Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
713 postów 321 komentarzy

Obrona narodu czy „Armia Macierewicza”?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obserwując kolejne fety przysięgowe Armii Macierewicza - uśmiecham się czytając analizy ewentualnej przydatności jednostek Obrony Terytorialnej na współczesnym polu walki.

 

 

Przecież w obecnym kształcie jest jasne, że nie mamy do czynienia z projektem mającym jakiekolwiek znaczenie militarne. OT to tylko kolejne 500+ tyle - że dla specyficznie zainteresowanych.

 

I piszę z żalem, w głębokim przekonaniu, że Polska w swoim położeniu po prostu musi mieć silną armię, a ponadto uważając, że wojsko jest poniekąd wartością ponadnarodową, a więc że ministrowie obrony i rządy przemijają, a siły zbrojne (także z przyczyn poza militarnych – wychowawczych, społecznych, nawet historycznych) – są po prostu potrzebne. Problem w tym, że warunkowe (a w niektórych środowiskach – nawet bezwarunkowe!) poparcie dla deklaratywnie pro-obronnej polityki tego gabinetu kończy się tak samo, jak udzielane na kredyt przyklaśnięcie we wszystkich pozostałych dziedzinach – ustrojowej, rozliczeniowo-antyaferalnej, bankowej, podatkowej, rolniczej, ochrony życia etc.

 

Przede wszystkim niemal od początku ministerium  Antoniego Macierewicza oczywiste było jedno: gdyby PiS rzeczywiście chciało zmienić czy uzupełnić system obrony narodowej - to realizowałoby program mający jakiś realny sens, jak choćby koncepcje prof.  Romualda Szeremietiewa  - a nie ich parodię. Po drugie jednak problem nie polega na tym, że ten rząd tworzy karykaturę armii, zamiast armii. Chodzi o to, że oni naprawdę mogą kazać tym chłopakom walczyć, zupełnie ani ich, ani kraju do tego nie przygotowując. „Wojsko 16-dniowe” nie przetrwa na prawdziwej wojnie nawet 16 godzin.

 

I nie jest to kwestia zaufania do tych dzielnych ludzi ze Stowarzyszenia Obrona Terytorialna, ze „Strzelców” czy z „Sokoła”. Sęk w tym, że ufano także (słusznie – ale okazało się to być bez znaczenia...) także żołnierzom Września, czy dzieciom rzuconym na barykady powstania warszawskiego. To nie w materiale ludzkim poziomu wykonawczego tkwił bowiem zasadniczy problem.

 

Tak, wiem, jak słusznie osoby zaangażowane w cały projekt zwróciły mi uwagę – pełna gotowość OT w obecnym kształcie ma nastąpić dopiero po trzech latach treningi. „Czyli jeśli policzymy dni po 124 dniach intensywnego szkolenia”. Odpowiadam: zapewne, zwłaszcza sami zainteresowani, przeważnie pasjonaci, ale i osoby o dużej wiedzy fachowej doskonale to wiedzą. Obawiam się jednak, że militarny geniusz Antoniego Macierewicza jest niecierpliwy... - jakby powiedział agent  Cooper Windomie Earl. A pisząc prościej – nic nie wskazuje, że A. Macierewicz będzie czekał aż 3 lata.

 

Jak już pisałem – wartość OT nie polega na tym czy i jak długo potrafiłaby stawić opór „Specnazowi” bo byłaby to dyskusja poza elementarnym poziomem powagi. Nie ma też większego znaczenia jak efektywnie dzisiejsi ochotnicy organizowaliby partyzantkę przeciw rosyjskiej okupacji – bo Rosja nie ma najmniejszej nawet ochoty ani nas okupować, ani weryfikować procesu szkoleniowego Obrony Terytorialnej. Jednostki te, wobec ogólnej mizerii organizacyjnej SZ RP i całej III Rzeczypospolitej mogłyby być użyteczne po pierwsze do użytecznej pracy wychowawczej i pro-obronnej, na co jednak są za słabe, zbyt ograniczone, niedofinansowane i zbyt wolno tworzone. Ponadto zaś – gdyby niestety zaszła taka potrzeba – mogłyby stanowić wartościowszą nawet od regularnej armii i policji ochronę Polski i Polaków przed zagrożeniem ze strony rzeczywiście agresywnych sąsiadów, zwłaszcza Ukraińców i Litwinów, a w przypadku tych pierwszych – szczególnie w związku z ich infiltracją w obecne granice RP i ewentualną irredentą. Do tego jednak są organizowane niedokładnie tam, gdzie potrzeba. Bo w rozumieniu obecnej władzy to się tylko ma nazywać „obrona”, generalnie jest formą kupowania poparcia, a gdyby rzeczywiście doszło „co do czego” - to wbrew wszelkim racjonalnym przesłankom – próbowano by zapewne robić z OT nie tyle czynnik odstraszania, co uzupełnienie frontu walki wykreowanego wbrew wszelkim polskim interesom.

 

Moi niewątpliwie przesympatyczni znajomi z Polowych Drużyn Sokolich umilali ostatnio czas Macierewiczowi podczas jego pobytu w Lublinie. Szanuję to i rozumiem, bo w końcu minister to minister. Skojarzenie jest jednak równie oczywiste - z przedwojenną paradą druhów przed obliczem samego  Śmigłego-Rydza. Bez wątpienia też (a nawet bardziej) wydarzenie to miało znaczenie pro-obronne. Ale historycznie skończyło się tak, jak się ostatecznie skończyło - bo to w "wodzu" właśnie był problem, nie w samej idei. Dlatego samej OT i jej żołnierzom uznanie, nie ma co ich obrażać, kojarzeniem z samozwańczym generalissimusem – ale też nie ma co być zbyt dobrej myśli. Tu jest Polska, więc co może pójść źle...

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    No dobrze. Polabiedził Pan. Poskarżył się na tego Maciarewicza - że wszystko źle - wynalazł Pan wszystkie możliwe wady.

    A teraz proszę o przeciwną wersję: niech Pan pomyśli, co jest w tym dobrego?

    Czy np. to co było za PO - było lepsze? Proszę uzasadnić.
  • Trzeba zastąpić ujadanie narodowców i kukizowców na KOD macierewiczowskim KBW/ORMO
    w warunkach odpowiedniej infrastruktury prawniczo faszystowskiej oraz błogosławieństwa pobermanowsdkiego Episkopatu rydzykowego jest pewne powtórzenie nocy lewów czerwcowych gdy zbyt liberalne pasożytnictwo dwemodyktaturalne wygra w oscylatorze wyb orczym mimo zmian ordynacji i ignorowania Konstytucji przez suwerenne slupy Prezessimusa
  • Chart
    Nie rozczulaj się tak nad świrem.
    Kiedy go w końcu odwiozą do Tworek?

    Jak zabraknie miejsc w Tworkach to jest jeszcze Dziekanka w Gnieźnie i Srebrzysko w Gdańsku. I parę innych, dobrych zakładów.

    Pozdrawiam
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:36:49
    //Czy np. to co było za PO - było lepsze? Proszę uzasadnić//

    Jaka to radość, że nie muszę z Panem Wojtasem publicznie dyskutować :))

    (radość dla Pana Wojtasa, oczywiście :)
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:36:49
    "niech Pan pomyśli, co jest w tym dobrego?"

    W czym?
  • @chart 10:41:23
    Ruszkiewicz zrozumiał i "uciekł". A Pan nawet nie rozumie... o czym dyskutować?
  • A to pyszne!
    Wojtas zamiast przedstawić kontrargumenty, daje Autorowi zadanie domowe, żeby je sam wynalazł i przedyskutował. :))))

    Rosja nie ma planów podboju Polski, ale Amerykanie mają plany nękania Rosji od strony Europy długotrwałą wojną partyzancką na terenach Polski - i tutaj Armia Macierewicza byłaby jak znalazł.
    5*
  • Postępująca depolonizacja naszej Ojczyzny
    https://cyklista.wordpress.com/2017/05/25/postepujaca-depolonizacja-naszej-ojczyzny/
  • Autor
    Żołnierz to przede wszystkim moralność. "Mężnymi nie murami królestwa stoją". To trzeba wynosić z domu.
    Oczywiście dobry dowódca i dobra broń też się przydadzą.
  • @Krzysztof J. Wojtas 15:26:34
    Ruszkiewicz nie "ucieka" tylko szybciej biega.
    Kiedyś 10,5.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:05:26
    No dobrze. Wiem, że jeszcze gonisz. Ale dogonisz, albo nie dogonisz - może się rozgrzejesz.
  • @telewidzacy 08:30:20
    Pisarz , W.Łysiak skometował by ten durny tekst tak:" waszmości something pojebałoś"!!!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 09:42:37
    A kim ty jesteś, że obrażasz prawdziwego patriotę, który walczył o lepszą Polskę, kiedy ty myślałeś o niebieskich migdałach!!! Ten minister buduje formacje obronne dla Polaków i reformuje polską armię, która była zasyfiona
    oficerami, szkolonymi w GRU, KGB i FSB!!! OT nie jesti nie będzie armią, co się porąbało autorowi tekstu i gdyby myślał, to by nie pisał bzdur!!! Tak to właśnie liberały, lewactwo o wszelkiej maści barachło opluwa Polskę i Polaków!!! Gdzie wyście byli, jak ryży matoł-knur jewropy i jego kolesie niszczyli Polskę ,zadłużali kraj i kradli na potęgę??? Nie oczekuję polemiki, bo ty jesteś za cienki na poważne argumenty!!!
  • HMmmm...pisze pan Knrad cyt.
    I piszę z żalem, w głębokim przekonaniu, że Polska w swoim położeniu po prostu musi mieć silną armię, a ponadto uważając, że wojsko jest poniekąd wartością ponadnarodową, a więc że ministrowie obrony i rządy przemijają, a siły zbrojne (także z przyczyn poza militarnych – wychowawczych, społecznych, nawet historycznych) – są po prostu potrzebne.

    To westchnienie deprecjonuje pana panie Konrad- jako polityka na czasy obecne. Powiem panu dlaczego.

    Po pierwsze i najwznziejsze!!!!!! Jedyna Skuteczna Armia dzis- to Wojska Kosmiczno -Powietrzne, oparte o bronitechnike i technologie Kosmiczna z uzyciem skomplikowanej elektroniki sterujacej skomplikowanymi systemami rakietowymi o duzej sile razenia…dokonujacymi uderzen chirurgicznych, eliminujacych systemy sterowania i administracji, lacznosci i komunikacji -panstw wrogich w ulamkach sekund.I paralizujace ich dzialania obronne. Polska takich technologii nie posiada i nie bedzie posiadac.
    Im wieksza Armie pan zbuduje….. tym wiecej mlodych Polakow wystawi pan na pewna rzez. Pisze wystawi, bo oni nigdy swego wroga nie zobacza! I zadna tarcza ich nie uchroni, bo poprostu takiej tarczy nie ma i nie bedzie!
    Od chwili podjecia decyzji przez Sztab Rosji. bo przeciez oficjalnie mowi sie- ze to jest Wrog Nr1..do anihilacji NATOwskich i polskich punktow dowodzenia i osrodkow koncentracji wojsk dzieli tylko 4min 37 sek…
    Reszte scenariusza niech pan dopisze sobie sam. Oczywiscie wlaczajac oczywista odpowiedz na pytanie – dlaczego wiezi sie Mateusza Piskorskiego.
    Co innego Obrona Terytorialna....tu zaczyna sie zupelnie inna bajka..ale to chyba tylko dla duzych chlopcow co potrafia logicznie mylec i maja oczy....
  • @RomanKa 19:04:39
    Zarejestruj się jako CZARNOWIDZ i na pewno zarobisz dużą kasę na przepowiadaniu przyszłości!!!
  • Milicje w współczesnych konfliktach
    To nie prawda że, czasy milicji (paramilitarnych organizacji) minęły, a zastępują je oddziały zawodowe. Oddziałów zawodowych jest za mało, a milicja terytorialna jest zawsze na miejscu.
    W czasie konfliktów, milicja może zabezpieczać tyły, służba patrolowa, wartownicza oraz eskortuje konwoje materiałów wojskowych. Co wartościowo bojowo oddziały używa się do obsadzania trzeciej linii frontu, a jak jest spokojny i mało ważny to i pierwszą linię.
    Może, nie są stanie pokonać równorzędnego oddziału specnazu, ale samą liczebnością mogą utrudniać mu działanie oraz przeszkadzać.
  • @zibi 22:45:41
    Poradz to swojemu Tate:-)))

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA

    The South just fell again...

    Skonfederowane Stany Ameryki z reguły budzą ciepłe odczucia na polskiej prawicy. Bo potomkowie Kawalerów, bo rycerscy, bo przegrani, bo trochę rasistowscy (to ostatnie nieprawda, ale i tak kojarzy się niektórym miło). czytaj więcej

  • POLITYKA

    Czipsy, proszek do prania, demokracja

    Przez dekady zachodniej demokracji posługiwano się przede wszystkim mechanizmem kontynuacyjnym. czytaj więcej

  • ŚWIAT

    Burza nad Azją2?

    Chociaż teoretycznie głową państwa mongolskiego pozostał polityk tej samej Partii Demokratycznej – zwycięstwo Chaltmaagijna Battulgi może stanowić krok w stronę poważnej zmiany geopolitycznej na Dalekim Wschodzie. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031