Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
800 postów 361 komentarzy

Same sukcesy, czyli schyłek PiS?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Było do przewidzenia, że PiS wprawdzie odniosło ogromny sukces w relacjach z "Izraelem", ale tak na wszelki wypadek postara się to wielkie zwycięstwo przykryć jakimiś kolejnymi victoriami.

 

Tak ze skromności oczywiście, żeby nie było, że się puszą swoimi osiągnięciami...!

 

Rządowy zawrót głowy

 

Premier zdążył już więc ogłosić triumf kolejny, tym razem w sprawie imigrantów - chociaż dotąd ich przyjmował i pewnie nadal przyjmować będzie, tylko po cichu, a których zresztą i tak nam nikt jakoś nadmiernie przysyłać nie chce (za to z wciąż nie ustaloną lokalizacją kolejnych obozów przejściowych). Tymczasem media PiS-u przedstawiły już  Morawieckiego jako krzyżówkę Sobieskiego Piłsudskim. Różnica polega jednak na tym, że tamci faktycznie odpierali obce inwazje, a pan premier z równą prawdziwością oświadczyć, że właśnie osobiście obronił Polskę przed najazdem Azteków.

 

Za to w sprawie rosnącej imigracji ukraińskiej, związanych z nią napięć etnicznych, wpływu na rynek pracy i coraz bardziej jawnej ekspansji banderowskiej - rząd jakoś nie ma nic do powiedzenia. No przecież się nie rozerwie, maszerując od zwycięstwa do zwycięstwa!

 

Gdyby zaś jeszcze tego było mało - zaraz postarano się kto się dał pokłócić o aborcję (a, i o sądy...). Byle tylko nikt już nie pamiętał, ani przypominał PiS-owcom ich wielkiego zwycięstwa z  Netanyahu...

 

Normalnie, zawrót głowy od pomysłów i sukcesów...!

 

Upaństwowili fejki

 

Oczywiście, nawet pobieżny przegląd tych… zdarzeń (?) wskazuje, że mamy do czynienia z  instytucjonalizacją fejkniusów na poziomie państwowym. Brukselski szczyt w sprawie migracji wciąż nie przyniósł żadnych rozstrzygnięć, ani nie odpowiedział na żadne pytania, wbrew propagandzie rządowej był to więc Nie-przełom w nie-istotnej nadmiernie dla Polski sprawie.

 

Odnośnie sądów – wobec rytualnej przepychanki i zakulisowych dogadywań polityków z sędziami chata przeciętnego Polaka jeszcze bardziej z kraja. Problem z pseudo-wojenką o sądy sprowadza się bowiem do tego, że -  wbrew temu co twierdzi "opozycja" - układ sędziowski w Polsce istnieje. A wbrew temu, co twierdzi PiS - działania tej partii i rządu w żaden sposób owego układu nie naruszają.

 

Już tylko dla porządku w tej marginalnej sprawie dodać można, przynajmniej część grupek znowu wygnanych na ulice przez zabijającą nudę istnienia tzw. opozycję parlamentarną ma zupełnie blade pojęcie i jak system sprawiedliwości w III RP działa (tak w teorii, jak i w praktyce) – ani co konkretnie PiS zmienia. Można wręcz odnieść wrażenie, że część bawiących się od jakiegoś czasu w coraz bardziej żałosne happeningi gotowa byłaby przysiąc, że ten Sąd Ostateczny, co to go właśnie  Kaczyński odwołał, to jest taki dyrektor od wszystkich sędziów, z piłkarskimi włącznie – więc teraz wszystkie mecze wygrają  Ziobro  z Suskim. Mniej więcej  taki poziom merytoryczny „debaty o sądach” każe więc trzymać się od niej jak najdalej, niezależnie od uzasadnionych ocen sądownictwa, PiS-u, ministerstwa sprawiedliwości i paru innych kwestii.

 

Zwłaszcza, że każdy, kto choćby otarł się o ustrój państwa rozumieć przecież powinien, że w sprawie emerytur sędziowskich  PiS faktycznie konstytucję brzydkim manewrem obeszło, ale jednak wprost nie złamało  – a przecież mogło, nie krępując się przecież w sprawie mediów publicznych? Gdyby wzorem tamtego antykonstytucyjnego przejęcia, Prawo i Sprawiedliwość zwykłą ustawą powołało sobie jakiś „Sąd Narodowy” ogłaszając, że przejmuje on uprawnienia Sądu Najwyższego – owszem, byłoby to złamaniem obowiązującej ustawy zasadniczej. Wbrew robionym jednak zgodnie i przez partię rządzącą, i przez niby-opozycję pozorom –  PiS z establishmentem sędziowskim poczyna sobie nader miękko, właśnie chroniąc, a nie likwidując patologie (nie)sprawiedliwości III RP, zapewniając sobie tylko własną niszę kadrową we wciąż tym samym, cuchnącym łajno-bagnie Temidy w Polsce. Warto nie być na to ślepym opowiadając się po którejkolwiek ze stron tej niby-wojny.

 

Jeszcze żałośniejsze okazało się kolejne wyciągnięcie sprawy aborcyjnej.  Zwolennicy ochrony życia znów dali się wykorzystać  – bo w sumie nie mieli wyjścia, tym razem zgłaszając projekt maksymalnie prosty, przez to wręcz niedostateczny – a i tak  zostali przez PiS potraktowani brutalnie szczerze per noga i instrumentalnie, tylko dla równie utylitarnie traktowanego wyciągnięcia na ulicę feministek i pro-aborcjonistów. Ci zresztą wypadli jak zwykle nonsensownie, co tylko potwierdza, że skoro nie da się w tych kwestiach uzyskać żadnego kompromisu (bo nie ma stanu pośredniego między życiem, a śmiercią) – to i dyskutować nie ma o czym. Jedna strona po prostu musi przegłosować drugą – i tyle.

 

Zauważmy bowiem, że przecież zwolennicy aborcji są niewyuczalni. Nie ma takiej siły logicznej we wszechświecie, która by im wytłumaczyła co to jest  "sprzeczność". Na przykład taka, jak domaganie się bezwzględnego prawa do zabijania płodów ludzkich - pod hasłem "nikomu nie wolno decydować o cudzym życiu!".

 

Wesołe miasteczko wujka pedofila

 

Wszystkie te namiastki dyskusji politycznych w Polsce PiS uruchomiło, niczym wesołe miasteczko ściągnięte do wsi przez wójta-pedofila. Chyba już coraz mniej ludzi daje się nabierać na stałe  odgrzewane, puste (w ich wydaniu) trio: „Imigranci – Sądy – Aborcja, ale media i partie establishmentowe, udające „różne strony” – rozpaczliwie próbują utrzymać ogień pod tym spalonym kociołkiem.

 

A tymczasem prawdziwe problemy narastają. W kilku regionach część pielęgniarek jawnie zastrajkowała (lub strajkiem zagroziła), część odeszła od łóżek na zwolnienia lekarskie, a marszałek Senatu ma im do powiedzenia tyle, że "pielęgniarki zawsze miały poglądy lewicowe i protestowały przeciw rządom prawicy!". Tymczasem w rzeczywistości dowcip wynika jednak nie z niewiary środowiska pielęgniarskiego w rząd PiS-u - tylko raczej z wiary nadmiernej.  Telewizja Kurskiego władowała rząd na minę, opowiadając każdego dnia jak jest w Polsce dobrze i jak się poprawia. Ludzie mają nadzieję i chcą wierzyć – pytają jednak „no dobra, ale czemu jeszcze nie nam?!” W dokładnie taki sam sposób wysadziła się ekipa  Gierka. Bo skoro jest tak dobrze - to czemu jest tak źle?

 

Nośnikiem propagandy sukcesu władz w drugiej połowie kadencji miało po zgranym już nieco i spowszedniałym 500+ - przejąć Mieszkanie+, już jednak widać, że zabieg ten nie ma większych widoków na powodzenie i wypadnie raczej blado. Reklamujący ten rodzący się w pulach i od początku niewypałowy projekt wiceminister  Artur Soboń  (prywatnie przesympatyczny) wezwał sercoszczypatielnie "Nie skazujmy ludzi na dożywotnie kredyty hipoteczne!". Po czym… zaproponował jako alternatywę skazanie ludzi na 30-letnie czynsze. Jak widać nadal jakoś umyka przełomowość tego rządowego pomysłu. No, może poza przekonywaniem ludzi, że własność to przeżytek. Ale tego to już chyba ktoś kiedyś próbował...? Wobec takiej głębi intelektualnej zaczynam się sam wahać  co jest gorsze: kiedy PiS jak zwykle nie realizuje swoich obietnic wyborczych, czy kiedy jednak usiłuje coś robić...

 

Koniec…?

 

PiS ugina się już nawet nie pod ciężarem własnej niemocy, ignorancji, pustki programowej – bo to cechy immanentne tej partii, ale nie umiejąc uporać się z narastającym brakiem pomysłów na odwracanie uwagi Polaków od nicości kaczystów. Na tym etapie nawet najbardziej zaciekli powtarzacze jedynie słusznej linii – potrafią jednym tchem wyrzucić, że  „kapitulując przed Netanyahu prezydent i premier zdradzili Polskę. Ale kapitulując przed Netanyahu prezes ją uratował. Z kolei przywoływane dla dalszego zaciemniania obrazu wewnętrz-"izraelskie" rozgrywki i dyskusje wokół deklaracji podyktowanej Morawieckiemu - dla nas i dla istoty problemu pozostają bez większego znaczenia, nie zmieniając wcale wymiaru polskiej klęski. No może poza tym jednym elementem, że mając taką podgatowkę w postaci krajowych krytyków - Netanyahu będzie mógł zawsze stwierdzić: "widzicie, Polaczki, że po naszej stronie to było maksimum, zobaczcie co ja przez to muszę znosić! Teraz kolej na WASZE kolejne następstwo, bo dialog się znowu zakłóci"... I tak da capo. A przecież PiS już udowodniło, że nie jest w stanie nie tylko Polski, ale nawet własnej propagandy obronić przez naciskiem „izraelsko”-amerykańskim – pod ich rządami może więc być tylko gorzej.

 

Tak, PiS jeszcze góruje w sondażach. Tak, pewnie wygra wybory samorządowe. Tak, zwyczajną reakcją normalnych ludzi na krętactwa kolejnej już ekipy będzie tradycyjnie polskie zniechęcenie i odwrócenie się od polityki albo ponowne wybranie rebrandowanych nieco takich samych łobuzów, durniów czy nieudaczników. Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że być może byliśmy świadkami apogeum PiS-owskiego państwa absurdu i zakłamania. I właśnie rozpoczął się jego powolny i męczący – ale schyłek…

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • "rebrandowanych" ???
    skomentuj


    "Nie zmienia to jednak w niczym faktu, że być może byliśmy świadkami apogeum PiS-owskiego państwa absurdu i zakłamania."/chart/


    Być może byliśmy, być może nie byliśmy. Co przyniesie życie i jakie to będą fakty dopiero się dowiemy. Nad gdybaniem i dążeniami nieżyczliwych zawsze bierze górę obiektywna rzeczywistość.


    Mnie natomiast sen spędza z powiek okrutne przeczucie, że ten nieudany felieton zwiastuje nieuchronny zmierzch pańskiej twórczości.
  • Schyłek PiS?
    Jarosław Kaczyński: mam dla tych ludzi złą wiadomość

    https://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-mam-dla-tych-ludzi-zla-wiadomosc/becwvzz
  • Wypaleni
    A tak było pięknie, kiedy cała Polska żyła Smoleńskiem. Całe pięć lat martyrologicznej propagandy. Palce lizać, cymes. A teraz co ? Nicość. Dulszczyzna. Po Smoleńsku tylko jakieś dziwne schody donikąd zostały, a równie ekscytujących newsów co Smoleńsk brak.
    Cała nadzieja, że Prezydent lub prezes gdzieś poleci........oby szybko.
  • kozy jordańskie
    Nie do końca zgodzę się z twierdzeniem, że program Mieszkanie + jest w powijakach, czy tym bardziej w rozkładzie.
    Przykładowo w naszym pięknym mieście wybudowano całe osiedle składające się wyłącznie z mieszkań +. Wybudowano "pod klucz" ale kluczy nikomu nie dano. Miejscowe plotkary mówią, że klucze te znajdują się w pancernej gablocie w magistracie i czekają na pustynnych juhasów z państwa położonego w Palestynie, jeśli podłe zbóje z Iranu zabiorą juhasom kozy, wielbłądy i osiołki.
  • @AgnieszkaS 07:19:23
    Pani przeczucia co do twórczości Pana Charta, jak i wiara w "wiekopomną" misję Pana Prezesa i PiS-u jest zwykłym zaklinaniem rzeczywistości. Niedostrzeganie oczywistych faktów zawsze kończy wielkim rozczarowaniem. Przypomina mi Pani pewne matrony, które prawie przed trzydziestu laty były wielbicielkami Lecha Wałęsy i to do tego stopnia, że w książeczkach do nabożeństwa trzymały zdjęcia z jego podobizną. Te nadobne kobiety omal nie dokonały na mnie linczu, gdy krytycznie wypowiedziałem ich idolu. Dzisiaj, chociaż są to już ponad osiemdziesięcioletnie staruszki, gdyby spotkały osobiście naszego pokojowego noblistę, to pewnie z życiem by nim nie uszedł, jak mi trzydzieści lat temu udało. No cóż, od wielkiej miłości do wielkiej nienawiści podobno tylko krok.
  • @tańczący z widłami 10:09:09
    A tu ciekawostka:

    http://trybuna.info/2018/05/24/inni-zbudowali-my-sie-chwalimy/
  • @Pedant 13:11:14
    Fakt. Z mieszkaniami plus im się nie udaje, ale za to jaką PiS zbudował stępkę pod prom Batory, czyli statek widmo.

    http://szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,150424,23578005,rok-ze-stepka-czyli-kazdy-udaje-ze-chce-budowac-prom.html
  • @Jabo 13:00:45
    tańczący z widłami 04.07.2018 16:11:52
    @Jabo 13:00:45
    Pan sobie może gdybać, przypuszczać, fantazjować ad personam; a nawet używać głównie epitetów (metodą na Robika) - to przecież niczego nie zmienia.

    Faktów nie da się zmodyfikować i zastąpić je gdybyaniami. Pańskie insynuacje na temat mojego wieku i przekonań politycznych są mi obojętne, wyjątkowo nietrafione i dowodzą, że pańska argumentacja szwankuje.

    Pisanie o mojej wierze w wiekopomną misję Prezesa jest oczywistym kłamstwem. Kilkakrotnie prosiłam Robika o przedstawienie dowodów na to twierdzenie, co w swoim "zdrowym" podejściu do sprawy świadomie zignorował. Nie miał innego wyjścia, takich dowodów nie ma. A moje kilkuletnie komentarze na Neon24 dowodzą raczej czegoś przeciwnego.

    Nie chodzi tu jednak o fakty i obiektywizm - raczej "intuicyjne" przeczucia i "chciejskie" domniemania. Felieton Charta, w większej swojej części, zatrzymuje się na granicy mroku w obawie przed penetracją światła. Komentarz pański i "tańczącego z wilkami" idealnie pod tym względem wpasowuje się w notkę Pana Rękasa. Całość, notka i wymienione komentarze, umiejscawiają się i na rubieży gatunku, który ja określiłabym jako "the realm of the irrational", co w przypadku publicystyki nie jest komplementem.
  • @AgnieszkaS 16:17:32
    Rubież gatunku ? Myślałem, że teraz określa się to jako : jazda po bandzie.
    No i kto by tam chciał tańczyć w WILKAMI, z WIDŁAMI, to co innego.
  • @Pedant 13:11:14
    Trzeba przyznać, że bezczelności pisiorom nie brakuje. Na każdym kroku.
  • @tańczący z widłami 16:31:36
    Przepraszam. Miałam oczywiście na myśli "tańczącego z widłami".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031