Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
728 postów 324 komentarze

Hajziel im. III RP

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Komputery w Polsce mają chyba coś z klawiaturą. Pisze się "Katalonia" - a co raz ktoś sylabizuje: "Ś-L-Ą-S-K!"...

 

 

Tymczasem chciałbym tylko nieśmiało przypomnieć, że ten osławiony, niedobry i do spałowania RAŚ - wyrósł na podglebiu dzisiejszego IPN-izmu. Tych samych opowieści, jak to "źli komuniści [jakoś dziwnym trafem mówiący po polsku...] prześladowali i niszczyli Śląsk i Ślązaków".

 

Współczesne ślązakostwo w tym swoim aspekcie jest więc rodziną przerysowanego hiperkultu ŻW, niszczenia śladów odbudowy polskości na Ziemiach Zachodnich na rzecz odtwarzania substancji i symboliki niemieckiej, wreszcie powtarzania, że "jakie by to UPA nie było, ale jednak do komuchów strzelało!". Zamiast wzmacniać i wspierać zdrowy polski (a więc i śląski) regionalizm - wychowano takiego oto potworka, a wielu przyzwoitym ludziom wręcz nie zostawiono wyboru, zaganiając: "uważasz się za Ślązaka - to jazda do autonomistów, gdzie indziej miejsca dla ciebie brak!".  PiS i ulegający propagandzie tej partii mobilizują więc teraz wszystkich przeciw "zagrożeniu" (już mniejsza czy realnemu), które sami pomagali stworzyć.  I mówię to bynajmniej nie przenośnie, bowiem pamiętam dobrze pierwsze akcje raczkującego wówczas RAŚ, organizowane wspólnie z Ligą Republikańską, w swojej warstwie kierowniczo-założycielskiej będącej niczym więcej, niż przybudówką ówczesnego Forum Młodych PC.

 

Z kolei współczesne akcje „dekomunizacyjne” na Śląsku mają ten dodatkowy wymiar depolonizacyjny, że wymierzone są nie tylko w to, co pospołu i ślązakowcy, i gorolscy „antykomuniści” uważają za obcą naleciałość, ale i to, co w czasach PRL dawało temu regionowi poczucie tożsamości, odrębności i więzi, jakże ważnych dla społeczności niewykorzenionych. I nie chodzi już nawet o takie postaci, jak  Jerzy Ziętek, czy znacznie bliższy każdemu polskiemu narodowcowi prawdziwy piewca Śląska –  Wilhelm Szewczyk. Także o to, że niemal wszystko, co może dorobkowi „Katangi PRL” przeciwstawić III RP – to ultrahiperziper sracz za 1,2 mln zł, którym spróbowano zasłonić panoramę katowickiego Spodka.  W ten sposób najpierw do antypolskości przekonano „antykomunistów”, teraz zaś od polskości odpycha się tych z lepszymi wspomnieniami z doby PRL na Śląsku. I czy można taką konsekwencję uznawać tylko za ekstremalną głupotę? Przecież najwięksi wrogowie Polski mogliby takiemu uporowi przyklasnąć!

 

 

W tym także kontekście powtarzam zatem to, co napisałem w innym miejscu: nie mam ani sympatii, ani za grosz zaufania tak do liderów RAŚ, jak i do genezy czy wielu przejawów działania tej organizacji. Jednak jeśli za rok, pięć, dziesięć czy pięćdziesiąt lat stanie 100, 200 czy 500 tysięcy ludzi i powie: "jesteśmy Ślązakami, ale nie Polakami" - to po pierwsze będzie to wina kolejnych władz III RP, ze szczególnym uwzględnieniem obecnych. A po drugie - coś z tym trzeba będzie sensownego zrobić. I odpowiedź "spałować jak w Barcelonie" - jest dalece niesatysfakcjonująca, bo żałosne występy Madrytu zakończą się ostatecznie powstaniem niepodległego państwa katalońskiego - a tego byśmy przecież w przypadku Śląska nie chcieli, prawda?

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • @Autor
    Tekst wykazujący brak rozumienia polskości jako idei cywilizacyjnej.
    Cywilizacja Polska określa zasady współżycia partnerstwa we współistnieniu. Zatem polakiem (celowo z małej, bo to cywilizacja), może być Polak, Ślązak, Mazur, Krakowiak, Litwin, czy Żyd.
    Śląsk i Ślązacy mogą być regionalną odrębnością polską. Ważne, aby sami sobie odpowiedzieli na pytanie, czy chcą tę polskość odrzucić i stać się ludem niemieckim, a więc wyznającym germański zamordyzm.

    Na początek będą musieli przyjąć ze 200 000 nachodźców, jeśli chcą się zmieniać.
  • Jesteś pan optymistą panie Rękas
    jeśli liczysz pan że ktokolwiek zrozumie to coś pan napisał.Choć oczywiście to co pan napisał jest słuszne.
    Pozwolę sobie "uzupełnić" pańską opinię małym słownikiem-niezbędnikiem:
    JERZY ZIĘTEK- gen Jerzy Ziętek,kultowy,absolutnie fantastyczny,wieloletni wojewoda śląski.Inicjator i realizator wielu przedsięwzięć w tym słynnego zespołu rekreacyjnego Parku Kultury i Wypoczynku https://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Zi%C4%99tek

    KATANGA PRL -"Katanga" tytuł eseju autorstwa M.Rakowskiego zamieszczonego bodajże w Polityce na początku 70-tych (a może pod koniec 60-tych).Autor zwrócił uwagę na nadmierną eksploatacje Śląska.

    i jeszcze ktoś kogo przeklęte widmo błąkające się po Ziemi pojawia się wszędzie tam gdzie mowa o Śląsku.

    MICHAŁ GRAŻYŃSKI - wojewoda śląski w okresie II RP.Powszechnie na Śląsku znienawidzony.Jego pożałowania godna działalność odwróciła od Polski większą część Ślązaków.Za czasów jego urzędowania ludziska zaczęli z nostalgią i czułością wspominać Bismarcka.
    Na początku 90-tych,kiedy zaczął się ten obłęd ze zmianami nazw ulic,pamięć o tej kreaturze była jeszcze tak silna że tutejsze władze nie miały odwagi "upamiętnić" go inaczej niż nadać jego imię małej osiedlowej uliczce. https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Gra%C5%BCy%C5%84ski
  • 5
    Tylko kto będzie pałował i kogo jeśli J. Kaczyński jest ZA powstanie Armii Europejskiej która to Armia do prowadzenia wojen nie będzie się nadawała ale już do "pałowania" jak najbardziej.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:06:34
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/autonomia.jpg

    Katalonia wzorem dla RAŚ? Autonomiści chcą wykorzystać dramat w Hiszpanii. Zarząd Ruchu Autonomii Śląska wystosował apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w związku z referendum w Katalonii i wyraził nadzieję, że „twardo staną w obronie zasad demokracji, stanowiących jeden z fundamentów Unii Europejskiej”. Jednak śląscy działacze Prawa i Sprawiedliwości uważają, że wcale nie chodzi o demokrację w Hiszpanii, lecz o propagowanie haseł autonomii dla Śląska. Piotr Pietrasz, katowicki radny PiS-u i regionalny rzecznik tej partii, zaleca dużą ostrożność wszystkim, którzy chcieliby się podpisać pod apelem zarządu Ruchu Autonomii Śląska. Referendum w Katalonii to wewnętrzny problem Hiszpanii. Natomiast apel Ruchu Autonomii Śląska, aby sporu między członkiem Unii Europejskiej a „zbuntowanymi prowincjami” jak pisze RAŚ nie traktować jako wewnętrznej sprawy danego państwa, zmierza do umiędzynarodowienia tego konfliktu. To jest ta sama taktyka, którą opozycja w Polsce stara się stosować na forum Unii w wypadku reform wprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości podkreśla. Piotr Pietrasz uważa, że śląskim autonomistom bardzo zależy na tym, aby wciągnąć Unię w działania mające na celu rozbicie jedności w Polsce. Podobne głosy odezwały się w internecie. Pan Janusz Szczepański pisze do działaczy RAŚ-u: „Wasze działania doprowadzają do rozłamów, a nie jedności. Jako Ślązak od urodzenia wstydzę się, że istnieje taka szkodliwa organizacja jak wasza. Robicie tylko dużo zamętu wokół siebie, ale jeszcze nic dobrego nie zrobiliście”. Błażej Dyga dodaje: „Za autonomistów powinna się zabrać ABW, z uwagi na podważanie jedności terytorialnej Polski”. „Dziękujemy PO za wyhodowanie V kolumny” pisze z kolei Adam Lutostański. Działacze RAŚ-u interesują się doświadczeniami Katalonii, zwłaszcza przepisami dotyczącymi autonomii tego regionu twierdzi Piotr Pietrasz. Nie oszukujmy się jednak, tu nie chodzi o wolność i demokrację w odległej Hiszpanii, ale o przykład, jak może wyglądać stopniowe odrywanie Śląska od Polski dodaje. Jego zdaniem w propagandzie RAŚ-u bardzo dużo jest elementów Kulturkampfu, czyli promocji niemieckich przemysłowców z XIX w., nowej wersji historii w Muzeum Śląskim czy przypominania niemieckich patronów ulic usuniętych w 1922 r. ze śląskich miast. RAŚ ma całościową wizję nowej historii regionu z odtworzeniem znaczenia Niemców sprzed 1922 r. podkreśla Piotr Pietrasz. Według ślązakowców ta wizja jest bardziej europejska i jest przeciwstawiana „zaściankowej” i „ksenofobicznej” wizji polskiej. Niestety, polityków PO współrządzącej Śląskiem ten problem po prostu nie interesuje zaznacza.

    Ps..Należy pilnie z delegalizować RAŚ, a Gorzelika po skazaniu już jako więźnia zatrudnić w kopalni na dole.
  • @kula Lis 67 15:19:06
    Kto jest bardziej groźny dla Polski Gorzelik czy też Piskorski?
    Według PiS-u i Kaczyńskiego to Piskorski.
    Wychodzi więc na to, że najbardziej groźny dla polskiej racji stanu jest J. Kaczyński.
  • Autor
    Poprawna ocena społeczna. O to właśnie chodzi wrogom Polski, by podzielić Polaków. To nie kwestia Śląska, czy Pomorza, to kwestia całej Polski. Skłócenie Polaków, to pierwszy krok do zniszczenia Narodu, a w konsekwencji Polski.
    Ci co dzielą Naród, nie myślą, tylko realizują plany naszych wrogów.
  • @Fischer 20:01:05
    Adam Słomka domaga się likwidacji Ruchu Autonomii Sląska, uznaje RAŚ za niemiecką agenturę i przestrzega przed katalońskim scenariuszem. Na łamach opolskiej „NGO Niezależnej Gazety Obywatelskiej” w artykule „RAŚ-iści w natarciu? Czas skończyć ich cyrk!” Adam Słomka skomentował stanowisko Ruchu Autonomii Śląska w sprawie Katalonii, który poparł większą autonomię Kraju Basków i domaga się by Unia Europejska ingerowała w takich sprawach w całej Europie. Zdaniem Adama Słomki „warto już dziś wyciągnąć właściwe wnioski z sytuacji Hiszpanii i zakończyć cyrk z Ruchem Autonomii Śląska koalicjantem PO i SLD w Sejmiku Województwa Śląskiego”. W swoim artykule Adam Słomka przypomniał, że autonomię Katalonii w 1931 roku zapewniła lewica. W 1934 Madryt spacyfikował niepodległościowe dążenia Katalonii. W czasie trwającej w Hiszpanii wojny domowej Katalonia opowiedziała się po stronie komunistów. Autonomia Katalonii przywrócona została w 2005 roku, w referendum autonomie poparło 73% głosujących. Dzięki autonomii Katalończycy przejęli kontrolę nad nad kolejami i drogami oraz powołali własną administrację skarbową, a także doprowadzili poszerzenia obowiązku używania języka katalońskiego. Hiszpania zachowała kontrole nad polityką finansową, dyplomacją „kontrolę nad wszystkimi portami morskimi i lotniczymi”. Jak przypomina Adam Słomka „specyfiką polityki katalońskiej jest fakt, że najbardziej nacjonalistyczne katalońskie ugrupowania (jak ERC Republikańska Lewica Katalonii; katal. Esquerra Republicana de Catalunya) sytuują się na lewicy. Na XIX kongresie partyjnym w 1993 ERC przyjęła dokument programowy, który obowiązuje do dziś. Organizuje on działalność partyjną w trzech obszarach: esquerra (kultywowanie ideałów lewicowych podczas debaty politycznej), república (opowiadanie się za republikańskim ustrojem państwa w opozycji do monarchii konstytucyjnej, jaką jest obecnie Hiszpania) i Catalunya (dążenie do niepodległości Katalonii). Trudna sytuacja gospodarcza Hiszpanii oraz spore bezrobocie szczególnie wśród osób między 18 a 35 rokiem życia oraz opanowanie przez katalońskich lewicowych nacjonalistów instytucji kultury i dużej części wpływów w szkolnictwie spowodowało wychowanie całego pokolenia Katalończyków uznających Hiszpanię za agresora”. W swoim artykule Adam Słomka przyrównał stanowisko katalońskiej lewicy do stanowiska Benito Mussoliniego i NSDAP. Zdaniem Adama Słomki „w historii pojawiają się momenty, gdy działacze socjalistyczni pod wpływem trudnej sytuacji gospodarczej tworzą formacje, które są zakazane np. w Polsce o zabarwieniu narodowo-socjalistycznym. Dzisiejsza sytuacja w Katalonii i spór z Madrytem wraz z fatalną sytuacją gospodarczą tworzą moment podobny do czasu decyzji Mussoliniego o rozstaniu z socjalistami. Zatem tworzy się „niebezpieczna mieszanka”, dla której niedzielny plebiscyt w Katalonii jest niewątpliwie momentem konsolidacji i przełomu”. Według Adama Słomki Ruch Autonomii Śląska jest powinien być zdelegalizowany. Niestety nadal funkcjonuje, wspierany jest przez PO i SLD, szkaluje Polskę, gloryfikuje PRL, ma „wpływ na liczne instytucje kultury”, oraz „korzysta ze wsparcia polskojęzycznych mediów z koncernu Verlagsgruppe Passau z Bawarii, co samo w sobie rodzi obawy o prawdziwe motywy działalności ugrupowania Gorzelika”. Adam Słomka wyraża w swoim artykule obawę, że Ruch Autonomii Ślaska podobnie jak Katalończycy będzie dążył do odłączenia od Polski Śląska, dlatego warto uniknąć sytuacji z Katalonii i już dziś zdelegalizować RAŚ zanim zatruje on Ślązaków ideą separatyzmu.

    Ps..Pan Słomka ma 100% racji RAS jest bardzo niebezpieczny i powinien być zakazany.
  • @kula Lis 67 20:54:20
    „warto już dziś wyciągnąć właściwe wnioski z sytuacji Hiszpanii i zakończyć cyrk z Ruchem Autonomii Śląska koalicjantem PO i SLD w Sejmiku Województwa Śląskiego”.

    Ładnie powiedziane ale jak zakończyć ten cyrk, siłą ? To tylko pogłębi separatystyczne dążenia takich grup. Może to tylko pretekst w walce o władze Sejmiku Województwa Śląskiego.

    To jest temat mało ważny na dziś. Nie ma co zaogniać sprawę. Jak w Polce będzie tylko normalnie to nikt nie będzie na Śląsku popierał separatystów.

    Dziś Polacy muszą wyznaczyć sobie hierarchie działań, by uratować własne tyłki.

    Według mnie do takich priorytetowych działań należy identyfikacja prawdziwych wrogów Polski i ich izolacja, przynajmniej na poziomie aparatu władzy.

    Polacy zamiast zadbać o swoją przyszłość , niepodległość, bezpieczeństwo państwa, gospodarkę, zajmują się przeszłością, polityką historyczną, aborcją, krzyżami, żołnierzami wyklętymi.
  • @Fischer 23:07:24
    Ruch Narodowy przestrzega: Ukraińscy imigranci mogą stać dla Polski problemem na miarę Katalonii. Kryzys polityczny w Hiszpanii stał się dla Ruchu Narodowego okazją do skrytykowania napływu ukraińskich imigrantów do Polski. W oświadczeniu władz Ruchu Narodowego w związku z sytuacją w Hiszpanii „W jednorodności siła” można przeczytać:
    „Ostatnie wydarzenia w Katalonii, wstrząsające Hiszpanią i wpływające na debatę publiczną w całej Europie powinny mobilizować wszystkich Polaków do docenienia wartości, jaką jest spójność etniczna, kulturowa i religijna naszego państwa.

    Pomimo występowania nielicznych mniejszości w poszczególnych regionach, Polska posiada wyjątkowo jednolity narodowościowo charakter. Jest to ogromny zasób spokoju społecznego, bezpieczeństwa i jeden z fundamentów pomyślnego rozwoju naszej Ojczyzny.

    Napięcia językowe i etniczne manifestujące się w Hiszpanii są również właściwą okazją do refleksji nad postępującą imigracją do Polski, w szczególności z Europy Wschodniej. Powszechny sprzeciw społeczny wobec imigracji spoza Europy nie powinien przysłaniać problemów, jakie w perspektywie czasu musi rodzić nieostrożna, zbyt otwarta polityka prowadzona w tym względzie przez obecny rząd.

    Dlatego apelujemy do obozu rządzącego o większą rozwagę i zdecydowane kroki w tym zakresie. Władze państwowe muszą zacząć ograniczać niekontrolowany napływ i określać nieprzekraczalne limity osób, którym wydawane jest pozwolenie na pracę oraz pobyt.

    Niezbędne jest prowadzenie rozsądnej polityki gospodarczej, uwzględniającej kwestie społeczne i narodowościowe. Ewentualny napływ siły roboczej spoza Polski musi być dostosowany do możliwości asymilacyjnych naszego narodu. Niezbędne jest również prowadzenie w tym zakresie odpowiedniej polityki kulturalnej oraz edukacyjnej.

    Problemy, których doświadcza Hiszpania mogą wydawać się dziś wielu Polakom odległe – tak geograficznie jak i czasowo. Niemniej, odpowiedzialna polityka narodowa musi dostrzegać i zapobiegać problemom, które mogą pojawić się w perspektywie wielu lat, a nie tylko do czasu najbliższych wyborów”.
    Oświadczenie podpisał Zarząd Główny Ruchu Narodowego.

    Ps..Może właśnie po to tu są sprowadzani, w Czechach, Słowacji czy Węgrzech bezrobocie jest niższe niż w Polsce a nie słychać żeby tam emigrowały setki tysięcy Ukraińców.
  • @Fischer 23:07:24
    Jedność Hiszpanii a polska racja stanu. Z punktu widzenia Polski kibicowanie katalońskim separatystom jest pomysłem zgoła samobójczym. Warszawa powinna stać na straży zasady niezmienności granic w Europie, gdyż najgroźniejsze zmiany mogą zaistnieć w jej najbliższym otoczeniu (Ukraina).
    W tym kontekście nie dziwi, że hiszpańska wersja „Russia Today” wspierała katalońskie „prawo do decydowania o swoim losie”, a prorosyjskie konta na Twitterze brylowały w atakach na okrucieństwo rządu w Madrycie. Jeśli do tego dodamy, że politykiem, który jak dotąd najgłośniej wezwał do utrzymania jedności Hiszpanii, był Donald Trump, to otrzymamy całkiem spójny obraz.

    Hiszpania, w przeciwieństwie do państw rdzenia UE, nie jest antyamerykańska, może też być naszym potencjalnym sojusznikiem w walce z dominacją państw wielkich nad małymi w ramach UE. Taki sojusz sprawdził się już w latach 2003–2004, gdy wspólnie zawetowaliśmy niekorzystny dla nas projekt konstytucji UE, a i ostatnio premier Mariano Rajoy wsparł Polskę w sprzeciwie wobec francuskiego pomysłu ws. pracowników delegowanych. Polskę z Katalonią dzieli zaś z pewnością podejście do kwestii imigracji muzułmańskiej. Zbuntowana prowincja już dzisiaj jest regionem z największym odsetkiem muzułmanów, których lokalne władze przez długie lata zachęcały do osiedlania się, co miało spowodować ograniczenie napływu przeciwnej separatyzmowi ludności z innych regionów Hiszpanii. Nie mamy więc żadnego interesu w istnieniu Hiszpanii słabej, ogarniętej chaosem ani tym bardziej uszczuplonej terytorialnie.

    Paliwo dla separatystów

    Tym bardziej musi dziwić, że wiele polskich mediów nie wzięło pod uwagę tych wszystkich zależności, koncentrując się głównie na brutalności działań policji czy też na utyskiwaniach na Komisję Europejską milczącą w sprawie policyjnej akcji w Barcelonie, a tak aktywną w sprawie niedawnych protestów w Polsce. I choć w istocie ingerencja Komisji w wewnętrzne sprawy Polski była skandaliczna i źle się przysłużyła samej UE, to jednak gra o Katalonię jest dużo bardziej skomplikowana.

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że premier Mariano Rajoy wybrał rozwiązanie najgorsze z możliwych. Niedzielna akcja policji dała dokładnie to, czego separatyści oczekiwali: filmy z szarżami funkcjonariuszy i informacje o setkach rannych. Aż trudno uwierzyć, że w dzisiejszym świecie, w którym opinia jest przeważnie wyrabiana na podstawie pojedynczych obrazów, obdarowano separatystów takim prezentem. Reakcja policji była wystarczająco ostra, by zapewnić sprawie niepodległości pierwszych męczenników, a jednocześnie na tyle nieskuteczna, że nie zablokowała ruchu do lokali wyborczych, umożliwiając tym samym Generalitat podanie wyników, które dla niektórych mogą się wydawać wiarygodne.

    Niezawieszona autonomia

    Największy błąd Rajoy popełnił jednak w ostatnich tygodniach, właściwie nie reagując na ogłoszone już w czerwcu „referendum” i nie podejmując żadnych poważniejszych prób, by uniemożliwić jego przygotowanie. Premier miał w swoich rękach stosowny instrument. Jako że owo „referendum” zostało uznane za niekonstytucyjne, powinien wykorzystać art. 155 hiszpańskiej konstytucji, według którego w razie buntu prowincji można tymczasowo zawiesić jej autonomię. Krok ten doradzali mu nawet jego przeciwnicy polityczni (liberalna partia Ciudadanos, a nawet niektórzy socjaliści, jak były premier Felipe González czy baronessa Andaluzji Susana Díaz), jednak Rajoy się na niego nie zdecydował, a służb użył dopiero w chwili, gdy ludzie wyszli na ulice, czyli w najgorszym momencie.

    Oczywiście policyjnej przemocy pochwalać nie wolno, ale od razu widać, że obraz tych wydarzeń w polskich mediach został zmanipulowany. Dotyczy to m.in. liczby ofiar. Bardzo dziwi, że media bez większego zastanowienia wzięły liczby podawane przez katalońską Generalitat – czyli stronę sporu – za pewnik. Okazuje się bowiem, że spośród tych „893 rannych” przypadków zgłoszonych było ledwie 73 – i to zresztą też według danych Generalitat – czyli różnica jest wystarczająco duża, by pokusić się o chwilę refleksji. „Straty ludzkie” tych wydarzeń na razie wynoszą jedno wybite oko, czyli tyle samo, co podczas manifestacji rolniczych w Cieni w 2003 r., gdy policja ministra Janika z SLD również strzelała gumowymi kulami do protestujących, co nie spotkało się wówczas z większym zainteresowaniem ze strony mediów. W wypadku Katalonii prawo zaś było zdecydowanie po stronie hiszpańskiej policji.

    Akcja w krymskim stylu

    Podobnie rzecz się ma z wynikami „referendum”. Bez większego problemu można było głosować kilka razy w różnych lokalach wyborczych (odpowiednie zdjęcia są w internecie), do tego nie trzeba nawet było mieszkać w Katalonii. Brakowało za to stwarzających przynajmniej pozory obiektywizmu komisji, kart do głosowania (należało je wydrukować w domu) i spisów wyborców, stąd też w dniu „referendum” (!) podjęto decyzję, że wyborcy będą mogli głosować w dowolnym lokalu, a nie tylko w tym, do którego zostali początkowo przypisani. Cała akcja od początku do końca przebiegała więc w stylu krymskim, ale nasze media – od lewa do prawa – podały wyniki, jakby rzeczywiście odbyły się normalne wybory. Wymieńmy kilka przykładowych tytułów: „90 proc. Katalończyków chce opuścić Hiszpanię” (telewizja Republika), „Katalonia wybrała niepodległość” („Rzeczpospolita”), „Miażdżące zwycięstwo zwolenników niepodległości” („Polska. The Times”), „Katalonia za niepodległością” (Onet.pl).

    Wreszcie należy oprzeć się pokusie obserwowania tych wydarzeń przez pryzmat konfliktu: rząd Rajoya vs Katalonia, czy też ożywiania wojny domowej z lat 1936–1939. Rzeczywistość jak zwykle jest dużo bardziej skomplikowana. Po stronie jedności Hiszpanii jest nie tylko rządząca centroprawicowa Partia Ludowa (choć konserwatyzm Rajoya ogranicza się właściwie do konserwowania reform Zapatero), ale i główna siła opozycyjna – socjaliści z PSOE (tak, obie strony wojny domowej zbliżyły się bardzo do siebie w sprawie Katalonii), choć de facto żadna z nich nie była za podjęciem zdecydowanych kroków względem separatystów. Za to do takowych zachęcali liberałowie z Ciudadanos (co ciekawe, należący do tej samej grupy ALDE co Nowoczesna Ryszarda Petru, ale mający za to zdecydowanie wyższy stopień odpowiedzialności za państwo), na czele których stoi… Katalończyk Albert Ribera. To zresztą jest zupełne normalne, bo znaczna część mieszkańców regionu do nacjonalistycznych pomysłów podchodzi z przerażeniem, wielokrotnie też jest prześladowana. Spośród partii ogólnohiszpańskich za rozpisaniem referendum była jedynie radykalnie lewicowa i prorosyjska partia Podemos, której lider Pablo Iglesias w swoich publikacjach negował istnienie niemiecko-sowieckiej współpracy w 1939 r., a obecny rząd Ukrainy uznaje za „neonazistowski”.

    Innymi słowy, Polska ma wiele powodów, by wspierać starania rządu w Madrycie o zachowanie jedności Hiszpanii, i warto, by nasza opinia publiczna miała tego świadomość.



    Autor Bartosz Kaczorowski jest doktorem nauk humanistycznych, adiunktem w Katedrze Historii Powszechnej Najnowszej Uniwersytetu Łódzkiego
  • @Fischer 23:07:24
    Timmermans powiedział, co zrobić z KOD-ziarzami na ulicach?! To im się nie spodoba WIDEO Obowiązkiem każdego rządu jest egzekwowanie praworządności i czasem wymaga to proporcjonalnego zastosowania siły – stwierdził wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Słowa te padły przy okazji debaty na temat sytuacji w Katalonii. Czy tak samo holenderski polityk oceniłby zdecydowaną reakcję policjantów w stosunku do zadymiarzy na ulicach polskich miast.
    KODziarze, Obywatele RP, RAŚ czy inni zadymiarze regularnie wszczynają burdy od miesięcy. Policja nie daje się sprowokować, bez użycia wzmożonych środków udaje się opanować sytuację. Co jednak powiedziałaby Komisja Europejska, gdyby doszło do starć z funkcjonariuszami? Można się łatwo domyślić...A tymczasem tak komentował działania służb w Katalonii Frans Timmermans.


    https://youtu.be/px3W9OgPTTI
  • @Fischer 20:01:05
    Brutalne zadymy na ulicach Barcelony. Tak walczą ze sobą młodzi zwolennicy i przeciwnicy niepodległości Katalonii. Dziś kataloński parlament może ogłosić niepodległość kraju. Im bliżej jednak tego momentu, tym gorętsza atmosfera na ulicach Barcelony, gdzie dochodzi do brutalnych zadym. Tym razem walczą jedna ze sobą nie zwolennicy referendum i hiszpańska policja, a młodzi ludzie. Do wielkiej bójki doszło wczoraj w okolicach barcelońskiego placu Sarrià-Saint Gervasi. Wracająca z demonstracji pod rozgłośnią radiową około 150-osobowa grupa młodych zwolenników pozostania Katalonii w ramach państwa hiszpańskiego natknęła się ram na grupę zwolenników niepodległości regionu. Na widok katalońskich i hiszpańskich flag niesionych przez dwie grupy wśród młodych ludzi zawrzało. Doszło do brutalnej bójki na pięści i kopniaki. Interweniujący policjant – świadek zdarzenia został przewrócony na ziemię. Napięcie w Barcelonie nie spada po tym, jak przeciwko niepodległości Katalonii ostro wypowiedział się król Hiszpanii i równie ostro odpowiedział mu premier lokalnego rządu. W każdej chwili parlament regionu może też wydać deklarację o niepodległości, gdyż minęło już przewidziane 48 godzin od ogłoszenia wyników niedzielnego referendum, w którym 90% głosujących poparło niepodległość regionu.

    https://youtu.be/OBjptJFHl8o
  • @Fischer 20:01:05
    TK zawiesił sesję parlamentu Katalonii. Hiszpański Trybunał Konstytucyjny nakazał dziś tymczasowe zawieszenie zaplanowanej na poniedziałek sesji parlamentu Katalonii, podczas której mogłaby zostać proklamowana niepodległość regionu po niedzielnym referendum.
    Według dziennika "El Pais", wniosek w tej sprawie złożyła opozycyjna Partia Socjalistów Katalonii, która sprzeciwia się secesji. W katalońskim parlamencie nieznaczną większość głosów mają partie popierające odłączenie się regionu od Hiszpanii.

    Prawnicy z regionalnego parlamentu ostrzegali, że posiedzenie byłoby nielegalne, gdyż deputowani mieliby omawiać na nim rezultaty referendum, które już wcześniej zostało zakazane przez Trybunał Konstytucyjny. Szef katalońskiego rządu Carles Puigdemont ogłosił wcześniej, że zamierza wystąpić w poniedziałek w parlamencie w Barcelonie, by ocenić wyniki i skutki referendum niepodległościowego z 1 października. Możliwe byłoby ogłoszenie secesji.

    Ze wstępnych wyników referendum wynika, że 90 proc. głosujących poparło oderwanie się tego regionu od reszty Hiszpanii. Frekwencja w głosowaniu wyniosła ok. 43 proc., a ci Katalończycy, którzy wolą, aby ich region pozostał częścią Hiszpanii, zbojkotowali referendum.

    Puigdemont uważa, że referendum dowiodło, iż wolą Katalończyków jest odłączenie się od kraju i zapewnił, że doprowadzi do tego. Madryt z kolei utrzymuje, że tak się nie stanie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031