Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
800 postów 361 komentarzy

„Świat według Piastów”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

To prawda, że niektórzy z góry zakładali klęskę nowego serialu historycznego (?) TVP – i oczekiwali jej z wyraźną nadzieją.

 

 

Sęk w tym, że twórcy „Korony Królów” faktycznie sprawili krytykom Kurski Vision dziką satysfakcję, a zawód wszystkim, którzy bez politycznych uprzedzeń czekali na polską produkcję wreszcie na jakim takim poziomie.

 

Wbrew temu, co codziennie serwują obrażone „Wiadomości” – „Świat według Piastów” oberwał najpierw i przede wszystkim nie za politykę, ale za totalną amatorszczyznę i lekceważenie widza. Niemal każda grupa skądinąd zainteresowana w sukcesie i promowaniu produkcji historycznych miała coś do powiedzenia. Środowiska tradycji katolickiej nie znalazły w serialu bodaj jednej niepomylonej modlitwy. Rekonstruktorów historycznych zatkało na widok strojów, broni i zademonstrowanego totalnego braku umiejętności posługiwania się nią. Koniarze wyli ze śmiechu na widok piankowych rzędów końskich. Językoznawców rozbolały uszy na dźwięk tego, co z jednej strony udawało staropolszczyznę, a z drugiej strony było np. świeżutkim, wymyślonym w XIX wieku literackim językiem litewskim. A widzów spragnionych widowiska raziła przaśność, małość, wręcz ubogość bijąca z serialu, mającego wszak być flagowcem nowej propagandy sukcesu. Symboliczna w tym zakresie była scena powitania na polskiej ziemi litewskiej księżniczki – aż porażająca rozmachem… Ewidentne były także mielizny scenariuszowe, drewniane dialogi i brak pomysłu na zadzierzgnięcie akcji, bez czego najlepsi nawet aktorzy – a tych mamy wciąż w Polsce bardzo dobrych – błąkają się tylko po ekranie bez składu i ładu.

 

„Świat według Piastów” stał się więc mimowolną komedią, wciąż jednak traktowaną nie bez życzliwości. W końcu oglądanie dla beki – nadal jest oglądaniem, a szydercze zawołanie „może się rozkręci…” – dla wielu nadal było wyrazem pewnych, coraz cichszych nadziei. Wszak nie wszyscy aktorzy „Korony…” grają źle (a niektórzy, np. dzieci – wręcz dobrze, co w polskim kinie od lat jest ewenementem!), a w początkowych przystępach szczerości twórcy serialu przyznawali, że jego początek raczej im nie wyszedł, dlatego pokornie proszą, by dać im szansę i trochę poczekać. I pewnie supliki te zostałyby wysłuchane, choćby z ciekawości – gdyby linia obrony nie uległa radykalnej zmianie. TVP i media wspierające najpierw postanowiły się obrazić, wg popularnego w polskiej polityce wzorca „najłatwiej to krytykować!, samemu było zrobić!” – jak nadąsało się np. zawsze pro-telewizyjne „wSieci”, a następnie ruszyła kontrofensywa, pod hasłem: kto się śmieje z sukien z plastiku i wężyków z allegro – ten jest z PO i KOD! Serial ma się podobać, bo jest swój, a w dodatku pobożny – i koniec!

 

Zemsta za Odsiecz Wiedeńską

 

I metoda ta nawet nie byłaby taka głupia – gdyby nie była dowodem jak nisko jednak spindoktorzy PiS z  Kurskim  na czele – cenią własny elektorat. Z góry bowiem założono, że składają się nań ludzie nie tylko głupsi od innych, ale i pozbawieni elementarnego gustu, którzy zacisną zęby i przez godzinę dziennie (plus „Wiadomości”) będą tkwić przez telewizorem tak, jak stawiają sobie na półce kolejny album o  Lechu Kaczyńskim  – więc w ogóle nie trzeba się dla nich starać. Przyznam, że na miejscu przeciętnego wyborcy PiS na taki dowód lekceważenia obraziłbym się bardziej, niż Kurski,  Łepkowska Karnowscy  razem wzięci.

 

Nikt bowiem nie oczekiwał od „Korony Królów” rozmachu „Gry o Tron” – ale sensu i estetyki znanych choćby z „Tudorów” już tak. Jeśli wzorcem miało być tureckie „Wspaniałe stulecie” – to może było obejrzeć je nie tylko na fotosach, bo nadal, różnice z polską produkcją aż biją po oczach (i uszach) – niestety również na niekorzyść Polaków. Niestety, mamy do czynienia z zemstą za Wiedeń, bo położenie na jednej szali „Korony…” i „…stulecia” wypada dla nas gorzej, niż traktat w Buczaczu.

 

I by to dostrzegać nie trzeba bynajmniej tęsknić za  Tuskiem na białym koniu. Wystarczy posiadać elementarny zmysł estetyczny. Zwłaszcza, że wprawdzie z kolejnym tygodniem emisji „Korony…” pewnego tempa nabrała jej akcja (?), za to dalszemu regresowi uległo aktorstwo… Na pocieszenie TVP można zresztą dodać, że nie ma przecież uniwersalnej recepty na sukces – emitowany równocześnie w HBO serial „Templariusze” jest bzdurą nie mniejszą od „Świata wg Piastów” – tylko jednak trochę ładniej podaną, kilka bardzo bogatych telewizji mierzyło się z dużo lepszymi pomysłami scenariuszowym z równie złym skutkiem (vide np. kandyjsko-niemieckie „Filary ziemi”, czy nieskończone mutacje-podróbki historii Borgiów itp.). Nie ma się więc o co obrażać, tylko brać do roboty,  słuchając tych krytyków, którzy mają do powiedzenia coś merytorycznego – i po prostu radzą, cóż z tego, że przy tym chichocząc.

 

Metro-konspiracja i kiepsko-Piastowie

 

Metoda na „wasze zarzuty mają charakter polityczny” – była już jednak, niestety, w polskim kinie z powodzeniem (?) stosowana i co ciekawe, bynajmniej nie pod rządami PiS. Generalnie w ogóle ryzykowanie jest skrytykować film czy serial, jeśli jest zły – ale bardzo słuszny i po linii. Klasycznym tego przykładem były losy „Czasu humoru”. Również i w tamtym dziele – od początku wszystko było źle. Fabuła, intryga, realia, nawiązanie do wątków historycznych, organizacja przedstawionego świata, aktorstwo. Obsadzone w głównych rolach serialowe gwiazdeczki nie umiały trzymać broni, za to świetnie broniły się w oczach swoich wiernych fanek. Najpierw więc to one rzuciły się drapać oczy w obronie metro-konspiracji, gdy jednak okazało się to za słabe – twórcy „CzH” zdecydowali się na ucieczkę do przodu – i skierowali swoją produkcję na modne wody antykomunizmu. I zadziałało! Krytyka została przytłumiona zbiorowym westchnieniem, że wprawdzie nadal do bani, ale jednak słuszny i potrzebny – więc wara od niego! To właśnie późny „Czas honoru”, a nie żadne „Wspaniałe stulecie” z przewagą ideologicznego komentarza nad samą produkcją jest prawdziwym wzorcem i punktem odniesienia dla „Korony królów”!

 

Kultura i rozrywka od zawsze są narzędziami polityki i propagandy, a więc i obecne wprzęgnięcie banalnego serialiku w ogólny trend „podzielmy Polaków i pokłóćmy” nie powinien nikogo dziwić. Szkoda tylko, że jest to narzędzie tak tępe…Prawdziwe zasady nie zmieniły się bowiem od czasu, gdy malowano święte obrazy: nie na kolanach – tylko dobrze.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • hmmmm..
    Obejrzałem już dziewiątkę. Jakoś to przejdzie. Może po dwudziestym się rozkręci i "postacie" poumierają a przyjdą nowe więc się pozmienia. Nie jest tak źle aby gorzej być nie mogło. Jestem jednak zaskoczony mizerną grą aktorów. Czy nasze aktorskie szkoły są do kitu czy nie mamy dobrych talentów o to jest pytanie.
  • @Stara Baba 00:00:05
    Dla mnie najgorsze aktorstwo to gra księżniczki litewskiej Anny.
    Ciekawe czym kierowali się producenci wybierając właśnie tę "aktorkę"?
  • @Autor
    Oj tam, oj tam.
    A niby skąd wziąć reżysera, scenarzystów itp., jak cała ta chałastra była dostosowywana do poziomu Holland i jej kierunku ideowego, którego celem było wykazanie, że tylko Żydzi tworzyli w Polsce jakąś kulturę?

    Ciekaw jestem, czy autor notki zwróci uwagę na precyzję szczegółów postaci o żydowskim pochodzeniu.
  • @Stara Baba 00:00:05
    mam takie same wrażenie - pierwszy tego typu serial od czasów 'Gniewka syna rybaka" a tu wszyscy chcieliby nagle drugiej 'Gry o tron"
  • @Robik 05:44:46
    A mi Marta Bryła w tej roli się podoba - taka nasza polska Lea Seydoux, za to bez fochów :)
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:02:28
    Z wszystkich innych, pana komentarz jest bez przesady, umiarkowany i mogę się pod nim podpisać.
    Polskie kino to nie Hollywood, nie ta kasa, nie te możliwości i nie ten wybór w aktorach, scenarzystach, scenografach, krawcach, hafciarzach, zdobnikach i dekoratorach.
    Korona królów nie jest zła, da się oglądać.
    To raczej my widzowie jesteśmy już zbyt wybredni, zbyt marudni, zbyt zepsuci i na dobrą sprawę sami nie wiemy czego chcemy.
    Ruszył temat historyczny i bardzo dobrze. Więcej takich seriali a się rozkręci. Lepiej płacić na swoje niż kupować obce.
    Lepsze to, bo nasze i wcale nie gorsze od tasiemca Gra o Tron.
    A autor mógł sobie pofolgować, bo zauważyłem że ma stałe antypolskie parcie na pęcherz i obsikać…własne nogawki.
  • @MacGregor 11:45:52
    ,, a tu wszyscy chcieliby nagle drugiej 'Gry o tron""
    ... brakuje im u Łokietka smoków?

    https://ocs-pl.oktawave.com/v1/AUTH_2887234e-384a-4873-8bc5-405211db13a2/splay/2017/05/gra-o-tron-sezon-7-1180x590.jpg

    i za mało krwisty?

    http://zalajkowane.pl/wp-content/uploads/2017/06/Gra-o-tron-daenerys-serce-konia.jpg
  • Między GoT a tandetą
    Między "Grą o Tron", a pospolitą tandetą jest całkiem spore pole manewru, w którym można było się zmieścić.
  • @chart 14:56:07
    A czy "Grą o Tron" nie jest tandetą?
    Niektórzy komentują Grę o tron grafiką
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_SaKHpXYw0ImjLSQM3h5vhRwWhq9YXXhu.jpg
    albo taki komentarz
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_qAoEMDXmuv0w1L2JlVscmhVgKYvPziqn.jpg
    Aby było możliwe właściwe zrozumienie tego obrazka przetłumaczę jego sens
    Dziewczyna zza krzaka podgląda widownię i stwierdza
    –Wiele ludzi nie ogłada Gry o tron.
    Ten z dołu obrazka na to.
    –Ci co nie oglądają, to są cipy.
    http://pobierak.jeja.pl/images/b/d/0/144923_gra-o-tron-w-skrocie.jpg
    Wyjaśniło się o co chodzi w filmie Gra o tron
  • teatr
    Siadłem przed telewizorem oczekując zapowiadanego filmu dostałem teatr telewizji z scenariuszem istoty co o historię otarła się jedynie w szkole. I to widać w ciągu pierwszych 15 minut które wytrzymałem. Może jakiś świadomych konsultantów, może scenarzyści zainwestują w jakieś samodziały dla gminu. Najmniej to wymiana reżysera scenarzysty....

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031