Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
835 postów 397 komentarzy

Czerwone maki na Wyspach Brytyjskich…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Piłkarz Manchesteru United, Serb Nemanja Matić, odmówił przypięcia znaczka wyobrażającego Czerwony Mak (symbol Remembrance Day).

 

Futbolista argumentował, że skoro upamiętnia on żołnierzy brytyjskich – to także i tych, którzy brali udział w agresji NATO na Jugosławię. I trudno się z tą postawą nie zgadzać i nie solidaryzować.

 

Cała akcja genezą sięga jeszcze lat 20-tych i traumy, jaką dla Brytyjczyków były straty poniesione w I wojnie światowej[i]. Wszak pierwszy raz od pokoleń Imperium, aspirujące do rządów nas światem dzięki swej potędze handlowej i zabezpieczającej ją przewagi na oceanach – musiało walczyć rękoma własnych poddanych, nie najemników, nie (tylko) ludów kolonialnych i nie wyłącznie opłacając militarne zaangażowanie innych narodów. Szok wyniesiony z błot Flandrii nie okazał się jednak dla UK tak paraliżujący, jak jeszcze przecież większa ofiara francuska, a maki – mając wymiar praktyczny (bo sprzedaż znaczków służyć ma pomocy dla weteranów i ich rodzin oraz ochronie miejsc pamięci), stały się także symbolem triumfu Imperium. Nawet (zwłaszcza…) gdy to zakończyło już swoje istnienie.

 

Zakrwawione ręce British Army

 

Odrzucając niechciany symbol piłkarz[ii] nie odniósł się więc bynajmniej do sprawy błahej czy marginalnej. W pierwszej połowie listopada „Poppies” są wszechobecne na Wyspach, upamiętniając już jednak nie tylko poległych w Wielkiej Wojnie (którą zresztą to Brytyjczycy wymyślili, sprowokowali i przeprowadzili, a ponoć chcący na krzywdę narzekać nie powinien). Jak prawidłowo powiedziano  Maticiowi, co sprowokowało jego reakcję – chodzi o cały zbrojny wysiłek UK w XX i XXI wieku. A zatem, patrząc na te małe kwiatki - powinniśmy więc zobaczyć również obozy koncentracyjne dla Burów, rozstrzelaną grecką partyzantkę, mordy i gwałty British Army w Kenii, Malezji, Omanie, Jemenie, wspólną z "Izraelem" napaść na Egipt, Cyprus Emergency, Malwiny, udział w niemal wszystkich agresjach amerykańskich na świecie, od Korei i Wietnamu począwszy, przez właśnie Jugosławię, Afganistan, Irak, Libię po Syrię - no i oczywiście trwającą do dziś parszywą okupację Irlandii Północnej.

 

Oczywiście, że wojownikom, nawet obcym, a czasem bywa, że i tym nieprzyjacielskim - należy się szacunek. Niekoniecznie jednak cześć.  W ramach udziału British Army w akcjach w Bośni i Kosowie zginęło 72 żołnierzy. Maki są więc i dla nich – i trudno się dziwić Serbowi, że nie chce nosić takiego symbolu kultu agresji na jego kraj. Podobnie jak i w pełni jest zrozumiała postawa irlandzkiego katolika z Derry, Jamesa McCleana, posadzonego na ławce rezerwowych Stoke City za taką samą odmowę – przypięcia znaczka upamiętniającego również rzeźników z „Krwawej Niedzieli”.

 

Wybierzmy pokój

 

Sprawa nie jest więc wcale tak jednoznaczna nawet wśród rdzennych mieszkańców Wysp Brytyjskich. Np. w Szkocji to kwestia o tyle delikatna, że żołnierz szkocki zawsze w armii brytyjskiej bił się najlepiej - i zawsze był wysyłany na pierwszą linię. Maki czerwone (koniecznie cztero- a nie dwulistne jak w Anglii) nosi się więc dla własnych kombatantów i uszanowania krwi przelanej w imię poczucia obowiązku, nawet jeśli narzuconego polityką Londynu. Właśnie jednak, żeby zaznaczyć, że Szkocja ma już dość brytyjskich wojen imperialnych w imię interesów City (czy Wall Street) - można też (jak w Irlandii) wpiąć mak biały, oddając szacunek poległym, ale jednocześnie opowiadając się przeciw wojnie i militaryzmowi. Najbardziej niegdyś wojowniczy lud na Wyspach - dziś chce pokoju, przyszłości poza NATO, bez broni jądrowej na własnym terytorium i bez wysyłania szkockich chłopców w odległe zakątki świata, nieważne dla czyjego imperium.

 

A jakie ma to w ogóle znaczenie dla Polaków? Cóż, nadal blisko 1,1 miliona naszych rodaków mieszka w Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej. Chcąc nie chcąc – stykają się z miejscowymi zwyczajami i tradycjami. Jasne, że dla wielu pozostają one obce i obojętne, inne chcieliby się do nich odnieść, często z najlepszymi chęciami. Zwłaszcza, że przecież szacunek dla kombatantów jest w znacznym stopniu wpisany w polskość. Trzeba też jednak zauważyć, że nawet dla Polaków żyjących w krajach Zachodu – problem wojny nadal pozostaje dość abstrakcyjny, będąc czymś pomiędzy nudną opowieścią historyczną, przełączanym kawałkiem wiadomości i motywem z filmów. Tymczasem British Army wciąż walczy naprawdę, nadal pilnując interesów Imperium, tyle, że współcześnie z oficjalną stolicą już nie w Londynie. I nie są to sprawy wcale tak odległe dla Polaków – bo gdyby miało dojść do globalnej wojny jądrowej, to przecież jednym z jej pierwszych celów byłaby… Szkocja (a ściślej baza atomowych okrętów podwodnych w Faslane, nieopodal Glasgow), a równolegle także choćby równie gęsto zamieszkałe przez Polaków zachodnie Niemcy, ze szczególnym uwzględnieniem zwłaszcza okolic Ramstein Air Base. Władze III RP w najlepsze pracują też, by do listy tej, po Redzikowie dopisać także kolejne miejscowości i miasta już na terenie Polski. Zamiast więc martwić się o poległych w przeszłych, nie-polskich wojnach – zacznijmy lepiej myśleć jak uniknąć polskich ofiar w wojnach, które mogą dopiero nadejść?

 

Zwłaszcza mieszkając z dala od domu, przy całym szacunku dla zwyczajów gospodarzy – powinniśmy więc przynajmniej w dwóch punktach zgodzić się raczej ze Szkotami, Irlandczykami czy z rozsądnymi Anglikami rozumiejąc, że:

 

- cudze wojny to nie nasze wojny,

 

- kolejna wojna może być dla wielu (również Polaków) tragicznie ostatnią.

 

I dlatego, niczym Matić - odrzućmy symbol imperialny, wpinając Mak Biały, nie Czerwony. Wybierając Pokój, a nie wojnę i zniszczenie.

 

Konrad Rękas



[i] Inspiracją dla wybrania akurat maku na symbol krwi przelanej przez żołnierzy brytyjskich – był popularny wiersz  Johna McCrae  „In Flanders Fields”:

 

“In Flanders fields the poppies blow

Between the crosses, row on row,

That mark our place; and in the sky

The larks, still bravely singing, fly

Scarce heard amid the guns below (...)"

 

Na marginesie więc – to nie Brytyjczycy więc wykorzystali tak bardzo już dziś zrośnięty z polskością motyw kojarzony z bitwą o Monte Cassino – ale raczej Ref-Ren sięgnął do skojarzenia zrozumiałego i czytelnego dla wszystkich w UK.

[ii] W opublikowanym na portalu społecznościowym oświadczeniu Matić napisał: "I recognise fully why people wear poppies, I totally respect everyone's right to do so and I have total sympathy for anyone who has lost loved ones due to conflict. (…) However, for me it is only a reminder of an attack that I felt personally as a young, frightened 12-year old boy living in Vrelo, as my country was devastated by the bombing of Serbia in 1999. Whilst I have done so previously, on reflection I now don't feel it is right for me to wear the poppy on my shirt. (…) I do not want to undermine the poppy as a symbol of pride within Britain or offend anyone, however, we are all a product of our own upbringing and this is a personal choice for the reasons outlined”.

KOMENTARZE

  • Witam
    Ciekawie Pan pisze, ale z przewagą nie tyle niechęci, co wręcz oczywistej nienawiści do Anglików, zaś wiele wcześniejszych tekstów wskazywałoby na Pana bliskie kontakty ze SNP, która tyle ma wspólnego z dobrze pojętym interesem Szkocji, co u nas RAS-iowcy ze Śląskiem.

    Mieszkam w Anglii Środkowej (Midlands), ale większośc moich kolegów to rodowici Szkoci z Glasgow (w pierwszym lub drugim pokoleniu), ale nie znam nikogo, kto miałby podobne do Pana zdanie.

    Owych "biednych szkockich chłopców" nikt siłą matkom nie odbierał na wojnę - w epoce imperialnej Szkotom opłacało się być z Anglikami w grabieżczej spółce i nadzwyczaj chętnie z tego korzystali.

    Dodam, że zgadzam się co do moralnej oceny Imperium Brytyjskiego (nie mówiąc o roli Brytyjczyków, bo nie tylko Anglików, w polityce antypolskiej), ale szkoci byli jego prominentnym elementem

    pozdrawiam
  • @MacGregor 11:12:06
    "Niechęci"? "Nienawiści"? Niech się Pan nie gniewa, ale emocje i uczucia tyle mają wspólnego z polityką, że bywają przez polityków stymulowane i wykorzystywane. Ja staram się opisywać i analizować interesy - jako istotę polityki, a więc i organizacji świata, w tym i jego kawałka zlokalizowanego na Wyspach. Z tego powodu nie zajmują mnie też "oceny moralne" - to po prostu nie mój temat pracy.

    Oczywiście, szanuję Pańskie indywidualne doświadczenia, ale jak wszystkie - mają one to do siebie, że są... indywidualne. Po prostu, kiedy X. pisze "nigdy nie słyszałem o Y.!" oznacza to tylko, że X. nie słyszał o Y., a nie że Y. nie istnieje.

    Co do roli Szkotów i Szkocji w brytyjskiej polityce imperialnej - to zagadnienie na inną rozmowę. Z kolei współczesne korelacje kwestii niepodległości Szkocji i interesów polskich - faktycznie parę razy już opisałem.

    Pozdrawiam
  • @chart 12:21:07
    OK:)

    pozdrawiam

    PS - nie za bardzo dostrzegam korelację miedzy polskim interesem, a rozbiciem UK, a już szczególnie związek polskiej imigracji zarobkowej z niepodległą Szkocją ...
  • @MacGregor 12:41:12
    http://chart.neon24.pl/tag/16372,szkocja :)
  • @MacGregor 12:41:12
    //nie za bardzo dostrzegam korelację miedzy polskim interesem, a rozbiciem UK, //

    A ja widzę.Zajmą się własnymi kłopotami to przestaną angażować się w nasze.

    PS
    a co to się tam u was wyprawia.Ponoć "najstarsza demokracja" ociąga się ze zwrotem Wenezueli 14 ton złota.
    Nie wiem który to już raz historii podobna sytuacja ma miejsce ale wiem że to nie kazus.
    A potem się nazywa że bieda Wenezueli jest wynikiem usranych rządów a bogactwo Wielkiej Brytanii (herbu gęś pod pachą i ręka w cudzej kieszeni ) rozsądnej liberalnej gospodarki.
  • @ikulalibal 13:23:17
    Póki co pilniejsze jest chyba rozprucie Niemiec oraz likwidacja banderlandu.
    Co więcej, sugerowane przez Autora zaangażowanie się polskich imigrantów w rozbicie UK to proszenie się o kopa w de przez nie tyle Anglików, co przez brytyjskie elity.
    Ponadto Autor, wbrew temu co pisze, jest jak widze emocjonalnie zaangażowany w jakiś wyimaginowany projekt multikulturowej Szkocji - cudne,ale kto to sfinansuje?
    To nie lepiej już wrócić do Polski zamiast rozrabiać bez sensu w Szkocji?

    pozdr
  • @MacGregor 10:33:15
    //Póki co pilniejsze jest chyba rozprucie Niemiec //

    A to niby dlaczego? Marionetkowa Merkel to jeszcze nie Niemcy.
    Nie życzę źle Niemcom.Przeciwnie,życzliwie przyglądam się Alternatywie dla Niemiec,trzymam za nich kciuki i chcę żeby im się udało.
    https://www.youtube.com/watch?v=sR4uyMjUnDI

    To nasi bliscy sąsiedzi.To, cholera wie ile, ale raczej dużo lat wspólnej historii.Przyznaję -chwilami trudnej a nawet bardzo trudnej ale to jeszcze nie powód aby życzyć im wszystkiego najgorszego.
    Traktuję Niemców po pawlakowemu;wróg ale nasz.Na własnej krwi wyhodowany.

    PS
    // Autor, wbrew temu co pisze, jest jak widze emocjonalnie zaangażowany w jakiś wyimaginowany projekt multikulturowej Szkocj //

    To duży chłopiec i sam wie co powinien a czego nie powinien.
  • @MacGregor 10:33:15
    Nadal nie rozumiem o czym Pan piszę - bo z tym, co piszę ja nie ma to nic wspólnego, bez urazy.

    Dla Polaków mieszkających w Szkocji - niepodległość tego kraju równa się lepszym warunkom życia, nie tylko ze względu na racjonalniejszą politykę Holyroodu niż Westminsteru, ale ze względu po prostu na statystki. Około 180 tys. Polaków mieszkających w Szkocji to znaczący odsetek mieszkańców, co może pozwolić na efektywniejsze artykułowanie interesów naszych rodaków.

    Dla Polski - niepodległa Szkocja to słabsza Wielka Brytania, a więc i słabszy obóz wojenny, do którego Polska została wciągnięta wbrew swoim najbardziej oczywistym geopolitycznym interesom. To także mniejsze wpływy amerykańskie w Europie - co również zwiększyłoby bezpieczeństwo całego kontynentu, w tym zwłaszcza jego centralnej części.

    Co tu trudnego do zrozumienia?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31