Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
789 postów 356 komentarzy

Czy mają odwagę Stalina?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

…czyli same pytania

 

Zrozumienie współczesności nie jest możliwe bez czytelnego ustalenia kto dąży do wojny światowej i to za wszelką ceną – a kto dałby równie dużo wiele, za jej uniknięcie. Kluczowe także dla naszej przyszłości i pytanie brzmi:  jak wiele? Takich zagadek jest zresztą więcej i warto sobie przynajmniej uświadomić sam fakt istnienia pytań, nawet jeśli nie znamy jeszcze na nie odpowiedzi.

 

Póki co jasne wydaje się przede wszystkim jedno: Ameryka jest dziś jak wściekły pies, który w końcu musi kogoś ugryźć, więc ciągle gania i klapie szczęką. A potencjalni kandydaci do pogryzienia jak ten murzyn, który uciekając wkłada trampki. Nie po to, żeby być szybszym od psa, ale tylko od uciekającego najwolniej. Każdy kolejny dociskany przez USA: Korea, Chiny, Iran, Rosja stawia się, ale jednak osobno. Robi unik nie traci – ale i nie chcąc konfrontacji cieszy się, że jak w „Oszukać przeznaczenie” – na chwilę uniknął zagłady i teraz kostucha w stars and strips gania kogoś innego. Ale w nieskończoność tak przecież uciekać się nie da.

 

Kijowska lekcja

 

W lutym 2014 r. byłem w Kijowie. Chodziłem po prawie pustym już wówczas „Euromajadnie”, stanowiącym ledwie cień tego sprzed trzech miesięcy, służącym jako punkt handlu darami ubraniowymi z Polski i tło fotek dla turystów. Z tym żenującym obrazem udekorowanego flagami UPA i portretami  Bandery  śmietnika – kontrastował spokój, pewność siebie i zblazowanie moich rozmówców w centrali Patrii Regionów. Emanowali oni wręcz z zadowoleniem z tego, że teraz i Zachód, i Rosja będą musiały zabiegać o ich „życzliwość” (co otworzy zupełnie nowe możliwości zarobkowania), zaś cały ten bajzel na zewnątrz nie tylko mechanizm ten uprości, władzę wzmocni i co najwyżej pozwoli na kilka korzystnych dla młodszych kadr przesunięć w jej obrębie. A potem w ciągu kilku dni było po wszystkim.

 

Przypominam sobie tamtych zadowolonych „regionałów” za każdym razem patrząc na siłę spokoju niektórych rosyjskich czynowników. Nie tylko dlatego, że prezydent  Władymir Putin  w jednym z wywiadów udzielił niedawno odpowiedzi na nurtujące mnie przez te lata pytanie: co tam u licha naprawdę zaszło? Tzn. nie na ulicach i nie po przewrocie, bo to akurat jasne - ale co powstrzymało prezydenta  Janukowycza  przed opanowaniem sytuacji, czyli rozwiązaniem, które - jak się wydawało - w każdej chwili było w zasięgu jego ręki. Jasne, geopolityczna gra prezydenta Ukrainy była przejrzysta. Janukowycz zapragnął być  Łukaszenką Alijewem, a swój kraj, dryfujący dotąd biernie w stronę Zachodu - zamienić w regionalnego gracza, o którego względy obie strony globalnej gry powinny zabiegać. Przecenił jednak zarówno własną pozycję, jak i bieżące możliwości Ukrainy, nie tożsame przecież z jej potencjałem. Mimo to Janukowycz grał jak umiał, w istocie chuchając i dmuchając na Majdan, który jeszcze w 2013 r. mógł rozgonić dwiema armatkami wodnymi. Dzięki biwakującym na placu Niepodległości - prezydent miał jednak (jak zakładał) kartę do gry z Rosją, a dzięki Rosji - do gry z Zachodem. I w ciągu jednego dnia przekonał się, że grać to można, jeśli ktoś nie kopnie stolika. Najważniejsze bowiem okazało się nie to, co sobie Janukowycz kombinował i planował – tylko to, co teraz przyznał prezydent Putin ujawniając się jako ten czynnik, który ostatecznie powstrzymał oficjalny Kijów przed użyciem siły, bo „Amerykanie o to poprosili” i - jak się od razu okazało – „oszukali”.

 

To wyznanie Putina zrehabilitowało (nieco) Janukowycza, natomiast  kompromituje dyplomację i strategię rosyjską, która wprawdzie miała prawo gniewać się na Janukowycza, że nie jest marionetką, ale przecie jeszcze bardziej nie miała powodów wierzyć w jakieś układy z Waszyngtonem. Jasne, przed „Euromajdanem” Rosji wymykała się cała Ukraina, a tak chociaż uzyskała na niej przyczółki, chroniące przynajmniej część ludności rosyjskojęzycznej, trudno więc mówić o jakiejś znaczącej porażce Moskwy, raczej o nieuzyskaniu wszystkich - potencjalnie znacznie większych korzyści. Zasadnicze, także dla Polski i reszty środkowej Europy - pytanie brzmi jednak:  co Rosja i jej prezydent zrozumieli z ukraińskiej rundy konfrontacji z Ameryką i jakie wyciągnęli wnioski?  Bo te są im potrzebne dokładnie  teraz.

 

I tu musimy wrócić do skojarzenia z samozadowoleniem „regionałów” – a mianowicie postawy rosyjskich elit, a poniekąd i całego społeczeństwa.

 

Putin z PiS

 

Przede wszystkim należy zauważyć, że prezydent Putin o tyle prowadzi nieco... PiS-owską politykę zagraniczną, że spora część jego urobków zewnętrznych – również dokonywana jest na użytek wewnątrzkrajowy. Oczywiście różnica jest taka, że - w przeciwieństwie do III RP - Federacja Rosyjska coś tam jednak na skalę międzynarodową zyskuje. Jasne, nie tyle, ile by mogła i ile wymagałaby jej racja stanu - ale zawsze.

 

Fakty są bowiem takie, że jednocześnie nieuzasadniony jest rosyjski optymizm i samozadowolenie, sprowadzające się do odczucia, że „skoro Krym nasz - to wsio w pariadkie…!” i sprawy idą tylko w lepszym kierunku. Ale też i tak z kryzysu ukraińskiego Rosja, jak wspomniano wyżej -  wyszła póki co lepiej, niż wyjść mogła i miała. Nadto od tego czasu osamotniona wcześniej, jeszcze mniej aktywna i zagoniona w geopolityczny narożnik - Moskwa nieco się z niego wychyliła, kręci się po globie i znajduje partnerów (choć wciąż nie bardzo chce wiedzieć do czego). I znowu - nie tyle to zasługa polityki rosyjskiej, co raczej kolejne państwa zdobywają potencjał i decydują się na podjęcie geopolitycznych gierek, trochę szlakiem Białorusi. Tak bowiem należy interpretować politykę najpierw Azerbejdżanu, Turcji, poniekąd także Pakistanu. Ale to znów, jak na chybotce - analogiczne skłonności objawia też choćby Kazachstan, a na obszarze Azji Środkowej integracja eurazjatycka wprawdzie nie cofa się, ale i jakoś spektakularnie nie pogłębia.

 

 

Fakt, że wszystko to są dowody na naturalność procesu bipolaryzacji świata, o którym cały czas mówi się i pisze, choć jego przeciwnicy zawsze będą starali się taki scenariusz przedstawić jako jakąs pro-lię czy -filię, nie bacząc, że chodzi po prostu o świat bez hegemona. Tylko czy współczesna Rosja jest w stanie utrzymać się w czołówce pracy nad takim przeorganizowaniem globu? Wbrew różnym bzdurom wypisywanym także i w Polsce – wszak i Stalin nie chciał wojny, w każdym razie nie w tamtym miejscu i czasie. A jednak ją przyjął – i wygrał.  Przyjaciele Rosjanie, czy macie wy odwagę Stalina?

 

 

Niecierpliwość Zachodu

 

Wewnątrz rosyjskiego systemu władzy niewiele na to wskazuje. Weźmy chociaż narzucające się rozróżnienie między Białorusią a Rosją na tle samego przebiegu procesu decyzyjnego. Na Białorusi, w Prusach Słowiańszczyzny - decyduje wola. Jeśli coś ma być zrobione - zostanie zrobione, bo tak na odpowiednim poziomie zadecydowano. W Rosji w analogicznej sytuacji i tak najważniejsza będzie forma. Druki, numery, pieczątki, załączniki, przed którymi najwyższą nawet wola musi ustępować lub przynajmniej w których grzęźnie.  Na Białorusi decyduje wola, w Rosji – forma.

 

Do tego dochodzi oczywiście czynnik ludzki. Jego słabość, zbiurokratyzowanie, drabiny hierarchii i zależności, mechanizm awansowy, rozbudowanie no i wspomniane zadowolenie, w połączeniu z przekonaniem, że może być tylko lepiej – oczywiście samym zainteresowanym.  Gdyby Zachód tylko chciał poczekać – być może za kilka-kilkanaście lat Rosja sama wpadłaby mu w ręce,  w uporze kota pakującego łeb w reklamówkę, z której nie będzie jej mógł wyjąć i w której się udusi.  Tylko czy Zachód chce czekać?

 

W podobnej sytuacji, 101 lat temu Rosja byłaby zachodnia w przeciągu najbliższego pokolenia, ten proces już trwał od kilkudziesięciu lat w mentalności elit, a od kilkunastu lat w gospodarce. Ale wtedy właśnie, Zachód, uosabiany i kierowany przez siły rządzące Zjednoczonego Królestwa – okazał się niecierpliwy, postanowił wziąć wszystko, szybko, obalił carat, przejął bezpośrednie rządy w ramach systemu rewolucji lutowej – i  obudził Rosję, która się krwawo i ciężko, ale  katechonicznymi rękami i wolą bolszewików  następnie obroniła. Czy scenariusz może powtórzyć się obecnie, kiedy Zachód może i wydaje się chcieć wziąć Rosję wojną i/lub upokorzeniem, zamiast spokojnie kontynuować jej infiltrację? A także jak dokładna byłaby ewentualna powtórka – i czy byłaby szansa, że skończy się tak samo jak w 1917 r. i później?

 

Rosja, rosyjskie elity nie chcą wojny, chociaż jej wynik nie byłby tak oczywisty, jak wyobrażają sobie fani i lokaje Zachodu w Polsce. Po prostu, niezależnie od stanu własnych elit –   naród rosyjski cechuje znacznie większa determinacja i wola przetrwania, niż ktokolwiek dotąd był w stanie docenić  i co zburzyło już niejeden wrogi Rosji Wielki Plan Geopolityczny. Elity jednak walczyć nie chcą, bo o ile dla ośrodków władzy Zachodu wojna globalna może oznaczać zwiększenie wpływów, wzrost dochodów i ucieczkę do przodu przed bankructwem światowego systemu społeczno-ekonomicznego, o tyle górna warstwa Rosji myśli przede wszystkim w kategorii straty bezpośrednich wygód.

 

Geopolityka to nie ideologia

 

W związku z tym m.in. jest kilku autorów, także zresztą polskich, ale oczywiście przede wszystkim rosyjskich, krytycznych wobec obecnego układu władzy w Federacji, którzy uważają wojnę globalną właśnie za okazję rozwiązania także i tego wewnętrznego problemu Rosji. Ci z kolei wpadają w skrajność przeciwną wobec tych wierzących, że ze Wschodu przyjdzie jakieś wielkie wyzwolenie dla Polski i Europy.

 

Mówiąc obrazowo, jest kilku kolegów, zachowujących się niczym ten amerykański (tfu!) turysta skarżący się papieżowi, że podczas pobytu w Rzymie nie udało mu się zobaczyć konklawe, a to ponoć największa atrakcja. Dla ta widzących świat - Putin, Xi, Kim i kto tam jeszcze to „miękkie cioty”, a w najlepszym razie „wraży agenci”, bo nie chcą natychmiast wszystkimi siłami rzucić się na USA. A przecież jedynym sensem istnienia Rosji, Chin, Korei, Iranu itd - jest sprawienie kolegom frajdy i pokazanie im jak wygląda pełnowymiarowa jawna wojna globalna, żeby oni się przekonali (?) co będzie później. Tymczasem zapewne rzeczywiście  nasze pokolenie będzie tym, które do światowego konfliktu na dużą skalę dożyje (co nie oznacza, że go przeżyje).  Nadal nie zmienia to jednak podstawowej prawdy, że przecież nie wojna jest celem polityki(ta bowiem w ogóle celu nie ma), a nawet losy imperiów (włącznie z tak bliskim perfekcji mongolskim) związane są ze  świadomym dążeniem do trwania, nie zaś samounicestwienia.

 

Nie można też zgodzić się z poglądem, że brać powinnyśmy pod geopolityczną uwagę te tylko podmioty, które w danym momencie czynnie walczą z USA ani tylko te, które są Amerykanom ślepo posłuszne. Ba, powiem więcej - dla Polski  Rosja np. pozostałaby istotna geopolitycznie nawet, gdyby rządzili nią Sobczak z Nawalnym i nawet gdyby teraz zdezerterowała w Syrii - albo/zwłaszcza wtedy gdyby stała się stroną wojny światowej. Tym bowiem geopolityka różni się od ideologii.

 

Moskwa zachowuje spokój, który wielu imponuje, innych straszy – ale wynika on też w dużej mierze z ograniczonej decyzyjności rosyjskiego ośrodka władzy. I tak Rosjanie póki co klasycznie już pozorują niektóre ruchy, zdając się sądzić, że ostrzegając świat przed wojną - jeszcze mogą ją powstrzymać. Oczywiście, jak zwykle przeceniają tzw. światową opinię publiczną, a ponadto co najwyżej odwleką starcie, które Zachodowi jest zwyczajnie potrzebne.

Nie dość bowiem, że społeczeństwa Zachodu od dawna już nie mają w tych sprawach nic do powiedzenia. Idą siłą bezwładu tam, gdzie gnają je wyższe interesy – te zaś sprowadzają się już wyraźnie do wojny jako celu, a nie tylko metody poszerzania wpływów i maksymalizacji zysków. I w tym przypadku nawet ustępliwość elit rosyjskich, ani ich skłonność do gierek a’la Janukowycz – niczego nie zmieni.

 

Reasumując bowiem tak już wiele razy w przeszłości bywało, że Rosja okazywała się kluczowym ośrodkiem geopolitycznym nie dlatego, że jakoś usilnie tego chciała, a często pomimo tego, że mocno się zajęciu tej pozycji opierała - ale ze względu na pewien  geopolityczny fatalizm, wymuszający nieodmiennie takie same starcia i Wielkie Gry.

 

I jednostki w tym wszystkim, acz niby ważne - równie dobrze mogły sobie przespać całą bitwę pod Borodino. A ona i tak się toczyła...

 

Polska alternatywa

 

A jak w tym wszystkim odnajduje się Polska, a przynajmniej te osoby i środowiska, które zdają sobie sprawę z naszego tragicznego położenia i nader niewesołych perspektyw? Cóż, po pierwsze – musimy mieć świadomość, że niezależnie jak się zakończy obecny kryzys, czy Rosja ustąpi, czy postawi na swoim i odstraszy Amerykanów (jak w 2013/14 i jak nawet pijakowi  Jelcynowi  udało się powstrzymać lądową inwazję na  Jugosławię  19 lat temu) -  słowem  z Rosją czy bez - to w końcu po prostu musi p...ć.  A my musimy być na to przygotowani.

 

Po drugie – są sprawy nam bliskie albo wręcz dotykalne.  Patrzmy przede wszystkim na Donbas.  Być może mając zgodę amerykańską na podgrzanie atmosfery, a może tylko licząc na drapane - banderowcy gotowi są ponowić napaść na republiki ludowe. Przecież ta wojna w końcu gdzieś musi się rozpocząć...

 

Na razie bowiem:

 

- Trump odłożył swój wyjazd do Ameryki Południowej i zdążył postraszyć świat dwoma chaotycznymi twittami,

 

- pojawiły się równie chaotyczne i sprzeczne sygnały tak o planowanych akcjach amerykańskich, jak i możliwych reakcjach rosyjskich

 

- do odłożonej w czasie akcji i tak - oczywiście zupełnie niespodziewanie! - na ochotnika zgłosiła się zatroskana o prawa człowieka Arabia Saudyjska.

 

Słowem to może być ten moment, kiedy Izrael znowu powinien coś wysadzić, zaatak... czynnie obronić lub odkr... podsunąć do odkrycia zachodnim mediom. Inaczej ten głupi goj znowu nie wykona roboty, do której został zatrudniony i wojna światowa wybuchnie nie wiadomo kiedy! No ile można płacić za tak niepewny interes?! Opcji jest zresztą multum, czemu np. Izrael nie miałby zrakietować sobie czegoś w Iranie? Albo Arabia Saudyjska mogłaby sobie przypomnieć, że w zasadzie już prawie zaczęła wojnę w Libanie. Umówmy się bowiem, nie po to się eskaluje - żeby przestać. A ustępstwa pociągną za sobą kolejne prowokacje.Tak to się mniej więcej zawsze odbywa...

 

I co się stanie dalej? Niby to też wydaje się jasne: nikt przy zdrowych zmysłach nie planowałby chyba przecież lądowej inwazji na Rosję (ani na Iran, skoro już o tym mowa). Kolejne pytanie brzmi jednak:

 

Czy wszyscy są przy zdrowych zmysłach?

 

Oraz pytanie pomocnicze:

 

Czy na pewno znamy wszystkie fakty i okoliczności, mające wpływ na podejmowanie określonych decyzji?

 

I jeszcze jedna malutka zagwozdka, już czysto przyczynkarsko: czy jak już Amerykanie zaczną tę swoją upragnioną wojnę światową, to ktoś chociaż przedzwoni przedtem do Warszawy - czy już nie zdążymy się dowiedzieć?

 

Nie chodzi także o to czyja analiza się sprawdzi, ani nawet kto dobrze obstawia ruchy na globalnej szachownicy. Ba, sam prorok  Jonasz  obraził się przecież, gdy mieszkańcy Niniwy posłuchali jego ostrzeżeń i nawrócili się, unikając zniszczenia karą Bożą. Na nawrócenie Polaków (do rozsądku) liczyć oczywiście nie można, ale gdyby nawet Har-Magedon miał zostać tylko odłożony – to przecież byłby to czas dany. Dany także Polakom.

 

Dla naszego narodu bowiem tak jak trwanie w obecnym układzie geopolitycznym jest niczym więcej, niż samobójstwem – tak szukanie alternatywy nie może sprowadzać się do pocieszania się, że może coś zrobi za nas Putin czy ktokolwiek inny. Alternatywę zgodną z polską racją stanu i polskim interesem narodowym, dającą nam minimalne choćby szanse na przetrwanie -  może stanowić i zbudować tylko niepodległa Polska. I to jest nasze zadanie.

 

Konrad Rękas

 

KOMENTARZE

  • +5
    Mądry artykuł. Konflikt jest nie unikniony. Pytanie kiedy USA rozpocznie swoją wojnę i gdzie ? USA musi rozpocząć wojnę jak najprędzej. Rosja od 2000 r realizuje plan modernizacji armii, którego zakończenie przypada na 2020 r. Obecnie zrealizowano 80% tego planu. Z każdym kolejnym miesiącem będzie w Rosji przybywały kolejne pociski balistyczne, okręty podwodne, samoloty, czołgi wykonane w nowych technologiach, oddalając tym samym szanse USA na zwycięstwo. Ameryka nie stać dziś na modernizacje swojego potencjału do poziomu Rosji, a nawet Chin. Musieli by rozpocząć modernizację od nowych projektów badawczych, gdzie do wdrożenia trzeba przynajmniej 10 lat. Optymalny rok to 2018-2019 później musi USA położyć uszy po sobie i uznać hegemonie Rosji.
    Gdzie ten konflikt wybuchnie nie ma znaczenia, byle jak najdalej od granic USA.
  • @Fischer 07:54:36
    USA muszą .. ale nie mogą...
    Nie ma takiego miejsca gdzie by mogle bezkarnie rozpocząć konflikt...
    Choćby w celu poprawy własnej pozycji geostrategicznej w stosunku do Rosji.
    Ostatnia próba to Majdan i Krym jako baza USA... sparaliżowana skutecznie przez Rosję.
    Syria i Iran .. sparaliżowana przez Rosję.
    Korea Pn.. sparaliżowana umiejętnie przez Chiny i Rosję przy współpracy Kima.

    Co dalej ? Globalna mafia geostrategicznie się zaczyna cofać.
    Irak flirtuje z Rosją, Libia też...Turcja już jest bardziej wrogiem NATO niż członkiem...za chwilę zdecyduje o usunięciu baz USA z Turcji.
    Te bazy USA w Turcji to Turecki karty przetargowe w negocjacjach z Rosją... a Rosja jest "hojna" gazociąg buduje, elektrownie atomową buduje, S400 sprzedaje... któryś z kolejnych kroków to będzie likwidacja baz USA w Turcji. (to krok który Rosja zostawi sobie na moment krytyczny...bliską wojnie .. by nagle pogorszyć pozycję geostrategiczną USA wokół Rosji)
    Bez baz USA w Turcji Rosja już nie jest "okrążona".
    Front Europejski dla Rosji to 1/10 frontów w ogóle..
    .. i nikt nie zgodzi się na otwarcie tego frontu bo zasięg "ognia" ogarnia wszystkie kraje zachodnie...to już nie jest I czy II wojna światowa..
    tu się nie da zrobić wojny na ograniczonym terenie...tu wszyscy uczestnicy są goli i nadzy wystawieni na atak przeciwnika..
    tylko Rosja mniej bo ma skuteczny system obrony powietrznej

    Kto w tych warunkach w Europie podejmie decyzje o wojnie z Rosją ?
    Nikt poważny... a drobne prowokacje nie zaszkodzą Rosji...a mogą zaszkodzić prowokatorom (pribałtyki, Ukraina, Polska, Rumunia, Mołdawia).
  • @Oscar 09:08:45
    jeszcze jedno...
    wystarczy rzut oka na mapę...bliskiego wschodu i widać
    że jak Irak uwolni się z okupacji USA (a czyni takie starania) ,,,
    i przejdzie do sojuszu z Rosją, Syrią i Iranem...
    to Iran zyskuje szeroki, bardzo szeroki dostęp do morza śródziemnego.

    To geostrategiczne zwycięstwo nad Arabią Saudyjską, Izraelem i jego kolonii.
    Taki sojusz Iraku, Iranu i Syrii automatycznie włącza w ten sojusz Liban z Hesbollachem a być może i z tchórzliwą Jordanią (bez jajeczny król)

    Izrael zostaje sam! ...a ma jeszcze u siebie milionową rosyjską V kolumnę.

    Jak tak się stanie to pozostaje tylko posprzątać w Arabii Saudyjskiej. (podział na kilka części i odebranie władzy mafii Saudów).
    Saudów nie ma kto bronić na lądzie... a USA na kolejną wojnie po dotychczasowych klęskach nie pójdą. Anglia , Francja ? militarnie nic nie znaczą i nie zmobilizują 100 tys armii.. nie mają jej jak przewieźć jak zaopatrzyć..(tylko USA ma takie kurczące się ciągle możliwości).

    no dobra starczy filozofowania..
    jeszcze mnie Putin porwie i osadzi w gułagu bym dla niego filozofował.
  • Kardiolog pilnie potrzebny
    Pięknie napisane.
    Odpowiedź na pytanie czy wszyscy postradali zmysły, sformułował bym następnym pytaniem: Czy wszyscy postradali serca?
    Niestety dla nas, odpowiedź jest twierdzącą. Wystarczy przypomnieć sobie obrazy milionów zabitych i wręcz dziesiątki zmaltretowanych państw, które stanęły im na drodze.
  • Dr Nabil Al Malazi - po co komu wojna w Syrii
    P. dr Malazi od ok 10. min. ale posłuchajcie całości https://www.youtube.com/watch?time_continue=2&v=3rszA9AQ7cY
  • @Oscar 09:20:02
    Pentagon obawia się odpowiedzi Rosji na atak na Syrię..Amerykańscy wojskowi nie chcą otwartej konfrontacji z Rosją, do której może doprowadzić atak na Syrię - pisze gazeta Los Angeles Times. Pentagon rozpatruje kilka wariantów użycia siły zbrojnej w odpowiedzi na domniemany atak chemiczny w mieście Duma. Jednocześnie Waszyngton chce uniknąć scenariusza, przy którym w ataku zginą znajdujący się w Syrii rosyjscy wojskowi. Jeden z wariantów to atak na infrastrukturę syryjskich wojskowych uważa były urzędnik Pentagonu Derek Chollet zajmujący się syryjską kwestią w administracji byłego prezydenta Baracka Obamy. Przy takim rozwoju wydarzeń konfrontacji udałoby się uniknąć, gdyby strona amerykańska wcześniej ostrzegła rosyjskich wojskowych przed atakiem. Jeśli zaś Donald Trump zdecyduje się na zmasowany atak z użyciem nie tylko pocisków manewrujących, ale również lotnictwa wojskowego, prawdopodobieństwo potencjalnego starcia z Moskwą jedynie wzrośnie dodał urzędnik. „Jeśli ktoś z Rosjan zginie w wyniku ataku USA Moskwa zacznie celować w amerykańskie samoloty wojskowe i infrastrukturę w regionie" podkreśla gazeta. Ps..FR to nie Libia czy Afganistan. Posiada środki aby ukarać yankeską agresję. A KRLD to inna historia, wszyscy wiedzą, że tam "nie znają się na żartach '' i każda prowokacja to pełnowymiarowy odwet ! Pampersy pełne i po sprawie. Syria jest pod parasolem Rosji, kto atakuje Syrię to wypowiedział wojnę Rosji, czy to tak trudno zrozumieć, że USA chce III wojny światowej bo jest bankrutem. Pentagon obawia się odpowiedzi Rosji na atak na Syrię i ma się bać bo bez tego nie byłoby nie tylko Syrii ale i reszty świata. Wtedy poza amerykańskimi oligarchami, którzy są najbardziej pazernymi wśród pazernych, i grupką ich pomocników reszta ludzi na świecie byłaby nędzarzami.
  • @Autor
    Autor prezentuje typowe myślenie polactwa (nie Polaków) charakterystyczne dla patridiotów typu Becka wystrychniętych na dudka przez angoli.
    Podstawowym celem strategicznym każdego rządu, każdego przywódcy, jest oddalenie działań wojennych - wojny po prostu - od swego kraju.
    To jest niemal bezcenne, bo zapewnia zwycięstwo w wojnie, w której nie bierze się udziału.
    Wojnę, to można toczyć 5 tys. od swoich granic przeciw 10 razy (a najlepiej 100) słabszemu przeciwnikowi, a nie z równorzędnym przeciwnikiem uzbrojonym po zęby.
    Każdy dzień pokoju, nawet za cenę upokorzeń i sankcji, jest dniem zwycięstwa budującym siłę państwa.
  • @Oscar 09:20:02
    Co pan chcesz od króla Jordanii???
    Że dba o swój kraj i ma u siebie pokój zamiast rzezi??
    Przyjdzie czas, to odwróci sojusz, jak będzie korzystne.
  • @AlexSailor 12:52:16
    //Wojnę, to można toczyć 5 tys. od swoich granic przeciw 10 razy (a najlepiej 100) słabszemu przeciwnikowi, a nie z równorzędnym przeciwnikiem uzbrojonym po zęby//

    No tak.To bardzo rozsądne.Szkopuł w tym że na taki "luksus" mogą pozwolić sobie więc pozwalają,wyłącznie morskie cywilizacje.Czyli mówiąc wprost -anglosasi.Bandyci z piracką mentalnością przyczajeni gdzieś na okrążonej oceanem wyspie i dokonujący grabieżczych nalotów na pracowitych "rolników" i "rzemieślników" Cywilizacjom kontynentalnym trudniej jest prowadzić taką politykę.Po pierwsze z powodów mentalnych po drugie geograficznych (w sumie jedno wynika z drugiego) Nie oznacza to jednak że nie należy próbować a raczej modyfikować swoją strategię.
    Po pierwsze określić wroga egzystencjalnego czyli takiego którego istnienie godzi w same podstawy trwania cywilizacji .Zaś konflikty interesów,przeciwieństwa,rywalizacje itd,w ramach cywilizacji o tym samym charakterze które są były i będą trzeba rozwiązywać maksymalnie "małą krwią" wedle jakiś wspólnie ustalonych mechanizmów.
  • @Oscar 09:20:02
    Trump o ewentualnym ataku na Syrię...Prezydent Donald Trump napisał dziś na Twitterze, że ewentualne uderzenie militarne przeciwko Syrii może nastąpić "bardzo szybko, albo wcale nie tak szybko". „Nigdy nie mówiłem, że dojdzie do ataku na Syrię" dodał Trump. Jeszcze wczoraj prezydent ostrzegał na Twitterze, że Rosja powinna się przygotować na wystrzelenie przez USA pocisków rakietowych w kierunku Syrii w reakcji na sobotni atak chemiczny w Dumie koło Damaszku. USA obwiniają o ten atak reżim syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada. Damaszek i Moskwa zaprzeczają. Trump kilkakrotnie potępiał sobotni atak chemiczny na będącą bastionem rebeliantów Dumę i ostrzegał, że Stany Zjednoczone odpowiedzą rozwiązaniem siłowym. We wtorek wieczorem rosyjski ambasador w Libanie Aleksandr Zasypkin oświadczył, że każdy amerykański pocisk rakietowy odpalony w stronę Syrii zostanie zestrzelony, a miejsca, z których rakiety będą odpalane, zostaną wzięte na cel. Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders powiedziała wczoraj wieczorem, że prezydent nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie ataku na Syrię; rozważanych jest kilka innych wariantów odpowiedzi na atak chemiczny, nie tylko militarnych.
  • @Oscar 09:20:02
    Francja posiada dowody na atak chemiczny reżimu Asada! Macron mówi o szczegółach.

    http://niezalezna.pl/222375-francja-posiada-dowody-na-atak-chemiczny-rezimu-asada-macron-moacutewi-o-szczegoacutelach#komentarze


    Ps..Makaron kłamiesz. U wybrzeży Syrii są wielkie złoża WĘGLOWODORÓW. Tam mieliście kiedyś kolonię po 1918r. i chętnie położyłbyś łapy francuskie na tych złożach: "W 2009 roku ok. na wysokości Hajfy w odległości ok. 150 km na zachód w kierunku Cypru odkryto kolosalne złoże ropy naftowej "Tamar". Dalsze wiercenia na głębokość ok. 5 tys. metrów od dna morskiego przyniosły kolejne efekty. Następnym roku odkryto tu jeszcze większe złoże węglowodorów o nazwie "Lewiatan". Od tej nazwy cały basen kilku położonych tu złóż nosi tę samą nazwę. Obszar ten o powierzchni ok. 1000 km kwadratowych ma kształt trójkąta. Jego podstawę stanowi wybrzeże, a jego wierzchołek stanowi złoże "Lewiatan" położone pomiędzy Egiptem a Cyprem, bliżej jednak tej wyspy. Szacuje się, że zawiera ono zasobów wydobywanych ok. 230 milionów ton ropy naftowej i 3,4 biliona metrów sześciennych gazu ziemnego. Prognozy badawcze dla tego regionu są znacznie korzystniejsze. Światowa prasa pisze wręcz o drugiej "Zatoce Perskiej". Podstawowym problemem jest jednak zagospodarowanie kolejno odkrywanych tu złóż. Komplikacje międzynarodowe Zarówno odległości, jak i skomplikowana sytuacja międzynarodowa w tym rejonie powodują, że Izrael rozważa budowę podmorskiego rurociągu do Europy. Jest to o tyle interesujące, że eksploatacja tych złóż spowoduje spadek cen gazu ziemnego w tej części świata. Do odkrytych przez Izrael złóż gazu ziemnego daleko od ich wód terytorialnych rości pretensje przede wszystkim Autonomia Palestyńska, Liban i Turcja. "

    http://nettg.pl/news/102325/nowe-mocarstwo-gazu-i-ropy

    Oczywiście, ma tam swój interes też ....Rosja, USA i inni wielcy militarnie gracze. No i zaledwie dwa lata po odkryciu złóż zaczyna się walka ze ....znienawidzonym Asadem. Bo część złóż tamtych należy do Syrii ! Przez Syrię można też puścić rury ze....znienawidzonego Iranu. A na stronie amerykańskich weteranów veteranstoday jest wyjaśnione, kto to zrobił. Ale międzynarodowi lichwiarze potrzebują wojny, na której znów zarobią. Makaron to piesek Rothschyldów. Następny zboczeniec rządów żydolewackiej i pedalskiej zachodniej Europy. Uważa się już za Ludwika 14 ten kurduplowaty tępy palant wczuwający się w rolę ratującego Europe wszechmocnego władcy .......ma słabość do cesarzowej Niemiec Angeli ......zakochany w babciach po 60 i 70 tce. Izraelski ambasador w Rosji Gary Koren został w trybie natychmiastowym wezwany przez wiceministra rosyjskiego MSZ-tu Michaiła Bogdanowa w sprawie ataku na terenie rosyjskiej bazy wojskowej w wyniku którego zabitych zostało 14 ludzi. Izrael przeprowadził ten atak i go nie konsultował z Rosją. Wszystkie poważniejsze media na świecie o tym piszą, aż huczy.
  • @Oscar 09:20:02
    Trump: wcale nie tak szybko> czyli nigdy.. Bo S400 i 40 dodatkowych zestawów Pancyr ma swoją wymowę, nie bez potrzeby je Ruscy do Syrii ściągnęli.
  • @Oscar 09:20:02
    https://www.veteranstoday.com/wp-content/uploads/2018/04/Putin-Redline.jpg

    Eve of Destruction? Russia prepared to militarily respond to any US strike on Syria..Syria and Russia are prepared for the US strike and will fight back.

    https://www.veteranstoday.com/2018/04/11/eve-of-destruction-russia-prepared-to-militarily-respond-to-any-us-strike-on-syria/
  • @Oscar 09:20:02
    White Helmets Ghouta gas hoax an obvious fraud. America's last gasp to hang a gassing attack on Damascus is the most pitiful of all.
    https://www.veteranstoday.com/2018/04/11/white-helmets-ghouta-gas-hoax-an-obvious-fraud/

    Polecam także stronę

    http://www.moonofalabama.org/
  • @Oscar 09:20:02
    USA nadal nie podjęły decyzji ws. ataku w Syrii( i już raczej nie podejmą wszyscy wiemy dlaczego.)..Szef Pentagonu Jim Mattis powiedział dziś w Izbie Reprezentantów, że USA chcą uniknąć podsycania syryjskiego konfliktu, który lada chwila może "wymknąć się spod kontroli". Obiecał, że administracja poinformuje przywódców Kongresu przed decyzją o interwencji zbrojnej. Szef Pentagonu Jim Mattis oznajmił dziś w Izbie Reprezentantów, że USA nie podjęły jeszcze decyzji o operacji wojskowej w Syrii. Stany zjednoczone chcą, by w Syrii jak najszybciej zaczęli pracować inspektorzy, którzy będą badać, czy doszło tam do ataku chemicznego. Należy to zrobić jak najszybciej, ponieważ zebranie dowodów staje się z czasem coraz trudniejsze powiedział Mattis. Jednocześnie zaznaczył, iż jego zdaniem w Damaszku doszło do użycia broni chemicznej, jednak administracja poszukuje jeszcze na to dowodów. Szef Pentagonu podkreślił również, że USA chcą uniknąć podsycania syryjskiego konfliktu, który może "wymknąć się spod kontroli" Mattis powiedział także, że "Waszyngton chce, by konflikt w Syrii został zakończony dzięki procesowi pokojowemu, jaki toczy się w Genewie".
  • "Polska racja stanu"
    "Dla naszego narodu bowiem tak jak trwanie w obecnym układzie geopolitycznym jest niczym więcej, niż samobójstwem – tak szukanie alternatywy nie może sprowadzać się do pocieszania się, że może coś zrobi za nas Putin czy ktokolwiek inny. Alternatywę zgodną z polską racją stanu i polskim interesem narodowym, dającą nam minimalne choćby szanse na przetrwanie - może stanowić i zbudować tylko niepodległa Polska. I to jest nasze zadanie".

    To najważniejsze zdanie w Pana artykule. Realizujemy to w Ruchu Społecznym "NOWA POLSKA".
  • WPS
    Osobom znającym język rosyjski polecam:

    https://www.youtube.com/watch?v=lynXJOBGTfQ

    https://www.youtube.com/watch?v=01aEJ1UHuIg
  • Patrz na skutki
    Rosja weszła do Syrii i spokojnie realizuje swoje cele. Nie daje się sprowokować, coraz więcej jest wyzwolonych od terrorystów miast i terytorium, nie ma już państwa islamskiego, są tylko resztki terrorystów chronione przez jankesów.

    Na Ukrainie Rosja odzyskała bez jednego wystrzału Krym i Sewastopol, a Donbasu nie chciała, jednak skoro wybuchło tam powstanie przeciwko banderowcom, to wspomaga powstańców.

    Tisze budiesz, dalsze zajdiosz, to jest filozofia Putina, a nie ciągłe wymachiwanie szabelką i straszenie wszystkich dookoła.
  • @Oscar 09:20:02
    Brytyjski rząd zdecydował. Będzie odpowiedź na atak chemiczny w Syrii. May grozi.
    Ps..USA, Francja i Anglia. To są kraje, których rządy odpowiadają bezpośrednio za arabską wiosnę i wszystkie te wojny, które w jej następstwie wybuchły. Nie wierzę w użycie broni chemicznej przez Assada. To jest false flag zainicjowana dlatego, że wojska Assada są już bliskie wygranej. USA , Anglia i Francja nie chcą dopuścić do zakończenia wojny w Syrii i pragną całkowitego upadku tego kraju. Najbliższy czas pokarze, czy May różni się od Clinton. Koalicja państw bandyckich zaatakowała Syrię i postanowiła odpowiedzieć na ten atak kolejnym atakiem. To się kupy nie trzyma. Niebywały cynizm i przygnębiający teatr terroru. Dranie już całą północ Afryki zniszczyli i oddali te kraje w ręce islamistów i przemytników. Mafia zarabia na przemycaniu islamistów do Europy. Temu miał służyć projekt "Arabska Wiosna". Ostatnim krajem z listy krajów do zniszczenia i przekazania go islamistom jest Syria. Ale tam pojawili się Rosjanie. No i mafia ma problem. Na szmuglowaniu do Europy milionów islamistów te kanalie zarobiły już grube miliardy. Ten proceder przynosi większe zyski niż narkotyki i prostytucja razem wzięte. A Polska przyklaskuje tym dewiantom. A dokładniej, rząd polski... Panie Boże, aleś nam dał sojuszników. Szachrajska międzynarodówka nie wyjawia powodów dlaczego zagięła parol na Syrię i postanowiła ją zniszczyć, bo tam odkryto czwarte na świeci złoża GAZU w zachodniej części Syrii i wszyscy chcą położyć łapę na tych złożach. W 2009 odkryte potężne złoża, w 2011 zaczyna się atak na "dyktatora Assada"

    http://nettg.pl/news/102325/nowe-mocarstwo-gazu-i-ropy
  • @kula Lis 67 07:21:28
    To nie jest rząd polski tylko okupacyjnej władzy żydowskiej. Rząd polski będzie trzeba dopiero powołać, ale najpierw trzeba wygrać wybory parlamentarne.
  • @Oscar 09:20:02
    Ważne jest żeby Rosja utrzymywała twardą postawę wobec USA, Izraela itd. Wtedy nikt nie będzie "podskakiwał". Niestety Trump to nie Putin, za Trumpa myśli Pentagon, DEEP STATE, CIA i Netanyahu.. Trump tak jak "Ból" tylko czyta to co mu na kartce napiszą. Biedny Trump nie możne dorównać Putinowi, bo mu nie pozwalają ci brodaci z FED..a jak bryknie to nie będzie miał czym płacić. A cyrograf już dawno podpisany.....Obecnie media w USA i proamerykańskie na Zachodzie zachowują się jak media niemieckie w 1939 roku (od kwietnia do 1 września). Pokazała to sprawa Skripala, pokazuje to sprawa "ataku z użyciem broni chemicznej w Syrii". Rosja nie może się ugiąć pod naciskiem terrorysty. A znając "ruskich".... nigdy tego nie zrobią. Nie pozwolą sobie pluć w twarz. No cóż, czym innym jest strzelanie do uzbrojonych Rosjan, a czym innym bezpieczne bombardowanie afgańskiego wesela, pogrzebu w Iraku czy jemeńskiej szkoły podstawowej…
    kodluch.wordpress.com/2018/04/11/11-04-2018-syria-922-dzien-sprzatania-swiata/#more-9577

    Na Bliskim Wschodzie sytuacja się wyraźnie zaostrza i jeżeli nie dojdzie do obniżenia napięcia na drodze dyplomatycznej, to może dojść do rozniecenia konfliktu zbrojnego na nieporównanie większą, niż obecnie skalę...

    www.newshub.co.nz/home/world/2018/04/us-and-russia-at-risk-of-direct-war-over-syria-expert.html
  • @Oscar 09:20:02
    Ławrow: Mamy dowody, że incydent w syryjskiej Dumie był inscenizacją. Rosja ma niezbite dowody, że incydent w syryjskiej Dumie został zainscenizowany oświadczył szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. Rosja ma dane, że incydent z użyciem broni chemicznej w syryjskiej Dumie był inscenizacją zorganizowaną przez służby specjalne jednego z rusofobicznych państw oznajmił szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. „Mamy niezbite dowody, że była to kolejna inscenizacja i że maczały w niej palce służby specjalne jednego państwa, które obecnie chce znaleźć się w pierwszym rzędzie kampanii rusofobicznej" powiedział Siergiej Ławrow na konferencji prasowej, podsumowującej rozmowy z holenderskim partnerem. 7 kwietnia w zachodnich mediach pojawiły się doniesienia, powołujące się na syryjskich rebeliantów, że wojska rządowe podczas ataku na ich pozycje w mieście Duma we Wschodniej Gucie użyli bomb prawdopodobnie zawierających substancje chemiczne.W wyniku tego zginęły dziesiątki cywilów. Według informacji „Białych Hełmów" przekazanej przez telewizję Al-Dżazira w wyniku użycia broni chemicznej zginęło do 70 osób, około 100 ucierpiało. Damaszek zaprzecza tym doniesieniom. Jak poinformowała syryjska agencja narodowa, cytując oficjalnego przedstawiciela, członkowie radykalnego ugrupowania Dżajsz al-Islam rozprzestrzeniają fałszywe informacje o rzekomym użyciu broni chemicznej, by powstrzymać ofensywę wojsk rządowych. 9 kwietnia szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oznajmił, że specjaliści wojskowi z Rosji odwiedzili miejsce domniemanego ataku chemicznego w Syrii i nie znaleźli tam śladów użycia chloru.


    Ps..Trochę jak w tym starym dowcipie: Nie powiemy, kto to zrobił, ale jak przypierdolimy w ten ryży, rozczochrany łeb...Po co ten dyplomatyczny unik.? Chodzi o Anglię, siły Assada pojmały szereg angielskich speców. Rosja milczy też o roli Turcji. Niestety ewakuowano te bandy z rodzinami i zachodnich przebierańców do Idlib pod skrzydła tureckie i amerykańskie.
  • @Oscar 09:20:02
    MO Rosji: Wielka Brytania uczestniczyła w prowokacjach w Syrii. Na konferencji prasowej MO Rosji zaprezentowało materiały dotyczące domniemanego ataku chemicznego w syryjskiej Dumie. Ministerstwo Obrony Rosji posiada dowody na udział Londynu w prowokacjach we Wschodniej Gucie oznajmił rzecznik ministerstwa generał-major Igor Konaszenkow. „Wielka Brytania uczestniczyła w prowokacji z rzekomym użyciem broni chemicznej w syryjskim mieście Duma" oznajmił Konaszenkow. „Obecnie rosyjski resort obrony posiada również inne dane świadczące o bezpośrednim udziale Wielkiej Brytanii w tej prowokacji we Wschodniej Gucie" dodał.

    Ps...No proszę, "dżentelmeni" czyli Chemical Brothers Part Next...O ile wcześniejsze sieciowe wpisy się potwierdzą, to Syryjczycy mieli

    a) odstrzelić bądź nawet

    b) złapać kilku z SAS.
    www.politicalforum.com/index.php?threads/french-special-services-confirm-the-destruction-of-british-
    A nawet Grecy coś mają w temacie, ciekawe co się potwierdzi
    ellinonea.blogspot.com/2018/04/sas.html
  • WPS
    https://www.youtube.com/watch?v=P1nVQK79NPY

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930