Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
832 posty 397 komentarzy

„Więzienia narodów”?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Akurat kiedy Polacy nazywają Austro-Węgry „więzieniem narodów” – to jednak brzmi bzdurnie…

 

Niektórzy koledzy wzięli się jednak za czczenie upadku monarchii habsburskiej, a co za tym idzie także świętowanie rocznic powstania na jej gruzach nowych państw. Faktycznie, same A-W były reliktem anachronizmu, w dodatku funkcjonującym nie tyle nawet wbrew własnej geopolityce, co w sytuacji, gdy racjonalna opcja geopolityczna dla Wiednia (sojusz z Paryżem i Petersburgiem jednocześnie) zniknęła zanim się w ogóle pojawiła wobec geniuszu  Bismarcka i głupoty  Napoleona III.

 

Monarchia była więc rajem dla Żydów, skansenem dla Polaków, dziwactwem dla Niemców, cieplarnią dla Węgrów, a wszystkich pozostałych coraz bardziej drażniła.

 

Pamiętajmy jednak co się stało, gdy właśnie ci inni wzięli się w 1918 r. za zakładanie własnych państwowości – a dokładniej i co gorsza, mocarstwa i trochę ideologów-inteligentów zrobiło to za zainteresowane narody. Najprostsza recepta na wsadzenie całego subregionu pole minowe…

 

Trudny trójkąt

 

I tak - sąsiad nasz najbliższy, a psychicznie najdalszy,  Czechosłowacja - okazała się eksperymentem politycznie nieudanym, bo ideologicznym. Co oczywiście, bynajmniej, nie oznaczało, że nie należało jej za wszelką cenę pomóc w 1938 r., o co zresztą (wbrew polskiej niewiedzy) – czescy politycy prosili i co wielu polskich polityków (niestety, tylko opozycyjnych…) rozumiało. Paradoksalnie też– tak niemiła przed wojną polskim elitom państwowość czechosłowacka – mogła w trakcie wojny w sprawnych rękach okazać się znakomitym handicapem w sprawnych rękach. Projektowana Federacja Czesko-Słowacko-Polska, choć dziś brzmi tak fantastycznie – była całkiem niezłym pomysłem na odnalezienie się wszystkich zainteresowanych w nowych realiach geopolitycznych. Tyle tylko, że aby koncept ten zrealizować trzeba było nie schodzić z drogi porozumienia ze  Stalinem… Generał  Sikorski  miał szansę być polskim  Beneszem, ba – wspólnie z Beneszem (bo gdyby nie głupio sprowokowane zerwanie z Sowietami Naczelny Wódz nie musiałby się wszak patałętać po jakichś Bliskich Wschodach, a więc i Gibraltarach), w realiach wspólnego państwa - perspektywy jego finlandyzacji, zamiast pełnowymiarowego stalinizmu - byłyby znacznie większe. Mogliśmy więc na alternatywnych ścieżkach historii odnieść korzyści z istnienia Czechosłowacji – tak jak mogliśmy, ale ostatecznie nie zyskaliśmy na jej pierwszym rozpadzie, najpierw dla ambicji  Becka  zaprzepaszczając szansę na wspólną z Czechami obronę przed  Hitlerem, a następnie dla kupy kamieni na Orawie niwecząc całą pro-polską pracę  Karola Sidora  na Słowacji. Innymi słowy – czy Czechosłowacja istniała, czy się rozpadała i tak polski geniusz geopolityczny niczego pożytecznego z tego dla Polski wygenerować nie umiał.

 

Wielka Serbia ustabilizowałaby Bałkany – dlatego nie powstała?

 

I mało pocieszające, że tęższe niby to od naszych mózgi polityczne ponosiły jeszcze bardziej spektakularne porażki (?). Wracając do rozpadu Austro-Węgier, których złożoną strukturę polityczną tylekroć wyśmiewano – to zastępowano je przecież pomysłami, mogącymi bawić jeszcze bardziej, gdyby nie prowadziły do tak tragicznych skutków.

 

Ściągnięty (jak w przypadku II RP) z III Republiki centralistyczny model państwa po prostu nie pasował do realiów środkowoeuropejskich.  O ile zresztą inaczej zaprojektowana jakaś forma federacji Czechów i Słowaków być może mogłaby się utrzymać, przynajmniej do czasu – o tyle wykoncypowane równolegle Królestwo Serbów, Chorwatów i Słoweńców było skażone innym ideologicznym wymysłem elit, czyli jugosłowianizmem, oczywiście okraszonym tym ustrojowym centralizmem ściągniętym z francuskiego protektora, a po przekształceniu w Jugosławię - jeszcze wzmocnionym.

 

Gdyby od początku wybrano wariant racjonalny - i powstała  naturalna i oczywista Wielka Serbia  (bez Macedonii, za to z północną Albanią, oczywiście Bośnią i Krajiną) oraz niepodległa Chorwacja, z zagospodarowaniem, Dalmatyńczyków we Włoszech, Słoweńców w Austrii i Macedończyków w Bułgarii (jasne, ostatnie dwa podwarianty nie były możliwe po Wielkiej Wojnie, a wszystkie nieaktualne po wojnie II, dla narodów południowo-słowiańskich będącą przede wszystkim wojną domową) - to by wszystkim zainteresowanym pozwoliło uniknąć mnóstwa przykrości – także i współcześnie.

 

Wyzwolenia, które przyniosły niewolę

 

Niestety, kiedy się za organizowanie państw i inżynierię społeczną biorą teoretycy i dobrodzieje ludzkości – to potem zawsze z tego mnożą się nieszczęścia. Przy których dalsze istnienie Austro-Węgier naprawdę wcale nie wydawało się i nie wydaje jakimś szczególnie dotkliwym. Z perspektywy czasu bowiem to nie monarchia habsburska – ale powstałe na jej gruzach twory okazały się być jeśli nie więzieniami, to na pewno bardzo niewygodnymi izbami zatrzymań dla przebywający tamże narodów. I dopiero ich wyrwanie się na zewnątrz można by ostatecznie uznać za triumf instytucji państwa narodowego – gdyby nie fakt, że to przecież nie jest jeszcze finał. Nowe republiki stały się przedmiotami Anschlußu ze strony kolejnych bytów ponad- i poza-narodowych, czyli Unii Europejskiej i NATO, ani trochę nie będąc bardziej gospodarzami na swoich (czy w każdym razie zajmowanych) ziemiach niż w czasach  Habsburgów. Europa Środkowa od stuleci jest raczej przedmiotem, a nie podmiotem polityki i geopolityki  i naprawdę, dla pustej radości, że muchy narobiły na portret Najjaśniejszego Pana – nie warto było znosić tych wszystkich kryzysów, wojen, rzezi i czystek etnicznych.

 

Spójrzmy bowiem co dziś dzieje się na południu Europy. Oto kilka dni temu albańska policja zabiła Greka, który uczcił Dzień Odmowy wciągnięciem greckiej flagi w wiosce położonej w Epirze Północnym. A tymczasem władze w Atenach i tak wolą kanalizować narodowe instynkty Greków napuszczając ich na Macedończyków (co jest tylko w interesie Zachodu, Amerykanów i... Albańczyków), nie ośmielając się zadrzeć z główną amerykańską kolonią na Bałkanach. Podkreślmy -nie chodzi przecież o to, żeby dajmy na to zamiast na Macedończyków, Grecy rzucili się na Albańczyków, tylko żeby wszystkie te ludy zastanowiły się może kto dziś dzielnie zastępuje Austro-Węgry (i UK) mieszając w bałkańskim i ogólnie środkowoeuropejskim kociołku. Bo prawdziwym problemem było i pozostaje na tym terenie właśnie to, że wciąż nas ktoś jednych przeciw drugim rozgrywa. Raz wywołując wojny, raz proponując fałszywą jedność (Między- i Trójmorza…) – ale zawsze, byśmy to my sami budowali i pilnowali więzienia dla naszych narodów.

 

Konrad Rękas

KOMENTARZE

  • "Monarchia była więc rajem dla Żydów"
    Gdyby tak było - to owa monarchia trwałaby do dzisiaj. Tymczasem oni zafundowali ludzkości tzw. demokraturę.
  • @demonkracja 09:28:41
    Demokracja posiada równowagę władzy ludu.
    Szkoda, że jej nie mamy.

    Tzw.demokratura z domniemaną równowagą pokazuje czteroletnią dyktaturę.
  • @demonkracja 09:28:41
    Żydzi nie są sentymentalni. Wykorzystane narzędzie się wyrzuca. Władze Polin też się o tym przekonają...
  • Dywagacja na bazie ignorowania faktów
    A rebelii Szeli kto inspirował, kto podżegał jeszcze nie Ukraińców.
    Benesz ten agent i tchórz zarazem niezdolny do kierowania jakimkolwiek krajem . Owszem wzorem pewnie dzisiejszych politykierów co jak on sądzą że włazidupstwo mocarstwom jest receptą na wielkość. I tak jak on pewnie zrozumieją że to droga donikąd.
  • @gnago 20:42:12
    A propos Rabacji... http://chart.neon24.pl/post/129902,niedoszla-polska-wandea
  • sojusz z Czechami??
    Ta część analizy dot. współpracy z Czechami jest niestety błędna. Czesi (celowo pomijam Słowaków)zaproponowali w 1938 oddanie Zaolzia, zagrabionego bezprawnie.Zrobili to w obliczu klęski, licząc na wmanewrowanie Polski w konflikt z Niemcami. Po zajęciu Bogumina przez polskie wojsko, Niemcy zrezygnowali z zajęcia Zaolzia i zaakceptowali ten stan rzeczy. W 1939 Czesi razem z Niemcami ostrzeliwali polskie oddziały, wycofujące się z Zaolzia. Efekt sojuszu polsko-czechosłowackiego byłby taki sam - w 1939 Czesi i Słowacy strzelali by nam w plecy. Ani Czesi, ani Polacy nie zamierzali się bratać przeciwko Niemcom. Przypominam,że Benesz (jak pisze Sudopłatow) był rosyjskim agentem zwerbowanym przez płk Zubowa w Paryżu.Akceptacja przez Polskę polityki Benesza, to akceptacja polityki Stalina. A w 1939 dwie dywizje słowackie razem z Niemcami wkroczyły na Spisz i Orawę.

OSTATNIE POSTY

więcej
  • POLITYKA - POLSKA

    Polityka zagraniczna dla niezaawansowanych

    To jest kwestia elementarza polityki zagranicznej. Załóżmy na chwilę, że rusofobi mają rację, że polityka rosyjska jest agresywna, zagraża pokojowi na świecie, a Putin to drugi Hitler. czytaj więcej

  • MEDIA

    Zero zdziwień

    Polscy dziennikarze i politycy (gdyby oczywiście myśleli i byli uczciwi) powinni w ostatnich dniach należeć do najbardziej zdziwionych ludzi na świecie. czytaj więcej

  • POLITYKA - ŚWIAT

    Albańczycy, czyli Turcy

    Choć 106 lat niepodległości Albanii to rocznica dla Polaków egzotyczna - powinna jednak przypomnieć jak utylitarny charakter przez ten wiek miały zarówno państwa, jak i całe narody, kreowane i wymyślane przez mocarstwa i stojące za nimi interesy. czytaj więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31