Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
806 postów 369 komentarzy

Useless, but fun i jedna groźna ustawa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ja tam generalnie uważam, że należy nazywać rzeczy po imieniu. Zatem jeśli ktoś nie lubił rządu Tuska - to powinien był podczas manifestacji krzyczeć: "Precz z Tuskiem!", a nie "Precz z komuną!".

 

Podobnie dziś, wystarczyłoby hasło dajmy na to: "PiS to ch...!", zamiast: "PiS złamało konstytucję". Bo to jest nie a propos (w każdym razie nie w ostatnim kontekście)...

 

Nie nasza wojna

 

Podkreślałem nie raz: mam do protestujących pod sądami taki sam stosunek, jak podczas wojny BCh-owiec do organizacji konspiracyjnej zawiązanej z namaszczeniem we dworze, a składającej się z pana hrabiego, pana starosty, księdza prałata i arendarza  Mośka, próbujących klepać go po plecach i mówiących:

 

"No, Stanisławie, to nasza wspólna wojna! Załatwimy okupantów i wszystko będzie tak, jak było!".

 

O nie, panowie-magnaci. Moja wojna - to nie wasza wojna. I na pewno nie o to, żebyście znowu mieli po staremu.

 

Poza tym zaś: nie, nie, nie. Wbrew temu, co opowiada się na rachitycznych już tym razem demonstracjach „opozycji” - demokracja w Polsce wcale nie "umiera" i nie "ginie". Tak to jest, gdy się używa pojęć bez ich zrozumienia. Ciężko chora to jest w III RP co najwyżej praworządność. Demokracja, jak to nowotwór - ma się znakomicie, z tendencją do przerzutów... I oglądamy ją właśnie w działaniu, a w każdym razie w istnieniu.

 

Krótko – o co chodzi z sędziami

 

Tłumaczenie prawa, zwłaszcza konstytucyjnego ludziom, którzy mają problemy z przeczytaniem ze zrozumieniem rozkładu jazdy autobusu – jest zadaniem tyleż jałowym, co niepotrzebnym. Chodzi zresztą wszak o politykę, nie o prawo i co najwyżej o przekonanie jednych, że coś jest „nie w porządku, nie tak, jak powinno”, a drugich, że „kurna, idzie w dobrym kierunku!” – a nie o konkretne zapisy czy konstytucji, czy ustaw, których i tak niemal nikt z biorących w zadymie nie rozumie, przeważnie biorąc interpretacje, wykładnie i odczucia – za niewzruszalne stany prawne. Nie wdając się w detale,  w przypadku wieku przechodzenia sędziów w stan spoczynku – PiS nie naruszyło konstytucji. Trwanie kadencji sędziów Sądów Najwyższego, a zdolność poszczególnych sędziów do kadencji tej dokończenia to są dwa różne stany prawny, z których drugi nie jest i nie był regulowany ustawą zasadniczą. Koniec, kropka.

 

Jasne, można by w konstytucji zapisać, powiedzmy: „Wszelkie przepisy zmieniające ustrój, skład, sposób powoływania organów konstytucyjnych i zasady ich działania - wchodzą w życie z zakończeniem kadencji tych organów, podczas której zostały podjęte”. Albo nawet od nowej kadencji Sejmu i tychże organów. Ale nie napisano. Kadencja Sądu Najwyższego nie została skrócona. Nie naruszono zapisu konstytucji, co najwyżej został on brzydko obmaszerowany. I co zabawne – samo środowisko sędziowskie własną biernością pokazało jak to zrobić.

 

"Sędzia, który zgłosił swoją kandydaturę do Sądu Najwyższego, zgłaszał się do pracy, której krańcem będzie ukończenie lat 70. Nie można w toku ich działalności sędziowskiej zmienić ich uprawnień. Oczywiście oni mogą sami wcześniej zrezygnować, natomiast nie można bez ich zgody odwołać ich wcześniej z tego stanowiska"- oświeciło prof.  Strzembosza. Ha! Ale o tym, to sędziowie, włącznie z panem Strzemboszem - powinni byli myśleć, kiedy uznawali za konstytucyjne odbieranie praw nabytych poprzez zmiany powszechnego wieku emerytalnego, zmniejszanie wysokości emerytur różnym grupom zawodowym itd.  To sędziowie w praktyce dopuścili do likwidacji w III RP pojęcia praw nabytych w takich stanach prawnych - a obudzili się, kiedy chodzi o nich samych.

 

Trzeba było reagować wcześniej.

 

Z kolei żart kukizowców z przenoszeniem posłów na emeryturę jest nawet niezły. I pogłębi chaos, w którym wszyscy się kłócą, a nikt nie wie o co chodzi. Nikt nie czyta, zresztą nie szkodzi - bo ci, co czytają i tak nie rozumieją itd. Faktem jest natomiast,  że nie powinno się prawa ani stanowić, ani interpretować, ani wdrażać w atmosferze takich psot i psikusów, bo to zaprzecza samej zasadzie praworządności.  Niekoniecznie, jak wskazano - naruszając jej literę.

 

PiS-u rządzenie po nic

 

Mamy zatem kolejną awanturkę polityczną, a nie prawną, warto się więc zastanowić nad jej politycznym znaczeniem. Już przy okazji awantur o Trybunał Konstytucyjny - pytałem kolegów z PiS: PO CO? Jakie to wielkie reformy planujecie, które establishmentowy, uległy Komisji Europejskiej TK mógłby wam zablokować. Nie doczekałem się odpowiedzi i - jak widać -żadnych taki reform PiS nie przeprowadzało, nie przeprowadza, ani przeprowadzać nie zamierza.

 

TK w dawnym składzie mógł się odezwać bodaj tylko przy okazji faktycznego naruszenia konstytucji, czyli przekazania kompetencji organu konstytucyjnego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - organowi niekonstytucyjnemu, czyli Radzie Mediów Narodowych. OK - to rozumiem, istotą polityki PiS-u jest przecież ciągłe mówienie własnym wyborcom, że program jest z sukcesami realizowany - i nierobienie poza tym niczego, a do tego kontrola na telewizją zwłaszcza okazuje się być niezbędna.

 

Posłuszny Unii Europejskiej TK mógł też uwalić pierwotny kształt podatku od zachodnich sieci handlowych - ale PiS samo się z tego pomysłu wycofało, nie zgłaszając ponownie, pomimo przejęcia Trybunału.

 

Ponawiam zatem pytanie: PO CO TO BYŁO?

 

Podobnie i teraz. Z awantury o obsadę funkcji I Prezesa Sądu Najwyższego NIE WYNIKA DOKŁADNIE NIC. Między bajki wsadźmy opowieści o załatwianiu w ten sposób kierownictwa Trybunału Stanu – instytucji, która w swej historii jedyny, a i to wątpliwy moment chwały miała w 1929 r. (sic!), kiedy to przesłuchiwała marszałka Piłsudskiego, a poza tym przez całe 29 lat III RP upierała się, że nie ma w Polsce żadnych afer. Nawet jeśli z powodów wyborczych komuś przyjdzie do głowy stawiać przed TS  Tuska  za Smoleńsk – to kogo poza samą sektą to obchodzi? A zapowiedzi stawiania przed Trybunał  Dudy  za obecne zamieszanie? Bez żartów, kruki kruków nie podziobią…

 

Jedyna racja tego cyrku - jest propagandowa i sprowadza się do dalszego wmawiania wyborcom, że PiS nie tylko cokolwiek robi, ale że w dziele tym heroicznie zmaga się z siłami zła, diabolicznie upostaciowanymi w paru sędziach SN. I tyle. Całą robotę w tym zakresie odwala zresztą za PiS jedna zadufana sędzia, paru bubków w togach i gromady jakichś nieszczęśników na ulicach.

 

Z Prawa i Sprawiedliwości jak zwykle wychodzi przy tym lenistwo. Bo jeszcze można by zrozumieć np. przejęcie Naczelnego Sądu Administracyjnego wraz z WSA-mi i uprzykrzanie za ich pośrednictwem życia opozycyjnym samorządom. Ale to już by był jakiś konkret, a od konkretów PiS ucieka konsekwentnie. Nie chodzi więc o to, że "w Polsce łamana jest konstytucja" (bo akurat w tym punkcie nie jest, to tylko jej obejście, brzydka sztuczka bez naruszania litery) - tylko że NIC SIĘ NIE DZIEJE. A dziać powinno, jeśli Polska - powtarzam, Polska, nie III RP - ma mieć szanse na choć trochę lepszą przyszłość.

 

 Z czasów pacholęctwa mych dziatek zapamiętałem pewną grę komputerową. Jak w wielu innych - zadaniem bohatera było zbieranie licznych umiejętności, celem wykaraskiwania się z problemów i pułapek i osiągnięcia finałowego sukcesu. Jednym z takich cennych talentów zdobywanych w długiej wędrówce - był czar stawiania mostów nad rzekami. I oto w pewnym momencie rzeczony bohater utknął. Wszystkie wrota zamknięte, komnaty zwiedzone, przedmioty podotykane, przekręcone, zebrane - i nic, drogi do następnego etapu brak. Ostatnim niespenetrowanym obiektem było okienko, małe, zakratowane, nie wiadomo dokąd, ani się przecisnąć. Widać było jednak przez nie rwącą rzekę z wodospadem. Wyczerpawszy wszystkie inne możliwości, każdy grający rzucał w końcu na ową odległą rzekę czar stawiania mostu. Piękny most pojawiał się na wezwanie, a z offu rozlegał się głos narratora:

 

"YES, THAT WAS FUN... USELESS, BUT FUN".

 

I ja właśnie to myślę o polityce PiS.

 

Gowina Plan Ost

 

Niestety jednak, nie całej. Znacznie groźniejsza od tych zabaw z sądami wydaje się bowiem uchwalona równolegle  gowinowa ustawa o szkolnictwie wyższym, poważnie ograniczająca autonomię uniwersytetów, ale przede wszystkim przenosząca na poziom nauki i dydaktyki akademickiej pułapki, którymi zniszczono wcześniej niższe szczeble edukacji, utrwalając status narodu polskiego jako proli, źródło niższej kadry, pod bieżącą kontrolą ćwierćinteligencji.  20 lat dłubania w oświacie i okazuje się, że można uzyskać część celów Generalplan Ost bez formalnego najazdu i jeszcze obciążyć nas kosztami takich "reform"...

 

I znowu - PiS przedstawia swój ruch jako "walkę z układem uniwersyteckim", choć przecież w żadnym punkcie kwestii tej nie dotyka. Trochę jak w przypadku działań na niwie sądownictwa - PiS chce po prostu mieć swoich W RAMACH, a nie przeciw "układowi". I gdyby chodziło tylko o kadry - to jeszcze nie byłoby aż tak groźne (ale jednak - bo psucie nowych pokoleń i tak jest niebezpieczniejsze od paru tak czy siak zależnych od polityków i oligarchów sędziów).  Reforma Gowina dotyka jednak istoty działalności naukowej, przywiązując już ją na stałe do systemu zachodniego, oczywiście na pozycjach podrzędnych.  A to już jest prawdziwa pułapka na Polaków.

 

W tej sprawie jednak protesty są jeszcze słabsze niż przy zabawie w konstytucję. Co znaczy, że zadanie ogłupienia Polaków już udało się wykonać. Teraz już tylko czas na finalny cios.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Autor
    Zajmowanie sie rzeczami nieistotnymi lub malo istotnymi(zycie celebrytow) gdy zagrozenia az bija w oczy np. ustawa 447,wojska amerykanskie w Polsce,zydowskie ustawy w "polskim" sejmie,prywatyzacja "wody polskie"
    Hucpa lub burza w szklance wody maja odwracac wzrok gawiedzi od rzeczy istotnych ale ktore rzutuja na przyszlosc Polakow na wiele pokolen.
  • @mac 18:35:45
    Zgoda. Ale właśnie dlatego, że odwraca się uwagę Polaków - trzeba tłumaczyć i wyjaśniać.
  • @mac 18:35:45
    Rzydowski minister od szkolnictwa jest oburzony, że Izrael wspólnie z Polską podpisał jakąś deklaracje. Ale nie tylko on. Niezadowolenie wyrażają rabini i organizacje ichniejsze. Niedługo kaczorowi i dudasowi miny zrzedną, bo zobaczą, że koń jaki jest, każdy widzi. Ciekawam jak zaczną śpiewać.
  • @wercia 19:39:31
    Los tych marionetek jest malo istotny.Wazniejsze sa losy Polakow i ich pokolen.Uwazaj na jakosc wody aby nie lyknac troche arsenikow lub innych swinstw bo los zydow w lazni gazowej bedzie szczytem humanitaryzmu w porownaniu z przewleklymi chorobami bez srodkow przeciwbolowych ktory czeka Polakow.
  • @wercia 19:39:31
    Dla pamięci wszystkie umowy z menorą zostały utajnione .Pzdr.
  • Autor.
    Ma pan napisaną , zlotą myśl:"myśleć trzeba, myśleć"!!! I to jest oczywiste, ale , krytykując reformę Gowina, nie wie pan pewnie, że myśl techniczna lub inna , powinna się"SPRZEDAWAĆ"!!! Pracowałem w latach 90-tych na Politechnice Warszawskiej i słyszałem rozmowy panów inżynierów, że ich myśl techniczna nie sprzedaje się, bo poziom opracowań jest niski!!! Drugim tematem jest zawłaszczanie staanowisk kierowniczych przez docentów i profesorów, co polega na,tym, że nie dopuszczają zdolnych ludzi do tych stanowisk, bo boją się konkurencji!!! I to powinno się zmienić, bo Polskę nie stać na utrzymaywanie ludzi,którzy powinni pracować dla kraju, dając swoją wiedzę i doświadczenie w tej pracy!Jeżeli autor "mac" uważa, że ta reforma nie jest potrzebna, to nich pisze o pogodzie lub o muzyce!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930