Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
837 postów 397 komentarzy

Trump zatrzymany?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Gdybyśmy chcieli ulec typowo polskiemu przekonaniu, że cały świat zapatrzony jest tylko w to, co dzieje się nad Wisłą – moglibyśmy uznać, że także amerykańskie wybory śródterminowe odbyły się według niedawnego polskiego wzorca samorządowego.

 

W USA, niczym w Polsce – przecież wszyscy wygrali! Jednak tak jak i w naszych sejmikach – tak i w Kongresie USA nie jest to prawda.

 

Nieszczęśliwie zakochani w Ameryce

 

Polacy znani są ze swego tyleż entuzjastycznego, co płytkiego zaangażowania w amerykańską politykę. To znaczy od kilku już pokoleń nasi rodacy mają skonkretyzowane pojęcie kogo w Waszyngtonie lubią (głównie tych „twardych dla Ruskich i czerwonych”), a komu zdecydowanie nie ufają (oczywiście, „nie dość twardych dla Ruskich i czerwonych”). Co ciekawe – nie ma to też żadnego z związku z realnymi interesami Polski i Polaków, ani ze stosunkiem do nich ze strony amerykańskich prezydentów, kongresmenów i polityków głównych partii. Przeciwnie, pewną prawidłowością jest i było,  że im konkretniej któryś „przywódca wolnego świata” działał ze szkodą dla polskiej racji stanu (a to wprost wdrażając sankcje przeciw Polsce, a to sponsorując dalsze zniszczenia ekonomiczne w naszym kraju, a to wreszcie wciągając nas w bezpośrednią orbitę wpływów USA) – tym więcej miał polskich fanów.  Wystarczyło, że z raz wydukał coś, jak bardzo podziwia Polskę i God Bless – a już niemal wszyscy uznawali, że przecież „łobuz kocha najbardziej!” i nic już nie mogło zakłócić żaru naszych uczuć.

 

Zwłaszcza, że drugim kryterium polskiego poparcia – jest najczęściej „bo ONI go nie lubią!... bo tamci mają miny!” itp.  Donald Trump  idealnie pasuje do obu – pozuje na twardziela, parodiuje szczególnie ukochanego nad Wisłą  Reagana, powiedział, że nas kocha i jeszcze ma zestaw krytyków, których przyzwoity wyborca III RP-owskiej centroprawicy w życiu by na bigos nie zaprosił! Kiedy więc aż tak fajny prezydent Ameryki mówi, że wybory wygrał – to musi mieć rację, koniec, kropka! Zwłaszcza, że media pro-rządowe w Polsce jeśli w ogóle zajmują się sprawami zagranicznymi (a nie opiewaniem nieustających sukcesów władzy) – to wyłącznie by wywodzić, jak to tak naprawdę to PiS wygrało wybory w Austrii, we Włoszech, a teraz właśnie w Stanach.

 

Jeśliby jednak nawet zauważyć, że większość w Senacie wygrała Partia Republikańska – a nie Prawo i Sprawiedliwość – to i tak nie da nam to pełnego obrazu bieżącej sytuacji w USA.

 

Pyrrusowe zwycięstwo w Senacie

 

Po pierwsze, co trzeba podkreślić - specyfika Midterms Elections nie daje obu wielkim równym partiom szansom jednakowych punktów startu. Demokraci walczyli o utrzymanie 23 miejsc w izbie wyższej – a Republikanie tylko 8 (pro-demokratyczni niezależni – dwóch). W dotychczasowej historii wyborów był to najniekorzystniejszy układ dla jednego ugrupowania. W tej sytuacji odbicie tylko trzech mandatów senatorskich (przy utracie jednego – a nie wszystkie procedury liczenia głosów zostały zakończone podczas pisania tego artykułu) przez Republikanów trudno uznać za sukces znaczący – zwłaszcza, że liczono na zdobycie przewagi co najmniej 10 miejsc w Senacie. W istocie więc prezydent może być pewny jedynie tie-breaking vote wiceprezydenta  Mike’a Pence’a  – i to przy podkreśleniu, że  nawet utrzymana większość republikańska nie oznacza wcale większości prezydenckiej. Umówmy się bowiem – jeśli Utah wybrało na senatora  Mitta Romneya, to oznacza tylko, że Trumpowi przybył tylko kolejny potencjalny krytyk w Kongresie, na razie tylko upozowany na „szorstką przyjaźń”, a w istocie czekający jedynie na kolejne potknięcia Białego Domu i gotów do ich wypunktowania w interesie establishmentu Grand Old Party). Mając takich… „przyjaciół” Trump powinien więc być raczej,par excellence zadowolony, że miejsce w Senacie obronił jego zdecydowany, ale jawny krytyk i niedoszły konkurent –  Bernie Sanders. Wybrany ponownie senatorem z Vermont weteran amerykańskiej socjaldemokracji, tym razem startując formalnie poza Partią Demokratyczną (co też zostało łatwo odczytane jako kolejne odżegnanie się od postawy elit partyjnych) zdobył aż 67,4 proc. głosów, w dodatku nie ograniczając się do krytyki trumpowej polityki ubezpieczeń zdrowotnych czy imigracyjnej (jak reszta Demokratów, a nawet część Republikanów), ale przeprowadzając bodaj jedyną w obrębie amerykańskiego głównego nurtu całościową odmienną wizję polityki wewnętrznej i zwłaszcza zagranicznej USA.

 

Od zeznań podatkowych do impeachmentu?

 

Oczywiście też jednak głos Demokratów będzie dobiegać przede wszystkim z Izby Reprezentantów – i to jest dla administracji prezydenckiej realny problem, choć i okazja, by mieć na kogo zwalać odpowiedzialność za niepowodzenia i odstąpienie od programu wyborczego Trumpa. Przewaga 30 miejsc daje opozycji silną legitymację i znakomitą platformę dla utrudniania życia Białemu Domowi – na przykład przez powrót do kwestii zeznań podatkowych Trumpa, które stają się czymś na kształt cygara  Clintona  i metryki  Obamy – legendami do młotkowania prezydenta. Ponadto zaś – po pierwsze, gdyby elity obu partii faktycznie miały dość tego rudego awanturnika, to jest już gdzie zacząć dyskusję o impeachmentu. A po drugie – kongresmeni demokratyczni są w tej komfortowej sytuacji, że wobec słabej bo słabej, ale jednak większości republikańskiej w Senacie i wrogiego prezydenta nikt ich jakoś szczególnie z obietnic wyborczych rozliczać nie będzie, podczas gdy oni mogą skutecznie sabotować przynajmniej niektóre pomysły Trumpa (np. podatkowe).

 

Co naprawdę zyskał wyborca Trumpa?

 

W dodatku w szeregach Demokratów coraz śmielej do głosu dochodzi lewe skrzydło, krytykujące prezydenta nie tylko/nie z tyle pozycji liberalnych w rozumieniu europejskim, ale amerykańskim, a więc bliższym socjaldemokracji. A właśnie bój o głosy ludzi pracy, którzy ostatnio zaufali „człowiekowi spoza układów” – czyli będącemu kwintesencją amerykańskiego establishmentu Trumpowi – może rozstrzygnąć wybory w 2020 r. Demokraci mogą czuć się bezpiecznie – mają młodzież, tradycyjnie mniejszości, no i coraz bardziej nakręcone do polityki kobiety. Jeśli więc jeszcze wrócą do pozycji sprzed lat kilkudziesięciu i przekonają wyborców, że są znów Demokratami Wielkiego Społeczeństwa, a nie tylko wielkiego biznesu – wejdą na pole ukradzione przez Trumpa i jego pseudo-antyelitarny populizm. A dla dwojga nie ma tam miejsca.

 

Już obecny sukces Demokratów wynika w dużej mierze ze zmiany ich dominującej narracji i skupieniu na krytyce polityki zdrowotnej i podatkowej prezydenta, a nie - jak robiły to dotąd elity partyjne – tylko kwestii imigranckiej i wrażenia robionego przez Trumpa na świecie. Z drugiej jednak strony tam, gdzie zwłaszcza w Stanach przygranicznych Demokraci próbowali przejąć część frazeologii imigrancko-sceptycznej – nie zostało to kupione przez elektorat. Podtrzymuje to więc stanowisko domagających się „odskoczenia od Republikanów” i przynajmniej taktycznego wyraźniejszego wyartykułowania odmiennej platformy programowej, mocniej skupionej na sprawach socjalnych, redystrybucji, powszechności ubezpieczeń zdrowotnych, kontroli korporacji i równiejszego rozłożenia korzyści z obecnej oficjalnie pro-produkcyjnej polityki Waszyngtonu.  Słabością Trumpa pozostaje bowiem, że nieustannie powołując się na poprawiające się wskaźniki makroekonomiczne, zmniejszenie deficytu i ożywienie produkcji – nie potrafi wskazać jakie korzyści odnosi z nich nie wielki kapitał, ale jego przeciętny wyborca.  W istocie bowiem rywalizacja między sektorem bankowym, a przemysłowym nieszczególnie interesuje Amerykanów – skoro przypływ uparcie nie chce unosić ich małych łódek.

 

Teraz winne Chiny!

 

Choć wybory w USA rozstrzygają kwestie wewnętrzne, zwłaszcza socjal-ekonomiczne, a nie międzynarodowe – to przecież nie byłby to ulubiony show Ameryki bez opowiadania o „zagranicznych wpływach”. I tu mieliśmy do czynienia z interesującą zmianą. Otóż jeśli jeszcze mniej więcej do połowy roku wydawało się oczywiste, że znowu to Rosja zostanie rytualnie oskarżona o hackowanie, inwigilowanie i w ogóle wygrywanie dla kogoś listopadowych wyborów – o tyle od wakacji akcenty uległy zmianie i na wroga numer 1 awansowały Chiny. Może to sugerować, że objawiane ostatnio przez Trumpa (przy wszystkich jego slalomach) dążenie do pewnej odwilży w relacjach amerykańsko-rosyjskich (z ostrzem potencjalnie anty-chińskim) – mogłoby okazać się trwałe i celowe. Wprawdzie wobec samych wyników, a zwłaszcza ogłoszenia się przez Trumpa zwycięzcą wyborów – ciężko byłoby ustalić o co właściwie miałoby rzekomym „chińskim hakerom” chodzić, jednak przecież nie o to chodzi! Ważne, że polityka taka jak amerykańska musi mieć wyraźnego, czytelnego wroga, łatwego do pokazania społeczeństwu w celu jego mobilizacji, a w każdym razie uzyskania rozgrzeszenia dla kolejnych wojen i biznesów. I w tym sensie faktycznie, wybory jako element kampanii antychińskiej – mogą, ale tylko mogą stać się potencjalnym sukcesem Trumpa i jego zaplecza. Tyle tylko, że  realna konfrontacja z Chinami bez normalizacji relacji z Rosją nie jest opcją możliwą, a przede wszystkim bezpieczną dla USA  i nawet taki ryzykant i efekciarz jak obecny prezydent musi to rozumieć. Również i pod tym względem czas beztroskiego brykania Trumpa może dobiegać końca.

 

Jak na „zwycięzcę wyborów” – prezydent USA ma więc wystarczająco dużo powodów do zastanowienia (o ile mu się takie przydarza). Tym razem Trump nie został bowiem powstrzymany przez szachujące go i szantażujące elity partyjne – ale przez społeczeństwo amerykańskie. A co to za populista bez poparcia wyborców?

 

Konrad Rękas

https://pl.sputniknews.com/

 

KOMENTARZE

  • Wybory w USA zostaly sfalszowane jak zwykle.
    Trump prowadzil wielka kampanie na rzecz republikanskich kandydatow. Stadiony pelne ludzi, dziesiatki tysiecy, przed stadionami tysiace tych dla, ktorych miejsc zabraklo. Kamery TV nie pokazywaly tego, tylko Trumpa jak przemawial i 5 osob za nim. Nie pokazywano tlumow.
    Na wiece kandydatow demokratycznych przychodzilo po kilkadziesiad, kilkaset osob, gora. Demokraci tez za bardzo kampania wyborcza sie przejmowali bo po co? Opanowali komisje wyborcze. Najwazniejsze jest to kto glosy liczy. Przy kazdych wyborach sa przylapywani na falszerstwie, glosuja cale cmentarze po kilka razy.
    W 2016 demokraci nie przypuszczali, ze narod bedzie w takim stopniu za Trumpem i nie mieli falszywach glosow przygotowanych na Hilary w wystarczajacej ilosci. W 2018 juz nie popelnili tego bledu. Ciekawe jak dlugo mozna bezkarnie to robic? Az wszyscy sie zorientuja i chwyca za bron? A jest tej broni w USA sporo.
  • Pan się też nie będzie rozliczał ze swoich słów.
    " Słabością Trumpa pozostaje bowiem, że nieustannie powołując się na poprawiające się wskaźniki makroekonomiczne, zmniejszenie deficytu i ożywienie produkcji – nie potrafi wskazać jakie korzyści odnosi z nich nie wielki kapitał, ale jego przeciętny wyborca."

    Nie przemyślał Pan najważniejszej konkluzji swojej notki. A być może nie zapoznał się Pan z tekstami źródłowymi na ten temat. Poprawiające się wskaźniki, jak choćby ciągle rosnący w górę wskaźnik ufności konsumenckiej, są informacją, że przeciętny wyborca jednak jest świadomy. Ogólnie, konsumpcja poszła w górę, a bezrobocie w dół. Fakty te nie są dla przeciętnego wyborcy tajemnicą. Ogólnie problem z przeciętnym wyborcą jest taki, że woli on spędzać czas na kanapie przed telewizorem zamiast pójść na wybory.



    "Również i pod tym względem czas beztroskiego brykania Trumpa może dobiegać końca."

    Jak do tej pory żadnego brykania nie było, a cóż tu dopiero pisać o beztroskim. Ja uważam, że Pan w swoim tendencyjnym eseju nieźle sobie bryknął, dlatego go wysoko nie oceniam.



    "Tyle tylko, że realna konfrontacja z Chinami bez normalizacji relacji z Rosją nie jest opcją możliwą..."

    No cóż, z jednej strony jest Pan ewidentnie po stronie Demokratów, którzy kłamstwami i fałszywymi oskarżeniami celowo zapobiegają wszelkim dobrym układom USA z Rosją; a z drugiej, za złe stosunki pomiędzy obydwoma krajami oskarża Pan amerykańskiego prezydenta. Jak łatwo zauważyć na tym prostym przykładzie, polityka, a bardzo często polityczna publicystyka, na regułach moralnych się nie opierają.

    To przecież nikt inny tylko Chińczycy finansowali partię Demokratyczną w nadziei, że ekonomiczne El Dorado nie będzie miało dla nich końca. Wybór Trumpa w demokratycznych wyborach musi być dla nich wyjątkowo przykry.
  • @AgnieszkaS 22:05:15
    Zgadza sie. Na dzien dzisiejszy w promieniu 30km gdzie mieszkam jest 3617 wolnych stanowisk pracy.Od 30 lat nie stawiano przed fabrykami tabliczek , ze poszukuja pracownikow bez zadnego doswiadczenia oferujac $15 na godzine na start. Na co drugim sklepie czy restauracji jest takie ogloszenie.
    No coz, jest to dzieki Trumpowi wiec musi byc zle.
  • ...
    Tak, wyborcy uwielbiają Trumpa i dlatego Republikanie stracili Izbę Reprezentantów, bo Demokraci (włącznie ze mną) dosypywali głosy.

    Dziękuję Panu i Pani za ten bezcennie merytoryczne analizy sytuacji politycznej w USA.
  • @chart 22:33:50
    Czy od lewicy kiedykolwiek wyszlo cos dobrego?
  • W Kaliforni plona lasy.
    Lewica:"ekolodzy", Green Peace, milosnicy szarej sowy i inni dzialacze zniszczyli przemysl drzewny w Kaliforni. Ma wszystko rosnac dziko.Tak wiec pala sie suche krzaki w lasach, ktore nalezy wycinac, drzewa rosna za blisko a starych, suchych sie nie usuwa. Ostatnio Trump powiedzial ,ze biliony $ , ktore rzad federalny daje Kaliforni na ochrone lasow od pozarow sa marnotrawione i wyplaty te wstrzyma. Wyobrazcie sobie jaki pisk powstal w lewackich mendiach!
  • @staszek kieliszek 22:24:23
    Och, wzruszające... ciekawe dlaczego tylu bezrobotnych... A może tak się opłaca... pracodawcom... żeby jeden robił robotę za dwóch, trzech, czterech...
  • @chart 22:33:50
    "Tak, wyborcy uwielbiają Trumpa i dlatego Republikanie stracili Izbę Reprezentantów, bo Demokraci (włącznie ze mną) dosypywali głosy."
    /Chart/


    Urocze podsumowanie, szkoda tylko, że w żaden sposób do tego, co napisałam się nie odnosi. Jednak, jak ktoś jest na przegranej pozycji, to z reguły ratuje się przewrotnym cynizmem.


    Dla pogłębienia pańskiej wiedzy podaję, że jest już regułą, iż partia prezydencka nie odnosi wielkich sukcesów w tzw. midterm elections. Zwolennicy partii prezydenckiej po wcześniejszym zwycięstwie spoczywają na laurach i stają się leniwi. W tym samym czasie opozycja, czyli w tym przypadku to byliby Demokraci, czuje się wyjątkowo zmobilizowana. Dla wyrazistszego obrazu całej sytuacji należy wziąć pod uwagę, nie mającą wcześniej precedensu, agresywną działalność propagandową środowisk demokratycznych. Demokraci spodziewali się wielkiego zwycięstwa i z całą pewnością się zawiedli.

    https://www.forbes.com/sites/niallmccarthy/2018/10/09/historically-the-presidents-party-performs-poorly-in-the-midterms-infographic/#2bb21b6b6732


    Jeśli się pisze o wyborach amerykańskich, to wypadałoby się zapoznać z prasą amerykańską na ten temat, a nie szukać wiedzy w Sputniku, Iran Daily, czy Beijing Daily Messenger. Oczywiście rada moja dotyczy wyłącznie tych publicystów, których zamiarem jest przedstawienie amerykańskich wyborów obiektywnie, a tylko Pan sam sobie może szczerze odpowiedzieć, czy się do nich zalicza.
  • @Franek Ganek 23:20:26
    Piszesz a nie wiesz o czym. Chcesz negowac cos czego nie znasz by zablysnac na necie? Ja pisze na na necie by swiat lepszy zrobic a jak nie mam tematu to cicho siedze. Nie lubie klutni i slawy. Czytalem Twe poprzednie wypowiedzi na Neonie i zaskoczyles mnie trafnoscia w sam temat. Chcialbym byc z Toba przyjacielem, przyjacielu?
    Tak w zyciu jest , ze pracujesz za ile Ci placa. Ile Ci placa zalezy od CIEBIE! Na ile sie wyklucisz albo na ile maja petle na szyji i musza Ci tyle dac ile Ty chcesz. Najlepiej wiec byc takim fachowcem , ze musza Ci tyle dac ile Ty chcesz. Zdarzylo mi sie to kilka razy. Placili az im banki z nosa szly. Do czasu. Zaczeli bankrutowac i bank im powiedzial, ze musza zwolnic mnie bo za duzo zarabiam. Przyjeli 3 inzynierow by mnie zastapic . Zbankrutowali i juz ich nie ma a ja swoja kase wyrwalem i zanioslem do banku!
  • @staszek kieliszek 21:20:37
    "Na wiece kandydatow demokratycznych przychodzilo po kilkadziesiad, kilkaset osob, gora. Demokraci tez za bardzo kampania wyborcza sie przejmowali bo po co?"

    Panie Staszku,

    Pamiętam, że tuż przed wyborami nasi dobrzy znajomi tłumaczyli się, że oni, chociaż nie przepadają za nią, to jednak będą głosowali na Hillary Clinton, bo przecież innego kandydata nie ma. A najzabawniejsze było to, iż, w ich mniemaniu, tak naprawdę stałby za plecami Hillary i kierował wszystkim jej mąż, William Jefferson. Po wyborach moi znajomi nie mogli się pozbierać. Dwa lata minęło, a oni ciągle nie mogą dojść do siebie, ze w Białym Domu nie ma Billa z cygarem i saksofonem. Oczywiście winę za wybór Trumpa ponoszą najgorsi "prostacy" mieszkający pośrodku USA, a pokrzywdzoną stroną w "sfałszowanych" prezydenckich wyborach była liberalna inteligencja, rozlokowana na obydwu wybrzeżach.
  • @AgnieszkaS 03:42:01
    Trafila Pani w samo sedno. Gdy poznajemy dobrego czlowieka to po kilku zdaniach wiemy, ze on dobry jest. Zly czlowiek bedzie nas kolowal swoim intelektualizmem, oczytaniem, wiele slow wypowie a w sumie nic nie powie.
    Mam tu w swej rodzinie i wsrod znajomych, ludzi, ktorzy nienawidzili Trumpa zanim go jeszcze poznali. Nie jestem zawodowym psychoanalitykiem ale tlumacze sobie to tak za pomoca slow wypowiedzianych przez Karola Wojtyle gdy by biskupem: "Moze byc glupi profesor uniwersytecki i madry baca".
    Mialem wtedy 10 lat, ministrantem i sluzylem gosciowi do mszy.Zapamietalem to zdanie do dzis.
  • @Franek Ganek 23:20:26
    Jeszcze inna odpowiedz dla Franka Ganka:

    Nie pracuja ci, ktorzy nie chca pracowac.
    A takich (na utrzymaniu panstwa) jest wiele.
  • @staszek kieliszek 02:57:25
    Aha... Mówisz na wstępie, że nie wiem o czym piszę, potem sugerujesz mi sztuczność, gwiazdorstwo - czyli okładasz mnie kijem - a następnie podsuwasz pod nos marchewkę... I po tym jesteś przekonany, że uwierzę w Twoje tezy zaczynając słowami: Tak w życiu jest...
    No proszę...
    W Polsce jest teraz podobnie i bez mędrkowania... Każdy wie, że medal ma dwie strony a to Ty sugerujesz inaczej.
    "Tak w zyciu jest , ze pracujesz za ile Ci placa." - tu chyba nie trzeba geniuszu... Można jeszcze nakraść i to wliczyć w zysk - żeby być bardziej precyzyjnym.
    "Ile Ci placa zalezy od CIEBIE!" No sorry ale Twoje (dalsze) uzasadnienie sprawdza się chyba tylko przy takich wspaniałościach jak staszek kieliszek.
    " Zbankrutowali i juz ich nie ma" - tylko nie miej wyrzutów, że spowodowałeś ich zniknięcie ;-)
    Dobra... w zasadzie to nie ma tu czego komentować...
    Ja przedstawiłem, a w zasadzie zapytałem czy wysunąłem jedną z możliwości, czy okoliczności raczej.
    Niczego nie poprawiam w moim wpisie bo tak też jest jak mówię. Firmom czasami opłaca się mieć wakaty a właścicielom prawie zawsze.
    Pozdrawiam.
  • @Zdzich 07:44:22
    //Nie pracuja ci, ktorzy nie chca pracowac. //
    Ogólnikowo rzecz biorąc.
  • @Franek Ganek 08:10:29
    Nie "ogólnikowo" tylko procentowo.

    10% bezrobotnych za czasów SOCJALISTY Obamy.

    3,8% bezrobotnych za czasów anty-komunisty Trump'a -
    - najniższy poziom bezrobocia od 18 lat!

    Kobiecie z dwojgiem dzieci (i ponad) "nie opłaca się pracować”, gdyż zarobiłaby mniej niż wysokość zasiłku socjalnego.

    Trump dodał 3,2 miliona miejsc pracy, bezrobocie obniżyło się do najniższego poziomu od 18 lat, a liczba ofert pracy wzrosła PO RAZ PIERWSZY W HISTORII ponad liczbe osób poszukujących pracy.

    Rozumiesz teraz dlaczego nadciąga karawana lumpen-proletariatu pod granicę z USA?
  • @Zdzich 08:51:01
    //Rozumiesz teraz dlaczego nadciąga karawana lumpen-proletariatu pod granicę z USA?//
    Bo USA swoją polityką zagraniczną zrujnowała ich kraje?
  • @AgnieszkaS 03:42:01
    "partia prezydencka nie odnosi wielkich sukcesów w tzw. midterm elections"

    No i tym właśnie jest ten tekst. Dziękuję, nie mam pytania do świadka.
  • Kochamy X.!
    No co ja poradzę... Często się zdarza, że różne osoby (oczywiście nie tak miłe, uprzejme i merytoryczne jak Państwo, ale zawsze) domagają się: "Kochamy X. Proszę absolutnie o X. nie pisać, nie wolno analizować tego co X. robi tak jak innych!"

    Niestety, nie mogę spełniać takich życzeń. Choćby ze względu na tytuł tego bloga.
  • @Zdzich 08:51:01
    Jeden obraz wart 1000 słów

    https://pbs.twimg.com/media/Dr07JpGXgAYnUn2.jpg
  • @Franek Ganek 09:23:11
    "Bo USA swoją polityką zagraniczną zrujnowała ich kraje?"

    Nie. Bo w swoich krajach wybrali socjalistów do rządu, którzy zrujnowali ich kraje.
    To samo chcą zrobić w USA. Częściowo już zrobili.
  • @Zdzich 17:46:49
    https://pbs.twimg.com/profile_images/874276197357596672/kUuht00m_bigger.jpg
    Ciekawy wpis

    Emmanuel Macron suggests building its own army to protect Europe against the U.S., China and Russia. But it was Germany in World Wars One & Two - How did that work out for France? They were starting to learn German in Paris before the U.S. came along. Pay for NATO or not!

    https://twitter.com/realDonaldTrump/status/1062311785787744256
  • @AgnieszkaS 00:43:15
    Jesteś wyjątkowo nierozgarnieta. Pan Rekas nie szuka wiedzy w Sputnika tylko tam są publikowane jego teksty.

    Boże... Co tu się porobiło? Żydy, szabesgoje, popisiory i analfabeci. No ale jaki Pan taki kram...
  • @AgnieszkaS 22:05:15
    Trump właśnie przeprowadził twitterowy roast Makarona.

    https://pbs.twimg.com/media/Dr4r141XQAA7Djh.jpg
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:00:30
    Temat Nr 1: Pan Rękas i ty nierozgarnięta

    Mnie nie interesuje, gdzie Pan Rękas publikuje swoje teksty, Szanowny Panie Ruszkiewicz. Link pod przedstawionym tutaj esejem jest bardzo ogólny i nie prowadzi do żadnego konkretnego artykułu w Sputniku. Jeśli Pan tego nie zauważył, to znaczy, że czyta Pan po łebkach i bez należytej uwagi.

    A kontynuując w tym temacie, dodam tylko, że czytelnik na podstawie tego linku nie jest w stanie stwierdzić, czy Pan Rękas podaje Sputnik w charakterze przypisów, czy też odnośnika do tekstu oryginalnego. Mając tego rodzaju dylemat przed sobą zdecydowanie przyjęłam opcję pierwszą.



    Temat Nr 2: "Żydy, szabesgoje, popisiory i analfabeci. No ale jaki Pan taki kram..."

    Przez jakiś czas byliśmy wolni od grubiańskich kanalii. Teraz na nowo trzeba będzie ich do listy dopisać.
  • dobre rady dla @AgnieszkaS
    // Link pod przedstawionym tutaj esejem jest bardzo ogólny i nie prowadzi do żadnego konkretnego artykułu w Sputniku//

    Wyszukiwarki trzeba używać dobra kobieto !!! wyszukiwarka na stronach to taka opcja (symbolizowana ikoną lupy) która pozwala wyszukać żądany;tekst,autora,frazę itd.
    Oto lin który "prowadzi do konkretnego artykułu pana Ręksy na stronie Sputnika . https://pl.sputniknews.com/opinie/201811109166939-Trump-wybory-polityka-Sputnik/
  • @ikulalibal 20:56:14
    "Wyszukiwarki trzeba używać dobra kobieto !!! wyszukiwarka na stronach to taka opcja (symbolizowana ikoną lupy) która pozwala wyszukać żądany;tekst,autora,frazę itd."

    Jak dobrze, że Pan wie o takich sprawach i się ze mną swoimi spostrzeżeniami dzieli. Jeszcze trochę, a otrzymam od Pana ten sławny przepis na rosyjską sałatkę Olivier.

    Zastanawia mnie, dlaczego jest przyjęte umieszczanie przypisów pod tekstami i są one takie dokładne. Niektóre opracowania naukowe, w formie papierowej, podają w swoich bibliografiach nie tylko tytuły i rok publikacji, ale nawet strony i numer wiersza, z których informacje były zaczerpnięte. To są najwidoczniej ignoranci.
  • @AgnieszkaS 20:43:51
    Bez takich "grubianskich kanalii" jak ja i jeszcze paru innych osób nie byłoby Neonu i nie miałabyś gdzie się prezentować.
  • @AgnieszkaS 21:48:56
    //. Niektóre opracowania naukowe, w formie papierowej, podają w swoich bibliografiach (...) To są najwidoczniej ignoranci //

    Ignoranci jak ignoranci ale że obskuranci to pewne.Albowiem opracowanie naukowe ze swej natury zawierać powinno myśli autorskie,twórcze i raczej nigdy przed tym niepublikowane.Dodatkowo jeszcze opracowanie naukowe dedykowane jest określonemu środowisku które dośc dobrze zorientowane jest w badanej materii i doskonale orientuje się pod czyim wpływem autor tworzy swoje myślowe konstrukcje .
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:06:11
    "Bez takich "grubianskich kanalii" jak ja i jeszcze paru innych osób nie byłoby Neonu i nie miałabyś gdzie się prezentować."/Jarek Ruszkiewicz/


    Dla mnie nie jest ważny zacytowany powyżej komentarz, ale ten usunięty, który może był widoczny prze jedną minutę, a brzmiał następująco:

    "Bez tej 'grubiańskiej kanalii' nie byłoby Neonu"

    Jednak zreflektował się Pan i to poprawił. Ja dodam, że Neon tworzą również osoby tu komentujące. Komentowanie jest wysiłkiem i zabiera dużo czasu, który można inaczej wykorzystać. Przypominam, że określił Pan pewną grupę blogerów/komentujących jako: Żydy, szabesgoje, popisiory i analfabeci. To są ci wszyscy, którzy nie piszą zgodnie z pańską linią ideologiczną.
  • @AgnieszkaS 22:45:21
    Bez uraz, ale gdzie Pani u licha w ogóle widzi przypis? Jeśli publikuję tekst z przypisami, to są one zaznaczone odsyłaczem w tekście - a format Neonu pozwala na ich bezpośrednie zamieszczenie pod tekstem. Kto tu publikuje (a nie tylko anonimowe komentuje) - ten o tym wie, nie więc powodów złościć się, że ktoś to Pani usiłował spokojnie wyjaśnić. To podstawy - a nie kolejny powód do kłótni, trollingu i odwracania uwagi od tematu ewentualnej dyskusji.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:06:11
    NEonu nie byłoby, przede wszystkim, bez Ryszarda Opary.
    Twoja odwaga wyzywania go od "grubiańskich kanalii" świadczy tylko o tym, ze znowu sie spiłeś!
    A bylo tutaj dość przyzwoicie bez takiej „grubiańskich kanalii jak ja”, czyli bez ciebie.
  • @Zdzich 17:46:49
    Czy to jakaś zabawa w dobrego i złego policjanta?

    @Zdzich 07:07:04
    "Zdzich" napisał:

    "Jeśli to prawda co Pani napisała powyżej, to znaczy, że Trump ma wspaniały program na odrodzenie USA, a co za tym idzie: świata pod umniejszoną kontrolą Żydów. Czyż to nie wspaniałe!(?)"

    Wspaniałe? To zależy dla kogo. Program ten nie jest niczym nadzwyczajnym. Można powiedzieć, że jest to polityczna norma każdego republikanina, który ubiega się o prezydenturę. Szkoda, że cud nie nastąpił i żydzi nie utracili kontroli w systemie, który pozwala im się tak łatwo bogacić. Tylu republikańskich prezydentów miało podobne programy, a tu nic, nie ma cudu, gospodarka upadła, a od wewnątrz USA często przypomina państwa trzeciego świata.

    Tylko Polacy mają tą dziwną obsesję związaną z "żydo-komunizmem". Dla nich każdy żyd musi być albo komunistą albo krwiopijcą-bankierem i komunistą.
    Sanders nie jest komunistą. Sanders nie jest nawet socjalistą w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Jego rodzice byli polskiego pochodzenia. On urodził się i wychował w USA.

    Ze względu na pańskie "uczulenie" na żydów, chciałabym podać tutaj dodatkowe informacje dotyczące Trumpa. Jego najstarsza córka Ivanka
    Trump wyszła za mąż za ortodoksyjnego żyda i przeszła na judaizm. Trump znany jest z bliskich stosunków z żydami w USA i w Izraelu. W izraelskich wyborach, w roku 2013, Trump udzielił poparcia Benjaminowi Netanyahu


    Dalej "Zdzich" napisał:

    "A "wyeliminowanie rządowego standartu edukacyjnego" to elimnacja obowiązującego żydo-komunizmu narzucanego przez rząd centralny jako warunek finansowania szkoły - zupłenie tak samo jak było w PRL'u i ZSRR."

    Szkoły PRL-u słyneły z wysokiego poziomu. Widać tą różnicę w wykształceniu pomiędzy PRL-em i IIIR.

    Pozostała część argumentu brzmi zabawnie. Nie ma się jednak czemu dziwić, Jak ktoś się wzoruje na Pink Floyd w sprawach edukacji, to później takie niedorzecznościi pisze.



    "Zdzich" zadał pytanie:

    "Jeśli chodzi o zarzut, że Trump jest "telewizyjną osobowością", to proszę powiedzieć, który z polityków nie jest telewizyjną osobowością. "


    Każdy polityk pokazywany jest w telewizji. Trump jest producentem telewizyjnym, który zdobył popularność poprzez uczestnictwo w swoich "reality shows."


    Ostatnie zdanie pańskiej wypowiedzi pomijam, ponieważ z punktu widzenia logiki nie ma sensu.
    Wymuszona rezygnacja Jeba Busha-widziane z USA
    AgnieszkaS 25.02.2016 11:20:35
  • @fretka 23:01:47
    Tracisz czas.
    Pozdrawiam.
  • @Zdzich 17:46:49
    Wszystkie chwyty dozwolone? Mierzi mnie to.
  • @Zdzich 22:56:10
    To mnie ta szemrana panienka nazwała "grubianska kanalia" a nie ja Opare.
    Naucz się czytać jelopie.

    Ale to już niewykonalne.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:06:18
    A co tam, mam go dużo. Ja rozumiem, że tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale że aż tak? Można dostać schizofrenii.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:11:23
    //ta szemrana panienka //

    Panie Jarku
    Panie Jarku
    sorry
    ale to kobieta jest
    sorry

    pzdr.
  • @chart 22:54:25
    "To podstawy - a nie kolejny powód do kłótni, trollingu i odwracania uwagi od tematu ewentualnej dyskusji."/chart/

    Panie Rękas,

    Ja nie zajmuję się trollingiem, nie odwracam niczyjej uwagi i z reguły piszę na temat. Nie obrzucam też nikogo epitetami w moich komentarzach. Wpis pod moim adresem umieszczony przez Jarka Ruszkiewicza nie jest spokojnym tłumaczeniem. No cóż, nie pierwszy to niegrzecznym komentarz od JR.

    Jak do tej pory nie wyjaśnił Pan, co robi ten link pod tekstem i jaka właściwie jest jego rola. Może na przyszłość będzie Pan bardziej dokładny, ponieważ w takiej formie, jak to jest teraz, można sobie tylko pomyśleć, że notka jest oparta na wiadomościach ze Sputnika. A gdyby link prowadził bezpośrednio do artykułu, którego Pan jest autorem, na stronę Sputnika, to całej dyskusji by nie było - a ja nie komentowałabym na ten temat wcześniej.
  • @Husky 23:43:32
    Skąd wiesz? Sprawdziłeś? W dzisiejszych czasach nic nie wiadomo.
  • @Husky 23:43:32
    Tak?
    A skąd mam to wiedzieć, że to kobieta?
    Jutro zrobię sobie nick "Katarzyna W." I co? Też będziesz bronić? Sam jesteś anonim.

    Jeszcze nikt nie nazwał mnie na tym portalu "grubianska kanalia".
    Wypraszam sobie!
  • @fretka 23:01:47
    Może mi Pani wyjaśni, jaki ma związek cytat z mojej odpowiedzi do Zdzicha, z roku 2016, z komentarzami, które umieściłam pod tekstem Konrada Rękasa? Nie rozumiem, w jakim celu odgrywa Pani rolę adwokata diabła, a nie za bardzo przy tym pojmuje, o co chodzi w dyskusji. Mam nadzieję, że przynajmniej notkę, pod którą piszemy, Pani przeczytała.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:58:05
    To ja sobie wypraszam!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:58:05
    Dla wszystkich jest zrozumiałe, że to zdanie nie jest tylko charakterystyką komentujących i blogerów, ale odnosi się również do Ryszarda Opary:


    "Żydy, szabesgoje, popisiory i analfabeci. No ale jaki Pan taki kram..."



    Faktem jest, że nikt Pana na tym portalu "grubianska kanalia" nie nazwał.
  • @fretka 23:55:11
    A fretka to fretka ?
    Nie popadajmy w paranoje
    pzdr.
  • @AgnieszkaS 00:23:13
    Ok.
    Proponuję rozejm i zawieszenie broni.
    Może tak być?

    Pozdrawiam.
  • @Husky 00:30:09
    Ta sama, anonimowy wiraszko ze Szmulek:)
  • @fretka 23:13:52
    No to szczęściara jesteś :)
    Ja jeszcze musze walczyć o chlebek i komentuje z doskoku.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:11:23
    Opróżnij następną butelkę i czekaj.
    Może odpowiem bez jakich "grubianskich kanalii jak ja i jeszcze paru innych osób nie byłoby Neonu”.
  • @Zdzich 02:07:51
    Spadaj zdzisiu :)
    Żałosny jesteś.
  • @AgnieszkaS 00:06:28
    Może Pani sprecyzować swoje zarzuty bo naprawdę nie wiem o co chodzi? Kto tu jest diabłem skoro już mam być jego adwokatem? Pani natomiast przypomina mi blaszanego koguta na dachu który się obraca w zależności od kierunku wiatru. Ja jestem prostą kobietą i skojarzenia mam proste.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 00:43:03
    Urlop mam. Zaległy.
    Również pozdrawiam.
  • @AgnieszkaS 23:45:09
    Droga Pani S.

    Złości się Pani na świat, że czegoś nie wie i/lub nie rozumie. A czy nie zgrabniej byłoby w takiej takiej sytuacji pokornie się dowiedzieć i zacząć od pracy nad sobą?

    PS.
    "i z reguły piszę na temat". :)))))))))))))))))))
  • @Zdzich 17:46:49
    Ach, ci okropni (bliżej nie określeni) socjaliści...
    A Trump? Co z Trumpem?
    Zdzichu, czego boi się Trump? Władzę ma chyba nie małą?
    PS: Szary ludzik ma obowiązek oddać ostatnią kroplę krwi za (jego (?)) ideały... A on?
  • Kto tu jest diabłem skoro już mam być jego adwokatem?
    Może ikulalibal to Pani z łaciny na ruskie wyłoży.
  • @chart 11:17:39
    "Złości się Pani na świat, że czegoś nie wie i/lub nie rozumie. A czy nie zgrabniej byłoby w takiej takiej sytuacji pokornie się dowiedzieć i zacząć od pracy nad sobą?"


    Drogi Panie R,


    A czym tu się denerwować, a raczej kim?

    Może zbliżającą się wojną USA z Rosją? Ja bym się tym aż tak bardzo nie przejmowała na Pana miejscu.

    Rady aby zdobyć trochę wiedzy na temat, co się dzieje na amerykańskiej scenie politycznej, udzieliłam Panu już trochę wcześniej.

    Ja, będąc za sojuszem politycznym Rosji z USA, jestem odrobinę zdziwiona, że w swojej publicystyce, być może nieświadomie, udziela Pan poparcia największym amerykańskim przeciwnikom Putina.

    Kręte są jednak drogi polityki, a jeszcze bardzie kręte bulwary osobistych zależności.

    Życzę powodzenia i oby w przyszłości mottem pańskiego postępowania był obiektywizm.
  • @Franek Ganek 11:20:39
    "Zdzichu, czego boi się Trump? Władzę ma chyba nie małą?"

    Władza Trumpa nie jest równa władzy Putina, czy Erdogana, a cóż dopiero porównywać rolę prezydenta USA ze zwierzchnością, jaką posiada Salman bin Abdulaziz Al Saud. Możliwości prezydenta w demokracji są raczej ograniczone i zależne od wielu czynników zewnętrznych.
  • @AgnieszkaS 15:00:33
    //Ja, będąc za sojuszem politycznym Rosji z USA//
    Nie bądź taka cwana. Rosjanie bardzo dobrze pamiętają sojusz z USA kiedy dziedzictwo całego narodu zostało przekazano w ręce tzw oligarchów. Radźcie sobie sami z Chinami. To wasz problem.
  • @AgnieszkaS 15:18:26
    They said to be forget what they thought because
    https://i.pinimg.com/originals/4b/42/14/4b4214d0b520abb1ffa28b55077beda7.jpg
  • "Nie bądź taka cwana."
    "Rosjanie bardzo dobrze pamiętają sojusz z USA kiedy dziedzictwo całego narodu zostało przekazano w ręce tzw oligarchów."


    Oligarchowie to są chyba ci miejscowi- oni nie przybyli z Ameryki.

    Nie kieruje się w moim pragnieniu aby zapanowały pomiędzy Rosją a USA przyjazne stosunki cwaniactwem, tylko rozsądkiem.


    Farewell to you all!
  • @AgnieszkaS 16:31:19
    //Oligarchowie to są chyba ci miejscowi- oni nie przybyli z Ameryki.//

    Powiem tak (rzecz jasna w wielkim skrócie):przybyli z Ameryki.
    Po szczegóły do bogatych zasobów internetowych.
  • @ikulalibal 16:47:47
    No jak nie jak tak.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jeffrey_Sachs
  • @fretka 16:54:55
    Jeden z twórców polityki "Terapia szokowa" w Boliwii, Polsce i Rosji. Od jesieni 1991 r. i stycznia 1994 r. był szefem zespołu doradców ekonomicznych prezydenta Rosji, Borysa Yeltsina.
  • @fretka 16:54:55
    A skoro już przy tym jesteśmy to musisz koniecznie obejrzeć.
    Materiał świeżutki bo z wczoraj.Już nie wiem który raz mam przekonanie że na dany temat wiem jeśli nie wszystko to prawie wszystko i zawsze przekonuje się że to była tylko pycha z mojej strony.Tak było i tym razem.
    https://www.youtube.com/watch?v=zz2h-yAvLf4
  • @ikulalibal 17:03:05
    ciekawie mówi.
    https://www.youtube.com/watch?v=QhNqQkdjjYY

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31