Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
741 postów 332 komentarze

Trump i BREXIT - na rękę globalistom?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na ciekawy aspekt BREXIT-u i inauguracji prezydentury Donalda Trumpa (czyli wydarzeń pozornie tylko niezwiązanych ze sobą) – zwrócili uwagę walijscy niepodległościowcy.

 

Liderka Plaid Cymru,  Leanne Wood zwróciła uwagę na współgranie zapowiedzi premier UK   Teresy May o budowie „nowego wspólnego rynku” po opuszczeniu przez Brytanię Wspólnot Europejskich – z interesami wspierających Donalda Trumpa globalistycznych kręgów gospodarczych. Premier T. May zapowiadając „hard BREXIT” starała się zwolennikom REMAIN osłodzić opuszczenie unijnego obszaru gospodarczego odwołaniem się do brytyjskiego patriotyzmu gospodarczego, a nawet sentymentów post-imperialnych, zapowiadając zastąpienie tak nielubianego na Wyspach Kontynentu – przez odbudowę relacji handlowych z dawnymi koloniami i dominiami, czyli m.in. Kanadą, Nową Zelandią, Australią itp. Zdaniem Walijczyków jednak to tylko tania propaganda, jak najdalsza od faktycznych interesów gospodarczych UK.

 

Jak wiadomo, Londyn posłusznie szedł dotąd w pierwszym szeregu TTIP, formalnie porzuconego przez  Donalda Trumpa  i zakwestionowanego przez sam BREXIT. Jak wskazuje L. Wood – faktów tych nie należy widzieć rozdzielnie, ale jako początek „nowego TTIP”, wykraczającego poza siłą rzeczy ograniczony zakres relacji USA-Unia Europejska, a stanowiącego znacznie bardziej globalne – a więc i globalistyczne rozwiązanie. Opowiadając więc o ograniczeniu globalizmu – D. Trump i współgrający z jego prezydenturą BREXIT stanowiły więc – wg Plaid Cymru – realizacuję tego samego „arcy-neoliberalnego” scenariusza.

 

D. Trump już potwierdził, że działania na rzecz rozwoju relacji wolnohandlowych z partnerami takimi jak UK będą kontynuowane i szybko finalizowane niezależnie od losów samego TTIP. Walijczycy podnoszą, że cały czas chodzi o to samo: uzyskanie przewagi ponadnarodowych korporacjami nad państwami, tajnych arbitraży gospodarczych nad prawem krajowym, zakwestionowanie i prywatyzację całych sektorów usług publicznych i spekulacje kapitałowo-towarowe na skalę planetarną. Zdaniem Plaid Cymru BREXIT i nowa (?) polityka amerykańska tylko ułatwią realizowane pod pretekstem „deregulacji” odejście od ochrony praw pracowniczych i konsumenckich, prywatyzację przez likwidację – a dla walijskich wyborców niepodległościowców także zniszczenie miejscowego rolnictwa przez konkurencję amerykańską i nowozelandzką. - Popularność Donalda Trumpa wynikała m.in. z haseł antyglobalizacyjnych, którymi się posługiwał. Jednocześnie jednak za jego prezydenturą stoją silne interesy korporacyjne, które chcą stworzyć własną, nową wersję strefy z bardziej wolnym handlem i mniejsza ilością zabezpieczeń socjalnych – ostrzega L. Wood. Jej zdaniem w plan ten znakomicie wpisują się też zakusy torysów, zawsze chętnych np. do likwidacji NHS (publicznej służby zdrowia) i otwarcia brytyjskiego rynku na eksploatację amerykańskich/światowych koncernów medycznych.

 

Niezależnie od tego, że akurat Walijczycy ratunek przez zabójczym dla lokalnej gospodarki i polityki społecznej scenariuszem widzą w UE, z jej choć „odrobinę bardziej cywilizowanymi zasadami” - wypada zgodzić się z Plaid Cymru, że pod pretekstem ograniczenia globalizacji, Stany Zjednoczone pod przywództwem D. Trumpa są gotowe zrealizować nawet bardziej drastyczną jej wersję. Tyle tylko, że na razie w innej, bardziej rozwojowej części świata. Wyrok na resztę Europy został co najwyżej nieco odroczony – za to sam jego wymiar znacznie zaostrzono.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @@@!
    TRUMP: Nowa era w szczepieniach



    Prof. Maria Majewska

    Wraz z wyborem Donalda Trumpa na prezydenta USA nastaje nowa era w polityce, cywilizacji i medycynie – co zauważyło wielu światowych polityków. Trump jest jedynym w świecie prezydentem, który przeciwstawił się globalnemu establiszmentowi, który w ciągu paru dekad antyspołecznej, neoliberalnej, mafijno-kapitalistycznej, prowojennej polityki doprowadził USA a także Europę do ekonomicznej i cywilizacyjnej zapaści oraz do niespotykanego biologicznego wyniszczenia społeczeństwa (tyczy to szczególnie USA i Polski).

    Już dwie generacje młodych Amerykanów są poważnie zdegenerowane i chronicznie chore począwszy od pierwszych tygodni życia. Są to ofiary toksycznych, ludobójczych i bezużytecznych szczepień, które pod przymusem lub wręcz terrorem politycy oraz medyczni urzędnicy wmuszają dzieciom od pierwszych godzin życia.

    Jeśli obecna, w zawrotnym tempie nasilająca się epidemia autyzmu w USA nie zostanie zatrzymana, szacuje się, że za 20 lat ok. 80% chłopców będzie chorych na autyzm. I to oznacza koniec znanej nam cywilizacji.

    Już dziś w USA brakuje normalnych mężczyzn do wykonywania zawodów elektryków, hydraulików, mechaników, pilotów, techników, żołnierzy oraz innych typowo męskich profesji.

    Wybór Trumpa na prezydenta USA ma kardynalne znaczenie dla ratowania młodych generacji, bowiem jest to jedyny polityk, który otwarcie mówi, że chce zastopować epidemię autyzmu. Będąc ojcem okaleczonego szczepieniami, autystycznego syna, Trump doskonale rozumie, jak wielkim zagrożeniem dla rozwoju dzieci są współczesne toksyczne szczepionki i przeładowane programy szczepień.

    Jeszcze prze oficjalnym zaprzysiężeniem na prezydenta, Trump powołał „Vaccine Safety panel”, na czele którego będzie stał Robert Kennedy Jr, znany prawnik ochrony środowiska, syn zamordowanego przed laty senatora Roberta Kennedyego. Zadaniem tej grupy będzie zbadanie bezpieczeństwa szczepień oraz ujawnienie korupcji, fałszowania wyników badań oraz mengelowskich eksperymentów i oszustw szczepiennych na wielką skalę, jakie miały miejsce w CDC, których ofiarami są miliony trwale okaleczonych lub zabitych dzieci. Kilkudziesięciu uczciwych naukowców z CDC ujawniło te przestępstwa. Ma to kluczowe znaczenie dla radykalnej zmiany programu szczepień i ratowania młodych pokoleń.

    Jak można było oczekiwać, winni szczepiennych zbrodni (kartele farmaceutyczne, urzędnicy medyczni, politycy, lekarze, dziennikarze) natychmiast zaatakowali Trumpa za powołanie tego panelu. Jak diabeł święconej wody boją się oni ujawnienia prawdy, że szczepienia są groźne i nieskuteczne w ochronie przed chorobami. Boją się przeprowadzenia rzetelnego, niezależnego kontrolowanego badania, które porówna zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych, bo przecież, gdyby byli pewni, że szczepienia są bezpieczne, sami prosiliby o takie badania. Wcześniej korporacyjni fanatycy szczepień blokowali wszelkie badania tego typu i publikacje w pismach naukowych oraz mediach.

    Jeśli Trumpowi uda się zatrzymać obecną epidemię autyzmu, z całą pewnością zostanie uznany za jednego z najwybitniejszych prezydentów USA, który uratował naród od biologicznej zagłady.

    A tymczasem, w oczekiwaniu na antyszczepienną rewolucję w USA, polski rząd nasila szczepienny terror wobec polskich dzieci, wprowadzając kolejne groźne obowiązkowe szczepienia.

    Prawdopodobnie wynika to z rosnącej presji karteli farmaceutycznych na rząd, który nie potrafi lub nie chce bronić swych obywateli przed szczepiennymi okaleczeniami lub ludobójstwem. Z rozrzewnieniem i wielkim uznaniem wspominam tu panią Ewę Kopacz, byłą minister zdrowia, która w 2009 r. uratowała Polaków przed zabójczymi szczepieniami na „świńską grypę”.

    Trzeba oczekiwać, że zanim obecne ludobójcze programy szczepień zostaną obalone lub zreformowane, naciski ze strony karteli farmacji będą się nasilać, bo tracąc rynki zbytu w krajach bogatych, będą coraz agresywniej atakować kraje politycznie słabe, takie jak Polska. Nie ma obecnie w rządzie żadnego polityka, który wziąłby w opiekę polskie dzieci, więc rodzice muszą stać się bojownikami walczącymi o ich zdrowie i życie. Rodzice nie mogą się poddawać żadnej presji ze strony lekarzy, MZ, Sanepidu, czy mediów i godzić się na szczepienia, których nie chcą i których się obawiają.

    Wierzę, że wkrótce programy szczepień i same szczepionki ulegną radykalnym zmianom, i że niedługo będziemy patrzyć na masowe szczepienia jak na błędy lub zbrodnie medyczne, podobne do popularnego w ubiegłych wiekach upuszczania brudnym kozikiem krwi.

    ======================

    PS. Właśnie otrzymałam wiadomość, że szczepienia pneumokokowe [w Polsce md] nie będą podawano noworodkom na porodówkach, tylko w 6-8 tygodniu życia. To nie było dotąd jasne ze strony w MZ.

    Niewielka to poprawa. W USA podaje się te szczepienia właśnie w 2 miesiącu życia i powodują one wiele zgonów i ciężkich powikłań u niemowląt. Źródło http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=19557&Itemid=53
  • @@@!
    Donald Trump uderza w organizacje proaborcyjne. Prezydent USA zdecydował o zakazie wspierania organizacji, które popierają i promują aborcje zagraniczne. Podpisał już dyrektywę w tej sprawie. „To powrót do republikańskiej „polityki Mexico City”” ..Donald Trump podczas kampanii wyborczej mówił o działaniach pro-life. Wczoraj podpisał dokument zakazujący przekazywania federalnych pieniędzy dla organizacji pozarządowych, które promują i popierają przeprowadzania aborcji zagranicą. Eksperci oceniają, że takie działania to dążenie do przywrócenia tzw. „Mexico City Policy”. Prezydent jeszcze podczas kampanii wyborczej zaznaczał, że będzie mianował sędziów Sądu Najwyższego, którzy mają poglądy pro-life. Mówi się, że SN powinien przyjrzeć się sprawie Roe przeciwko Wade. Była to sprawa rozpatrzoną na początku lat 70. przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych. W jej wyniku aborcja została uznana w USA za legalną przez cały okres ciąży (z niewielkimi dopuszczalnymi ograniczeniami w ostatnich trzech miesiącach ciąży) co oznacza do dziś, iż w wyniku tej decyzji USA mają najbardziej liberalne przepisy dotyczące legalności przerywania ciąży w zachodnim świecie. Donald Trump mówił, że w przypadku gdy decyzja zostanie unieważniona, każdy stan osobno powinien rozpatrzyć sprawę legalności aborcji. Oraz.. Trump wycofuje USA z traktatu TPP. Prezydent USA Donald Trump podpisał dziś dekret formalnie rozpoczynający proces wycofywania się Stanów Zjednoczonych z Transpacyficznej Umowy o Wolnym Handlu (TPP). Była to jedna z jego zapowiedzi z kampanii wyborczej. Trump, który rozpoczął urzędowanie 20 stycznia, nazwał dekret „wielką sprawą dla amerykańskiego robotnika”. Umowa TPP, postrzegana jako przeciwwaga wobec rosnącego wpływu Chin, została podpisana w 2015 roku przez 12 krajów Azji i Pacyfiku, reprezentujących 40 proc. światowej gospodarki. Agencja AP odnotowuje, że podpisany w poniedziałek dekret jest praktycznie formalnością, ponieważ umowa nie została jeszcze ratyfikowana przez Senat. Eksperci ds. handlu twierdzą, że aprobata Senatu jest mało prawdopodobna ze względu na niepokoje amerykańskich wyborców związane z umowami handlowymi i obawami przed utratą miejsc pracy. Poprzednia administracja Baracka Obamy traktowała TPP jako ważny ekonomiczny element zacieśniania więzi z sojuszniczymi krajami Azji. Podczas ceremonii w Gabinecie Owalnym w Białym Domu Trump podpisał także memorandum zamrażające wynagrodzenia dla niektórych federalnych pracowników rządowych. Jak odnotowują media, to podobne memorandum jak podpisane przez prezydenta George'a W. Busha na początku jego urzędowania w 2001 roku.
  • @@@!
    Przekaz Trumpa – schłodzić globalizację. Wystąpienie inauguracyjne Donalda Trumpa na poziomie retoryki w dużym stopniu było kontynuacją retoryki kampanijnej. Najpewniej dlatego, że chciał pokazać się jako ten, który dotrzymuje obietnic.

    Trump stwierdził, że ludzie chcą, by Stany Zjednoczone broniły swoich interesów i jako prezydent chce się skupić właśnie na tym. Na poziomie międzynarodowym interesy te będą realizowane na podstawie kontaktów dwustronnych z najważniejszymi partnerami. Taka bilateralna polityka daje prezydentowi większą elastyczność i czyni z niego gwaranta, że umowy rzeczywiście będą służyły interesowi USA. Mowa Trumpa poniekąd zwiastuje też koniec prezydentury, którą można nazwać globalistyczną. Przekonanie, że ludzie chcą obrony interesów kraju, odnoszone szerzej, nie tylko do USA, oznacza, że ludzie chcą powrotu państwa narodowego i tego, żeby broniło ono ich interesów. I taki jest ich suwerenny demokratyczny wybór. Chcą schłodzenia globalizacji. Te nastroje Trump doskonale wyczuł i na nie odpowiada. Nie jest bowiem przypadkiem, że w Davos globalizacji najbardziej bronił najmniej demokratyczny rząd świata – rząd chiński. Autor: Michał Kuź Ps..Po pierwsze należy zepchnąć lewactwo na margines, w podziemia życia społecznego. Lewactwo nigdy niczego pozytywnego nie stworzyło. Wręcz przeciwnie niszczy każdą dobrą ideę.
  • Bardzo dobry tekst.
    Pozdrawiam autora.
  • @@@!
    Trump spełnia kolejną obietnicę wyborczą. Prezydent USA Donald Trump podpisał dziś dekret o budowie muru na granicy z Meksykiem, aby powstrzymać napływ imigrantów i podnieść stan bezpieczeństwa narodowego. Trump oświadczył: - Jesteśmy w samym środku kryzysu na naszej południowej granicy. I dodał: Kraj bez granic nie jest krajem.
    Zapewnił, że USA odzyskają, począwszy „od dnia dzisiejszego”, kontrolę nad swą południową granicą; wezwał do zatrudnienia dodatkowych 5 tys. funkcjonariuszy straży granicznej. Prezydent podpisał też dekret w sprawie wstrzymania grantów federalnych dla miast azylowych (sanctuary cities), które odmawiają informowania służb o nielegalnych imigrantach przebywających na ich terytorium.
    Budowa muru, który miał powstrzymać napływ imigrantów z Meksyku, była jedną ze sztandarowych obietnic wyborczych Trumpa. Prezydent głosi, że na razie za budowę zapłacą amerykańscy podatnicy, ale w ostatecznym rozrachunku Meksyk zrefunduje te koszty.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930