Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
705 postów 321 komentarzy

Manchester – Bahrajn – Rijad

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Amerykański prezydent samą kolejnością odwiedzin podczas swej pierwszej podróży zagranicznej podkreślił, że USA – uznają nad sobą co najmniej dwie władze: saudyjskie petrodolary i izraelski szantaż pseudo-moralny i ideologiczny.

 

Następstwa bliskowschodniej wizyty  Donalda Trumpa  okazały się natychmiastowe. Marionetkowy król Bahrajnu,  Hammad  wykorzystał okazję do ataku na szyicką większość mieszkańców tego kraju, a kolejny „incydent terrorystyczny” w Manchesterze (zapewne będący następną akcją pod fałszywą flagą) dał pretekst, by dodatkowo obciążyć amerykańskie kolonie zrzeszone w NATO kosztami „wojny z terroryzmem”. Nie trzeba też dodawać, że  Waszyngton nie ma najmniejszego zamiaru ścigać terroryzmu u jego prawdziwych źródeł – to jest przede wszystkim w Tel Awiwie i Rijadzie, a przeciwnie – amerykańską i brytyjską opieką i ochroną nadal będzie się cieszył wahabicki terror w Jemenie, a obecnie także w Bahrajnie, a zatem równie bezkarna będzie stanowiąca pożywkę dla terroryzmu, a sponsorowana również przez Saudów propaganda salaficka na Zachodzie. To jest spirala terroru, której cele są jasne:

 

  • utrzymywać narody europejskiej w strachu i zależności od USA,

  • pozwalać na totalitaryzację systemów państwowo-policyjnych tylko formalnie udających demokrację,

  • zapewniać zbyt dla amerykańsko-globalnego kompleksu wojenno-przemysłowego,

  • wreszcie uzasadniać bezwarunkową ochronę istnienia Izraela jako aksjomat polityki Waszyngtonu.

 

Ofiary takiej polityki, podtrzymanej i zaostrzonej tylko przez Donalda Trumpa – padają od Wysp Brytyjskich po Półwysep Arabski. Oto wspierane przez Saudów i Amerykanów władze Bahrajnu od pięciu lat prześladują szyicką większość, likwidują jej szkolnictwo religijne, uniemożliwiają działalność opozycji i brutalnie tłumią wszelką krytykę. Oczywiście równolegle Bahrajn jest w ścisłej czołówce państw wspierających na świecie propagandę salaficką, stanowiącą podglebie dla prowokacji terrorystycznych na Zachodzie. Dosłownie tuż po spotkaniu króla Hammada z Trumpem na saudyjskim szczycie – wojsko reżimu zaatakowało pokojowe manifestacje w szyickim Diraz, zabijając 5 osób, raniąc 24 i aresztując łącznie ponad 280. „Cóż to jest wobec tragedii Manchesteru!” - zawoła ktoś. Ostrożnie z taką arytmetyką, czym jest bowiem Manchester wobec brytyjskich rakiet i bomb spadających na Syrię? Wobec saudyjskiego ludobójstwa w Jemenie? A Bahrajn jest właśnie kolejnym elementem tej zbrodniczej układanki, podtrzymującej atmosferę strachu, mnożącej zyski amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, ukrywającej krach światowych finansów i pozwalającej przetrwać bandyckim reżimom w Tel Awiwie i Rijadzie. Manchester to skurek, narzędzie i  metoda – podczas gdy Bahrajn, Jemen, a dokładniej zobowiązania amerykańskie wobec polityki saudyjskiej – to jedna z głównych przyczyn obecnego kryzysu bezpieczeństwa europejskiego i światowego.

 

Powtarzajmy aż do oświecenia:  jak Brytyjczycy, czy ktokolwiek solidaryzujący się z nim, może szczerze płakać nad ofiarami „incydentu w Manchesterze”, jednocześnie popierając państwowy terroryzm rządów UK, USA i całego NATO? Są przyczyny – muszą być i skutki... Ataki na Zachodzie to wg wszelkiego prawdopodobieństwa prowokacje, ale także jednak następstwo zbrodniczej ideologii pseudo-islamskiej, inspirowanej przez Rijad, a podhodowanej i sponsorowanej przez Amerykę (a co za tym idzie – także i Izrael). Gdy więc pada pytania kto jest odpowiedzialny za Manchester i inne zamachy – jest prosta, czwórjedyna odpowiedź: po pierwsze Waszyngton, po drugie – Londyn, po trzecie – Rijad, za nimi wszystkimi zaś razem – Tel Awiw

 

Świat jednak milczy. Świat zamyka oczy i udaje, że wierzy, kiedy Trump potępia w jednym zdaniu terroryzm i... Iran, czyli jedyne państwo, które z terrorem skutecznie walczy i to nieustannie, od przeszło 35 lat. Ośmielona tym Manama zaostrza represje. Lider szyickiej opozycji,  ajatollah  Sheikh Isa Ahmed Kasim  pod pretekstem „nielegalnego gromadzenia funduszy” został właśnie skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz 265.266 dolarów grzywny. co wraz z odebraniem przed kilku laty obywatelstwa – stanowi rozpaczliwą próbę utrzymania się reżimu przy władzy. Doświadczenie uczy, że prędzej czy później strategia ta i tak skończy się zwycięstwem narodu – tyle, że być może bardziej krwawym, okupionym większym cierpieniem i zniszczeniami. Dzisiejsza udawana ślepota Zachodu będąca przyzwoleniem na państwowy terroryzm, jest jednak nie tylko okrutna wobec ludności Bahrajnu. Dowodzi także, że padając ofiarami ataków – społeczeństwa Zachodu same też w dużej mierze są sobie winne. - Powstrzymajcie prawdziwych krwawych szaleńców, takich jak Hammad, pozwólcie ludności Bliskiego Wschodu, w Bahrajnie, w Jemenie, w Syrii, w Palestynie - decydować o sobie, a wówczas i na Wschodzie, i na Zachodzie będzie znacznie bliżej do pokoju.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930