Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
743 posty 333 komentarze

O katechonicznej roli rewolucji październikowej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żeby właściwie ocenić rewolucję bolszewicką - należy ją właściwie umiejscowić w relacji z poprzednimi wydarzeniami historii Rosji (a poniekąd i świata).

 

 

Nieporozumieniem jest wyobrażanie sobie, że oto bolszewicka dzicz obaliła stabilny ład społeczny, oparty o sojusz tronu imperatorskiego, ortodoksyjnego ołtarza wspierające się na oddanej elicie urodzenia, ziemi i armii. No nie, zdecydowanie nie.

 

Rewolucja lutowa jako największa tragedia Rosji

 

Przede wszystkim musimy pamiętać, że rewolucję październikową – poprzedzała lutowa. Największa tragedia, jaka mogła się Rosji przytrafić: geopolitycznie, społecznie, politycznie, a w celach i założeniach także gospodarczo. Elity rosyjskie już wcześniej były chore, zainfekowane wirusem autodestrukcji, samobójczej nienawiści do własnego kraju, jego ustroju i pozycji światowej. Wystarczyła mało wyrafinowana gierka brytyjskiego wywiadu – i carat okazał się konstrukcją z papier-mâché, podobnie jak kiedyś monarchia bourbońska nie umiejąc oderwać się od swego tradycyjnego zaplecza, owych zdradzieckich elit i odwołać do prawdziwego zaplecza każdej monarchii, słowiańskiej w szczególności – do ludu. Cała zasada państwa rosyjskiego opierała się na wierze ludu rosyjskiego w zdolność i wolę carską do wprowadzenia wszelkich niezbędnych reform i ulg dla wiernych poddanych. Rosja przez wieki była modelowym przykładem słuszności drogi zachowawczej, w której wprowadzane są te tylko zmiany, które istotnie rozwiązują rzeczywiste problemy – i dzieje się to  w jedynym naturalnym kierunku, a zatem z góry w dół drabiny społecznej i władczej.

 

W 1917 roku nawet ślepy wiedział, że może być tylko jeden program dla Imperium, wyrażający się w dwóch słowach: POKÓJ i ZIEMIA. Ba, przy carze do czasu był nawet człowiek, który znakomicie oba te postulaty uosabiał i podpowiadał:  Rasputin  (dlatego też brytyjski plan rewolucyjny za warunek konieczny uważał w pierwszej kolejności pozbycie się Grigorija Jefimowicza). Ostatecznie więc car nie tylko nie uratował swojego ludu, nie zawarł pokoju i nie dał ziemi, ale zrobił coś jeszcze gorszego.  Car lud swój zdradził, oddając koronę.  Car lud swój zdradził – więc został zabity. Takie tylko może być podsumowanie smutnego życia  Mikołaja II.

 

Na razie jednak jeszcze imperator bez korony żył, rządy w Rosji już ręcznie próbowała sprawować ambasada brytyjska, jednak jej kolejni nominanci nie kontrolowali już nawet sytuacji w Piotrogrodzie. Z punktu widzenia Zachodu – faktycznie spowodował on bolszewicką reakcję, jednak nie w samej podróży Lenina rzecz, lecz w… pośpiechu. Jeszcze przed wybuchem Wielkiej Wojny, przede wszystkim w skutek polityki stołypinowskiej – Rosja zaczęła popadać w systematyczne, coraz głębsze uzależnienie od zachodnich kredytów i inwestycji, wprowadzane reformy miały zaś jedynie ułatwić sprawowanie kontroli przez brytyjskich i francuskich „partnerów”. Utrata samodzielności geopolitycznej przez Imperium była już tylko potwierdzeniem zjawiska zachodzącego przede wszystkim właśnie na polu ekonomii (a wcześniej, jak wspomniano – także świadomości elit). I gdyby Brytyjczycy nie pospieszyli się, chcąc korzystając z zamieszania wojennego przejąć wszystko i natychmiast – zapewne z czasem skala powiązań zachodnio-rosyjskich byłaby większa nawet, niż w niesławnych latach 90-tych XX wieku, a tym samym zniknęłoby główne zagrożenie dla  geopolityczno-gospodarczej hegemonii sprawowanej wówczas nad światem z City.

 

Brytyjczycy jednak, jak wspomniano – byli niecierpliwi, nie dostrzegając w Rosji żadnej już siły, która mogłaby się przeciwstawić ich interesom. I tak, masz Czytelniku rację – przeliczyli się. Bo była taka partia!

 

Bolszewicy jako obrońcy Rosji

 

Dlatego przy całej absurdalności ideologii komunistycznej, przy wszystkich tragediach spowodowanych jego praktyką – należy zauważyć, że sama rewolucja bolszewicka miała dla Rosji charakter paradoksalnie… katechoniczny. Było to widoczne zarówno w okresie wojny domowej – kiedy wśród czynnych przeciwników Czerwonych nie znajdujemy bynajmniej wielu monarchistów, reakcjonistów, ludzi zasad tradycyjnych. Przeciwnie, rej wodzą wszelkiej maści liberałowie, demokraci, socjaldemokraci lub przedstawiciele takich nurtów lewicowych, jak eserzy, którzy po dorwaniu się do władzy okazaliby się zapewne nie mniej krwawi, a na pewno bardziej szaleni od bolszewików. Jeszcze wyraźniej katechoniczną pozycję sytuacyjną Października widać jednak było w ramach walki z obcą interwencją, która pozwoliła rozpocząć proces integracji kraju i społeczeństwa, zakończony zresztą dopiero ćwierć wieku później, podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej.

 

Dlatego też, choć sami przywódcy Października stawiali sobie inne cele, wielu z nich szczerze marzyło o rewolucji światowej, a tendencje prawdziwie imperialistyczne miały w kierownictwie państwa pojawić się dopiero wiele lat później – to bolszewicy obronili Rosję przed groźbą popadnięcia w zależność od obcych, największą od czasów najazdu  Napoleona i Polaków na Kremlu. Co więcej, bolszewizm reprezentując zasadą rewolucyjną – dysponował pasjonarnością, której carat był już pozbawiony. Rosja dobrowolnie zrzekająca się swoich geopolitycznych interesów, wycofująca się z Wielkiej Gry, niezainteresowana kontynuowaniem wojny z Japonią i większą obecnością na Dalekim Wschodzie – chowa się, odchodzi na drugi plan, podczas gdy przejmujący jej pozycję geopolityczną ZSSR, dysponujący motorem ideologicznym podejmie w końcu rywalizację o hegemonię światową, obejmie swymi wpływami nowe obszary globu, sięga tam, gdzie nie chciał się nawet zerkać carom. Dla krajów takich jak Polska, nie mających już możliwości budowy własnego imperium, ale zainteresowanych obroną swego bezpieczeństwa narodowego przed zagrożeniami egzystencjalnymi (ze strony niemieckiej) oraz geopolityczno-ekonomicznymi (najpierw powodowanymi przez UK, a następnie przez USA) – pojawienie się wschodniego partnera mogło okazać się życiową szansą. I chociaż nie od razu i nie bezboleśnie – tak się przecież w końcu na kilka dekad stało.

 

Stąd też słusznie opłakując ofiary rewolucji i rozumiejąc wszystkie nieszczęścia, jakie bolszewizm przyniósł Rosji i światu – musimy jednak pamiętać, że Duch tnie kędy chce. I czasem katechonem okazuje się być ktoś/coś, kogo nigdy byśmy o to nie podejrzewali. I który sam nigdy by się do takiego swego znaczenia nie przyznał.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Nareszcie ! pierwsze promienie prawdy rozświetlające mroki zabobonu.
    nota bene wymyślonego i utrwalonego przez samych bolszewików.Oni to bowiem chcąc podnieść swą rolę i znaczenie przypisali sobie nazbyt wiele "zasług".Bolszewicy nie zdekonstruowali żadnego z filarów Imperium Rosyjskiego i chociażby z tego punktu widzenia żadni z nich rewolucjoniści.
    -bolszewicy nie obalili cara
    -bolszewicy nie rozformowali armii imperium.
    wszystkie co ważniejsze bazowe instytuty państwowości zostały zniszczone w lutym 1917r. W październiku nie było już czego niszczyć,można było już tylko tworzyć.I właśnie to zrobili bolszewicy.
    "Bolszewicy uratowali Rosje" -to opinia wielu dzisiejszych patriotów których poglądy są absolutnie odległe od lewicowych idei.Uratowali od całkowitego rozpadu,rozczłonkowania,kolonizacji.Nie wazne że zrobili to jakby "niechcąca","mimochodem",ale zrobili.Kto nie rozumie tak prostych spraw wogóle nie powinien sobie zawracać głowy polityką.

    PS
    Szanowny autorze;niedawno zupełnie przypadkiem "objawiło mi się" zjawisko o nazwie Igor Szafarewicz.Jestem pod wrażeniem jego teorii o "małym narodzie".Czy można byłoby liczyć na to że zachce pan w kilku (no powiedzmy-kilkudziesięciu) zdaniach przybliżyć tę kwestię.Już o mnie mniejsza,jakoś sobie poradzę,idzie mi o resztę tutejszych czytelnikow.
  • @Smiala teza a Stalin jako zbawca który ekipe Trockiego popedzil w zaswiaty..
    Podobno Rotschild na kongresie we Wiedniu postawil warunek carowi Rosj ze jesli nie podporzadkuje systemu finansowego Rosji to zniszczy dynastie Romanowów. Slowem mozna zalozyc ze trwala cicha wojna rodzin bankierskich z caratem co moglo sie faktycznie przyczynic do powstania warunkow do rewolucji zly stan Rosji byl konsekwencja dzialan tych rodow jakie byly proporcje co zawarzylo wymagalo by glebszego wejzenia i analiz chistorycznych. ,mimo to Rosja byla silnym panstwem i dlatego celowo wciagnieto ja w do I wojny swiatowej [Plan trzech wojen swiatowych] by ja oslabic a potem narzucic obcy system wladzy. Spora czesc wyslanych z Nowego Jorku rewolucjonistow zostala wyeliminowana przez Stalina, i wydaje sie ze w tym momencie rodziny bankierskie USA stracily bezposrednia kontrole ale tez wiemy ze porzyczki dalej szly do Rosji na utrzymanie ZSRR ,N Podobno Rotschild na kongresie we Wiedniu postawil warunek carowi Rosj ze jesli nie podporzadkuje systemu finansowego Rosji to zniszczy dynastie Romanowów. Slowem mozna zalozyc ze trwala cicha wojna rodzin bankierskich z caratem co moglo sie faktycznie przyczynic do powstania warunkow do rewolucji zly stan Rosji byl konsekwencja cichej wojny dzialan tych rodow jakie byly proporcje co zawarzylo wymagalo by glebszego wejzenia i analiz chistorycznych. ,mimo to Rosja byla silnym panstwem i dlatego celowo wciagnieto ja w do I wojny swiatowej by ja oslabic a potem narzucic obcy system wladzy. Spora czesc wyslanych z Nowego Jorku rewolucjonistow zostala wyeliminowana przez Stalina, i wydaje sie ze w tym momencie rodziny bankierskie USA stracily bezposrednia kontrole ale tez wiemy ze porzyczki dalej szly do Rosji na utrzymanie ZSRR ,na dobra sprawe mozna sie pokusic stwierdzeniem ze dzis mamy podobna sytuacje Rosji stawia sie warunki [180 dni -Kongres Wedenski ] i dalej sa ci sami gracze[rodziny]... sa tez spore ruznice jak np Hiny w grze i fakt istnienia broni atomowych............................................

    .. Wówczas na scenę wkroczyli bracia Salomon i James Rothschildowie, którzy nie tylko obiecali szybką wymianę bonów na dukaty, lecz także zorganizowali ich transport do Warszawy, Drezna i Hamburga na żołd dla rosyjskich żołnierzy.
    Sprawna obsługa pilnych transakcji związanych z wojennym wysiłkiem europejskich mocarstw sprawiła, że już w 1818 r., trzy lata po zakończeniu wojen napoleońskich, majątek Rothschildów wynosił ponad 1,7 mln funtów. W latach 1803–1815 wydatki brytyjskiego skarbu państwa wzrosły czterokrotnie – w tym samym czasie Rothschildowie pomnożyli majątek dziesięć razy. Nie oznacza to oczywiście, że pożyczali wyłącznie Brytyjczykom i ich sprzymierzeńcom. Od lat 20. nazywano ich nawet „bankierami Świętego Przymierza”, gdyż w latach 1818–1848 udzielili Rosji, Prusom i Austrii pożyczek o łącznej wartości 29 mln funtów, costanowiło ok. 20 proc. wszystkich tego typu operacji w tym okresie.Lata 1832–1848 były dla Rothschildów pewnym wyzwaniem, gdyż po raz pierwszy od kilku dekad Europa była wolna od większych konfliktów zbrojnych. Konserwatywne państwa pożyczały skromne sumy na zwalczanie tendencji demokratycznych, a kraje demokratyzujące się – na wydatki socjalne. Wszystko to nie zaspokajało jednak apetytu Rothschildów, którzy „żywili się” przede wszystkim wydatkami budżetowymi generowanymi przez wojny. Z tego powodu, choć majątek rodu nie stopniał, lata poprzedzające 1848 r. cechowała stagnacja, a nawet zastój w interesie. W prywatnej korespondencji Rothschildów dominowały minorowe nastroje i obawa, że to już kres ich świetności.
    Okres ponownej prosperity powrócił wraz z Wiosną Ludów oraz wojną krymską. Już w 1847 r., gdy okazało się, że austriacki budżet trzeba będzie podeprzeć pożyczką u Rothschildów, rezydujący w Wiedniu Salomon dziękował Bogu za „doskonały biznes”. Kiepska kondycja budżetu zwiastowała wielkie społeczne napięcie oraz nowe militarne starcia, które zwycięskie armie europejskich imperiów finansowały wyłącznie z kredytu. Tak właśnie przełom lat 40. i 50. XIX w. po raz kolejny pokazał, że finansowe wsparcie Rothschildów to rzecz nieodzowna podczas prowadzenia wojen. Świat przekonał się o tym po raz kolejny w 1856 r., gdy Rosja przegrała wojnę krymską, a wśród zwycięzców byli niemal sami klienci banku inwestycyjnego N.M. Rothschild.[ Marek MojśiewiczNasze Blogi-Wybory we Francji jak zawsze wygrają .... Rothschildowie ]. Jest w tym co autor pisze nie watpliwie sporo racji podobnie mozna by urzyc takiego spojzenia na Polske w okresie Ksiestwa Warszawskiego ktore w objeciach Rosji mimo wszystko pozwolilo przetrawc narodowi i wbrew ruznym opinia zylo sie tam nietak zle fakt ze rewolucjonisci odbywali dalekie podruze ale np zdjecia Stalna i innych bolszewikow na zeslaniu pokazuja ze warunki nie byly az tak zle....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031