Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
715 postów 323 komentarze

Tory są

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak wiadomo, historii społeczno-politycznej ZSSR - można się było nauczyć na przykładzie pociągu wiozącego kolejnych przywódców, stającego w syberyjskiej głuszy wobec nagłego braku torów. Pamiętamy, przynajmniej starsi?

 

Lenin postawił tezy, że jeśli robotnicy i chłopi będą mieli pozostawione ograniczone prawo posiadania i obracania zasobami – to sami zbudują tory.  Stalin  kazał rozstrzelać maszynistów, uwięził pozostałych pasażerów i ci przymusowo kładli tory dalej.  Chruszczow  zrehabilitował maszynistów i kazał kłaść z przodu tory z wcześniejszego odcinka trasy, zaś  Breżniew  zaproponował zasłonięcie okien w pociągu i jeżdżenie tam i z powrotem, bo przecież nikt się nie ośmieli zorientować, że coś jest nie tak. Najważniejsza była jednak rada  Gorbaczowa: wyjść masowo z pociągu, porozłączać wagony i głośno krzyczeć:  „NIE MA TORÓW! NIE MA TORÓW!”.

 

Otóż część środowisk narodowych, konserwatywnych, generalnie „antysystemowych” z lewa i prawa - przypomina nieco ten sowiecki pociąg, ze szczególnym uwzględnieniem podobieństwa do ostatniego genseka. Oto zgadzając się generalnie, że polski pociąg utknął – jedni proponują „zbiórkę torów z całej federacji środkowo-europejskiej”, inni zapewniają, że wystarczy solidne rozliczenie tych, co rozkradli tory przy prywatyzacji, jeszcze inni zgadzają się, że bez sensowne było oddanie torowiska kolejom europejskim, które nie dość, że wyraźnie zwinęły interes, to jeszcze zawiesiły świńskie obrazki w pociągowej toalecie. Przede wszystkim jednak większość zaniepokojonych tym, że pociąg stoi, a w najlepszym razie wykonuje ruchy postulowane jeszcze przez Breżniewa – zgadza się, że wystarczy wyjść i wykrzyczeć, że NIE MA TORÓW!

 

Brakuje konsekwencji. Brakuje wniosków. Brakuje kroku naprzód, bo pies z torami – jakoś tę Tajgę przejść przecież trzeba. Właśnie toc wzdryganie się przed „ostatecznym”, czyli jedynie logicznym programem działania - odbiera większości nawet słusznej krytyki sytuacji społeczno-politycznej i ekonomicznej w Polsce jakąkolwiek sensowność i użyteczność.  Zawsze bowiem taką tyradę podsumowującą rozwarstwienie społeczne, niskie dochody, nierównorzędność w relacjach tak gospodarczych, jak i politycznych z Zachodem, niesuwerenność III RP, koszty państwa, jego nieskuteczność i opresyjność wobec zwykłych obywateli, a nie w stosunku do winnych tego stanu rzeczy – może zakończyć gryps gaszący: „ale niby co proponujecie w zamian?!”. I najczęściej pada, a krytykujący nagle zaczyna coś pultać o „Europie Narodów, UE socjalnej, Federacji Środkowo-Europejskiej, Polsce Powstałej z Kolan” - słowem od razu widać, że jest tak samo bezradny, jak tamci sowieccy liderzy w środku lasu. A kiedy pada zarzut najstraszniejszy, wycedzone triumfalnie: „a co, może byś z Ruskimi wolał?!” - już struchlały krytyk zaczyna przysięgać, że żadnych torów wcale nie brakuje, w ogóle uroczo się podróżowało i to wcale nie żadna ciemna puszcza pełna wilków, tylko od początku chciał tu przyjechać, serio!

 

A tymczasem, k...! - trzeba się nie bać być logicznym i konsekwentnym. Trzeba się nie bać myśleć i trzeba mówić prawdę: tory dalej są. Tylko szerokie...

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Autor
    Zrozumieć trzeba, że ani ten pociąg ani te tory już nie są nasze. W wagonach pierwszej klasy nie zasiadają Polacy. Nas poupychali do wagonów bydlęcych, z których część uciekła, część umarła z wycieńczenia, a jeszcze inna część całkiem zbaraniała i ma w dupie czy są tory i gdzie tak właściwie jedziemy.
    Ci co to rozumieją, zdają sobie sprawę z tego, że zbyt pochopne i nie przemyślane działanie, może doprowadzić do wykolejenia całego pociągu i katastrofy. Jesteś gotów wziąć za to odpowiedzialność?
    Pomiędzy odwagą, a głupotą jest tylko cienka linia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930