Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
858 postów 406 komentarzy

Useless, but fun i jedna groźna ustawa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ja tam generalnie uważam, że należy nazywać rzeczy po imieniu. Zatem jeśli ktoś nie lubił rządu Tuska - to powinien był podczas manifestacji krzyczeć: "Precz z Tuskiem!", a nie "Precz z komuną!".

 

Podobnie dziś, wystarczyłoby hasło dajmy na to: "PiS to ch...!", zamiast: "PiS złamało konstytucję". Bo to jest nie a propos (w każdym razie nie w ostatnim kontekście)...

 

Nie nasza wojna

 

Podkreślałem nie raz: mam do protestujących pod sądami taki sam stosunek, jak podczas wojny BCh-owiec do organizacji konspiracyjnej zawiązanej z namaszczeniem we dworze, a składającej się z pana hrabiego, pana starosty, księdza prałata i arendarza  Mośka, próbujących klepać go po plecach i mówiących:

 

"No, Stanisławie, to nasza wspólna wojna! Załatwimy okupantów i wszystko będzie tak, jak było!".

 

O nie, panowie-magnaci. Moja wojna - to nie wasza wojna. I na pewno nie o to, żebyście znowu mieli po staremu.

 

Poza tym zaś: nie, nie, nie. Wbrew temu, co opowiada się na rachitycznych już tym razem demonstracjach „opozycji” - demokracja w Polsce wcale nie "umiera" i nie "ginie". Tak to jest, gdy się używa pojęć bez ich zrozumienia. Ciężko chora to jest w III RP co najwyżej praworządność. Demokracja, jak to nowotwór - ma się znakomicie, z tendencją do przerzutów... I oglądamy ją właśnie w działaniu, a w każdym razie w istnieniu.

 

Krótko – o co chodzi z sędziami

 

Tłumaczenie prawa, zwłaszcza konstytucyjnego ludziom, którzy mają problemy z przeczytaniem ze zrozumieniem rozkładu jazdy autobusu – jest zadaniem tyleż jałowym, co niepotrzebnym. Chodzi zresztą wszak o politykę, nie o prawo i co najwyżej o przekonanie jednych, że coś jest „nie w porządku, nie tak, jak powinno”, a drugich, że „kurna, idzie w dobrym kierunku!” – a nie o konkretne zapisy czy konstytucji, czy ustaw, których i tak niemal nikt z biorących w zadymie nie rozumie, przeważnie biorąc interpretacje, wykładnie i odczucia – za niewzruszalne stany prawne. Nie wdając się w detale,  w przypadku wieku przechodzenia sędziów w stan spoczynku – PiS nie naruszyło konstytucji. Trwanie kadencji sędziów Sądów Najwyższego, a zdolność poszczególnych sędziów do kadencji tej dokończenia to są dwa różne stany prawny, z których drugi nie jest i nie był regulowany ustawą zasadniczą. Koniec, kropka.

 

Jasne, można by w konstytucji zapisać, powiedzmy: „Wszelkie przepisy zmieniające ustrój, skład, sposób powoływania organów konstytucyjnych i zasady ich działania - wchodzą w życie z zakończeniem kadencji tych organów, podczas której zostały podjęte”. Albo nawet od nowej kadencji Sejmu i tychże organów. Ale nie napisano. Kadencja Sądu Najwyższego nie została skrócona. Nie naruszono zapisu konstytucji, co najwyżej został on brzydko obmaszerowany. I co zabawne – samo środowisko sędziowskie własną biernością pokazało jak to zrobić.

 

"Sędzia, który zgłosił swoją kandydaturę do Sądu Najwyższego, zgłaszał się do pracy, której krańcem będzie ukończenie lat 70. Nie można w toku ich działalności sędziowskiej zmienić ich uprawnień. Oczywiście oni mogą sami wcześniej zrezygnować, natomiast nie można bez ich zgody odwołać ich wcześniej z tego stanowiska"- oświeciło prof.  Strzembosza. Ha! Ale o tym, to sędziowie, włącznie z panem Strzemboszem - powinni byli myśleć, kiedy uznawali za konstytucyjne odbieranie praw nabytych poprzez zmiany powszechnego wieku emerytalnego, zmniejszanie wysokości emerytur różnym grupom zawodowym itd.  To sędziowie w praktyce dopuścili do likwidacji w III RP pojęcia praw nabytych w takich stanach prawnych - a obudzili się, kiedy chodzi o nich samych.

 

Trzeba było reagować wcześniej.

 

Z kolei żart kukizowców z przenoszeniem posłów na emeryturę jest nawet niezły. I pogłębi chaos, w którym wszyscy się kłócą, a nikt nie wie o co chodzi. Nikt nie czyta, zresztą nie szkodzi - bo ci, co czytają i tak nie rozumieją itd. Faktem jest natomiast,  że nie powinno się prawa ani stanowić, ani interpretować, ani wdrażać w atmosferze takich psot i psikusów, bo to zaprzecza samej zasadzie praworządności.  Niekoniecznie, jak wskazano - naruszając jej literę.

 

PiS-u rządzenie po nic

 

Mamy zatem kolejną awanturkę polityczną, a nie prawną, warto się więc zastanowić nad jej politycznym znaczeniem. Już przy okazji awantur o Trybunał Konstytucyjny - pytałem kolegów z PiS: PO CO? Jakie to wielkie reformy planujecie, które establishmentowy, uległy Komisji Europejskiej TK mógłby wam zablokować. Nie doczekałem się odpowiedzi i - jak widać -żadnych taki reform PiS nie przeprowadzało, nie przeprowadza, ani przeprowadzać nie zamierza.

 

TK w dawnym składzie mógł się odezwać bodaj tylko przy okazji faktycznego naruszenia konstytucji, czyli przekazania kompetencji organu konstytucyjnego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - organowi niekonstytucyjnemu, czyli Radzie Mediów Narodowych. OK - to rozumiem, istotą polityki PiS-u jest przecież ciągłe mówienie własnym wyborcom, że program jest z sukcesami realizowany - i nierobienie poza tym niczego, a do tego kontrola na telewizją zwłaszcza okazuje się być niezbędna.

 

Posłuszny Unii Europejskiej TK mógł też uwalić pierwotny kształt podatku od zachodnich sieci handlowych - ale PiS samo się z tego pomysłu wycofało, nie zgłaszając ponownie, pomimo przejęcia Trybunału.

 

Ponawiam zatem pytanie: PO CO TO BYŁO?

 

Podobnie i teraz. Z awantury o obsadę funkcji I Prezesa Sądu Najwyższego NIE WYNIKA DOKŁADNIE NIC. Między bajki wsadźmy opowieści o załatwianiu w ten sposób kierownictwa Trybunału Stanu – instytucji, która w swej historii jedyny, a i to wątpliwy moment chwały miała w 1929 r. (sic!), kiedy to przesłuchiwała marszałka Piłsudskiego, a poza tym przez całe 29 lat III RP upierała się, że nie ma w Polsce żadnych afer. Nawet jeśli z powodów wyborczych komuś przyjdzie do głowy stawiać przed TS  Tuska  za Smoleńsk – to kogo poza samą sektą to obchodzi? A zapowiedzi stawiania przed Trybunał  Dudy  za obecne zamieszanie? Bez żartów, kruki kruków nie podziobią…

 

Jedyna racja tego cyrku - jest propagandowa i sprowadza się do dalszego wmawiania wyborcom, że PiS nie tylko cokolwiek robi, ale że w dziele tym heroicznie zmaga się z siłami zła, diabolicznie upostaciowanymi w paru sędziach SN. I tyle. Całą robotę w tym zakresie odwala zresztą za PiS jedna zadufana sędzia, paru bubków w togach i gromady jakichś nieszczęśników na ulicach.

 

Z Prawa i Sprawiedliwości jak zwykle wychodzi przy tym lenistwo. Bo jeszcze można by zrozumieć np. przejęcie Naczelnego Sądu Administracyjnego wraz z WSA-mi i uprzykrzanie za ich pośrednictwem życia opozycyjnym samorządom. Ale to już by był jakiś konkret, a od konkretów PiS ucieka konsekwentnie. Nie chodzi więc o to, że "w Polsce łamana jest konstytucja" (bo akurat w tym punkcie nie jest, to tylko jej obejście, brzydka sztuczka bez naruszania litery) - tylko że NIC SIĘ NIE DZIEJE. A dziać powinno, jeśli Polska - powtarzam, Polska, nie III RP - ma mieć szanse na choć trochę lepszą przyszłość.

 

 Z czasów pacholęctwa mych dziatek zapamiętałem pewną grę komputerową. Jak w wielu innych - zadaniem bohatera było zbieranie licznych umiejętności, celem wykaraskiwania się z problemów i pułapek i osiągnięcia finałowego sukcesu. Jednym z takich cennych talentów zdobywanych w długiej wędrówce - był czar stawiania mostów nad rzekami. I oto w pewnym momencie rzeczony bohater utknął. Wszystkie wrota zamknięte, komnaty zwiedzone, przedmioty podotykane, przekręcone, zebrane - i nic, drogi do następnego etapu brak. Ostatnim niespenetrowanym obiektem było okienko, małe, zakratowane, nie wiadomo dokąd, ani się przecisnąć. Widać było jednak przez nie rwącą rzekę z wodospadem. Wyczerpawszy wszystkie inne możliwości, każdy grający rzucał w końcu na ową odległą rzekę czar stawiania mostu. Piękny most pojawiał się na wezwanie, a z offu rozlegał się głos narratora:

 

"YES, THAT WAS FUN... USELESS, BUT FUN".

 

I ja właśnie to myślę o polityce PiS.

 

Gowina Plan Ost

 

Niestety jednak, nie całej. Znacznie groźniejsza od tych zabaw z sądami wydaje się bowiem uchwalona równolegle  gowinowa ustawa o szkolnictwie wyższym, poważnie ograniczająca autonomię uniwersytetów, ale przede wszystkim przenosząca na poziom nauki i dydaktyki akademickiej pułapki, którymi zniszczono wcześniej niższe szczeble edukacji, utrwalając status narodu polskiego jako proli, źródło niższej kadry, pod bieżącą kontrolą ćwierćinteligencji.  20 lat dłubania w oświacie i okazuje się, że można uzyskać część celów Generalplan Ost bez formalnego najazdu i jeszcze obciążyć nas kosztami takich "reform"...

 

I znowu - PiS przedstawia swój ruch jako "walkę z układem uniwersyteckim", choć przecież w żadnym punkcie kwestii tej nie dotyka. Trochę jak w przypadku działań na niwie sądownictwa - PiS chce po prostu mieć swoich W RAMACH, a nie przeciw "układowi". I gdyby chodziło tylko o kadry - to jeszcze nie byłoby aż tak groźne (ale jednak - bo psucie nowych pokoleń i tak jest niebezpieczniejsze od paru tak czy siak zależnych od polityków i oligarchów sędziów).  Reforma Gowina dotyka jednak istoty działalności naukowej, przywiązując już ją na stałe do systemu zachodniego, oczywiście na pozycjach podrzędnych.  A to już jest prawdziwa pułapka na Polaków.

 

W tej sprawie jednak protesty są jeszcze słabsze niż przy zabawie w konstytucję. Co znaczy, że zadanie ogłupienia Polaków już udało się wykonać. Teraz już tylko czas na finalny cios.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • Autor
    Zajmowanie sie rzeczami nieistotnymi lub malo istotnymi(zycie celebrytow) gdy zagrozenia az bija w oczy np. ustawa 447,wojska amerykanskie w Polsce,zydowskie ustawy w "polskim" sejmie,prywatyzacja "wody polskie"
    Hucpa lub burza w szklance wody maja odwracac wzrok gawiedzi od rzeczy istotnych ale ktore rzutuja na przyszlosc Polakow na wiele pokolen.
  • @mac 18:35:45
    Zgoda. Ale właśnie dlatego, że odwraca się uwagę Polaków - trzeba tłumaczyć i wyjaśniać.
  • @mac 18:35:45
    Rzydowski minister od szkolnictwa jest oburzony, że Izrael wspólnie z Polską podpisał jakąś deklaracje. Ale nie tylko on. Niezadowolenie wyrażają rabini i organizacje ichniejsze. Niedługo kaczorowi i dudasowi miny zrzedną, bo zobaczą, że koń jaki jest, każdy widzi. Ciekawam jak zaczną śpiewać.
  • @wercia 19:39:31
    Los tych marionetek jest malo istotny.Wazniejsze sa losy Polakow i ich pokolen.Uwazaj na jakosc wody aby nie lyknac troche arsenikow lub innych swinstw bo los zydow w lazni gazowej bedzie szczytem humanitaryzmu w porownaniu z przewleklymi chorobami bez srodkow przeciwbolowych ktory czeka Polakow.
  • @wercia 19:39:31
    Dla pamięci wszystkie umowy z menorą zostały utajnione .Pzdr.
  • Autor.
    Ma pan napisaną , zlotą myśl:"myśleć trzeba, myśleć"!!! I to jest oczywiste, ale , krytykując reformę Gowina, nie wie pan pewnie, że myśl techniczna lub inna , powinna się"SPRZEDAWAĆ"!!! Pracowałem w latach 90-tych na Politechnice Warszawskiej i słyszałem rozmowy panów inżynierów, że ich myśl techniczna nie sprzedaje się, bo poziom opracowań jest niski!!! Drugim tematem jest zawłaszczanie staanowisk kierowniczych przez docentów i profesorów, co polega na,tym, że nie dopuszczają zdolnych ludzi do tych stanowisk, bo boją się konkurencji!!! I to powinno się zmienić, bo Polskę nie stać na utrzymaywanie ludzi,którzy powinni pracować dla kraju, dając swoją wiedzę i doświadczenie w tej pracy!Jeżeli autor "mac" uważa, że ta reforma nie jest potrzebna, to nich pisze o pogodzie lub o muzyce!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031