Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
949 postów 498 komentarzy

Podgaje 2 – czyli łotewska antypolska „reforma oświatowa”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W cieniu gwałtownego odrodzenia ukraińskiego nazizmu – szowinizm staje się ideologią i praktyką państwową także innych składowych „wschodniej flanki NATO”.

Wdrażana mimo masowych protestów przez władze Łotwy „reforma oświaty” bije w szkolnictwo mniejszości narodowych, w tym w cztery placówki polskie, służące ponad 60-tysięcznej społeczności naszych rodaków żyjących od wieków w Rydze i Inflantach Polskich.

III RP się o Polaków nie upomni

O ile informacje o antypolskich działaniach Litwinów przebijają się do świadomości Polaków w kraju (przede wszystkim ze względu na skalę i organizację tamtejszego środowiska polskiego) o tyle już równie, a może nawet trudniejszą sytuację populacji naszych rodaków na Łotwie pokrywa nad Wisłą zmowa milczenia. Niestety, ale jest to sprzężenie zwrotne. Organizacje polskie w krajach widzianych wbrew wszystkim faktom w Warszawie jako „strategiczni partnerzy” wiedzą, że jeśli mają otrzymywać minimalne choćby wsparcie z kraju – muszą milczeć o represjach, nie skarżyć się, robić szczęśliwe miny i udawać, że  Giedroyć miał rację. Zresztą, częstym problemem bywa też negatywna selekcja kadrowa, zwykły oportunizm czy po prostu strach ludzi żyjących na co dzień w państwach banderowców, szaulisów, pērkoņkrustsów i arajsowców. W końcu muszą jakoś sobie radzić – skoro wiedzą, że Polska się o nich nie upomni…

Problemy Polaków z „zaprzyjaźnionych krajów bałtyckich” pojawiają się zatem w mediach III RP rzadko, podawane półgębkiem i nieco wstydliwie. Tak było w styczniu 2016 r., kiedy pod naciskiem społecznym udało się uratować przeznaczoną do likwidacji mającą XVIII-wieczną genezę polską szkołę im. hrabiów Platerów w łatgalskim Krasławiu. Nie mając już innego wyjścia MSZ wyasygnowało brakującą dla utrzymania placówki kwotę 28 tys. euro, jednak zakusy pozbycia się polskiego szkolnictwa nie wywietrzały z głów łotewskich szowinistów, zaś gest pomocy z Warszawy - okazał się jednorazowy.

Szowiniści u steru

Obecnie, obok wspomnianej szkoły podstawowej im. Platerów na Łotwie funkcjonują jeszcze Polska Ogólnokształcąca Szkoła Średnia im. Ity Kozakiewicz w Rydze, Państwowe Gimnazjum Polskie im. Józefa Piłsudskiego w Dyneburgu, Państwowe Gimnazjum Polskie im. Stefana Batorego w Rzeżycy oraz Polskie Przedszkole nr 29 im. Jana Platera Gajewskiego w Dyneburgu. Placówki te, zgodnie z prawem obowiązującym od 2004 r. prowadziły dotąd edukację dwujęzyczną, z przewagą łotewskiego – obecnie zaś zostały objęte uchwaloną właśnie reformą oświatową, wymierzoną w szkolnictwo mniejszości narodowych. Oczywiście – przede wszystkim w łotewskich Rosjan, ale też przy okazji wszystkich niepasujących do ahistorycznej, ale lansowanej obecnie wizji monoetnicznej Łotwy.

Zgodnie z nowymi przepisami, wprowadzonymi na wniosek koalicyjnego Zjednoczenia Narodowego „Wszystko dla Łotwy!” – "Ojczyźnie i Wolności/Łotewski Narodowy Ruch Niepodległości przez rząd Mārisa Kučinskisa – kształcenie w przedszkolach mniejszości etnicznych będzie prowadzone nadal dwujęzycznie, trzy zróżnicowane modele edukacji dwujęzycznej będą stosowane w klasach 1-6, w następnych trzech już 80 procent zajęć ma odbywać się wyłącznie po łotewsku, a jako jedyny język ten ma obowiązywać w klasach 10-12. Nowy system ma zostać wdrożony do roku szkolnego 2021/2022. Możliwa będzie jedynie nauka samych języków narodowych z elementami literatury i historii „krajów macierzystych” (jakby Inflanty Polskie nie miały historii bardziej polskiej, niż „łotewskiej”…), ale również jedynie w ograniczonym wymiarze godzinowym. Słowem – ostatni raz takie represje dotykały szkolnictwo polskie pod zaborami oraz za okupacji niemieckiej (z którą akurat szowiniści łotewscy z powodzeniem kolaborowali aż do żałosnego końca, a nawet nieco dłużej).

Boimy się… Łotwy?!

Łotewscy Rosjanie protestują, zarówno na ulicach Rygi, jak i na forum Europarlamentu, gdzie reprezentuje ich charyzmatyczna posłanka  Tatiana Żdanok. Rosyjski za swój pierwszy język uważa 40 proc. mieszkańców republiki, mniejszość (?) rosyjska z powodzeniem współpracuje także z miejscowymi Polakami (co jest doświadczeniem znanym również z Litwy). Polacy, jako grupa słabsza i mimo wszystko o mniejszej sile przebicia – liczą na wsparcie Warszawy, która teoretycznie mogłaby mieć środki nacisku na władze w Rydze, choćby ze względu na relacje sojusznicze (?) w ramach NATO. Zamiast jednak powiedzieć:  "odczepcie się od polskich szkół albo żaden F16 nie ruszy skrzydłem na wasze piski strachu przed Rosją, a w dodatku czeka was skarga do Rady Europy oraz awantura na forum PE"  – III RP kuca przed mikroskopijnym i przypadkowym państewkiem, powstałym przed laty dla przechowania kawałka wybrzeża bałtyckiego, a przywołanym z niebytu na złość Moskwie.

Łotwa to jeden z tych kraików, które cieszą się w Polsce niezasłużoną i nieuzasadnioną sympatią. Zaraz po I wojnie światowej kaprys ówczesnych władz w Warszawie oddał temu dziwnemu tworowi rdzennie polską część Inflant, za co (i za udział Wojska Polskiego w zajęcie Rygi dla Łotyszy) władze łotewskie zapłaciły w Międzywojniu represyjną reformą rolną, mającą na celu umniejszenie polskiego stanu posiadania w Łatgali. Podczas II wojny światowej łotewscy „legioniści” brali udział w zbrodniach ludobójstwa, w tym w osławionym mordzie na jeńcach polskich w Podgajach, w styczniu 1945 r. Współczesna Łotwa, wstrząsana paroksyzmami neo-nazizmu pospiesznie wprawdzie oddała majątki potomkom miejscowych Żydów (likwidowanych podczas wojny przez samych łotewskich SS-manów i członków innych kolaboracyjnych formacji pro-niemieckich), ale już o restytucji własności polskiej słyszeć nie chce. Teraz zaś jeszcze szowinistyczna miotła bierze się za polskie szkolnictwo – a Warszawa milczy!

Polska wstała z kolan” – powtarza kolejny rząd III RP. Ciekawe, czemu więc pluje nam w twarz ukraiński banderowiec, pomiata naszymi litewski szaulis, a teraz jeszcze swoje dokłada łotewski neo-SS-man? Taka jest duma, godność i szacunek własny 36-milionowego narodu, że na to pozwalamy? Skoro tak – to zasłużyliśmy na to, co nas spotyka. Ale Polacy na Łotwie, na Litwie, na Ukrainie głupoty i podłości rządzących w Warszawie nie są przecież winni. Oni zasługują na naszą, narodową solidarność.

KOMENTARZE

  • @Autor
    łotewska 15. Dywizja Grenadierów Pancernych SS „Lettland” Tak było i pozostało do dziś . Pozdrawiam. http://pamiec.pl/pa/tylko-u-nas/14599,PODGAJE-NIEWYJASNIONA-ZBRODNIA-artykul-dr-Macieja-Maciejowskiego.html
  • Autor
    Język łotewski zanika sam z siebie. Młodzież de facto już wyjechała a starsze pokolenie bierze rosyjskie obywatelstwo ze względu na emerytury. W narodzie gadają, że dotacji z unii mają się skończyć w 21 roku. Co tam dalej będzie nie wiadomo.
    I to, że jest mała to proszę sobie nie kpić. Singapur ma kilka języków urzędowych angielski, chiński, malajski, tamilski i żyją i to jak . No ale to Singapur. Tam języki są po to żeby się porozumieć.
    A na Łotwie to co, jeno Rajmanis da Ulmanis.
    ech żal, matko.
    Pozdro.
  • autor
    ciekawe tylko jak większość łotewska stanie mniejszością w Niemczech czy pobudują im tam szkoły?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031