżki rowerowe prezydent wybrukował. Ludzie oceniają władze lokalne przez najgłupszy możliwy wskaźnik, byle jakąś pływalnię postawić albo stadion zbudować i już dożywotnio można zostać prezydentem Gdańska. Gdy tych nietykalnych się ruszy PO, PSL i SLD będą musiały pod własnymi szyldami forsować nowych kandydatów, co oznacza, że podstawowe argumenty padną.

    Zabawa zaczyna się od nowa, co nie znaczy, że PiS musi wygrać. Konieczne będzie, przynajmniej w tych największych miastach wystawienie kandydatów medialnych i to jedno! Drugie, równie ważne, przed wyborami bez kiełbasy i wódki wyborczej się nie obejdzie. 500+ się opatrzyło, człowiek się szybko do dobrego przyzwyczaja i uznaje za normę, będzie musiał Kaczyński pomyśleć albo już wymyślił coś równie skutecznego. Tak, czy siak front samorządowy jest jednym z najważniejszych i wcale się nie dziwię, że Kaczyński teraz się za to bierze, bo czasu wiele nie zostało.
    Źródło: http://kontrowersje.net/nie_ma_co_si_ciska_misiaczki_nowa_ordynacja_samorz_dowa_b_dzie_konstytucyjna Ps...Trzeba uprościć uwalanie burmistrzów, wójtów, prezydentów przez poddanych. Osiem lat kadencji na etacie właściciela miasta, to i tak za dużo. Wystarcza z zapasem na stworzenie solidnego gangu miejskiego i namaszczenie następcy gwarantującego spokojną konsumpcję, i dalszy udział w zyskach. Trzeba wprowadzić do prawa zasadę że wynik referendum w sprawie odwołania posła, wójta, burmistrza, prezydenta miasta czy nawet radnego jest wiążące bez względu na frekwencję. Kto nie głosuje ten nie jest zainteresowany.
  • @interesariusz z PL 21:19:04
    // wolę, aby to państwo, nawet, gdy rządzą pisiory, broniło moich praw,
    niż abym miał zależeć od dowolnej lokalnej sitwy.//


    http://m.pb.pl/4654164,20430,profesjonalisci-i-specjalisci?utm_source=facebook.com&utm_medium=sm&utm_campaign=socialfb

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930