Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
730 postów 325 komentarzy

22 lutego – prawdziwy Dzień Wyklętych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kiedy i jak pamiętać o "chłopcach z lasu"...

 

 

Jeden z kilku problemów z merytorycznym pisaniem o "Żołnierzach Niezłomnie Wyklętych" polega na tym, że podlegającą kultowi ich liczba przekroczyła już stany Pierwszej Brygady po roku 1926, mija liczebność AL wg szacunków z lat 60-tych i niechronnie zbliża się do skali wszystkich, którzy zawsze czynnie byli przeciw komunie - poziom wg deklaracji za rok 1990 i później.

 

Elita czy masy?

 

Żeby daleko nie szukać: prof.  Jan Żaryn  np. pisał jakiś czas temu o 200 tys. Niezłomnie Wyklętych. Dla sytuacji po amnestii 1947 r. - to jest przestrzelenie o 00, dwa rzędy wielkosci!

Z jednej strony kultujący ŻW dodają gruszki do śliweczek, potrafiąc policzyć tego samego nieszczęśnika trzy razy, jeśli tylko np. wychodził z lasu i do niego wracał, a po drodze otarł się o jakąś konspirę, z drugiej zaś bezkrytycznie dopisują do swojej listy każdego niemal, kto za ganianie z bronią dostawał wyrok od komuny. Słowem - richtig ta sama technika, jak przy zliczaniu "AL-owcow" do ZBOWiD-u.

Mamy bowiem do czynienia z paradoksem. Z jednej strony obserwujemy tendencję by z marginesu marginesów, którym byli ŻW - uczynić ruch masowy, sprawę narodową, powstanie etc. Jednocześnie jednak nie lżeje druga strona legendy: "samotnicy, prawem wilczym...jedyni sprawiedliwi wśród upodlonych..." itd. No albo-albo: albo samotnicy w stogach siana, albo masowe powstanie narodowe. A, zależy co w jakim okresie? No właśnie.

PiS tropem wilczym

Nie oszukujmy się. Liderzy maszerujących, kiedy zaczynali cały ten cyrk z kultem ŻW (czy raczej wskrzeszali hasła podnoszone niegdyś przez Ligę Republikańską itp.) nie ukrywali, że  nie chodzi im o żadne "honorowanie bohaterów" – tylko o podpięcie się/wykreowanie legendy, która pozwoli na budowanie ruchu politycznego metodą ekskluzywistyczną.

Ostrzegano wówczas, że projekt taki nie da spodziewanych (przez pomysłodawców) efektów – i tak się też stało. Część zainteresowanych została przy czysto formach hobbistyczno-przyczynkarsko-estetycznych. Na trwały ruch polityczny – legenda okazała się nazbyt ograniczająca, a cała operacja podpowiedziała także (anarodowej przecież!) formacji obecnie rządzącej - jak łatwo i tanim kosztem prezentować się w sztafażu patriotycznym, od maszerujących przejętym i upaństwowionym.

Zamiast więc spokojnego oddawania czci tragicznie poległym i zamordowanym – mamy do czynienia z  wykorzystywaniem ich trucheł do uwiarygadniania niepolskiej linii politycznej III RP.  No i z rozdętym do granic historycznego absurdu skupieniem się na mniej niż detalu polskiej historii najnowszej.

Współczesny kult ŻW to przerysowanie z wielu powodów - historycznych, wychowawczych, zwyczajnie logicznych. Mówimy o garstce ludzi, z których wielu miało dobre intencje, niemal wszyscy byli w sytuacji tragicznej (w antycznym tego słowa znaczeniu). Ich mogiły są (lub niedługo będą) przywrócone, nazwiska zostały przypomniane, salut wobec godnych tego - oddany. A teraz należy im się minuta ciszy. CISZY - ktoś nie rozumie tego pojęcia?

Antypolskie hasło "niepodległość"

Antytezą takiego racjonalnego – i GODNEGO podejścia są hucpy i dziecinady w rodzaju “marszu na Hajnówkę”. Kiedy jeszcze za komuny epatowano w telewizji obrazkami "jak to Zachodzie jest źle, agresywnie i syjoniści biją murzynów" - rytualnym elementem tej opowiastki było relacjonowanie marszów oranżystów przez irlandzkie dzielnice katolickie z okazji The Twelfth. Pamiętam, że budziło to szczere zgorszenie i niechęć, na zasadzie "propaganda propagandą, ale ci tam to faktycznie przesadzają!... po co to tak... po co drażnić... bitwa sprzed 300 lat a teraz się o to naparzają na poważnie...". Komuna się skończyła, mamy demokrację jak na Zachodzie - i mamy własny "marsz oranżystów", w Hajnówce. I to jeszcze gorszy niż tamten, bo już w ogóle nie powiązany z żadnym w miarę aktualnym i istotnym sporem świadomościowym czy politycznym, ale będący czystą, niczego nie wnoszącą prowokacją, za to per saldo służącą podobnym celom, siłom i interesm, jeśli się dokładniej przyjrzeć.

 

Bo oni sie bili o Polske! Bo to byli patrioci! Bo niepodleglość!” – usłyszymy w odpowiedzi coś, co ma udawac argumenty. No dobrze, ale bez urazy – to nie jest poziom dyskusji i analizy POLITYCZNEJ. Zresztą, samo podnoszenie hasła NIEPODLEGLOŚCI – wcale nie jest tożsame z realnym dzialaniem na jej rzecz. W istocie bowiem tylko w słabych, chorych i podatnych na manipulacje umysłach tzw. samozwańczych "niepodległościowców", powstańców i wszelkiej tym podobnej insurekcyjnej zarazy - mogła powstać "myśl" (?), że naprawdę służą oni niepodległości Polski - której przeszkadzają wszyscy pozostali, niewyznający ich chorych miazmatów i nieulegający cudzym poduszczeniom.

W rzeczywistości jest przecież zupełnie przeciwnie. Nikt nie wyrządził takich szkód niepodległości Polski, nikt nie był tak winny odwleczeniu jej odzyskania i szybkości ponownej utraty - jak obóz szyderczo nazywający się "niepodległościowym".

I nie jest przypadkiem, że to jego dzisiejsi epigoni najpierw pogrzebali suwerenność gospodarczą Polski stowarzyszając ją z EWG, a potem wprowadzając do UE, a następnie ostatecznie unicestwili naszą niepodległość polityczną i pozycję geopolityczną przez NATO-wski Anschluss. Bo dziedzicznie, to tak zwany obóz "niepodległościowy" - jest w Polsce obozem zdrady i szkodnictwa narodowego.

---------------------------------

W przede dniu kolejnego dnia ŻW po raz kolejny trzeba zauważyć, że bardziej, niz sztucznie wymyślony 1 marca – do  dojrzałej, wyciszonej, POLITYCZNEJ refleksji nad tym epizodem historii najnowszej Polski – nadaje sie… 22 lutego: rocznica amnestii 1947 r.  Mimo sztucznego doliczania do okresu “wojny z komuną” każdego nieszczęśnika, który niczym Japończyk na pacyficznej wyspie – siedział w jakimś stogu siana do lat 60-tych – to właśnie ten akt nie tylko symbolicznie, ale i realnie zakończył dzieje podziemia antykomunistycznego w Polsce jako choćby złudzenia alternatywy dla powojennego porządku geopolitycznego i ustrojowego. Po tej dacie, z całym szacunkiem dla niewinnych ofiar represji – tragedia grupek nieuchronnie zmierzała w strone tragifarsy jednostek. Ciszej nad tymi trumnami.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @
    Program obchodów Narodowego Dnia Pamięci "Żołnierzy Wyklętych". Co, gdzie, kiedy http://wpolityce.pl/historia/328405-program-obchodow-narodowego-dnia-pamieci-zolnierzy-wykletych-co-gdzie-kiedy
  • Niech żyje Stalin
    Niech żyje Wielki naród......sowiecki i armia czerwona
    Niech żyje Российская Советская Федеративная Социалистическая Республика
    Niech żyje
  • Cześć i Chwała Bohaterom!
    https://pbs.twimg.com/media/C5HG-swWcAANRWe.jpg
  • Dzielenie Narodu.
    Nie ma nic bardziej dzielącego Naród jak kontrowersyjni bohaterowie.
    Najpierw Kukliński a teraz jak to sama, niezmieniona jeszcze nazwa, wskazuje
    "wyklęci" czy gdzieniegdzie "przeklęci".

    Dodam jeszcze że zgadzam się z podsumowaniem w poście. Pały w ocenach świadczą tylko o nieznajomości tematu oraz politycznej głupocie opartej na błędnym pojmowaniu dobra Narodu oraz Polskiej Racji Stanu.
  • 5 x *
    Dziękuję za kubeł zimnej wody. Nawet w walce o suwerenność w 45 roku należała się umęczonej Polsce chwila na złapanie oddechu. Pochodzę z terenu, który był zapleczem gospodarczym partyzantki. Jeśli ktoś nie wie, że walutą partyzanta była "twarda waluta" lufy karabinu ten powinien koniecznie to przeżyć. Czas okupacji to coś innego, ale w 45 roku mieliśmy wojaczki powyżej dziurek w nosie.
  • @Husky 15:39:41
    Odpowiem słowami Twojego idola_ "Spie...szaj dziadu"
  • @Husky 15:42:56
    https://d-pt.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/41/ae/55ca5eca35614_o,size,969x565,q,71,h,b0e016.jpg
  • Zaiste
    czym dalej w las tym więcej drzew... mam wrażenie że co roku przybywa "kombatantów" stanu wojennego,tak samo co roku coraz więcej "wyklętych" chciałoby się rzec-"o tempora, o mores"
  • Kolejny raz ode mnie *5
    ""Bo dziedzicznie, to tak zwany obóz "niepodległościowy" - jest w Polsce obozem zdrady i szkodnictwa narodowego.""
    To powyższe stwierdzenie, na skutek zabiegów propagandowych oraz także odpowiednio spreparowanej (ostatnimi czasy) najnowszej historii Polski jest szalenie trudne do przyjęcia przez przeciętnego, zwłaszcza młodego Polaka.
    Tym niemniej jest prawdziwe i całkiem słusznie wytłuszczone.
    Pozdrawiam.
  • ... jeszcze parę lat i do grona "żołnierzy wyklętych" władza każe zaliczać UPA ...
    ... w końcu walczyli z "komuną" ... ostatnio coś w tym dążeniu się popsuło, jakiś reżyser nakręcił film a hordy "bratnich" Ukraińców krążą po Polsce pozwalając Polkom poznać ich bandyckie charaktery, ale zmowa medialna pozwoli pokonać niechęć do banderowców i wmówić że banderyzm jest ok. Jak nie w tym, to w następnym pokoleniu ...
  • 22 lutego
    To chyba jakiś ponury żart. Amnestia 22 lutego 1947 roku, udzielona przez bandziorów i rzezimieszków z NKWD i Smiersza Iwana Sierowa żołnierzom Wojska Polskiego Drugiej Rzeczypospolitej. Gdybym, nie przeczytał, że to pan napisał, to pomyślałbym, że to kolejne wypociny ze stajni Michnika czy innego Lisa.
  • @Drab61 01:04:32
    Porównywać żołnierzy Drugiej Rzeczypospolitej, którzy wchodzili w skład oddziałów WiN, NSZ, Armii Krajowej do banderowców, to logika ze śmietniak. Ostatnio specjalizuje się w tym tzw. partia Razem, zbieranina pogrobowców Lejby Bronsteina-Trockiego,, jednego z największych ludobójców obok Lenina i Stalina jakich nosiła ziemia. Od pewnego czasu daje się zauważyć jakąś ICH ,,dziwną'' komitywę razem z pogrobowcami Bandery i UPA w opluwaniu Żołnierzy Wyklętych na wszystkie sposoby. Jeśli więc ktoć lub coś tu prowadzi do wykreowania w Polsce kultu banderowskich ludobójców, jako ,,bohaterów'', których winniśmy naśladować i brać z nich przykład, to jest to ten właśnie sojusz ,,naszych'' rodzimych trockistów z ukraińskimi nacjonalistami. Trzeba być ślepymi, żeby tego nie widzieć i twierdzić, że to przez przywracanie pamięci żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego, prowadzimy do kreowania upowców jako także ,,naszych'' geirojów, bo rzekomo walczyli oni z komunizmem. Problem tylko w tym, że OUN, a potem także UPA, NIGDY z rzeczonym komunizmem, przede wszystkim sowieckim, nigdy nie walczyła. Przeciwnie w latach 1939-1940 byli z sowietami w niepisanym sojuszu. Pod koniec 1944 znów w tenże sojusz weszli. Trzeba tylko dobrze odrobić lekcje z historii, zanim wyrzuci z siebie takie wnioski.

    Tutaj więcej o wspólnym froncie walki przeciwko Żołnierzom Wyklętym razem z banderowcami partia Razem.
    http://kresywekrwi.neon24.pl/post/137008,panstwo-wladza

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031