Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
740 postów 332 komentarze

Ad szoroszum

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak wiadomo, są dwie skuteczne metody działania masonerii: udawać, że jej wcale nie ma i sugerować, że jest wszechobecna (i wszechmocna). Trochę podobnie jest Georgem Sorosem.

 

 

Kiedy na początku transformacji niektórzy pisali o rzeczywistej, czy wówczas częściej dorozumianej roli postaci takich jak Soros i Sachs - wówczas oznaczało to skazanie nie tylko przez finansowany przez tamtych salon, ale i przez centro - prawicę aż piszczącą by mieć równie hojnych zewnętrznych sponsorów i opiekunów. Dziś wszyscy już chyba zauważyli, że kiedy Soros i jemu podobnie faktycznie obalali rządy na obszarach byłego ZSSR - politycy PiS byli w pierwszym rzędzie klaszczących "demokratyzacji" i "desowietyzacji". W przypadku Ukrainy wprost zresztą brali udział w sorosowej „rewolucji”. Teraz zaś co jakaś baba wyjdzie na ulicę w Warszawie krzyknąć, że się jej Kaczyński nie podoba - to już ma swojego własnego szorosza pod spódnicą, choć po co mieliby jacyś Żydzi rząd w Polsce obalać, skoro działa on jawnie i hałaśliwie w ich interesie? Zresztą od zarania III RP główny spór między środowiskiem PC (obecnie PiS), a ROAD-em i przyległościami brał się z zazdrości i rywalizacji. Bo ci drudzy faktycznie brali dolary od Sorosa, a ci pierwsi musieli zadowalać się markami od CDU via Fundacja Adenauera. Dziś na ten dawny spór u żłobu dają się nawet niektóre środowiska z grubsza chociaż narodowe. Co jednak będzie, kiedy Soros umrze? Nie będzie na kogo zwalać własnych porażek...

 

„Uni nam przeszkadzają!”

 

W latach 90-tych w stronnictwach narodowych pełno było zgorzkniałych dziadków pewnych, że nie wychodzi im nie dlatego, że są stetryczałymi, pokłóconymi ze wszystkimi pierdołami, tylko "przez Mossad!". Teraz taką rolę pełni Soros. "Ja nie umiem wyprowadzić psa na ulicę, a gdzieś wychodzą tysiące? To nie ze mną coś jest nie w porządku, to tamtym Soros płaci!". Tymczasem naprawdę - ludziom zdarza, się występować nawet w sprawach, które nie dotyczą tego Żydka!

 

Od drugiej, systemowej strony w tych samych latach 90-tych wyglądało to zaś mniej więcej tak:

 

- O, jacy sympatyczni, patriotyczni chłopcy, skąd jesteście? A, Stronnictwo Narodowe... Super! Bo wiecie, mamy w takim razie bardzo podobne poglądy, bo ja jestem od Wałęsy/z PC/od Olszewskiego/Parysa... Tak... Noooo, młodzi narodowcy, bardzo ładnie... Ja to też uważam, że z tymi Żydami trzeba zrobić porządek! Ale wiecie, wy młodzi jesteście, naiwni jeszcze...Nie to co my!

 

I tu następował pobłażliwy uśmiech starego, doświadczonego patrioty, który najlepiej przecież wiedział, że porządek z Żydami i w ogóle z całym złem w Polsce zrobi tylko Wałęsa/PC/Olszewski/Parys/ZChN/AWS/ROP czy co tam jeszcze post-Solidarnościowa centro-prawica miała w zanadrzu. Gdy przeglądałem ostatni  wywiad wiceszefa Knesetu dla wPolityce, patrzyłem na jego wspólne z Kaczyńskim deklaracje o "walce z antysemityzmem", potem na przeciętnego wyborcę PiS-u i czułem się... młodszy. Lata 90-te jeszcze się w Polsce nie skończyły! I powiedzcie mi jednocześnie: po co jaki „szorosz” miałby takich przyjaciół jego pobratymców obalać, czy choćby naprawdę niepokoić?

 

Przejrzyjmy na oczy

 

Na usprawnienie można dodać, że to choroba nie tylko polska i w dodatku zaraźliwa. Obracając się niekiedy w kręgach jako tako międzynarodowych słyszę niekiedy: "ten wasz rząd nie może być taki zły, skoro aż ”szorosz” chce go obalić!" I jak obcym tłumaczyć ten cyrk, skoro swoi dają się na niego nabrać? Tymczasem wystarczy zapamiętać zasadę ogólną:  kolorowe rewolucje występują w krajach albo niepoddanych władzy Zachodu, albo takich, których rządy nie są wystarczająco wobec zachodnich hegemonów lojalne. Żaden z tych przypadków nie zachodzi w Polsce pod władzą PiS-u, ergo nie ma co przy byle manifestacji wyciągać argumentum ad szoroszum.

 

I wiecznie ta dwubiegunówka polityki w III RP – jak nie depresja, to hiperentuzjazm, obie fazy cyklu równie bezmyślne. Weźmy choćby wydarzenia ostatnich dni – Soros (i  Putin…) tradycyjnie niczym majeranek, w każdym daniu i potrawie. Przecież już czasem się nie daje tego czytać... A to krzyk, bo "bo od niepodległej, dumnej, wstałej z kolan Rzeczypospolitej oderwą Śląsk!". Ludzie, na jakim wy świecie żyjecie???

 

Polska nie jest niepodległym państwem, tylko częścią państwa Unia Europejska. Na naszym terytorium stoją obce wojska okupacyjne, nie mamy też własnej gospodarki. To kto u licha, co i po co ma nam jeszcze zabierać??? My się lepiej postarajmy odzyskać to, co straciliśmy...

 

W drugą stronę zaś już liczy się miliardy "reparacji". Kto niby miałby nam czego dokładać? Pomóc możemy tylko sobie sami. A jeśli nie umiemy, boimy się lub jesteśmy zbyt leniwi - to nie zwalajmy winy na „szoroszów” tego świata.

 

Konrad Rękas

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930