Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
715 postów 323 komentarze

Mars napada!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Oferta” Waszyngtonu dla Korei Północnej brzmi: „otwórzcie się na naszą kolonizację gospodarczą („umowa handlowa”), a w zamian możecie się rozbroić. A jak nie - to was napadniemy”.

 

Uczciwie trzeba przyznać, że to najhojniejsza propozycja od czasu, gdy  Hitler  wziął  Hachę  pod pachę i zabrał na kiełbachę, a Hacha z tej uciechy oddał mu całe Czechy...

 

Amerykanie od co najmniej dwóch i pół dekady zachowują się, jak sportretowani przez nich samym Marsjanie z filmu  Tima Burtona, biegający po świecie i strzelający do wszystkiego, do wtóru okrzyków: „We come in Peace!”.  Obama miał równać się pokój, „bo przecież to typowo amerykański soc-demo-liberał”. Jeszcze wczoraj niektórzy równie uparcie wierzyli, że "Trump = pokój, bo przecież to typowo amerykański paleo-patriota" (zabawne, lecz nadal są tacy, którzy w to wierzą, znowu – jak niektóre postaci wyśmiane w „Marsjanie atakują”). A tymczasem  "typowo amerykańskie" - to są: Wall Street, kompleks wojenno-przemysłowy i skłonności imperialistyczne.  Reszta - to dekoracje, jak indyk, botki i goła baba w prześcieradle ze zniczem. Przyglądając się sytuacji geopolitycznej warto też jednak pamiętać, że  poprzednie prawdziwie globalne imperium - brytyjskie, zakończyło swe istnienie dzięki całej serii ZWYCIĘSKICH wojen...

 

Wielki Manitou

 

Oczywiście, analizując dokładniej i obrazowo mówiąc – to siły, które realizowały swoje interesy ubrane w Zjednoczone Królestwo - po prostu porzuciły wyeksploatowanego nosiciela i cisnęły go na powrót nad ten jego wąski Kanał, samemu przenosząc się do podhodowanego silniejszego organizmu. W tym sensie Imperium to faktycznie nadal istnieje i obserwujemy tego kolejne skutki. Sam mechanizm jest jednak również faktem. Trudno dobić samą siłę sprawczą, o której myślimy, jednak nawet kolejne zwycięstwa - i tak osłabiają jej nosiciela. Jak większość pasożytów - siła ta nie chce bądź nie umie powstrzymać się przed zniszczeniem własnego narzędzia dla uzyskania bieżącego i intensywniejszego zaspokojenia. O jakiej sile mówimy i jakiś to znowu spisek wywietrzył kolejny nawiedzony publicysta? Nie w nazwie przecież rzecz. Możemy napisać: „City”, „Wall Street”, „kapitał", „Żydzi”, „masoneria”, „finansjera”, „Ocean” - a chodzi po prostu o  INTERES.

 

Obserwatorzy polityki brytyjskiej, zwłaszcza z okresu sprzed upowszechnienia praw wyborczych i potrafiący zdobyć się na konieczny dystans do wcale licznych przecież spraw istotnie różniących główne stronnictwa na Wyspach – zawsze wskazywali, że najważniejszym elementem, gwarantującym rozwój, trwanie i bezpieczeństwo Imperium – jest jakaś trudna do zdefiniowania, ale ewidentnie wyczuwalna nić ciągłości, dzięki której kolejne rządy, z różnych partii, wrogie wobec siebie i często nie mogące znać czy nie chcące kontynuować tajnych zamiarów poprzedników – i tak prowadziły Brytanię w tym samym kierunku i ku tym samym celom. Skoro więc konsekwencja taka dotyczyła polityki jawnej, tę jaką znamy, a więc już objawowej i dokonanej – to jakie procesy zachodzą i jakie siły działały i działają tam, gdzie decyzje są dopiero wykuwane, a kierunki – określane? Powtórzymy , nie chodzi o jakiś łatwy do nazwania spisek, jakąś królową  Elżbietę   wychylającą się z chmurki jak na karykaturach Instytutu Schillera. To trochę jak z osławionym  Manitou. Pierwotnie nie był to to przecież żaden "Wielki Duch" widziany jako personifikacja, miedzianoskóry  Jehowa  - ale rodzaj Energii, Siły, Mocy. Podobnie i moc, siła, Interes o którym rozmawiamy - nie musi bynajmniej mieć charakteru „Trójstronnej Komisji Mędrców Syjonu obradującej w Bilderbergu”. Chociaż może...

 

Sztandar Iwo Jimy

 

Wracając więc do naszej nie tyle analogii, co ciągłości właśnie amerykańsko-brytyjskiej, napędzanej przez tożsamy Interes, siłę sprawczą, której mniej czy bardziej celowym działaniom zawdzięczamy świat takim, jakim jest obecnie – i jakim będzie w najbliższych dniach, tygodniach, a czy dekadach – to się dopiero okaże. Jesteśmy skazani na oglądanie skutków decyzji już przecież podjętych, których wszystkich motywów nie znamy oraz domyślanie się procesów, co do których możemy mieć zaledwie mocno powierzchowne przypuszczenia. W przyziemnych, bardzo, a dla Syryjczyków, Afgańczyków i już wkrótce być może Koreańczyków aż za bardzo przy-ziemnych objawach zgaduje się plany ukryte w planach i nazywa blefami wybuchy. Jak się wydaje, posługujący się tym pojęciem albo nie grali nigdy w pokera, albo zapomnieli co w istocie termin ten oznacza. Dla wyniku rozgrywki nie ma bowiem większego znaczenia, czy blef faktycznie jest blefem – dopóki ktoś nie powie SPRAWDZAM.

 

W tym też sensie, tak jak dla ostatecznego światowego przesilenia, dla kolejnej, zwycięskiej oczywiście wojenki korzystniejszy wydawał się wybór  Hillary Clinton – tak okazuje się, że czynnik ciągłości polityki imperialnej nadal ma znaczenie decydujące. A zatem pozostaje czekać, aż w końcu jakiś hamburgerowy odpowiednik  Mountbattena ostatecznie zamknie i ten rozdział. Bo w walce z pasożytami w ogólnym rozrachunku chodzi przecież o to, by (jeśli nie ma jak ich zlikwidować) nie miały się już gdzie dalej przenosić...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • 60 milionow pustych, nowych mieszkan w Chinach.Miasta widma.
    Jest to zagadka, ktora mnie bardzo frapuje:Dla kogo te mieszkania?Dalej buduja.
  • @staszek kieliszek 00:32:50
    Przecież w Indiach odczuwa się chroniczny brak mieszkań..
    A przecież Chińczyków już prawie doścignęli pod względem populacji.
    Stawiam, że tutaj się niebawem coś rozegra, bowiem presję będzie pogłębiała ekspansja Indii i powolne kurczenie się Chin.
    Demografia zrobi swoje - w Chinach do wyludnienia doprowadzi były program jednego dziecka, podczas gdy Indie już w następnej dekadzie przekroczą liczbę półtorej miliarda mieszkańców.
    Obecne manewry Trumpa to takie prężenie mięśni przed lustrem, czyli bardziej obliczone na zaimponowanie swoim, a nie Chińczykom i Ruskim.
    Jak komuś się omsknie palec na spuście, to najwyżej podmuch eksplozji zdmuchnie tego operetkowgo grubaska co to lubi fajerwerki i będzie po krzyku.
    Chińczycy nie mają żadnej szansy w wojnie przeciw USA i dobrze o tym wiedzą, więc nie będą się bawić w łamanie umowy, którą im przywiózł Trump.
    Skoro Południowym Koreańczykom wcale ta "amerykańska kolonizacja handlowa" nie zaszkodziła, to i północnym nic się nie stanie.
    A że lud z nich poczciwy i w 1/3 chrześcijański, gdzie do łapówkarzy się strzela, to poradzą sobie w nowych realiach równie dobrze, jak ich bracia z południa.
    Chciałbym, żeby Polska była na poziomie tego "skolonizowanego państwa", jak Korea Południowa. Cóż, jak widać bycie bezpośrednio kolonią amerykańską jest jednak nieporównywalnie lepsze, niż bycie pod-kolonią u ich niemieckiego wasala.
    Tym optymistycznym akcentem kończę, życząc Wesołego Alleluja.
    P.S. Autorze, czy to zdjęcie nie zostało zrobione przypadkiem w Port of Leith w Edynburgu?
  • @alek.san 03:55:20
    Sorki, wiedzę że niie tam, góry za blisko.
  • @
    Make America hate again!
    https://vk.com/video-132186827_456239442?list=ee05350819d99a9728
  • autor
    Kim powiedział, że w razie agresji na Phenian jego rakiety polecą na Seul.
    I niech teraz tamci z południa się martwią.
  • Autor
    To porównanie USA do Imperium Brytyjskiego nie jest zbyt trafne. W militarnych sukcesach są raczej podobni do Niemiec. Wprawdzie wygrali jakieś bitwy ale nie wygrali dotąd żadnej wojny. Do Niemców podobni są także w barbarzyństwie paląc żywcem ludzi zrzucanymi na bezbronne miasta i wsie bomby napalmowe i atomowe.
  • @fretka 08:04:34
    Korea Północna zabiera głos ws. nieudanego startu. Północnokoreańskie MSZ skomentowało doniesienia mediów o nieudanym wystrzeleniu pocisku balistycznego. Jak podkreślono, oficjalnie nie informowano o starcie, ale jeśli nawet został przeprowadzony, jest to normalny proces. (Eksperci nie wykluczają, że mógł to być pocisk balistyczny średniego zasięgu KN-15.)„Szanowny najwyższy przywódca, towarzysz Kim Dzong Un w swoim orędziu noworocznym podkreślił, że przygotowania do startów testowych pocisków balistycznych znajdują się na finalnym etapie. Wielokrotnie informowaliśmy, że w każdej chwili, gdy zdecyduje o tym nasz przywódca Kim Dzong Un, można będzie zastosować taki środek. Działania mające na celu doskonalenie sił jądrowych służą do samoobrony naszego kraju i są wysiłkami zmierzającymi do zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa na Półwyspie Koreańskim. Suwerenne państwo ma na to prawo – powiedział Kim Jong Un, wiceszef Departamentu Europy północnokoreańskiego MSZ. „Pojawiła się kwestia, że niedawno wystrzeliliśmy pocisk, ale oficjalnie nie poinformowano o tym. Jeśli tak, jest to normalny proces, mający na celu zwiększenie możliwości sił jądrowego odstraszania naszego kraju, i nie ma w tym nic zaskakującego. Nie zawsze takie rzeczy podaje się do prasy” – zaznaczył dyplomata. Jak dodał, KRLD będzie zwiększać możliwości do przeprowadzenia prewencyjnego ataku jądrowego, dopóki USA nie zrezygnują z „szantażu nuklearnego”.
    „Od lat 50. ubiegłego wieku USA stale grożą i szantażują nasz kraj bronią jądrową, a administracja Busha uznała nas za oś zła, włączając odmowę uznania naszego reżimu do polityki państwowej i wciągając nasz kraj na listę obiektów prewencyjnego ataku jądrowego” – zaznaczył Kim Jong Un. I dalej: „Obecnie USA przeprowadzają wspólne z Koreą Południową manewry, mobilizując bombowce i lotniskowce do wojny nuklearnej i praktycznie ćwicząc atak na nasz kraj. Wielokrotnie oświadczaliśmy, że dopóki będzie trwał szantaż nuklearny ze strony USA i ich satelitów, dopóki nie ucichnie szum wokół militaryzowanych igrzysk, będziemy zwiększać swoje zdolności do samoobrony i do prewencyjnego ataku jądrowego”. Jego zdaniem „lekcja Jugosławii, Iraku i Libii, ostatni atak USA w Syrii świadczą o tym, że jedynie potężna siła odstraszania umożliwia obronę suwerenności i daje prawo do istnienia państwa”. Ps..Kim ma rację!
  • @alek.san 03:55:20
    Korea poludniowa,
    kraj w ktorym pracoholizm osiagnal stan groteski.
    Ludzie spedzaja zycie w pracy.
    Korea poludniowa to kwintesencja wyscigu szczurow ktory rozpoczyna sie krotko po urodzeniu dziecka...
    Srednio koreanczycy biora po 8 dni urlopu rocznie, z reguly mniej niz polowe przyslugujacego prawnie.
    To najmniej na swiecie.
    Za to maja najwiekszy wsrod krajow rozwienietych wspolczynnik samobojstw.
    Ale...za to jakie wyniki finansowe maja koreanskie firmy.
    Kraj wielkich 'surowcow' ludzkich...zeby system rosl w gore.
    Co za przekleta kraina w ktorej z istot ludzkich zrobiono ubezwlasnowolnione strachem o byt i status spoleczny roboty...
  • @kula Lis 67 17:52:46
    Jednak w dalszym ciągu to byłe kolonii światowych mocarstw są najbiedniejsze i nie wygląda na to żeby coś się miało zmienić. Powiedzieć ironicznie to niejeden Haitańczyk pozazdrościł by takiemu Koreańczykowi z północy.
    http://varlamov.ru/978746.html
  • @staszek kieliszek 00:32:50
    Pytanie zasadne.Odpowiedz moze wskazywac na drugie,trzecie dno.Byc moze chodzi tez o to by machina raz wprawiona w ruch( w tym wypadku przemysl budowlany)sie nie zatrzymala,bo to grozi jej paralizem.A pieniadz musi byc w ruchu wtedy "istnieje" inaczej to tylko jakis to pusty zapis,no to juz truizm.
  • @fretka 20:20:15
    Porównanie potęg militarnych Korei Północnej 120tys km i 25 mln ludności z armią 700 tys! i 10 mln rezerwy!...KRLD proszę bardzo przeczytajcie z czym Polska do KRLD może fiknąć! Największym atutem KAL są elitarne oddziały sił specjalnych w liczbie 180 tysięcy żołnierzy. Stawiają Koreę Północną na trzecim miejscu pod względem ich liczebności pośród wszystkich armii na świecie! https://pl.wikipedia.org/wiki/Korea%C5%84ska_Armia_Ludowa i…Polski....Polska: 26 tys szeregowców+42 tys oficerów i podoficerów! 200 generałów! Czyli Polskę oni by samymi siłami specjalnymi zdobyli nie mówiąc już o ich armii, ilości czołgów, samolotów, okrętów, rakiet i obrony przeciw lotn.etc..etc...
  • @kula Lis 67 17:52:46
    Panie Kula Lis:
    O ile kopiuje Pan tekst napisany przez kogoś innego, co się Panu bardzo często zdarza, to wypadałoby umieścić informację, skąd skopiowany tekst pochodzi.

    Pański ( z wyjątkiem ostatniego zdania) pochodzi ze Sputnika: https://pl.sputniknews.com/polityka/201704165261903-sputnik-korea-polnocna-proba-pocisk-balistyczny/

    Pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 23:19:04
    Ja tam także piszę pod innym nickiem.
  • @staszek kieliszek
    Czy to jest żart?: "North Korea offered to unconditionally abandon its nuclear program on Monday, after Mike Pence spent several minutes angrily squinting at the nation from just across the border." [ http://www.newyorker.com/humor... ]
  • @@@!
    http://reporters.pl/6881/chinskie-kolumny-pancerne-i-rakietowe-suna-w-strone-korei-polnocnej-wideo/
  • Korea vs Korea Oba państwa od wojny dzieli tylko 1 minuta…
    Na Półwyspie Koreańskim panuje kryzys, północnokoreańskie rakiety są wycelowane w amerykańskie bazy wojskowe. Przywódca tego komunistycznego kraju Kim Dzong Un dziś w nocy postawił siły zbrojne swojego kraju w stan najwyższej gotowości. Wojsko ma czekać jedynie na rozkaz do ataku.

    Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem międzynarodowym oceniają, że atak ze strony Pyongyangu jest coraz bardziej prawdopodobny. Ich zdaniem, w zasięgu północnokoreańskich rakiet nie znajduje sie wprawdzie Ameryka Północna, ale zagrożone są amerykańskie bazy w Korei Południowej i Japonii.

    Niektórzy z nich wskazują jednak, że Kim Dzong Un mógłby zdetonować ładunek nuklearny na terytorium Korei Północnej, gdyby doszło do inwazji na ten kraj. – Jeśli tamtejszemu reżimowi groziłby upadek, to możliwe są także działania tego typu

    Oba państwa od wojny dzieli tylko 1 minuta

    Korea Północna dysponuje 1,1 mln żołnierzy, którym czoła w pierwszych dniach walki stawiłoby 640 tys. żołnierzy z Południa, wspartych przez 28 tysięcy Amerykanów. Większa część sprzętu pozostającego w dyspozycji Pyongyangu jest wprawdzie uważana za przestarzałą, ale Pentagon ostrzega przed północnokoreańską artylerią i siłami specjalnymi. W tamtejszej armii jest aż 60 tysięcy komandosów, wyszkolonych do przeprowadzania ryzykownych, niemal samobójczych, misji.

    Co gorsza, jeśli Amerykanom nie udałoby się w nalotach szybko zniszczyć północnokoreańskich czołgów, to mogłyby one w krótkim czasie zaatakować Seul, który znajduje się w odległości 48 km od linii demarkacyjnej. Pyongynag z pewnością użyje przeciwko cywilom broni biologicznej, a jednostki armii, walczące w obronie „oblężonej komunistycznej ojczyzny” wykażą się niespotykanym fanatyzmem.
    Jeśli nasz wywiad jednoznacznie oceni, że północnokoreańskie rakiety zostaną wystrzelone, to nie będziemy mieć innego wyboru, niż przeprowadzenie ataku – ocenił prof. Kim Byung-ki z Uniwersytetu w Seulu. Jak zauważył, wystarczy zaledwie minuta, by rakiety uderzyły w cele znajdujące się po obu stronach linii demarkacyjnej oddzielającej obie Koree. Największy od lat wzrost napięcia stwarza więc ryzyko wybuchu wojny na wielką skalę. PS...Chińska armia w drodze na pogranicze Koreańsko Chińskie https://youtu.be/HY5n9AVwNiU

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930